przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| |
A | A | A
Hospodarske Noviny: Jak Pan Prezydent ocenia przyszłość Grupy Wyszehradzkiej?
 
Lech Kaczyński: Można stwierdzić, że nie sprawdziły się zapowiedzi pesymistów głoszących, iż wraz z wejściem naszych czterech państw do Unii Europejskiej Grupa Wyszehradzka umrze śmiercią naturalną. Nie dość, że nic takiego się nie stało, to Grupa ma się coraz lepiej, a wkrótce będziemy obchodzić 15 rocznicę jej utworzenia. Oczywiście - mimo wielu podobieństw - państwa wyszehradzkie różnią się w pewnych szczegółowych kwestiach. Jednak wypracowały mechanizm wzajemnych konsultacji i informowania się o ewentualnej różnicy stanowisk. To dowód na dojrzałość naszej współpracy. Grupa Wyszehradzka potrafiła też dostosować się do rosnącego tempa zmian w Unii Europejskiej oraz wewnątrz niej samej. Proszę zauważyć, że współpraca w Grupie rozwija się niezależnie od aktualnej sytuacji politycznej w poszczególnych państwach. Stolice wyszehradzkie były celem pierwszych wizyt polskiego Premiera oraz Ministra Spraw Zagranicznych po zmianie ekipy rządzącej w Polsce. Ja również 30 stycznia udaję się z wizytą do Pragi. Współpraca wyszehradzka rozwija się zresztą nie tylko na szczytach władzy, lecz również na poziomie lokalnym i samorządowym. W 2004 roku powstało Forum Regionów Wyszehradzkich, w którym zasiadają i spotykają się przedstawiciele władz gminnych i wojewódzkich. Jeśli obywatele naszych państw chcą się z sobą spotykać i rozmawiać o konkretnej współpracy, to myślę, że o przyszłość Grupy Wyszehradzkiej możemy być spokojni. Co ważne - od wejścia naszych państw do Unii Europejskiej mało która kwestia o znaczeniu unijnym odbywa się bez głosu Grupy Wyszehradzkiej. W niektórych sprawach, takich jak wschodnie sąsiedztwo UE czy polityka energetyczna chcemy mieć znaczący wpływ na politykę Unii.
 
Jakie obszary i tematy w ramach Unii Europejskiej są dla Polski priorytetowe i czy Polska jest gotowa współpracować w realizacji tych tematów na forum Grupy Wyszehradzkiej?
 
Uważamy, że funkcjonowanie Unii Europejskiej byłoby niemożliwe bez zasady solidarności pozwalającej wznieść się ponad indywidualne interesy poszczególnych państw. Chcemy, aby ta zasada stała się jednym z fundamentów europejskiej wspólnoty. W trakcie niedawnych negocjacji w sprawie perspektywy budżetowej Unii Europejskiej na lata 2007-2013 polska dyplomacja, powołując się między innymi na tę zasadę, apelowała do „starych” członków Unii o stworzenie nowym państwom członkowskim warunków, w których będą one mogły nadrabiać dystans, dzielący je od społeczeństw bardziej rozwiniętych. Liczymy, że proponowane zmiany zostaną zaakceptowane przez Parlament Europejski. Nie wykluczamy też, że być może nawet sam Parlament zasugeruje pewne zwiększenie kwot przeznaczonych na pomoc strukturalną. Z tego samego powodu zależy nam – podobnie jak Republice Czeskiej i pozostałym państwom wyszehradzkim – na przeforsowaniu dyrektywy o liberalizacji usług (tzw. dyrektywy Bolkensteina), która umożliwiłaby pełną realizację unijnej wolności przepływu usług i kapitału. Kolejnym zagadnieniem, w którym będziemy chcieli zająć wspólne stanowisko, jest zachowanie obniżonego podatku VAT na budownictwo. Potrzeby mieszkaniowe naszych krajów są przecież ogromne i mamy tu wiele zaległości do nadrobienia. Ważne będzie także otwarcie dla obywateli krajów wyszehradzkich rynków pracy w „starych” państwach członkowskich. Przykład Wielkiej Brytanii, Irlandii i Szwecji rozwiewa obawy pozostałych krajów, że polscy, czescy czy węgierscy pracownicy stanowią zagrożenie dla ich rynków pracy.
Mam także nadzieję, że próby dyktowania Ukrainie przez Rosję drastycznie wysokich cen gazu uświadomiły Brukseli, że istnieje pilna potrzeba włączenia sprawy bezpieczeństwa energetycznego i dywersyfikacji źródeł zaopatrzenia w energię do agendy prac Unii Europejskiej. I nie koliduje to w żaden sposób z pragnieniem budowy konstruktywnych relacji z Rosją. W kwestii bezpieczeństwa energetycznego w stolicach wyszehradzkich istnieje daleko idąca zbieżność poglądów. Oczekuję, że nadchodzące miesiące przyniosą konkretne wspólne działania.
Ponadto uważam też, że Grupa Wyszehradzka powinna odgrywać rolę promotora demokracji – szczególnie w naszym regionie Europy. W tym kontekście z zadowoleniem przyjmuję szczególnie aktywną rolę Pragi, która – podobnie jak Polska - stara się działać na rzecz transformacji demokratycznej na Białorusi.
 
