przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| |
A | A | A
Nowy prezes NBP ma dbać o wzrost gospodarki

Nowym prezesem Narodowego Banku Polskiego (NBP) będzie ekonomista o umiarkowanych poglądach, z jednej strony dbający o utrzymanie szybkiego tempa rozwoju gospodarczego, a z drugiej o utrzymywanie inflacji pod kontrolą, powiedział w czwartek prezydent Lech Kaczyński.
"Na pewno nie wskażę kandydata o zbyt radykalnych poglądach. Jestem natomiast najgłębiej przekonany, że jeżeli zachowujemy w tej chwili swoją walutę – co uważam za wielką wartość – to ona ma służyć temu, żeby kraj się rozwijał" – powiedział w wywiadzie dla Reutera prezydent.
"Sądzę, że ten kandydat powinien temu rozwojowi sprzyjać, ale oczywiście nie tak, aby powrócić do chorób, które nękały polską gospodarkę przez wiele lat. Absolutnie nie jestem zwolennikiem stymulowania rozwoju gospodarki przez silną inflację. Nie jestem też zwolennikiem prowadzenia polityki opartej na bardzo restrykcyjnych stopach" – dodał.
Kadencja Leszka Balcerowicza kończy się na początku przyszłego roku. Szef NBP jest autorem reform gospodarczych z początku lat 90., kiedy był ministrem finansów.
Prowadzona przez Balcerowicza, już jako szefa banku centralnego, polityka monetarna była krytykowana przez Lecha Kaczyńskiego oraz jego brata Jarosława, szefa Prawa i Sprawiedliwości (PiS), jako zbyt restrykcyjna, skupiona jedynie na walce z inflacją.
Prezydent Kaczyński mówił wcześniej Reuterowi, że nowym prezesem NBP będzie ekonomista o odmiennych poglądach ekonomicznych niż Leszek Balcerowicz.
Jak zapewnił prezydent, nazwisko kandydata na schedę po Balcerowiczu będzie trzymane w tajemnicy do ostatniej chwili – rynki poznają je dopiero gdy zostanie on, zgodnie z Konstytucją pod koniec tego roku, przedstawiony Sejmowi.
"Nie zaspokoję państwa ciekawości, aż do chwili oficjalnego zgłoszenia kandydata. Do tego czasu to nazwisko nie będzie znane" – powiedział prezydent.
"Nazwisko poznamy dopiero wtedy, gdy zgodnie z konstytucją będę je przedstawiał Sejmowi. Inaczej powstałoby wielkie zamieszanie, szkodliwe dla polskiej gospodarki. To będzie chronione ścisłą tajemnicą, a nazwisko to poza mną poznają jedynie dwie-trzy osoby" – dodał.
Prezydent nie ujawnił szczegółów. Wyraźnie zaznaczył, że nie będzie to polityk formatu obecnego szefa banku centralnego.
Pod koniec lat 90. Balcerowicz był liderem Unii Wolności, pełnił też funkcję wicepremiera w koalicyjnym rządzie tej partii.
"Zastanawiałem się nad wieloma kandydaturami. Mam tu pewne pomysły. Nie sądzę, aby była to osoba o pozycji politycznej Leszka Balcerowicza, który został prezesem NBP jako potężny polityk" – powiedział prezydent.

Wojska pozostaną w Iraku maksymalnie do połowy 2007

Polski kontyngent wojskowy może pozostać w Iraku najdłużej do połowy 2007 roku. Decyzja w tej sprawie zapadnie w ciągu dwóch-trzech miesięcy, powiedział w wywiadzie dla Reutera prezydent Lech Kaczyński.
Polska skierowała do Iraku 2500 żołnierzy, z których obecnie pełni służbę w tym kraju około 900.
"W tej chwili jeszcze decyzja o ewentualnym dalszym przedłużeniu misji nie zapadła. Sądzę, że zostanie podjęta w ciągu najbliższych 2-3 miesięcy. Albo przedłużymy do połowy przyszłego roku nasze uczestnictwo w misji stabilizacyjnej, albo zakończymy obecność naszych wojsk w tym kraju" - powiedział w czwartkowym wywiadzie dla Reutera prezydent.
"Nie ma w tej chwili jeszcze dostatecznych przesłanek, bym opowiedział się za jedną bądź drugą opcją" - dodał.
Zaznaczył jednak, że rok 2007 jest datą graniczną i dłużej polskie wojska w Iraku nie pozostaną.
"Jak wiadomo, kolejne państwa się stamtąd wycofują. My chcemy być lojalnym sojusznikiem. Myślę – powiedziałem to prezydentowi Bushowi podczas spotkania w lutym tego roku – że rok 2007 jest rokiem granicznym. I tak byłoby to w stosunku do decyzji poprzedniego rządu ewentualne przedłużenie o półtora roku" – powiedział.
"Wydatki w Iraku może nie są wielkie w skali globalnej, ale z punktu widzenia ograniczonych możliwości naszego budżetu są znaczące. A Polsce jak powietrza potrzeba pieniędzy na modernizację armii" – dodał.
W ciągu ostatnich dwóch miesięcy wycofanie swych wojsk lub zmniejszenie kontyngentów zapowiedziała Japonia, Włochy i Korea Południowa.
Kaczyński podkreślił, że na to, jaka decyzja zapadnie w sprawie pozostania polskich żołnierzy w Iraku nie będą miały wpływu opinie wchodzących w skład koalicji rządowej partii. Samoobrona deklarowała, że będzie namawiała prezydenta, by żołnierze wrócili do kraju.
"To jest decyzja, która w polskiej tradycji, chociaż podejmowana jest na wniosek rządu, stanowi w praktyce prerogatywę prezydenta. W Polsce prezydent nie jest wybierany przez koalicję parlamentarną, tylko w wyborach powszechnych" – powiedział Kaczyński.

