przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| |
A | A | A

Piotr Kraśko: Panie Prezydencie, cieszę, że jest Pan z nami, ale zanim zapytam o sprawy dotyczące szczytu, chcę zapytać o to, o czym Pan mówił wczoraj w czasie spotkania z Polakami na Greenpoint. Mówił Pan o tym, dlaczego dochodzi do przedterminowych wyborów w Polsce, dlaczego nie doszło do koalicji Platformy Obywatelskiej i PiS. Czy myśli Pan, że ta koalicja byłaby realna po najbliższych wyborach?

Lech Kaczyński: Ja na to pytanie nie potrafię w tej chwili odpowiedzieć. Ona na pewno była realna dwa lata temu i bardzo szkoda, że do niej nie doszło. Tylko warto, jak zawsze, przypomnieć, że Platformie proponowano Marszałka Sejmu i 8 ministrów, czyli połowę członków gabinetu, w tym ministra finansów i ministra spraw zagranicznych. W Europie uważa się za najważniejsze trzy ministerstwa: finansów, spraw zagranicznych i spraw wewnętrznych – czyli proponowano dwa z trzech najważniejszych. I warto, żeby opinia publiczna to wiedziała. Natomiast dzisiaj nie potrafię na to pytanie odpowiedzieć dlatego, że pada wiele słów, które mają charakter obraźliwy. Na pewno sprawa nie będzie prosta.

Ale czy gdyby PiS wygrał te wybory, czy myśli Pan, że podobna oferta mogłaby być skierowana w stronę Platformy Obywatelskiej?

Ja nie jestem z PiS-u, to jest pytanie do premiera.

Jest tutaj z Panem pani Nelly Rokita. Jaka jest jej rola w czasie tej wizyty i czy jej mąż byłby np. dobrym kandydatem na premiera?

Ja chciałbym odpowiedzieć na to w ten sposób – w tej chwili pan Rokita wycofał się z czynnego życia politycznego. Jaka będzie jego przyszłość – nie wiem. Jest politykiem niemającym jeszcze 50 lat, a więc na pewno z poważną drogą przed sobą. Natomiast jeśli wygra PiS, to naturalne będzie premierostwo jego szefa, a jeżeli Platforma Obywatelska, to wątpię raczej, żeby jemu zaproponowano stanowisko premiera. Natomiast czym innym jest udział we władzy pana Jana Rokity. Sądzę, że po wielu latach przerwy, bo już minęło kilkanaście lat, taki udział każdemu politykowi się przyda.

Według raportu przygotowanego na ten szczyt ONZ, jeżeli temperatury na świecie będą się dalej podnosić, topnieć będą lodowce, to np. ta część Manhattanu, gdzie teraz jesteśmy, zostanie zalana przez ocean. Ale myśli Pan, że Polacy, mając tyle trudnych problemów, tak naprawdę myślą o topnieniu lodowców?

