przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| |
A | A | A

Panowie Marszałkowie, Panie Premierze, Ekscelencjo Księże Arcybiskupie, Ekscelencje Panie i Panowie Ambasadorowie wraz z Małżonkami, obecni tutaj dzisiaj z okazji corocznego spotkania,

Chciałbym zacząć od złożenia najlepszych życzeń – Jego Ekscelencji, wieloletniemu Dziekanowi naszego Korpusu, Księdzu Arcybiskupowi Kowalczykowi i wszystkim Paniom i Panom Ambasadorom, a na ich ręce wszystkim Narodom, które reprezentują. To mój pierwszy dzisiejszy obowiązek i wykonuję go z wielką satysfakcją. Bardzo cieszę się, że jak co roku mam okazję z wszystkimi z Państwa się spotkać i jak co roku mogę przekazać najlepsze życzenia na najbliższy rok. Kiedy patrzymy na każdy kolejny rok, tym razem 2008, staramy się myśleć optymistycznie. W tym też tonie postaram się powiedzieć kilka słów o polityce mojego kraju, o sytuacji międzynarodowej – choć oczywiście wszystko to, o czym przed chwilą mówił Jego Ekscelencja ksiądz arcybiskup Kowalczyk o tym, co jest nieszczęściem lub nieszczęściami naszego świata, o wojnach, głodzie, o braku wolności, to wszystko niestety jest prawdą. Ale z drugiej strony trzeba też pamiętać, że zeszły rok to rok poważnych osiągnięć, jeżeli chodzi o społeczność międzynarodową które, jak mam nadzieję, w tym roku będą pogłębiane; że na niektórych kontynentach, przynajmniej w Afryce, liczba konfliktów nieco zmalała; że są olbrzymie osiągnięcia, jeżeli idzie o integrację europejską; że sytuacja w tak zapalnym miejscu, jakim jest Irak, po okresie, gdy wydawała się beznadziejna, dzisiaj się poprawia. Inaczej mówiąc, poza tymi zjawiskami, które trawią naszą ludzką społeczność od wielu już lat, które są niepokojące, z którymi trzeba walczyć i z którymi walczyć, jak myślę, będziemy – są też pewne objawy pozytywne. Jestem najgłębiej przekonany i tego wszystkim Państwu, wszystkim Państwa Narodom, a także swojemu Narodowi życzę, że te procesy w roku 2008 będą się pogłębiać.

Szanowni Państwo,

Mój kraj jest od mniej niż czterech lat członkiem Unii Europejskiej, od lat więcej niż ośmiu, od prawie dziewięciu członkiem Paktu Północnoatlantyckiego. Jeżeli chcemy charakteryzować to, co cechuje politykę polską, to od tego należy zacząć. To są dwie główne płaszczyzny odniesienia, jeżeli chodzi o kraj, który reprezentuję.

Unia Europejska, jak przed chwilą powiedziałem, dokonała w roku 2007 olbrzymiego postępu. Mówię to z pełną odpowiedzialnością, mówię zarówno do tych, którzy byli niezwykle sceptyczni, którzy uważają obecne rozwiązania traktatu lizbońskiego za zbyt daleko idące, jak i do tych, którzy byli entuzjastyczni i uważali, że czas na wprowadzenie europejskiego Traktatu Konstytucyjnego. To, co zostało osiągnięte w Brukseli w czerwcu zeszłego roku i podpisane w Lizbonie – można powiedzieć, także w Lizbonie dokończone – to jest to, co odpowiada dzisiejszemu stanowi Europy. Europa dokonała, o czym Ekscelencja Ksiądz Arcybiskup mówił, olbrzymiego postępu na drodze przełamywania tego, co nie tylko przez dziesięciolecia, jeżeli chodzi o podział spowodowany drugą wojną światową, ale przez stulecie ją dręczyło – konflikty, wojny, które w istocie z krótkimi przerwami nie ustawały. To wielki sukces, ale nie sukces jedyny. Dzisiaj Unia Europejska zdolna jest już do wspólnego działania tam, gdzie jest to potrzebne, ale Unia Europejska pozostaje ciągle dzisiaj bardzo już ścisłym związkiem państw narodowych – i to jest stan, który odpowiada rzeczywistości. Mówiłem już niejednokrotnie na tej sali, że być może ten stan się z czasem zmieni. Czy się zmieni – na to pytanie tylko Bóg potrafi odpowiedzieć, natomiast dzisiaj jest taki, jaki jest. I to, co zostało zrobione, to, co ten stan odzwierciedla, jest optymalnym rozwiązaniem z punktu widzenia dwudziestu siedmiu członków Unii Europejskiej dzisiaj (i ciągle mam nadzieję, że znacznie większej ilości jutro). To wielki postęp, miejmy tylko wszyscy wspólnie nadzieję, że ten traktat – te w istocie dwa traktaty reformujące – będą bez trudu ratyfikowane. Otóż pod tym względem chciałem powiedzieć jedno: Polska przeszkodą nie będzie. Nie wiem, czy te przeszkody się nie pojawią – jestem przekonany, że nie – ale nie będzie to kraj, który reprezentuję. Dzisiaj można powiedzieć, że przyjęte rozwiązanie jest rozwiązaniem akceptowalnym dla takiej większości polskich sił politycznych, która stanowi większość konstytucyjną, potrzebną do ratyfikacji tego aktu.

