przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| |
A | A | A
Jacek Sobala: Naszym gościem jest Prezydent Rzeczpospolitej Lech Kaczyński. Witam serdecznie.

Lech Kaczyński: Witam Panie Redaktorze.

Panie Prezydencie spotkaliśmy się dokładnie rok temu w tym miejscu w Belwederze. Rozmawiałem z Panem Prezydentem, z Małżonką Pana Prezydenta. Wspominam bardzo miło i ciepło tę rozmowę. Też były święta. Czym się różnią te dzisiejsze święta, od tamtych z przed roku?

Minął rok. To w życiu ludzkim jest znaczący okres. Jeśli chodzi o nasz kraj, za który w znacznej części odpowiadam, to był to rok bardzo dobry. Był to rok wysokiego wzrostu gospodarczego, gwałtownego wręcz spadku bezrobocia. Przybyło wiele setek tysięcy miejsc pracy - w ciągu dwóch lat milion dwieście tysięcy. Wzrosła tak zwana konsumpcja indywidualna. Czyli po prostu ludziom się lepiej, niż dotychczas żyło. To po pierwsze. Po drugie, Polska umocniła swoja pozycję w świecie międzynarodowym. Dla nas głównym punktem odniesienia jest Unia Europejska.

A gdzie jesteśmy w Unii Europejskiej w tej chwili?

Myśmy po Traktacie Lizbońskim, który jest wspólnym osiągnięciem tych, którzy chcieli, rzeczywiście jak napisał jeden z polskich dzienników, o tej właśnie nazwie, stworzyć nowe imperium. To nowe imperium nie powstało, ten tytuł nie jest prawdziwy. Powstał tylko bardzo silny związek państw. A więc to jest kompromis z tymi, do których i ja należałem, którzy uważają, że Unia Europejska jest wielkim dobrem, ale Unia Europejska musi mieć swoje granice. Europa w dalszym ciągu składa się z narodów, które tworzą swoje państwa, niektóre państwa są, wielonarodowe i że ten stan rzeczy dzisiaj trzeba utrzymać. Bo on odpowiada realnej rzeczywistości w Europie. A więc ci, którzy chcieli w istocie superpaństwa, na pewno osiągnęli tyle, że mechanizmy Unii Europejskiej będą działać w sposób sprawniejszy, ale ci, którzy chcieli państw narodowych utrzymali to, co jest najistotniejsze – zachowanie tych państw. A jednym z tych państw i to dużym, szóstym w Unii Europejskiej jest Polska, która w Traktacie Lizbońskim, wynegocjowanym w Brukseli przede wszystkim, ale sam koniec w Lizbonie, w szczególności budząca w Polsce emocje sprawa „Joaniny”, została dokończona w Lizbonie z pełnym dla Polski powodzeniem. Otóż pozycja Polski jest mocna. Zachowaliśmy na wiele lat nicejski system głosowania. Wywalczyliśmy „Joaninę”. Wywalczyliśmy wiele bardzo konkretnych zmian w traktacie, które właśnie umacniają zasadę państwa narodowego i Unii jako związku, bardzo silnego związku, ale związku państw o charakterze narodowym. I chciałbym zapewnić wszystkich Państwa, wszystkich, którzy mnie słuchają, że to jest Polsce potrzebne. To jest właśnie w naszym interesie.
A więc umocniliśmy swoją pozycję, zresztą nie tylko tutaj. Jerzy Giedroyć, który dla jednych jest jednym z największych autorytetów, dla innych nie aż tak wielkim, na pewno powiedział jedną prawdę oczywistą. Mianowicie, że Polska tym więcej będzie miała do powiedzenia na Zachodzie, im więcej będzie znaczyć na Wschodzie. I pod tym względem ostatni rok – rok konferencji krakowskiej i wileńskiej, rok wspólnych przedsięwzięć energetycznych, Litwy, Polski, Ukrainy, Gruzji Azerbejdżanu, to jest rok też wielkiego sukcesu.

Panie Prezydencie, właśnie koniec roku, święta, to jest taki czas, kiedy Polacy się spotykają, my spotykamy się z najbliższymi, składamy sobie życzenia, dokonujemy pewnych podsumowań. Jakby Pan Prezydent spróbował ocenić ten rok prezydentury właśnie z tego punktu widzenia? Jakie spotkanie, zdaniem Pana Prezydenta było najważniejsze dla Pana w tym roku, jakie najważniejsze dla Polski, jakie życzenia miałby Pan Prezydent dla siebie na ten nadchodzący rok i w jakiej atmosferze Pan Prezydent spędza tegoroczne święta?

Zacznijmy od tego, co było najważniejsze. Na pewno czerwiec w Brukseli. Jeśli musiałbym wybrać jedno to właśnie to. Te prawie dwa dni bez snu w Brukseli na szczycie Unii Europejskiej. Ale poza tym niezwykle istotne konferencje w Krakowie i Wilnie, które zakończyły się powodzeniem, żeby była jasność. Powstała spółka między krajami, które wymieniłem, która ma pracować dla wspólnych przedsięwzięć o charakterze energetycznym. Chodzi tutaj o zaopatrzenie w takie źródła energii takie, jak ropa, a w przyszłości - mam nadzieję - również i gaz.
To ma fundamentalne znacznie nie tylko dla naszego kraju, ale również dla Europy. Przecież przez port w Gdańsku można dostarczać te paliwa, o których mówiłem, do innych państw Unii Europejskiej. To są trzy najważniejsze wydarzenia, bez najmniejszej dla mnie wątpliwości. To był rok dobry dla Polski także w sensie gospodarczym, o czym mówiłem. Właściwie wszystkie parametry społeczne się bardzo zdecydowanie poprawiły.