Jaką rolę chce odgrywać Polska w zakresie europejskiej polityki bliskiego sąsiedztwa?
 
Europejska polityka bliskiego sąsiedztwa służy wspomaganiu przemian w regionach stanowiących bezpośrednie sąsiedztwo Unii Europejskiej. Poszczególne państwa członkowskie Unii dbają o budowanie relacji ze swoimi „nieunijnymi” sąsiadami. Jeszcze przed wstąpieniem do UE Polska zabiegała o włączenie do zakresu zainteresowania europejskiej polityki obszaru leżącego na wschód od granic Polski, Słowacji i Węgier, a więc przede wszystkim Ukrainy, Białorusi i Mołdowy oraz – w dalszej perspektywie - państw Kaukazu południowego (Gruzji, Armenii, Azerbejdżanu). Teraz, już jako członek europejskiej wspólnoty chcemy, aby głównym celem działań Unii Europejskiej w tym zakresie było popieranie demokratycznych przemian ustrojowych oraz transformacji gospodarczej w krajach, które będą objęte tym programem. Warto przypomnieć, że w dużej mierze dzięki zaangażowaniu Unii Europejskiej, inspirowanej przez Polskę i pozostałe państwa Grupy Wyszehradzkiej, stało się możliwe przeprowadzenie w uczciwy sposób wyborów prezydenckich na Ukrainie w grudniu 2004 roku. Okazję do wyrażenia swoich politycznych przekonań będzie też miał już wkrótce naród białoruski w przewidzianych na marzec wyborach prezydenckich. Obawiamy się jednak, że reżim A. Łukaszenki nie pozwoli na przeprowadzenie w pełni demokratycznych wyborów z równym dostępem do mediów dla obozu władzy i dla opozycji oraz zapobieżeniem ewentualnym nieprawidłowościom w liczeniu głosów wyborczych. Ponieważ władze w Mińsku pozostają głuche na apele unijnej dyplomacji, Bruksela zdecydowała – przy dużym zaangażowaniu polskiej dyplomacji – o uruchomieniu emisji programów radiowych w języku białoruskim, co przyczyni się do złamania monopolu informacyjnego władzy.
 
Dlaczego z drugą oficjalną wizytą zagraniczną Pan Prezydent L. Kaczyński udaje się właśnie do Czech? Czy wynika to z tego, że zarówno Pan Prezydent L. Kaczyński, jak i Pan Prezydent V. Klaus są „eurorealistami”?
 
Fakt, że celem drugiej oficjalnej wizyty zagranicznej Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, po Watykanie i Republice Włoskiej, jest właśnie Praga wynika z doskonałego charakteru stosunków polsko-czeskich, które rozwijają się dynamicznie. Co istotne, polsko-czeska współpraca ma miejsce nie tylko poprzez spotkania wysokich przedstawicieli obu państw, lecz przede wszystkim poprzez codzienne robocze kontakty naszych społeczeństw, gdzie - zwłaszcza wzdłuż naszej południowej granicy – owocnie współpracują ze sobą władze lokalne, samorządy, są realizowane wspólne projekty w wielu dziedzinach. Właśnie w uznaniu znaczenia, jakie ma dla Polski rozwijanie dobrosąsiedzkiej współpracy z naszym południowym sąsiadem, jako Prezydent RP wkrótce po objęciu urzędu i rozmowie telefonicznej z Panem Prezydentem Klausem postanowiłem skorzystać z zaproszenia Pana Prezydenta i udać się 30 stycznia br. z oficjalną wizytą do Pragi. Chciałbym przypomnieć, że Pan Prezydent Klaus po swoim zaprzysiężeniu na urzędzie w 2003 r. z drugą oficjalną wizytą przybył właśnie do Warszawy. Mój pobyt w Pradze będzie okazją do nawiązania osobistej znajomości z Prezydentem V. Klausem i omówienia istotnych zagadnień z zakresu relacji dwustronnych, agendy europejskiej i problematyki międzynarodowej.
Fakt określonych poglądów Pana Prezydenta Klausa i mojego na sprawę kształtu instytucjonalnego Unii Europejskiej miał drugorzędne znaczenie w ustalaniu kalendarza wizyt zagranicznych Prezydenta RP, chociaż sądzę, że podobieństwo naszych zapatrywań może ułatwić zawiązanie bliższych więzi między nami.
 