Szanowni Państwo,

Polska pozostaje krajem suwerennym. Ma więc swoje interesy, walczy o pewne wartości o charakterze ogólnoludzkim, ogólnocywilizacyjnym, o pokój, o wolność. Będziemy dalej tę walkę wspierać. Walczy też, jak każdy kraj, w ramach pokojowej konkurencji o swoją pozycję. Z tego punktu widzenia niezmiernie istotne są nasze przyjaźnie, o których dzisiaj mogę mówić z mocą jeszcze większą niż rok temu. Mogę mówić o naszych niezwykle bliskich stosunkach z Republiką Litewską, Republiką Czeską, o bardzo bliskich i przyjaznych stosunkach z krajami, które dzisiaj do Unii nie należą ani też nie należą do NATO, ale których przynależność do tych organizacji wspieramy i będziemy wspierać. Mówię tutaj o Ukrainie, mówię także o Gruzji, mówię w pewnej perspektywie o Azerbejdżanie, mam nadzieję, że również o Mołdawii. Powtarzam: to jest stały, mam nadzieję, element polskiej polityki. Polityki, której podstawowym zadaniem jest także pilnowanie, aby drzwi do Europy były otwarte.

Polska, jak już mówiliśmy, przed kilku laty osiągnęła historyczny sukces, ale byłoby rzeczą małą, gdybyśmy uznali, że z chwilą tego sukcesu, który odnieśliśmy razem z dziewięcioma innymi państwami, drzwi do Europy są zamknięte. Nie – powinny zostać otwarte i jesteśmy najgłębiej przekonani, że nawet tam, gdzie dzisiaj są wątpliwości, zostaną one przełamane. Mam głęboką nadzieję, że polityka Polski w tym zakresie pozostanie niezmienna. Polska chce utrzymywać jak najlepsze stosunki ze wszystkimi pozostałymi sąsiadami – z państwem niemieckim, największym państwem Unii Europejskiej, którego znaczenie doceniamy i z którym, jak mam nadzieję, będziemy przełamywać wszystkie różnice wynikające w dużym stopniu ze skomplikowanej historii. Chciałbym być i jestem pod tym względem optymistą; zresztą dzisiaj współpracujemy przecież bardzo blisko i w Unii Europejskiej, i w NATO.

Bardzo istotna dla Polski pozostaje w dalszym ciągu Grupa Wyszehradzka, jak najbliższe stosunki ze Słowacją, jak najlepsze stosunki z tradycyjnie przecież przyjaznymi nam Węgrami. Jestem głęboko przekonany, że ta grupa, jako grupa regionalna, ma swoje miejsce w Unii Europejskiej, że może przyczyniać się do wszystkiego tego, co Unii służy. Polska od czasu, gdy jestem Prezydentem Rzeczypospolitej, a także i wcześniej, zachęca do tego, żeby ta grupa państw działała jak najbardziej aktywnie. Jesteśmy przekonani, że rok 2008 będzie okazją do pogłębienia tej aktywności.