A życzenia, Panie Prezydencie?

A życzenia na rok przyszły, to przede wszystkim to, żeby polityka, którą prowadziłem, którą prowadziliśmy – nie załamała się. Żeby kierunek południowo wschodni, kierunek twardej walki o polskie interesy, w ramach Unii, która jest strefą solidarności, ale strefą solidarności, jak to zawsze wśród ludzi, do pewnego stopnia. Jest strefą solidarności, która dominuje, ale także jest strefą pewnej konkurencji. Żeby tam, w sposób taki, jak to jest w Unii, oczywiście nie agresywny, ale równocześnie stanowczy, walczyć o swoje prawa. Żeby utrzymać nasze bardzo bliskie stosunki z Ukrainą, Gruzją, z Azerbejdżanem, ale też w olbrzymim stopniu, co jest bardzo ważne – z Litwą. Pogłębiać je z Łotwą i Estonią, żeby utrzymać bliski sojusz z Czechami, z Republiką Czeską, która jest dzisiaj z nami bardzo, ale to bardzo blisko. Żeby wzmacniać relacje z Francją Prezydenta Sarkozy’ego. Inaczej mówiąc, żeby utrzymać sojusz – fundamentalny dla Polski – sojusz polityczno–militarny ze Stanami Zjednoczonymi bez żadnych pęknięć. Natomiast w polityce wewnętrznej życzyłbym sobie – choć nie będzie to łatwe – żeby polityka walki z różnego rodzaju nieprawidłowościami naszego życia była podtrzymana. To z jednej strony, a z drugiej strony, żeby Polska rozwijała się w tym tempie jak dotąd. Ja nie oczekuję cudów, ja oczekuję tylko tego, że nie będzie gorzej, a będzie równie dobrze, jak było w ciągu ostatnich dwóch lat.

Jest bardzo wielu Polaków, których nie ma na terenie Polski, nie dlatego, że oni wyjechali – myślę o Wschodzie, o tych Polakach, którzy są na Wschodzie – tylko dlatego, że granica ich przekroczyła. I oni zupełnie inaczej przeżywają te święta, nie tak, jak ta emigracja, która wyjechała z Polski gdzieś tam na Zachód. Co Pan Prezydent powiedziałby tym rodakom, co są poza Polską?

Ja mówię to bardzo często, bo bardzo często się z nimi spotykam - przy okazji wizyty na Ukrainie, tam jest sprawa granicy, na Litwie, tam jest też sprawa granicy, ale są też kraje, jak Kazachstan, gdzie to już nie jest sprawa granicy tylko, ale w ogóle szerzej historii – oczywiście, granice to też jest historia. Ja ich proszę o podtrzymanie więzi z Polską, mówię, że Polska będzie się starała ze swojej strony czynić coraz więcej – mamy już Kartę Polaka, przeznaczoną właśnie dla Polaków na Wschodzie, że będziemy starali się jak najwięcej wkładać w to by związek pozostał silny, ale mówię też, gdy jestem w państwach zaprzyjaźnionych, że muszą być lojalnymi obywatelami swoich krajów. Ale z drugiej strony – tak szczerze uważam, że droga do Polski jest otwarta. To mówię szczególnie ludziom młodym. A proszę pamiętać, że jeżeli chodzi o polską diasporę, to jest tak, że trudno znaleźć miejsce na świecie, gdzie nie można się z nimi spotkać. Ja w każdym razie takiego miejsca jeszcze nie znalazłem.

Panie Prezydencie, na koniec chciałem zapytać o plany na najbliższą przyszłość, nie polityczną proszę mi wybaczyć, ale jak najbardziej związaną z okresem, który przeżywamy, czyli krótko mówiąc chciałem Pana Prezydenta zapytać o Sylwestra. Gdzie Pan się wybiera?

Jeszcze się zastanawiamy, jeżeli chodzi o żonę, czy spędzimy go w Juracie, zaprosimy wtedy grono przyjaciół, ale proszę się nie spodziewać tam nazwisk ze sfery polityki - mamy znaczną ilość przyjaciół, którzy się polityką nie zajmują. Pamiętam kiedyś jakieś moje okrągłe urodziny sprzed lat, ale byłem już dojrzałym panem, było to dosyć dawno. Któryś z moich kolegów, który był akurat w Polsce, pyta się – a kto będzie ze znanych polityków? Było około 30 osób, ale ze znanych polityków nikogo. To było w Sopocie, nie w Warszawie. Gdyby to było w Warszawie, to oczywiście byłby brat. Mam życie prywatne, które na szczęście z polityką się nie wiąże i ono jeszcze ciągle jest dosyć bogate.

Pięknie dziękuję za rozmowę i wszystkiego dobrego życzę.

Nawzajem, wszystkiego dobrego, Panie Redaktorze.
Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.