przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| |
A | A | A
Krzysztof Renik: W naszej refleksji nad 15-leciem stosunków polsko-litewskich nie może zabraknąć, oczywiście, głosu Prezydenta Rzeczpospolitej. Pan Prezydent Lech Kaczyński jest również gościem Programu I Polskiego Radia. Panie prezydencie, jak pan ocenia najważniejsze wydarzenia tego 15-lecia? Co pan uważa za największe sukcesy tego 15-lecia w stosunkach polsko-litewskich?

Lech Kaczyński: Z jednej strony na pewno to, że obydwa nasze kraje są zarówno w Unii, jak i w NATO. Trudno powiedzieć, żeby to był wspólny sukces, ale jest to sukces olbrzymi i Polski, i Republiki Litewskiej. Z drugiej strony na pewno przełamane zostało dużo barier, choćby fakt, że jestem trzeci raz w Wilnie, a nie jestem jeszcze prezydentem nawet dziewięć miesięcy, niewiele ponad osiem. Wkrótce będziemy gościć prezydenta Adamkusa w Warszawie, to będzie czwarte spotkanie. To jest najlepszy dowód, że to są stosunki zdecydowanie bliskie. Pan premier był z pierwszą wizytą w Warszawie tuż po powołaniu go na stanowisko premiera i tego rodzaju swoisty strategiczny sojusz dobrze służył obydwu krajom, ale nie znaczy, że nie ma pewnych problemów, bo są problemy przede wszystkim związane z mniejszością polską.

Z kolei pan prezydent Adamkus powiada, że stosunki polsko-litewskie w zakresie praw mniejszości można uznać za modelowe. Potwierdza pan taki pogląd, czy też są jednak problemy?

Ja jednak pewne problemy tutaj widzę, jest problem ziemi, jest problem szkół polskich. Chciałbym na jedną rzecz zwrócić uwagę – Polaków dzisiaj jest kilka procent na Litwie, oczywiście, ludzi o polskich korzeniach jest dużo więcej, natomiast mówię o Polakach. To nie jest duża grupa, ale ona jest bardzo mocno terytorialnie skoncentrowana w okolicach Wilna. Inaczej mówiąc, jest to niestety grupa niebogata, jeśli chodzi o społeczeństwo litewskie. Inaczej mówiąc, nie widzę żadnego realnego problemu. Polska – mimo bardzo silnego sentymentu, mimo że prawie żaden Polak, a w każdym razie wielu Polaków ma tego rodzaju powiedzenie, może stwierdzenie, że prawie żaden Polak nie jest pozbawiony rodziny w związku z Wileńszczyzną, z Litwą, to jest przesada, ale bardzo wielu je ma, w tym ja również. To jest jedna sprawa. Ale my traktujemy tę historię, można powiedzieć, dawnego wspólnego państwa jako zamkniętą. Dzisiaj obydwa państwa są w Unii Europejskiej, nie widzę po prostu żadnego niebezpieczeństwa. Oczywiście, z wielką radością przyjmuję to, że w Wilnie bez trudu się potrafię porozumiewać po polsku, ale to jest jedna strona medalu, a druga strona medalu to jest to, że tworzymy dwa oddzielne państwa i nie ma żadnego realnego problemu, nie widzę powodów, dla których mniejszość polska miałaby mieć tu jakiekolwiek problemy na Litwie.

Skoro, panie prezydencie, uchylił pan rąbka tajemnicy, że ma pan osobiste związki z Wilnem, to powiedzmy coś więcej. Czy te podróże do Wilna to również takie trochę romantyczno-sentymentalne pobyty w tym mieście?