Panie i Panowie Ambasadorowie, Panowie Marszałkowie, Panie Premierze, Panie i Panowie Ministrowie,

Otóż Polska jest tradycyjnie zaprzyjaźniona z Republiką Francuską. Mówiłem wielokrotnie w rozmowach z przedstawicielami francuskiego życia politycznego, w tym z Panem Prezydentem Sarkozym, że Polaków do bliskich stosunków z Francją nie trzeba namawiać. Myślę, że zmiany, które nastąpiły niespełna rok temu we Francji, są znakomita okazją do pogłębienia stosunków. Moje spotkania z Panem Prezydentem Sarkozym stwarzają tutaj jak najlepsze podstawy. Z tego, co wiem, podobnie jest, jeżeli chodzi o spotkanie Pana Premiera. Jestem więc najgłębiej przekonany, że nowa dynamika polityki francuskiej, ta dynamika, z którą mamy do czynienia od maja zeszłego roku, będzie dynamiką, która pogłębi też nasze relacje – pogłębi je w sposób taki, który będzie korzystny dla obydwu krajów. Oczywiście podstawową ich płaszczyzną pozostają Unia Europejska i Pakt Północnoatlantycki.

Szanowni Państwo,

Jest rzeczą zupełnie oczywistą, że dla naszego kraju podstawowe znaczenie ma sojusz ze Stanami Zjednoczonymi. Mówię o tym dopiero w tej chwili, ponieważ najpierw mówiłem o Unii Europejskiej. Nie ma tu jednak żadnej hierarchii. Strategiczne relacje z najpotężniejszym państwem świata leżą głęboko w interesie Polski, ale leżą też w interesie stabilizacji w Europie, leżą tym samym w interesie stabilizacji w ramach całego świata. Nasza współpraca w wielu dziedzinach sięga głęboko. Jestem najmocniej przekonany, że w ciągu najbliższych lat ze względu na inicjatywę związaną z tak zwaną tarczą antyrakietową będzie sięgać jeszcze dalej. Trwają rozmowy – chciałbym jako Prezydent Rzeczypospolitej wyrazić swoją głęboką nadzieję, że zakończą się one pełnym sukcesem.

Szanowni Państwo,

Europa to nie tylko Unia Europejska. Ma ona już dzisiaj dwudziestu siedmiu członków – chciałem raz jeszcze powtórzyć, że mam nadzieję, iż mieć będzie więcej. Polsce głęboko zależy, o czym mówiłem już przed chwilą, na Ukrainie i innych państwach przeze mnie wymienionych, ale Polska popiera też rozwój Unii Europejskiej, a także NATO w kierunku Bałkanów. Marzec zeszłego roku, spotkanie Rady Europejskiej, to bardzo istotny postęp w tej dziedzinie. Jesteśmy przekonani, że niedługi już czas dzieli nas od przystąpienia Chorwacji do Unii Europejskiej, ale ta droga otwarta jest także dla innych państw regionu. Ta droga jest otwarta, jeżeli chodzi o Unię, ale oczywiście też jeżeli chodzi o Pakt Północnoatlantycki. Polska i jednym, i drugim jest zainteresowana. Unia Europejska to podstawowa organizacja, która jest źródłem rozwoju i dobrobytu w Europie, natomiast Pakt Północnoatlantycki był, jest i jestem najgłębiej przekonany, że będzie eksporterem pokoju i stabilizacji. Jest to pod tym względem największy eksporter w skali świata i nie sądzę, żeby w najbliższym okresie mogło coś ten stan rzeczy zmienić. Tam więc, gdzie jest NATO, tam jest przynajmniej względna stabilizacja i pokój. A to przecież największe wartości. Nie oszczędzajmy więc tych wartości także tym, którzy dzisiaj są jeszcze poza NATO i poza Unią Europejską.

Szanowni Państwo,

Nasz kraj jest zainteresowany również jak najlepszymi stosunkami z Republiką Białorusi i Federacją Rosyjską. I Republika Białorusi, i Rosja to nasi sąsiedzi. Jesteśmy przekonani, że zmniejszać się będą różnice między nami a Białorusią, jeżeli idzie o podejście do licznych problemów wewnętrznych, ale jesteśmy również przekonani, że przełamiemy różnego rodzaju trudności związane z relacjami z ważnym, potężnym partnerem, jakim jest Federacja Rosyjska. My doceniamy Rosję jako gracza w skali europejskiej, w skali światowej, jako państwo o znaczeniu globalnym. Chcemy jednak stosunków partnerskich, stosunków, które będą znakiem zamknięcia tego, co działo się przez blisko dwa wieki, od wojny północnej na początku osiemnastego wieku aż po rok 1989-1991, oczywiście z przerwą na okres międzywojenny. To, jak myślę, jest jedyny warunek bliskiej współpracy między naszymi krajami.

