przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| |
A | A | A
Maciej Zdziarski: Witam Państwa z Półwyspu Helskiego. Moimi gośćmi są: Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Pan Lech Kaczyński i Prezydent Litwy Pan Valdas Adamkus. Witam Panów. Panowie Prezydenci spotykają się między szczytami energetycznymi w Krakowie i w Wilnie. Na jakim etapie są dzisiaj wspólne priorytety energetycznej polityki Polski i Litwy?

Valdas Adamkus: Myślę, że od szczytu w Krakowie zrobiliśmy wielki krok do przodu. Najważniejsze, że przekonaliśmy się, że nasza niepodległość, nasza całkowita swoboda polityczna, zależy także od wolności energetycznej. W Krakowie zrobiliśmy zatem ważny krok do przodu, nie tylko w sensie gospodarczym, ale również politycznym. Dzisiaj w rozmowach z Panem Prezydentem Kaczyńskim raz jeszcze doszliśmy do tego, by naszym wspólnym działaniem wywierać wpływ na cały region. Jeśli uda się połączyć wszystkie siły w regionie i zapewnić niezależność energetyczną to w Unii Europejskiej będziemy mieli bardzo mocny głos polityczny. Tym samym zapewnimy naszym państwom dobrobyt w przyszłości.

Jakie są Pańskie oczekiwania, Panie Prezydencie, wobec tego, co wydarzy się w Wilnie?

Lech Kaczyński: Myślę, że to jest kolejny krok od Krakowa, który wbrew temu, co niektórzy mówili, był sukcesem – i to poważnym sukcesem. On ma już swój materialny wyraz w działaniach dotyczących rurociągu Odessa-Brody-Gdańsk, to jest pierwszy etap. Nasza niezależność energetyczna to nie jest tylko sprawa ropy naftowej i gazu. To jest także sprawa elektroenergii i tutaj jakby w innej nieco płaszczyźnie jest plan związany z Ignaliną – potężną, supernowoczesną, czyli całkowicie bezpieczną elektrownią atomową. To jest plan, w który zaangażowane są cztery państwa, z których dwa biorą udział także w tym pierwszym planie – chodzi o Litwę i Polskę – a poza tym także Estonia i Łotwa. To się składa na pewną całość, której celem jest z jednej strony niezależność energetyczna, z drugiej to, co i dla Litwy, i dla Polski jest podstawową płaszczyzną odniesienia. I dla Litwy, i dla Polski podstawową płaszczyzną odniesienia jest Europa, ale żeby w Europie się liczyć, musimy być razem także z innymi państwami i musimy prowadzić aktywną politykę związaną z tymi rejonami, które my rozumiemy, które także nas rozumieją. To jest przede wszystkim odcinek, który nazywamy wspólnie z Panem Prezydentem Adamkusem południowo-wschodnim, czyli Ukraina, Gruzja, Azerbejdżan, być może dalej, to zobaczymy jeszcze, próbujemy. I mamy jak dotąd sukcesy. To jest charakterystyczne, przecież Litwa nie leży bezpośrednio na tej linii. Mogę powiedzieć, bez żadnych tutaj fałszywych komplementów, że bez prezydenta Adamkusa nie udałoby się osiągnąć tego, co osiągnęliśmy.

A co dzieje się tak naprawdę z Ignaliną, bo pojawiają się w mediach takie informacje, że między Polską a Litwą trwają w tej sprawie jeszcze rozmowy, są różne stanowiska? Czy idziemy w dobrą stronę, Panie Prezydencie?

Valdas Adamkus: Chciałbym zaakcentować, że mówimy rzeczywiście jednym zgodnym głosem, widzimy ten sam cel: to cztery państwa, które wyraźnie zobowiązały się do wspólnej pracy. Nie ma więc żadnych nieporozumień co do budowy, co do tego, że trzeba kroczyć do przodu. Najważniejsze, że uzgodniliśmy, że do tej budowy użyjemy najbardziej nowoczesnych technologii. To ukaże nas przed Europą jako państwa, które nie tylko mogą stworzyć godne zaufania źródła energii, ale także przy użyciu najnowszych technologii przyczynią się do rozwoju w tej dziedzinie całego naszego regionu. Zatem nie ma żadnych problemów w tej kwestii. Najważniejsze, że będziemy w stanie wyprodukować tyle energii, żeby nie było podstaw do twierdzeń, iż nie jesteśmy w stanie zabezpieczyć potrzeb zgłaszanych przez stronę polską. Jeśli Polska potrzebuje ponad 1000 megawatów energii, to zgodnie ze wszystkimi naszymi planami, nie powinno być żadnych problemów z tą ilością. Nie widzę zatem żadnych problemów ani pod względem technologicznym, ani w aspekcie porozumienia politycznego.

