przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| |
A | A | A
Będę ściskał kciuki za naszych

Życie Warszawy: Panie Prezydencie, wkrótce rozpoczynają się mistrzostwa świata w piłce nożnej. Czego spodziewa się Pan po naszej reprezentacji?

Lech Kaczyński: Przede wszystkim gry na dobrym poziomie. Nie ma co ukrywać – w grupie, w której się znaleźliśmy, nie mamy łatwych przeciwników. Już pierwsze mecze, z reprezentacjami Ekwadoru i Niemiec, będą dla naszych piłkarzy poważnym sprawdzianem. Drużyny latynoamerykańskie grają dobrze, a Ekwador – choć to nie rywal tak groźny, jak Brazylia – może sprawić nam kłopot. Jednak w mistrzostwach w 2002 roku piłkarze ekwadorscy trafili na silniejszych od siebie – przegrali z Włochami i Meksykiem. Sądzę więc, że Polacy mają szansę wygrać ten mecz. Z kolei mecz z Niemcami 14 czerwca będzie z pewnością pasjonującym widowiskiem. Wszyscy mamy w pamięci sukcesy polskiej reprezentacji w Niemczech w 1972 i 1974 roku – na olimpiadzie i podczas mundialu. Może i tym razem pójdzie nam dobrze?

Pamięta Pan jednak słynną wypowiedź angielskiego piłkarza Gary’ego Linekera?

Tę, że piłka nożna to taka gra, gdzie 22 osoby biegają za piłką, a i tak wygrywają Niemcy? Nie wierzę w nią, tak samo, jak nie wierzę, że Polacy po triumfach sprzed trzydziestu lat skazani są na złą passę. Wszystko może się zdarzyć.

Jaki wynik uzna Pan za sukces?

Marzeniem zmarłego niedawno Kazimierza Górskiego było to, by polska reprezentacja zagrała w finale mistrzostw świata. A finał to pojedynek najlepszych. Będę trzymał mocno kciuki za naszych piłkarzy, będę – podobnie jak cała Polska – im kibicował. Zdaję sobie jednak sprawę, że jeśli kiedyś polska reprezentacja ma szansę zagrać w finale mistrzostw, to nie podczas tego mundialu. Ale gdybyśmy wywalczyli uczestnictwo w ćwierćfinale, bardzo bym się ucieszył. Nie mówiąc o tym, że remis albo zwycięstwo w meczu z Niemcami byłyby znaczącym sukcesem – dlatego, że Niemcy to naprawdę trudny przeciwnik, no i gospodarz tych mistrzostw.

Czy trener Janas słusznie zrobił, niepowołując w skład reprezentacji Dudka i Frankowskiego?

Muszę przyznać, że skład drużyny, która będzie grała na mistrzostwach, był dla mnie sporym zaskoczeniem, tak samo, jak dla olbrzymiej większości kibiców. To, czy trener uczynił słusznie, czy też jest to zdecydowanie nieudany eksperyment, będzie można ocenić dopiero w trakcie rozgrywek. Po fali krytycznych komentarzy odnośnie składu reprezentacji negatywne opinie ucichły. Paweł Janas otrzymał olbrzymi kredyt zaufania i nie tylko ja mam nadzieję, że tego zaufania nie zawiedzie.

Gdzie będzie Pan oglądał mecze polskiej reprezentacji?

Będę starał się obejrzeć wszystkie mecze z udziałem Polaków, chociaż urząd, który pełnię, powoduje, że jest niezmiernie trudno nawet o chwilę wolnego czasu. Sądzę, że przede wszystkim będę oglądał rozgrywki tu, gdzie mieszkami i pracuję, czyli w Pałacu Prezydenckim. Natomiast na pewno pojadę do Niemiec, by obejrzeć mecz Polska-Niemcy. Podczas mojej wizyty w Berlinie w marcu prezydent Horst Koehler zaprosił mnie do wspólnego obejrzenia meczu naszych reprezentacji. Z radością przyjąłem to zaproszenie, tak więc już za dwa tygodnie zasiądziemy wspólnie na trybunie.

Czy obecność Prezydenta na tak ważnym dla nas meczu przyniesie polskim piłkarzom szczęście?

Tego nie wiem, ale muszę powiedzieć, że kiedy pan prezydent Koehler w maju był z wizytą w Warszawie, podczas otwarcia Międzynarodowych Targów Książki w Pałacu Kultury rozegraliśmy krótki mecz w „piłkarzyki”. Udało mi się strzelić gola – może to dobry omen?

Komu, poza polską drużyną, Pan kibicuje?

Jeżeli nie Polakom, to tradycyjnie kibicuję Włochom.

Czy obawia się Pan zachowania polskich kibiców w Niemczech?

Do Niemiec przyjadą tysiące, jeśli nie dziesiątki tysięcy polskich kibiców. Jestem przekonany, że zdecydowana większość z nich to osoby, które przyjadą cieszyć się emocjami płynącymi z obserwowania rozgrywek – przyjadą często całymi rodzinami. Jeśli próby wzniecania zamieszek czy demolowania miast spotkają się ze zdecydowanym sprzeciwem prawdziwych kibiców, stadionowym bandytom nie uda się zepsuć atmosfery mundialu. Wiem, że kibice polskich klubów porozumiewają się, by przeciwdziałać bandytyzmowi podczas mistrzostw. Zdają sobie sprawę z tego, że każdy kamień rzucony przez polskiego chuligana ogromnie szkodzi wizerunkowi Polski w świecie. Obecny rząd przygotował projekty zmian prawnych, które umożliwią skuteczną walkę z tą patologią. Ma moje pełne poparcie.

Dziękuję za rozmowę.
Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.