przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| |
A | A | A

Marcin Szczepański: Witam widzów TVP INFO z Pałacu Prezydenckiego. Moim i Państwa gościem jest Prezydent Lech Kaczyński. Dobry wieczór Panie Prezydencie.

Lech Kaczyński: Dobry wieczór.

Panie Prezydencie, wszyscy zwrócili dziś uwagę na to, że z Pańskiej twarzy nie znikał uśmiech. Czy to był szczęśliwy dzień dla Lecha Kaczyńskiego, Prezydenta?

Tak. Bardzo się cieszę.

Na ile rzeczywiście 20 sierpnia 2008 r. staje się ważną datą w polskiej historii?

O historii to będziemy mówili za kilkadziesiąt lat. To jest ważne zdarzenie na pewno, bardzo ważne, umacniające nasz sojusz, zwiększające bezpieczeństwo, zwiększające zainteresowanie naszego sojusznika, który jest daleko i jest bardzo silny.

Czy spieranie się o to czyja to zasługa ma jakiś sens Pana zdaniem?

O tyle ma sens, że po prostu prawda ma sens. Nie można powiedzieć, że prawda nie ma sensu. Poprzedni rząd Jarosława Kaczyńskiego i ministra spraw zagranicznych Anny Fotygi bardzo chciał tego porozumienia, ja też go bardzo chciałem. Później pojawiły się wątpliwości, były wahania, ale zakończyło się dobrze. Mamy to za sobą.

Panie Prezydencie, czy ten miesiąc w opóźnieniu podpisania porozumienia polsko-amerykańskiego był konieczny? Donald Tusk twierdzi, ze dzisiaj ta umowa jest korzystniejsza dla Polski.

Moim zdaniem nie był potrzebny. Można było tej wojny nerwów uniknąć. Ponieważ sprawę mamy za sobą, to nie uważam jej za tak istotną dzisiaj.

Negocjacje z Amerykanami za nami. Przed nami natomiast ratyfikacja tego porozumienia polsko-amerykańskiego. Mie mamy stu procentowej gwarancji, że rząd będzie chciał przeprowadzić to bardzo szybko. Dlaczego Pana zdaniem powinno to się odbyć, powiedzmy, na dniach?

Na dniach to może nie, ale przed styczniem przyszłego roku, przed nową administracją amerykańską.

Panie Prezydencie, w deklaracji politycznej, którą dzisiaj podpisał pan minister Radosław Sikorski i Condoleezza Rice napisano: „Stany Zjednoczone są zobowiązane do zapewnienia bezpieczeństwa Polski i wszelkich obiektów amerykańskich rozmieszczonych na naszym terytorium”. Do czego faktycznie ten zapis Amerykanów zobowiązuje?

To jest deklaracja polityczna opracowywana jeszcze w znacznym stopniu w zeszłym roku. Oczywiście chcielibyśmy mieć bezpośredni sojusz poza NATO, to byłoby rozwiązanie dalej idące. Ale wziąwszy pod uwagę to, że jesteśmy w NATO to jest duże osiągnięcie. To zobowiązuje, mówiąc najogólniej do tego, żeby Amerykanie nie pozostali obojętni na atak na nasze terytorium, na zagrożenie naszej suwerenności.

Czy Pan dzięki takiemu zapisowi czuje się dzisiaj bezpieczny?

Ja się w ogóle czuję dość bezpiecznie. Nic nam bezpośrednio nie grozi, ale trzeba się zabezpieczać na przyszłość i trzeba budować pewne relacje bilateralne ze Stanami Zjednoczonymi. Polska ma interes, żeby w jednych sprawach działać kolektywnie, w innych bilateralnie. Wszyscy tak robią i Polska też tak powinna czynić.

Panie Prezydencie, czy za bardzo nie drażnimy Moskwy tą dzisiejszą umową? Rosjanie wręcz, niektórzy politycy rosyjscy mówią, że Rosja wyceluje swoje rakiety w Polskę.

A wie Pan ile potrzeba czasu na to, żeby wycelować, jeśli nie są wycelowane? Bardzo niewiele, więc to jest niezbyt groźne.

Czy ta gra z Amerykanami jest tego warta rzeczywiście, że to wzmocni nasze bezpieczeństwo, nasz spokój?

Jestem o tym przekonany. To jest jeden z kilku strategicznych celów, który dzisiaj udało się osiągnąć. Oczywiście może bym wolał, żeby inne osoby były poza mną na tej sali, ale polscy wyborcy zadecydowali, jest tak jak jest i mimo wszystko bardzo się cieszę.