Lech Kaczyński: Mogę to potwierdzić – to znaczy, istnieją różne problemy negocjacyjne, bo one zawsze istnieją. To tak zawsze jest. To jest olbrzymie przedsięwzięcie czterech krajów. Mogą mieć w jakiś sprawach nieco odmienne wyobrażenia, ale my jesteśmy elastyczni. Pan Prezydent przed chwilą powiedział rzecz niezmiernie istotną: mianowicie, że nam, Polakom, zależy na tym, żeby mieć pewną ilość, istotnie dość znaczną, megawatów. Przede wszystkim chodzi o Polskę północno-wschodnią – to nie idzie o cały kraj, tylko o północno-wschodnią Polskę. Wiemy dokładnie – ja nie chciałbym w tej chwili technicznymi szczegółami tutaj Państwa zanudzać – ile nam jest tego potrzeba i to jest do załatwienia. Poza tym ja doradzam naszemu rządowi elastyczność, jeżeli chodzi o pozostałe rozwiązania. Jestem pewien, że to się wszystko zakończy sukcesem i musimy też działać, jeżeli chodzi o inne sprawy. Zupełnie nie dwudziestopierwszowieczne jest połączenie między Wilnem a Warszawą, zarówno jeśli chodzi o drogę, jak i o kolej.

Będzie lepiej, Panie Prezydencie?

Lech Kaczyński: Musi być lepiej. To nam się, jeśli chodzi o Polskę, łączy z pewnymi sporami, które znamy, ale musi być lepiej, dlatego że to jest też warunek silniejszego związku obydwu naszych krajów, który jest w naszym wspólnym interesie. Jest to, chciałem podkreślić, związek partnerski. Każdy kraj przedstawia swoje postulaty. Myśmy tutaj dzisiaj też o tym mówili. To są sprawy w istocie na ogół drobne, do załatwienia. Ja się na przykład niezmiernie cieszę, że 3 września Pan Prezydent Adamkus będzie na początku roku szkolnego w szkole, która jest szkołą polską. To jest też pewną demonstracją ze strony Pana Prezydenta, którą uważamy za niezwykle wręcz pozytywną. Wszystko idzie w bardzo dobrym kierunku. Tak bym to określił, ale wyobrażanie sobie, że relacje między dwoma, nawet najbardziej zaprzyjaźnionymi krajami, nie łączą się z tym , że w tej czy innej sprawie będziemy musieli uzgadniać niezupełnie takie same stanowiska – to jest oczywiście całkowicie nierealne, bo tak nigdy nie jest na tym świecie, bo świat nie jest idealny.

Wszyscy kibicowaliśmy polskiej inwestycji w Możejkach. Być może ona będzie kontynuowana także poprzez terminal w Kłajpedzie i tworzenie specjalnych połączeń technologicznych. Jak ta inwestycja odbierana jest na Litwie, Panie Prezydencie? Jaki jest jej sens polityczny?

Valdas Adamkus: Wydaje mi się, że już pierwsze kroki wskazują na to, że mamy do czynienia z pomyślną inwestycją. Chociaż były zmiany w składzie administracji, nie miało to żadnego negatywnego wpływu na te sprawy. Jeśli inwestycja będzie dalej się rozwijać w tym kierunku zobaczymy kolejny dowód na to, że wspólnymi sprawami mogą być nie tylko strategiczne kwestie polityczne i gospodarcze, ale także działania, które są po prostu zyskowne, bo przecież przedsiębiorczość zawsze opiera się na zysku. Możejki już takie zyski przynoszą zarówno Polsce, jak i Litwie. Nie są to więc puste rozmowy, lecz realne życie, które wskazało na to, że można pracować w sposób przynoszący korzyści i spokojnie spoglądać w przyszłość.

Jak sens tej inwestycji wygląda z polskiej perspektywy?

Lech Kaczyński: Panie Redaktorze, ja nie kryję, że chociaż nie angażuję się w zasadzie w sprawy gospodarcze, to w tę sprawę byłem zaangażowany i uważam, że jako Prezydent Rzeczypospolitej nie tylko miałem prawo, ale i święty obowiązek to czynić. Dlaczego? Dlatego, że to był strategiczny interes naszego kraju. W ogóle Orlen jest typem spółki, która odgrywa strategiczną rolę w naszym kraju. Był pożar, bo jeżeli Pan Prezydent mówi, że to w tej chwili zaczyna przynosić zyski, to by te zyski zaczęło wcześniej przynosić, gdyby nie ten pożar, który dlaczego wybuchł, można się domyślać, ale my, politycy, bez dowodów nie możemy o tym mówić. W tej chwili sprawy się już prostują, powtarzam, mimo tego bardzo groźnego pożaru. Jest to coś, co silnie nas łączy i pokazuje, że tu w centrum i na bliskim wschodzie, można powiedzieć, Europy, w Europie Środkowo-Wschodniej, można działać samemu, omijając różnego rodzaju potęgi. I że to się da zrobić, i że da się zachować pod tym względem suwerenność. Ja myślę, że Możejki są symbolem naszego wspólnego sukcesu, tylko chodzi o to, żeby Ignalinę, żeby te połączenia, o których mówiłem, i żeby ścisła współpraca na terenie Unii i na odcinku południowo-wschodnim, a także – myśmy dzisiaj akurat o tym mniej mówili, bo tu nie ma żadnych problemów, w NATO była między nami jeszcze bliższa współpraca, akurat dzisiaj nie mówiliśmy o tym, bo powtarzam – tutaj już w ogóle żadne problemy nie występują – to dzisiaj się często nadużywa terminu partner strategiczny, ale Litwa i Polska są prawdziwymi partnerami strategicznymi dla siebie.