Testem dla koalicji będą wybory samorządowe

Testem dla koalicji rządowej będą jesienne wybory samorządowe, uważa prezydent Lech Kaczyński. Prezydent namawia rząd do przyspieszenia prac nad zmianami legislacyjnymi, które pozwolą na sprawniejsze działanie polskiej gospodarki.
W maju powstała koalicja Prawa i Sprawiedliwości (PiS), partii, która wygrała wybory parlamentarne z Samoobroną i Ligą Polskich Rodzin (LPR). Liderzy tych ostatnich ugrupowań objęli w rządzie Kazmierza Marcinkiewicza funkcje wicepremierów.
"Jak dotąd, sama koalicja nie funkcjonuje najgorzej. Natomiast fakt, że nie działa najgorzej, nie jest równoznaczny z tym, że wszystko jest dobrze. Proszę pozwolić, że nie podzielę się uwagami na temat tego, co, moim zdaniem, nie idzie najlepiej" – powiedział prezydent w wywiadzie dla Reutera.
"Są pewne spory, jednak takich koalicji, które działają jak szwajcarski zegarek, nie ma. W każdym razie ja nie znam tego rodzaju przykładów" – dodał.
Zdaniem prezydenta testem dla obecnej koalicji będą jesienne wybory samorządowe. Pokaża one na ile jest spójna.
"Testem będzie na pewno jesień tego roku. Wybory samorządowe to trudny okres dla każdej koalicji. Zobaczymy, jak wpłyną one na stabilność rządu. Ja myślę, że jedna kwestia tę koalicję bardzo zdecydowanie łączy" - powiedział.
"PiS wygrało wybory, ma społeczny mandat do sprawowania władzy. Dla LPR, a tym bardziej dla Samoobrony wejście do rządu jest swoistą nobilitacją, przekroczeniem pewnej granicy, która dla wielu wydawała się nieprzekraczalna" - stwierdził.

Trzeba szybciej zmieniać prawo

Prezydent namawia rząd do przyspieszenia prac nad takimi zmianami legislacyjnymi, dzięki którym prawo będzie sprzyjać gospodarce.
"Przede wszystkim potrzebne są zmiany dotyczące pewnych procedur zawiąznych z gospodarką. Twierdzenie, że nie interesuje mnie rozwój gospodarczy, jest całkowitym nieporozumieniem" – powiedział prezydent.
Wyjaśnił, że chodzi o przyspieszenie działań administracji, czy też reformę sądownictwa gospodarczego.
"Jeżeli się rozmawia z przedstawicielami zachodniego biznesu, to można także usłyszeć, że w Polsce istnieje podstawowy problem sądów gospodarczych, procedur z tym związanych oraz problem tego, co określa się ogólnym mianem pewności i bezpieczeństwa obrotu gospodarczego" - powiedział.
"Oferowałem premierowi swoją pomoc w występowaniu z inicjatywą ustawodawczą – w Polsce prezydent jest w stanie przedstawić projekt ustawy w sposób szybszy i prostszy, niż rząd" - stwierdził.

Polskie srebra

Prezydent uważa, że w gospodarce powinny istnieć firmy, sektory, które mogą pozostać w rękach państwa. Będzie to korzystne dla gospodarki.
"(...) przy sile, jaką dysponuje polski kapitał – znacznie mniejszą od siły kapitału obcego – strategiczne sektory trafiłyby w takiej sytuacji wyłącznie w ręce zagranicznych właścicieli. Ja nie twierdzę, że one nigdy nie powinny stać się prywatne, pod tym względem nie jestem żadnym dogmatykiem" - wyjaśnił prezydent.
"Ja tylko wiem, że obecnie żaden biznesmen rangi pana Karkosika, pana Solorza, pana Krauzego czy pana Sołowowa nie kupi np. Orlenu, bo po prostu nie ma takich pieniędzy. W takiej sytuacji na razie te dziedziny gospodarki powinny pozostać w gestii skarbu państwa" - dodał.
Dodał, że w przeciwnym razie Polska nie będzie miała wpływu na przedsiębiorstwa i sektory "tzw. wagi ciężkiej".
"Wszystko, co jest wagą ciężką i decyduje o procesach gospodarczych, znalazłoby się poza polskimi rękoma. Przytoczę przykład Nokii, która kapitałowo nie jest już w większości fińska, pozostała jednak narodowym fińskim przedsiębiorstwem i to jest olbrzymi sukces. Powinniśmy mieć polskie firmy tej miary" - powiedział Kaczyński.