Szanowni Państwo,

Nasz kraj jest, jak już wspominałem na początku, zainteresowany relacjami zarówno bilateralnymi – co bardzo istotne, poprzez Unię Europejską – z krajami Azji, i to zarówno azjatyckimi potęgami, jak Chiny i Indie, jak i tymi krajami, które leżą w regionach, gdzie stabilizacja jest dzisiaj zagrożona. Chcemy pogłębiania w szczególności współpracy gospodarczej z Chinami, Indiami, a nasze zainteresowanie Bliskim Wschodem, a także Wschodem Środkowym wiąże się zarówno z pewną tradycją, jak i z głębokim przekonaniem, że dzieje stabilizacji w skali światowej dzisiaj koncentrują się właśnie w tych miejscach. Problem Izraela i Palestyny, problem Libanu, problem związany z sytuacją w Iraku, o czym już wspominałem, problem Iranu, to są wszystko problemy, które decydują o globalnej stabilizacji. Oczywiście, są również inne miejsca czułe z tego punktu widzenia, ale dzisiaj najważniejszy jest Bliski i Środkowy Wschód. I Polska, jako dość duże państwo europejskie i jako średnie państwo w skali świata, chce mieć wkład w stabilizację w tych regionach. Polska chce dalej uczestniczyć w polityce ekspedycyjnej NATO, wspierać inicjatywę ONZ i wspierać inicjatywy Unii Europejskiej – i Polska rzeczywiście to czyni. Jestem głęboko przekonany, że będziemy to czynić w dalszym ciągu. Oczywiście, nasz kraj jest zainteresowany pokojem w tym rejonie. Jesteśmy głęboko zaangażowani w to, aby narody tego regionu skorzystały w końcu z dobrodziejstw stabilizacji. Idzie tutaj o Państwo Izrael, z którym łączą nas tradycyjnie bliskie stosunki, idzie także o zaprzyjaźnione z nami kraje arabskie, bo bliskie stosunki z Państwem Izraelem nie przekreślają naszych relacji i przyjaźni z państwami arabskimi. Przyjaźni zarówno z Palestyną, jak i wszystkimi innymi państwami. Wizyta Jego Królewskiej Mości Króla Arabii Saudyjskiej w zeszłym roku jest tego najlepszym dowodem. Chcielibyśmy te relacje pogłębiać. Także jestem głęboko przekonany, że Pakistan, którego Prezydenta gościliśmy niepełny rok temu w Polsce, znajdzie drogę do zagrożonej dzisiaj stabilizacji. Doszło tam do tragedii, ale, powtarzam, nie ustajemy w nadziei, że Pakistan będzie dalej elementem stabilizacji w Azji, w szczególności na Środkowym Wschodzie.

O zaangażowaniu Polski w Afganistanie nie muszę tutaj wspominać. To zaangażowanie będzie nie tylko kontynuowane i wzmocnione. Traktujemy je jako swój obowiązek wynikający z naszej przynależności do Paktu Północnoatlantyckiego. Wspominałem o naszym zaangażowaniu, chęci jak najbliższych stosunków z Indiami, Chinami. Oczywiście nie pomijamy tutaj innego azjatyckiego mocarstwa – Japonii, która jest mocarstwem gospodarczym, krajem niezmiernie ludnym. Zależy nam na jak najlepszych stosunkach, zarówno w sferze gospodarczej, jak i politycznej. To samo dotyczy innych wielkich państw Azji, takich jak Indonezja, czy państw o niezwykle dynamicznym rozwoju, takich jak Malezja czy Singapur.

