przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| |
A | A | A
Podróż sentymentalna

Sławomir Sowa: Niedawno w Łodzi był kongres PiS, teraz dzień po dniu przyjeżdżacie pan i pański brat, premier. Czy to przypadkowa zbieżność?

Lech Kaczyński: Najzupełniej. Od dawna obiecywałem, że przyjadę do Łodzi. Inne obowiązki spowodowały, że mogłem zrobić to dopiero teraz. Każdemu, kto mi mówi, że nie był w Łodzi, mówię: „Jeżeli znasz zagraniczne kraje, a nie byłeś w Łodzi, to znaczy, że żaden z ciebie Polak”. W tym sensie nie jest to przypadkowa wizyta. Łódź boryka się nadal z wieloma problemami, ale jest w znacznie lepszej sytuacji, niż jeszcze kilka lat temu. I jest to optymistyczny komunikat dla wszystkich samorządów – że jak się chce i ma się sprawne władze, to można wiele zdziałać.

Właśnie. Część osób spostrzega pańską wizytę jako rodzaj zawoalowanego poparcia dla prezydenta Jerzego Kropiwnickiego w nadchodzących wyborach samorządowych...

Decyzję, kogo poprzeć, podejmą władze PiS. Ja właśnie podczas kongresu w Łodzi wystąpiłem z partii, więc nie będę ich wyręczał. Osobiście cenię prezydenta Kropiwnickiego. Uważam, że zrobił bardzo dużo w czasie swoich czteroletnich rządów.

Zapowiedział pan, że Łódź to początek pańskich podróży po Polsce. Czego pan się chce dowiedzieć?

O Polsce wiem bardzo dużo. Jeżdżąc po kraju chcę oglądać, jak się zmienia i czy się zmienia. Chcę się spotykać z ludźmi. Bardzo zapadło mi w pamięć spotkanie w Białogardzie, rodzinnym mieście mojego poprzednika. Znalazłem się nagle w tłumie ludzi bardzo biednych. To było widać po twarzach, ubiorach, po wszystkim. Chciałbym, aby biedy w Polsce było jak najmniej. Poza tym chciałbym, aby udało się ograniczyć różnego rodzaju patologie. Ograniczyć – bo patologii nie da się zlikwidować, bowiem żyjemy nie w raju, tylko na ziemi.

Czy pana obecność w wytwórni filmowej, gdzie nakręcono film „O dwóch takich co ukradli księżyc”, to był pomysł, aby skontrować te wszystkie aluzje i złośliwości, których pan i brat doświadczacie?

Nie, to nie był pomysł na kontrowanie czegokolwiek. Różnica między wizerunkiem moim i mojego brata w środkach masowego przekazu a rzeczywistością jest taka, jak różnica wyglądu między mną a bardzo wysokim blondynem. I to mną sprzed dziesięciu lat, kiedy byłem jeszcze brunetem. Już dawno przestałem się tym przejmować, bo to nie ma żadnego związku z rzeczywistością. Ale pomyślałem sobie, że jak już pojadę do Łodzi i będę miał chwilę, to wpadnę na Łąkową 27, gdzie kręcono ten film. Właśnie mija 45 lat – pamiętam, byliśmy wtedy z mamą i babcią we Władysławowie – jak przyszła depesza, żebyśmy przyjeżdżali do Łodzi na zdjęcia.

Pański poprzednik Aleksander Kwaśniewski przywrócił przedwojenną jeszcze tradycję dożynek prezydenckich w Spale. Ich organizatorzy od kilku miesięcy nie mogą otrzymać z pańskiej Kancelarii odpowiedzi, czy pan tę tradycję podtrzyma...

Zastanawiamy się jeszcze nad organizacją dożynek w Spale, wcześniej bowiem zaplanowano dożynki w Częstochowie. Decyzja zapadnie niebawem.
Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.