Prezydent chce wyjaśnić sprawę rurociągu bałtyckiego

Prezydent Lech Kaczyński zasygnalizował w czwartek, że istnieją raczej niewielkie szanse na szybkie rozwiązanie konfliktu dotyczącego planowanej przez Niemcy i Rosję budowy rurociągu bałtyckiego omijającego Polskę.
W zeszłym roku były kanclerz Niemiec Gerhard Schroeder i prezydent Rosji Władimir Putin podpisali umowę o budowie rurociągu po dnie Morza Bałtyckiego, którym miałby popłynąć rosyjski gaz do Niemiec z pominięciem Polski w dużej mierze uzależnionej od dostaw tego surowca ze Wschodu.
Prezydent Kaczyński powiedział w czwartkowym wywiadzie dla Reutera, że chciałby podjąć kwestię budowy rurociągu w rozmowie z kanclerz Niemiec Angelą Merkel podczas zaplanowanego na 3 lipca spotkania państw Trójkąta Weimarskiego, sugerując jednak, że nie dostrzega większych szans na szybki kompromis.
"Gotowi jesteśmy rozmawiać. Ale w tej chwili musiałbym mieć jasno wyjaśnioną przyczynę - dlaczego ten rurociąg prowadzi właśnie drogą morską, a nie przez Polskę i Litwę. Do tej pory słyszałem tylko tłumaczenie, że jest to inicjatywa prywatna" - powiedział.
"Ale rodzi się myśl, że może chodzi o to, by ominąć Polskę i Litwę, dlatego, żeby gaz nie musiał być dostarczany równocześnie na zachód Europy i do Polski" - dodał.
Polska protestuje przeciwko budowie rurociągu po dnie Bałtyku, ponieważ jej zdaniem projekt, w który jest zaangażowany rosyjski Gazprom i dwie niemieckie firmy energetyczne, nie ma ekonomicznego uzasadnienia.
Prezydent podkreślił, że dywersyfikacja źródeł dostaw gazu i ropy jest dla Polski strategicznym celem i powinna stanowić misję każdego rządu. Nie może ona również zostać zastąpiona gwarantującym dostawy porozumieniem Unii Europejskiej (UE) z Rosją, uważa prezydent.
"To, że będziemy współpracować z Rosją, to rzecz oczywista. Natomiast drugą sprawą jest to, czy rosyjskie, bardzo bogate złoża ropy i gazu mają być bezalternatywnym źródłem energii. Tutaj wyraźnie mówię, że nie" - powiedział.

Nieformalne spotkanie

UE apeluje o zawarcie z Moskwą porozumienia określającego reguły handlu energią i to właśnie między innymi tej kwestii zostanie poświęcone zaplanowane na 15-17 lipca spotkanie liderów Rosji z przywódcami krajów grupy G7. Dyskusje szefów najbardziej uprzemysłowionych państw świata oraz Moskwy nie przyniosą jednak prawdopodobnie przełomu.
W ramach działań służących realizacji planu dywersyfikacji źródeł energii Polska rozważa zaproszenie do rozmów na ten temat przedstawicieli Ukrainy, Kazachstanu i Azerbejdżanu. Spotkanie to mogłoby się odbyć w Warszawie, powiedział prezydent.
Kaczyński podkreślił jednak, że nie jest dziś jasne, czy doszłoby do niego w przyszłym miesiącu i zastrzegł, że ewentualny "warszawski szczyt energetyczny" nie będzie w żadnym wypadku konkurencyjny wobec zaplanowanego spotkania państw Grupy G-8.
"To jest w tej chwili luźny plan, nie można jeszcze powiedzieć, że odbędzie się na pewno, bo jest to sprawa ustalenia terminów i bardzo wielu innych czynników. Jeżeli to spotkanie się odbędzie, to będzie ono miało całkowicie nieoficjalny charakter, bez krawatów i poza Pałacem Prezydenckim" - powiedział Kaczyński.
Zdaniem prezydenta, ostatnia wizyta w Moskwie polskiej minister spraw zagranicznych, Anny Fotygi, poświęcona kwestii współpracy w dziedzinie zwalczania przemytu narkotyków, to kolejny gest dobrej woli ze strony Warszawy.
"Chciałbym, aby zachodni partnerzy te gesty widzieli i zrozumieli, że w sposób oczywisty do dobrych stosunków potrzebna jest wola obu stron" - powiedział prezydent.
W ciągu ostatnich dwóch lat relacje Polski z Rosją uległy ochłodzeniu, między innymi za sprawą poparcia udzielonego przez Warszawę prodemokratycznym ruchom na Ukrainie i Białorusi oraz zakazu importu polskich produktów mięsnych wprowadzonych przez władze w Moskwie.
Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.