przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| |
A | A | A

Robert Małolepszy: Co Pan Prezydent dałby za pokonanie Niemców w niedzielnym meczu?

Lech Kaczyński: Zwycięstwo nad tą drużyną jest warte naprawdę dużo. Wiadomo - nigdy z nią nie wygraliśmy. Pokonaliśmy Włochów, pokonaliśmy Brazylię, Anglię, Francję, Argentynę. Tylko jednej drużyny nigdy nie pokonaliśmy - Niemców. Mam nadzieję, że wreszcie do tej wyliczanki dodamy zespół naszych zachodnich sąsiadów.

Wytypuje Pan wynik?

Wolałbym nie typować, bo nie chciałbym zapeszyć. Bardzo życzyłbym sobie, by emocje były porównywalne do tych, jakie przeżywaliśmy podczas słynnego meczu na mundialu w 1974 r. Wtedy starcie Polaków z Niemcami oglądał cały kraj. Absolutnie wszyscy, nawet ci, którzy dziwili się, dlaczego na boisku są dwie bramki i jedenastu piłkarzy w każdej drużynie. Jeśli teraz emocje będą porównywalne, to będzie oznaczało, że graliśmy dobrze, że byliśmy równorzędnym rywalem dla Niemców.

Namawiamy Polaków do udziału w naszej akcji "Jesteśmy biało-czerwoni". Pozwoli Pan swoim pracownikom przyjść w niedzielę, w czwartek i w kolejny poniedziałek, czyli w dniach meczów drużyny Beenhakkera, do pracy w biało -czerwonych barwach?

Na pewno nikomu nie zakażę. Nie zabronię też oglądania meczów.

Gdzie obejrzy Pan mecz z Niemcami?

W weekend goszczę na Helu prezydenta Słowacji, ale mecz zacznie się już po jego wyjeździe. Będę mógł więc skupić się wyłącznie na kibicowaniu. Kolejne starcie, z Austriakami, obejrzę już na żywo razem z prezydentem Heinzem Fischerem, na stadionie w Wiedniu.

Grał Pan w młodości w piłkę nożną?

Jak każdy. Marzyłem, by być bramkarzem. W AZS AWF Warszawa trenowałem też trochę judo.

Polityka ma wiele wspólnego ze sportem?

Też jest pewnego rodzaju grą. Reguły również są bardzo twarde.

Polityk musi mieć kondycję?

Z całą pewnością. Może nie jest to czysto fizyczna siła, ale rodzaj kondycji na pewno. Bywa, że polityk musi wytrzymać w ogromnym napięciu 24 godziny bez odpoczynku. Tego nie da się przetrwać bez dobrej kondycji.

Pan Prezydent interesuje się wyłącznie piłką nożną?

Oczywiście nie tylko. Uwielbiam np. piłkę ręczną. To była specjalność liceum Lelewela w Warszawie, do którego chodziłem. Szczypiorniak, według mnie, należy do najbardziej widowiskowych sportów, chociaż być tam bramkarzem to trudna sztuka.

Mecze piłkarskie ogląda Pan Prezydent okazjonalnie, tak jak teraz - podczas Euro?

Nie. Jestem na bieżąco. Lubię oglądać choćby spotkania ekstraklasy. W ogóle jeśli tylko mam czas, to śledzę jednym okiem prawie wszystkie relacje sportowe.

Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.