Ale są, Panowie Prezydenci, pewne kłopoty między nami, na przykład sprawa pisowni polskich nazwisk na Litwie. Jaka jest szansa na to, żeby ta sprawa zakończyła się w sposób satysfakcjonujący obie strony?

Valdas Adamkus: Problem, o którym Pan mówi, istnieje od lat. Jeśli chodzi o mnie, od samego początku opowiadałem się za tym, by ta sprawa została rozstrzygnięta w sposób ludzki. Rzecz dotyczy nazwisk. To chyba denerwuje wszystkich, bo nazwisko jest przecież nietykalnym prawem, nietykalną własnością każdego człowieka. Osobiście szanuję te zasady i chciałbym jak najszybszego rozstrzygnięcia. Tu prowadzone są jakieś prowincjonalne gry, to objaw prowincjonalizmu. Trzeba patrzeć szerzej, z uwzględnieniem ogólnoludzkich zasad. Mimo wszystko jestem optymistą i myślę, że rozstrzygniemy tę kwestię w taki sposób, aby obie strony, także Litwini w Polsce, podobnie jak Polacy na Litwie, korzystali z tych samych praw, które wszystkim są należne.

Lech Kaczyński: Rozmawialiśmy o tym. Ja wiem, że Pan Prezydent jest od początku zwolennikiem takiego rozwiązania, które istotnie jest naturalne, w tym przypadku nie mam też nic przeciwko temu, żeby Litwini zamieszkali w Polsce – a są w Polsce niewielkie regiony, że gdzie nawet większość zamieszkałych tam obywateli naszych to są osoby narodowości litewskiej, na północnym wschodzie naszego kraju – mogły pisać w swoim języku swoje nazwiska. W tym nie widzę żadnego problemu. Też mam nadzieję, gdyby to była decyzja Pana Prezydenta, to już by sprawy nie było, natomiast mam nadzieję, że ten problem zostanie rozwiązany ku zadowoleniu obydwu stron.

Panowie wzajemnie dość często spotykają się. Pan Prezydent będzie odbierał doktorat honoris causa Uniwersytetu im. Mikołaja Kopernika w Toruniu. Pan Prezydent też jest częstym gościem na Litwie. Dzisiaj Panowie spotkali się w dobrych nastrojach, bez krawatów. W jakim stopniu te osobiste relacje pomagają relacjom polsko-litewskim?

Valdas Adamkus: Osobiście mogę powiedzieć, we własnym imieniu, że odczuwam wielki szacunek dla całego narodu polskiego. Myślę, że odczuwamy wzajemną sympatię, co pomaga w budowaniu stosunków między nami i naszymi państwami. Myślę, że współpracując, możemy osiągnąć jeszcze więcej niż dzisiaj, także jako państwa na arenie międzynarodowej. Kiedy zastanawiam się nad tym, jakie były nasze relacje 15 lat temu, a jakie są dzisiaj, to mogę powiedzieć, że to jak niebo i ziemia. Myślę, że nadal będziemy podążać w tym kierunku.

Lech Kaczyński: Myślę, że bardzo dobre relacje – ja je przynajmniej tak odczuwam – w polityce mają istotne znaczenie z prostego powodu: politykę realizują ludzie, normalni, tacy sami jak inni. Nie ma żadnego specjalnego typu homo sapiens, którzy zajmują się polityką. Tutaj dobre relacje są zawsze bardzo istotne, a jeżeli do dobrych relacji dołączają się jeszcze wspólne interesy, to już jest dziesięć razy lepiej. Ja jestem z tego też niezmiernie zadowolony. Już nie pamiętam, ile razy byłem w Wilnie, ale chyba do hotelu, w którym zawsze mieszkam, trafiłbym na piechotę, chociaż nie szedłem nigdy na piechotę. Skądinąd Wilno z każdym pobytem – było ich około dziesięciu – się zmienia na lepsze, wygląda coraz ładniej i to jest bardzo, bardzo dobry objaw, wskazuje na to, jak rozwija się Litwa. My będziemy się jeszcze widzieć pewnie we wrześniu tego roku, będziemy się oczywiście jeszcze widzieć w październiku, będziemy być może widzieć się drugi raz w październiku na nieformalnym szczycie. Widujemy się istotnie najczęściej ze wszystkich – to znaczy, jeśli chodzi o mnie – z wszystkich polityków w całej Europie i na świecie, bo jeśli najczęściej zdecydowanie widuję się z politykami europejskimi, to najczęściej widuję się z Panem Prezydentem Adamkusem

Pan Prezydent Adamkus i Pan Prezydent Kaczyński, Prezydent Litwy i Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej, byli moimi gośćmi nieformalnie, bez krawata, na Półwyspie Helskim, skąd kłania się państwu Maciej Zdziarski. Do zobaczenia.




Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.