przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| |
A | A | A

Prezydent RP o lustracji w Kościele

Sądzę, że dobrze się stało, iż zapowiadane przez księdza Isakowicza-Zaleskiego ujawnienie listy domniemanych agentów SB w Kościele nie doszło do skutku. Sprawa ujawnienia akt dotyczących działalności Departamentu IV MSW – departamentu zajmującego się rozpracowywaniem Kościoła – musi być traktowana w sposób bardzo ostrożny. Mam duże wątpliwości, czy należy wprowadzić powszechny dostęp do akt bezpieki na temat duchowieństwa. W tych materiałach znajduje się szereg danych niepełnych, często kłamliwych. Ich publikacja bez odpowiedniej weryfikacji wyrządziłaby więcej szkody, niż pożytku.

Podanie do publicznej wiadomości informacji o domniemanej współpracy z peerelowskimi służbami specjalnymi dwóch znanych księży – mówię tu o księdzu Czajkowskim i księdzu Malińskim – musi rodzić szereg pytań. Nie wierzę, że termin ujawnienia tych informacji był przypadkowy – tuż przed i tuż po wizycie Ojca Świętego. Ksiądz Czajkowski to osoba niezwykle zasłużona dla pojednania między katolikami a Żydami, ksiądz Maliński był zaś bliskim znajomym Jana Pawła II z czasów młodości. W związku z tym poleciłem służbom odpowiedzialnym za bezpieczeństwo państwa, by zbadały okoliczności ujawnienia tych informacji.

Jednocześnie chciałem przypomnieć, że nieustannie, od kilkunastu lat opowiadam się za podaniem do publicznej wiadomości listy agentów Służby Bezpieczeństwa. Zakłada to projekt ustawy lustracyjnej przygotowany przez PiS. Uważam, że władze kościelne powinny znać wykaz agentów bezpieki w szeregach duchowieństwa. To do tych władz winno należeć wyciągnięcie wniosków z takiego wykazu.

Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.