A czy to dzisiejsze porozumienie polsko-amerykańskie nie spowoduje, że ten dialog polsko-rosyjski przestanie w ogóle istnieć?

On bardzo cienkim strumykiem płynął, muszę powiedzieć, to nie są sprawy porównywalne.

Panie Prezydencie, lista spornych kwestii z Rosją jest znacznie dłuższa, między innymi Gruzja. Czy Pana zdaniem po ostatnim spotkaniu Ministrów Spraw Zagranicznych NATO jest szansa, że Stany Zjednoczone, czy Unia Europejska, czy właśnie NATO będą w stanie zmobilizować do tego, by obronić Gruzję przed Rosją?

Tak myślę, jest na to dużo większa szansa niż była. To jest dla mnie miłe rozczarowanie.

Jak Pan myśli, czy te pierwsze słowa polityków europejskich rzeczywiście pozwalają sądzić, że Europa się zmobilizuje? Ma Pan takie przeświadczenie, graniczące z pewnością?

Powiedziałem dzisiaj Pani Condoleezzie Rice, że przede wszystkim oni się muszą zmobilizować, bo klucz jest w Stanach Zjednoczonych. Jak Stany się zmobilizują, to myślę, że postawa Europy będzie taka, że nie dojdzie do usunięcia władzy w Gruzji. Bo sądziłem, że to był plan maksimum Rosjan.

Panie Prezydencie, wróćmy jeszcze na chwilę do spraw krajowych. Wczoraj groziła nam sytuacja, że Polacy obejrzą w telewizji dwa orędzia. Jak Pan odbierał te informacje. Czy nie naraziło to panów na śmieszność? Donald Tusk tak określił tą sytuację.

Mnie nie, bo ja chciałem wygłosić orędzie, gdyż byłem zwolennikiem tej umowy, w przeciwieństwie do niektórych osób, bardzo wpływowych, które chciały ją zawierać z nową administracją, a była tego rodzaju koncepcja, bardzo niebezpieczna. Natomiast, gdyby tuż po mnie wystąpił Donald Tusk to byłoby to bardzo interesujące, ale wycofał się z tego.

Czy myśli Pan, że powinniśmy się już przyzwyczaić do tej rywalizacji pomiędzy Panem a Donaldem Tuskiem?

Ja nie powoduję jakiejś rywalizacji. Ja wykonuję swoje obowiązki. Jestem konstytucyjnie najwyższym przedstawicielem Rzeczypospolitej i chciałbym tak być traktowany, także w Kancelarii Premiera, a nie być ganianym po kilku piętrach przez Zastępcę Szefa Kancelarii, chociaż droga windą trwa minutę. To jest sprawa szacunku dla własnego państwa. Przy tej bardzo liberalnej koncepcji brakuje tego szacunku, to jest wielkie zagrożenie dla Polski.

Na ile nienajlepsze Pana relacje z Donaldem Tuskiem szkodzą polskiej demokracji?

Nie myślę, że my jej szkodzimy. Każdy ma swoje uprawnienia. Wolałbym lepiej współpracować, zresztą ta współpraca czasami się dobrze układała. Proszę pamiętać, że ja dwa weta zgłosiłem na kilkadziesiąt ustaw. Prezydent Kwaśniewski zgłosił 23 weta za rządów AWS, wszystkie udane, poza jednym. Więc proszę to porównać. Jest pewna spektakularność kohabitacji wynikająca z tego, że Platforma jest popularna w mediach, z każdego drobiazgu się robi duża sprawę, żeby wygrać. Ale to na pewno nie sprzyja polskiej demokracji. Na pewno siła napięcia politycznego nie sprzyja polskiej demokracji. Będę o tym mówił więcej we wrześniu.

Panie Prezydencie wybiegnijmy na chwilę w przyszłość. Przed nami 90. rocznica odzyskania przez Polskę niepodległości, między innymi z pańskiej inicjatywy ta rocznica ma mieć wyjątkową oprawę.

Z wielkim balem, z balem prezydentów, zobaczymy ilu przyjedzie. To bardzo ważne, bo jest okrągła rocznica odzyskania swojego państwa, po stu dwudziestu kilku latach. Razem z nami w styczniu obchodzili to Litwini, w październiku będą obchodzić Czesi, a my w listopadzie. Przyjmijmy, że to jest uroczystość na skalę 60. rocznicy Powstania Warszawskiego, tak bym chciał to widzieć.

Bardzo dziękuję Panie Prezydencie.

Dziękuję bardzo.



Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.