przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| |
A | A | A
Małgorzata Pirosz: Dzisiaj gościem programu jest Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Lech Kaczyński. Witam Pana, Panie Prezydencie.

Lech Kaczyński: Dobry wieczór.

Panie Prezydencie, dzisiaj w Kielcach mówił Pan o potrzebie, o konieczności modernizacji polskiej armii. Na czym ta modernizacja będzie polegać?

Po pierwsze, co roku trzeba przeznaczać większe środki na to, żeby kupować nowe uzbrojenie. To uzbrojenie to czasem jest sprzęt, który nie służy do tego, żeby strzelać, rzucać bomby czy wystrzeliwać rakiety, tylko łączności. I to trzeba robić konsekwentnie. W tym roku udało się zwiększyć te środki – w tym roku, w sensie projektu budżetu na rok 2007. Rok 2006 też był nieco lepszy od poprzedniego, teraz różnica to jest już rzędu 25-27% i ta różnica musi narastać. Po drugie, to jest powolna profesjonalizacja armii – tak, żeby za jakieś 6 lat była to armia zawodowa.

W czym ta zawodowa armia będzie lepsza od tej, którą mamy teraz?

Szkolenie przez 9 miesięcy – co innego przez 2-3 lata – nie pozwala na to, żeby żołnierz był odpowiednio wyszkolony, szczególnie, jeżeli założyć, że później w tym wojsku, za kilka albo zgoła za kilkanaście lat na krótkich ćwiczeniach znów się pojawi.

Myśli Pan, że będzie wielu chętnych do tego, żeby być zawodowymi żołnierzami?

Jak dotąd nie ma pod tym względem najmniejszych kłopotów, ale oczywiście są problemy. Wszędzie na świecie armia przyciąga swoistymi przywilejami: szybkie prawo do emerytury, jakbyśmy to określili (bo to się inaczej nazywa, ale nazwijmy to emerytura), pewne uprawnienia mieszkaniowe. Dzisiaj to w ogóle nie ma żadnej kwestii. Ja zakładam, że sytuacja w Polsce będzie się poprawiać, że bezrobotnych będzie zdecydowanie mniej niż teraz i wtedy potrzebne są pewne zachęty. Ale myślę, że pewna ilość młodych mężczyzn (a jak się okazuje, i kobiet ) to żołnierze z powołania i oni chcą służyć w wojsku, ponieważ tak ich Pan Bóg stworzył, bo to jest niejako przeznaczenie. Nie sądzę, żeby w naszym społeczeństwie 150-tysięczna armia była problemem.

Skąd wziąć środki na modernizację polskich sił zbrojnych?

Z budżetu, po prostu. Nie ma w tej chwili innych środków. My wydajemy tyle, co inne kraje NATO, co inne kraje najmniej mogą wydawać na NATO, na siły zbrojne i w dalszym ciągu będzie to podobnie, tyle tylko, że jednak dochody budżetowe co roku wraz z wzrostem PKB rosną.

Jak kosztowny to będzie proces Panie Prezydencie? Pan już to wie?

To znaczy, co do miliarda to nie, ale na pewno będzie to proces, który łącznie będzie kosztował, lecz nie w ciągu jednego roku, tylko w ciągu ładnych kilku lat dziesiątki miliardów złotych. Myślę, że będzie to więcej niż 20 miliardów złotych ponad to, co było wydawane do tego roku, czyli jakby 20 miliardów dodatkowych, co nie oznacza, że my już w przyszłym roku wydamy o 4 mld więcej, bo to będzie narastało wraz ze wzrostem zamożności naszego kraju.

A czy nie obawia się Pan, że poprzez te zmiany zabraknie polskich żołnierzy, którzy będą wypełniać zobowiązania wobec naszych sojuszników z NATO oraz tych, którzy będą chronić nasze granice?

Nie, tu żadnego problemu nie ma. Armia sprawniejsza jest dużo bardziej atrakcyjnym partnerem i polityka zaangażowania naszego kraju w różnego rodzaju przedsięwzięcia stabilizacyjne będzie utrzymywana, co najmniej dopóki będę miał na to istotny wpływ. Tutaj takiej groźby ani takiej alternatywy nie ma. Środki, które trzeba wydać na nowoczesne uzbrojenie, są znacznie większe od środków, które my wydajemy na utrzymanie żołnierzy zagranicą. Zresztą, żeby było jasne, jeżeli jest to operacja oenzetowska, to wtedy w ogóle nie wydajemy, bo to są pieniądze ONZ.

W Akademii Świętokrzyskiej Pan dzisiaj mówił do pracowników i studentów kieleckich wyższych uczelni, że region świętokrzyski, tak bardzo zasłużony dla naszego kraju, powinien mieć uniwersytet i że Pan te starania będzie wspierać.

Będę wspierać, tak. Są błędy co do kolejności. Region świętokrzyski na pewno nie powinien być na 16. miejscu. Proszę pamiętać, że trzy nasze regiony mają po dwa uniwersytety: Warszawa, kujawsko – pomorskie (Toruń ma już dzisiaj uniwersytet i jest uniwersytet w Bydgoszczy), no i w końcu Lublin. Ja liczę tylko uniwersytety w klasycznym tego słowa rozumieniu. Bo w tej chwili powołuje się uniwersytety medyczne, np. taki jest w Łodzi. Jest tego rodzaju ambicja, żeby politechniki zmieniały się w uniwersytety techniczne. Natomiast to będą uniwersytety w innym znaczeniu, a w znaczeniu klasycznym dzisiaj Świętokrzyskie jest jedynym województwem Polski, jedynym regionem bez uniwersytetu i Kielce są w tej chwili miastem stołecznym województwa, jedynym tej wielkości, który uniwersytetu nie ma. Bo oczywiście są w tej chwili dwa miasta co najmniej wielkości podobnej do Kielc, jednym z tych miast jest Częstochowa, a drugim Radom, które uniwersytetu nie mają, ale one nie są stolicami regionu. Oczywiście, nawet nieco większa jest Gdynia, ale Gdynia korzysta z Uniwersytetu Gdańskiego, zresztą część Uniwersytetu Gdańskiego mieści się w Gdyni. To samo dotyczy dużych miast Śląska. Nie ma na przykład uniwersytetu w Zabrzu, czy nie ma uniwersytetu (Chorzów jest mniejszy) powiedzmy w Sosnowcu – to jest miasto mniej więcej podobnej wielkości do Kielc, ale jest Uniwersytet Śląski – a w istocie to jest prawie jedno miasto. Więc Kielcom to się należy, to ma duże znaczenie kulturotwórcze (o tym minister Seweryński dzisiaj z dużą swadą - świetnym jest mówcą zresztą - mówił) i to, mam nadzieję, na rok akademicki 2008-2009 będzie zrealizowane. Ja to teraz mówię, proszę pamiętać, że moja kadencja – jeśli nie zajdzie nic nieprzewidzianego – w latach 2008-2009 będzie jeszcze trwać, więc nie obiecuję czegoś, co będzie już po mojej kadencji.

Dziękujemy, Panie Prezydencie, za to wsparcie, dziękuję bardzo za rozmowę. Państwu przypomnę, że dzisiaj gościem „7 minut” był Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Pan Lech Kaczyński.
Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.