Szanowni Państwo,

Ksiądz Arcybiskup mówił wiele o Afryce. Mówił o misji Europy na tym kontynencie. Sądzę, że nasza europejska kultura niesie ze sobą wielkie wartości, ale pamiętamy, że ten świat, w którym żyjemy, jest dziełem wielu kultur, nie tylko europejskich. Jeżeli idzie o Afrykę, to chciałbym wyrazić wielką satysfakcję z tego, że doszło po latach do szczytu Unia-Afryka. Ten szczyt należy traktować jako pierwszy krok. Jestem głęboko przekonany, że za tym pójdą kroki następne. Jestem też najgłębiej przekonany, że nasz rząd będzie wspierał rozwój współpracy partnerstwa, ale także pomocy dla Afryki. Unia Europejska pomaga dużo innym krajom, ale trzeba sobie jasno powiedzieć, że możliwości są większe niż to, co jest w tej chwili realizowane. Jestem najgłębiej przekonany, że jeżeli wspólnie, jako obywatele Unii Europejskiej, chcemy tworzyć pewne globalne wartości, to polegają one przede wszystkim na tym, żeby wykazywać solidarność wobec tych, którym jest to dzisiaj potrzebne. Afryka jest tutaj niewątpliwie bardzo istotna.

Polska leży daleko od Ameryki Łacińskiej, od Ameryki Południowej, ale nie oznacza to jednak, ze relacje z państwami tego kontynentu, z których oczywiście każde należy traktować oddzielnie, są dla nas nieistotne. Uważamy, że w ramach procesu globalizacji, rozumianego jako proces pozytywny, współpraca między wszystkimi krajami powinna się możliwie pogłębiać. Szczególnie, że problemy są wspólne. O niektórych z nich mówił Ksiądz Arcybiskup – to problemy głodu i AIDS. Ale na szczęście są to tylko problemy pewnych regionów świata. Natomiast problem związany z klimatem, niezależnie od tego, czy wierzymy w ocieplenie, czy nie wierzymy, jest problemem, który występuje z całą pewnością. To jest problem, którego bez posunięć w skali globalnej rozwiązać się nie da. Cieszę się z zaangażowania Unii Europejskiej w ten problem. Tutaj też nastąpiło jakościowe pogłębienie tego zaangażowania w ciągu ostatniego roku. To zainteresowanie okazało się zaraźliwe. Ostatnia sesja Narodów Zjednoczonych była w znacznym stopniu poświęcona temu problemowi. Jestem przekonany, że jest to sprawa, która stanowi z jednej strony swoisty papierek lakmusowy, wskazuje na to, na ile świat dzisiejszy – już nie organizacja obejmująca tę czy inną grupę państw, nie żaden związek federacyjny nawet, tylko świat w skali globalnej – potrafi być solidarny. Z drugiej strony ta sama kwestia jest katalizatorem solidarności, który może się przenieść również na inne dziedziny, czego sobie Polska jak najgłębiej życzy.

Panowie Marszałkowie, Panie Premierze, Panie i Panowie Ministrowie, Ekscelencjo, Panie i Panowie Ambasadorowie,

Rok 2008 będzie rokiem, jak myślę, ratyfikacji traktatów europejskich. Będzie rokiem przynajmniej nieco większej stabilizacji na Bliskim Wschodzie, rokiem pogłębiającej się współpracy między Unią Europejską a Afryką. A dla Polski, mam nadzieję, będzie rokiem rozwiązywania problemów międzynarodowych, które wprawdzie dzisiaj nie grożą jakimiś otwartymi konfliktami, ale które czasami utrudniają współpracę. Jestem najgłębiej przekonany, że na tej drodze uda się dokonać postępu, ale jestem też przekonany, że ten rok będzie rokiem, w którym rozstrzygnięte będzie zaangażowanie Polski w pewne procesy, służące walce ze zjawiskami, o których nie wspominałem, ale o których wspominał Ksiądz Arcybiskup, takimi, jak groźba międzynarodowego terroryzmu, jak to, że agresja jako cecha tego czy innego państwa nie jest jeszcze zjawiskiem wyplenionym. Jeżeli ktoś sądzi, że różnego rodzaju przedsięwzięcia obronne, które realizują państwa naszej euroatlantyckiej cywilizacji, mają charakter agresywny czy mogą być agresywne, to, jak sądzę, bardzo głęboko się mylą. Dzisiejszy świat Zachodu, do którego zaliczam i nasz kraj, jest światem z tego punktu widzenia, można powiedzieć, już niezdolnym do działań agresywnych. Jest i pozostanie zdolnym do działań obronnych i tego w imię pokoju na całym świecie i w imię wolności powinniśmy sobie życzyć. Dziękuję bardzo.

Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.