Żeby było jasne – moja żona pochodzi z rodziny, która wywodzi się z Wilna, moja teściowa (świeć, Panie, nad jej duszą) była wilnianką, ale także rodzina Jasiewiczów (jestem po kądzieli Jasiewicz) to jest rodzina szlachty wileńskiej, litewskiej, mówiąc dokładniej, nie tylko wileńskiej. Ja zresztą dużo informacji, dużo dokumentów od pana prezydenta Adamkusa o tym otrzymałem. Otrzymałem zresztą też papiery związane z rodziną Kaczyńskich, znaczy chodzi tu o XVI-wiecznego absolwenta Uniwersytetu Wileńskiego. Nie potrafię powiedzieć, czy to jest to samo nazwisko, czy ta sama rodzina, ale ponieważ Kaczyńscy wywodzą się z łomżyńskiego, to z Łomży do Wilna jest bliżej niż do Krakowa.

Refleksje polskiego prezydenta związane z 15-leciem stosunków polsko-litewskich nie mogą, oczywiście, ograniczyć się wyłącznie do spraw osobistych, do tradycji rodzinnej. Panie prezydencie, czy pan sądzi, że przez te 15 lat Polska i Litwa wypracowały jakiś taki model współpracy, który w tej chwili może być pomocny w naszym usytuowaniu w Unii Europejskiej? Czy my wspólnie z Litwą możemy kreować na przykład zręby polityki wschodniej Unii Europejskiej?

Będziemy próbować to robić. Sądzę, że będzie pewne wspólne wystąpienie pana prezydenta Adamkusa i mnie teraz w wyniku tej wizyty. Będziemy jeszcze rozmawiać o szczegółach, o treści odpowiedniego listu, natomiast to jest nasza ambicja, a to nie jest sprawa łatwa. To nie jest sprawa łatwa, dlatego bo obecna polityka wschodnia Unii jest pod bardzo silnym wpływem największych państw unijnych. Chcemy ten stan rzeczy nie tyle zmienić, co go skorygować, ponieważ jesteśmy państwami – Litwa i Polska (zresztą to samo dotyczyło Łotwy i Estonii) – które są w największym stopniu zainteresowane polityką wschodnią, ponieważ dotyczy ona ich interesów. I myślę, że myśmy tutaj niezły system konsultacji wypracowali. Ale jest jeszcze parę spraw do zrobienia. Zresztą Litwini bardzo by chcieli i to jest słuszny postulat – żebyśmy mieli bezpośrednie połączenie z Wilnem dużo lepsze kolejowe i drogowe. Mam nadzieję, że w ramach tej Agendy 2007-2013 to się uda zrealizować.

Gdy mówimy o kreowaniu czy współkreowaniu polityki wschodniej Unii Europejskiej, jak echo powraca kwestia polityki energetycznej Unii Europejskiej. Prezydent Adamkus powiada, że tak naprawdę on nie wierzy w to, że Unia Europejska wykreowała już jakąś politykę energetyczną. Czy sądzi pan, że wespół z Litwinami, wespół z innymi krajami bałtyckimi Polska może się pokusić o wykreowanie takiej właśnie polityki?

Proszę pamiętać, że Unia to jest 25 państw, z tego 5 większych od Polski, tylko 5. Ale tych 5 państw jest. I myślę, że powinniśmy tutaj twardo bronić swoich interesów. Nasze interesy na przykład silnie się wiążą w tej chwili z rafinerią w Możejkach, łączy interes Litwy i interes Polski i będziemy to czynili. Mogę powiedzieć, że w ogóle przyszłość wspólnej polityki energetycznej w dużym stopniu zależy od tego, czy interesy Litwy i Polski w tym zakresie został zaspokojony, bo Polska ani Litwa nie mamy żadnego interesu w tym, żeby prowadzić taką wspólną politykę, która będzie przeciwna interesom naszych krajów. A polityka zewnętrzna energetyczna Unii Europejskiej w olbrzymim stopniu jest związana z naszym wschodnim sąsiadem, to znaczy i Litwy i Polski, czyli Rosją, to jest przecież zupełnie oczywiste. Polityka energetyczna Unii, oczywiście, dotyczy także innych rejonów świata, ale to dotyczy przede wszystkim tych krajów unijnych, które leżą bardzo daleko na południu i od Polski, i tym bardziej jeszcze Litwy, bo Litwa leży na północ od nas.