Polacy na pewno na co dzień mają inne problemy, chociaż sytuacja w Polsce się bardzo poprawia – tylko, że Polska musi i chce być aktywna także w sprawach, które na co dzień jej bezpośrednio nie dotyczą. To wpływa na prestiż państwa, a poza tym jest to obowiązkiem, bo żyjemy jednak na jednej planecie, jesteśmy wszyscy ludźmi niezależnie od różnych narodowości, dlatego też problem jest istotny. Oczywiście, sporne jest, co powoduje ocieplanie klimatu, ale na pewno coraz więcej dwutlenku węgla w atmosferze to jest także sprawa działalności związanej z produkcją różnego rodzaju i należy temu próbować zapobiegać. Świat jest taki, że różne problemy są najpierw identyfikowane, później są przedmiotem pewnego rodzaju rozwiązań, np. konwencji klimatycznej czy nawet późniejszego o 5 lat protokołu z Kioto, ale nie budzą takich emocji. I w pewnej chwili zaczynają je budzić, mechanizmy bywają tu skomplikowane, z tą chwilą cały świat zaczyna się nimi zajmować i nierzadko z istotnymi rozwiązaniami. Tak po prostu wyglądają mechanizmy funkcjonowania tego świata, a jeżeli ten problem zostanie w sposób skuteczny rozwiązany, przynajmniej skutki negatywne zostaną ograniczone, to przecież będzie bardzo dobrze. Jednocześnie mamy tutaj do czynienia z klasycznym problemem, w którym jak w soczewce widać wszystkie sprzeczności świata. Bo jest też prawo do rozwoju tych biedniejszych, jest pewne zagrożenie klimatu, które według większości naukowców wynika z działalności człowieka. Bo, powtarzam, są tutaj także inne opinie w tej sprawie. Z drugiej strony jest problem czystych technologii, ale jedni, można powiedzieć, akceptują energię atomową, nawet jak jest najbardziej efektywna z tych czystych, a inni całkowicie jej nie akceptują. Są próby stosowania znanych już na świecie innych rodzajów, innych źródeł energii, z innych odnawialnych źródeł energii – wiatr, słońce, wody termalne, w ogóle energia wody, Ale powstaje pytanie, w jakim zakresie to może być stosowane. Inaczej mówiąc, problem jest niezwykle interesujący, który może być też kołem zamachowym rozwoju technologicznego i to także trzeba brać pod uwagę. Ale jest jeszcze jeden aspekt: ten problem jest jakby jednym z papierków lakmusowych, który wskazuje, czy ludzkość na zasadach innych niż czysto komercyjne potrafi się do czegoś zmobilizować, czy nie. I to ma znaczny wpływ na przyszłość i myślę, że jest rzeczą symboliczną, że ta dyskusja odbywa się tutaj, wśród tych supernowoczesnych wieżowców, w tym niezwykle oryginalnie wyglądającym miejscu. Dlatego, że byłem w wielu miastach na świecie, ale tak, jak w Nowym Jorku, nie jest nigdzie.

Panie Prezydencie, jeszcze jedno pytanie. Rozmawiał Pan z prezydentem Afganistanu Hamidem Karzajem. Czy zapadły jakieś ustalenia, jak długo jeszcze powinni tam być polscy żołnierze?

Na pewno w tej chwili być powinni. Ich działalność w najniebezpieczniejszej prowincji jest tam niezwykle wysoko oceniana, ale mówiliśmy o próbie rozwiązania tego konfliktu, który by mógł ten okres w jakiś sposób limitować. I to jest jakby jeden aspekt samego Afganistanu, stabilizacji sytuacji, afganizacji problemów. Natomiast drugi aspekt, tutaj musieliśmy się zgodzić, to jest aspekt walki z terroryzmem, a to potrwa jeszcze dłuższy czas.

Czyli to nie jest perspektywa roku? Myśli Pan, ze oni będą tam dwa, trzy lata dłużej?

Na to pytanie nie potrafię w tej chwili odpowiedzieć, bo dzisiaj inną sprawą jest obiektywna sytuacja Afganistanu, kraju, z którym jesteśmy zaprzyjaźnieni, a inną sprawą są różnego rodzaju typy naszych zobowiązań w NATO, nasz stopień satysfakcji z różnych innych spraw związanych z przynależnością do NATO, z różnymi naszymi bilateralnymi stosunkami. Więc nie chciałbym dzisiaj tutaj niczego przesądzać. Natomiast myślę, że przyszłość należy do, powiedzmy sobie, tych, którzy sądzą, ze działania międzynarodowe NATO – najlepiej, jeżeli jest zgoda ONZ – to będzie sprawa, która będzie w naszym świecie obecna jeszcze przez dłuższy okres czasu.

Bardzo dziękuję. Tu, przed gmachem ONZ, był z nami Prezydent Lech Kaczyński.

Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.