W naszej rozmowie ciągle nie powiedzieliśmy również o tym, że w ramach współpracy polsko-litewskiej nasze kraje są tymi krajami, które promują demokrację na wschód od naszych granic. Czy sądzi pan, że to jest perspektywiczne działanie?

Mówimy o Białorusi w tej chwili przede wszystkim. Jeżeli chodzi o Ukrainę, to oczywiście tam nie jest łatwa sytuacja, ale główna praca już została wykonana. To jest duży kraj, którego ludność jest nieco większa od Litwy i Łotwy, i Polski naraz wziętych, troszkę większy, niewiele. Oczywiście, Litwa i Polska razem wzięte mają znacznie większy potencjał gospodarczy niż Ukraina, ale przede wszystkim chodzi o Białoruś i myślę, że to jest perspektywiczna polityka. Polska jest w to bardzo zaangażowana, Litwa się też w to w pewnym zakresie angażuje. Myślę, że są szanse na to, żeby osiągnąć sukces, ponieważ reżim białoruski jest reżimem, oczywiście, anachronicznym. Natomiast jaką drogę później Białoruś wybierze, czy to będzie droga na zachód, czy na wschód, to na to pytanie odpowie już naród białoruski, ja tutaj nie potrafię na to pytanie odpowiedzieć. Proszę pamiętać, że sytuacja na Białorusi, że nastawienie samych Białorusinów, szczególnie tych, którzy mieszkają we wschodniej części Republiki Białoruskiej, to jest pytanie otwarte, to nie jest dokładnie to samo, co Ukraina, a już tym bardziej nie jest to to samo co Ukraina Zachodnia czy nawet Środkowa.

Panie prezydencie, ale Polska i Litwa współdziałają również w ramach Organizacji GUAM. To daleko więcej niż tylko Białoruś. Czy to trzeba i warto robić?

Tak, znaczy liczyłem tutaj na przyspieszenie pewne naszych związków z GUAM-em, bo GUAM to nie jest organizacja, gdzie Litwa czy Polska należą, tylko są związane. Otóż skomplikowanie sytuacji na Ukrainie odsunęło pewne sprawy, ale będziemy to tych spraw wracać. Zobaczymy, niedługo premier Polski będzie w Stanach Zjednoczonych. Wbrew pozorom to ma silne związki (...) ze sprawą GUAM-u. I później będziemy rozmawiać. Zapytałem przy ostatnim spotkaniu z prezydentem Adamkusem, czy prezydent Adamkus jest tą sprawą zainteresowany, bo Litwa leży troszkę dalej od tych krajów niż Polska, ale jest, jest zainteresowany i my to przyjmujemy z pełną satysfakcją, żeby było jasne. Zresztą proszę pamiętać, że przede wszystkim pamiętamy obecność prezydenta Kwaśniewskiego w okresie „pomarańczowej rewolucji” w Kijowie, ale przecież był tam też prezydent Adamkus.

Panie prezydencie, obchody 15-lecia wznowienia stosunków dyplomatycznych pomiędzy Polską i Litwą są zorganizowane tu, w Wilnie na ogromną skalę. To symbol?

Myślę, że tak. Ja to traktuję jako dowód, że Republika Litewska chciałaby być z nami w jak najlepszych stosunkach. Zresztą z pełną wzajemnością. Natomiast ja zawsze podziwiam kondycję pana prezydenta Adamkusa, bo tu już my się nieraz żeśmy wiedzieli i prezydent Adamkus – mimo że nie chce mówić, ale jest minimalnie starszy ode mnie – to ma kondycję wręcz nieprawdopodobną. Ja już czasami mam trochę dosyć, a prezydent Adamkus jest jeszcze w świetnej formie.
Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.