Czy Pan Prezydent chciałby – wspólnie z Panem Prezydentem V. Klausem zainicjować i popierać jakieś konkretne projekty współpracy politycznej lub ekonomicznej pomiędzy Polską i Czechami?
 
Pyta mnie Pan o coś, co należy do kompetencji naszych rządów. To one wypracowują konkretne programy i projekty. Jak mi wiadomo, Premier Marcinkiewicz wrócił z niedawnej podróży do Pragi zadowolony, że w tak strategicznych dziedzinach, jak bezpieczeństwo energetyczne czy współpraca w zakresie szkolenia pilotów obie stolice chcą realizować bardzo konkretne programy współpracy. Oprócz tego, co należy do kompetencji prezydentów i rządów, istnieje też olbrzymia sfera przedsiębiorczości i ważna sfera samorządowa. Ze swojej strony będę szczególnie popierał rozwój polsko-czeskiego pogranicza, budowany przez samorządy po obu stronach granicy. Chciałbym pewnego dnia kupić w Czeskim Cieszynie całodobowy bilet na komunikację miejską i móc przejechać z nim do Cieszyna, nie czując, że przekraczam granicę państwową.
Podobnie jak w aspekcie politycznym, również w wymiarze gospodarczym Republika Czeska zalicza się do grona najważniejszych partnerów Polski. Od kilkunastu lat notujemy sukcesywny wzrost wymiany handlowej, który wyraźnie przyspieszył po przystąpienia obu naszych państw do Unii Europejskiej: w 2004 r. wartość wymiany handlowej przekroczyła 6 mld USD, a w 2005 r. – wykazywała trend wzrostowy i powinna osiągnąć jeszcze wyższy pułap.
Z radością patrzymy na dynamiczny rozwój czeskiej gospodarki. Według oficjalnych danych Europejskiego Urzędu Statystycznego Republika Czeska wyprzedziła w poziomie PKB jednego ze „starych” członków Unii Europejskiej, Portugalię, osiągając poziom 73% średniego PKB UE. To duży sukces.
 
Jaka będzie Pańska polityka wobec Rosji w zakresie problematycznej energetycznej?
 
Federacja Rosyjska to jeden z najważniejszych politycznych i gospodarczych partnerów Polski. Doceniamy wagę, jaką dla Europy, dla stabilności i bezpieczeństwa międzynarodowego, ma dialog i współpraca obu naszych krajów. Polska podchodzi do relacji z Rosją z dużą otwartością i zaangażowaniem i jest świadoma tego, że poszukiwanie dróg współpracy polsko-rosyjskiej musi być oparte na poszanowaniu historycznej prawdy, zwrócone ku przyszłości i przesycone duchem wzajemnego zaufania i pragmatyzmu. Oczekuję, że już wkrótce podejmę z Prezydentem Putinem dialog o strategicznych kwestiach w relacjach naszych państw. Po polskiej stronie nie ma przeszkód do otwartej i szczerej wymiany poglądów w każdej dziedzinie, w tym także w zakresie problematyki energetycznej.
 
Czy i jak Polska będzie koordynować politykę energetyczną z sąsiadami?


Obecna sytuacja wymaga jak nigdy dotąd solidarności i współpracy przy zapewnieniu bezpieczeństwa dostaw. Udowodnił to ostatni kryzys gazowy, który dotknął znaczną część państw unijnych. Federacja Rosyjska jest bowiem już dzisiaj miejscem pochodzenia najważniejszych surowców kopalnych dla Unii Europejskiej - gazu naturalnego (1/2 importu), ropy naftowej (1/4 importu), czy też – uranu (1/3 importu). Z kolei dla Rosji, UE jest głównym partnerem ekonomicznym, a wpływy ze sprzedaży surowców naturalnych zapewniają jej wpływy dewizowe i blisko 40 % federalnych dochodów budżetowych.
Dywersyfikacja kierunków dostaw surowców energetycznych stanie się jednym z najbardziej pożądanych kierunków działań państw, mającym na celu zwiększenie bezpieczeństwa energetycznego. Polska powinna dążyć do wykorzystania w większym stopniu dostaw z innych kierunków geograficznych. Proces ten może zostać ułatwiony – w porównaniu z okresem przed akcesją do UE – przez szersze wykorzystanie możliwości płynących z rozbudowy istniejącej infrastruktury energetycznej. Takie możliwości daje m.in. budowa ropociągu Odessa – Brody – Gdańsk, nitki Jamal 2 lub gazociągu Amber. 
Polska od kilku już lat rozważa koncepcje dostaw gazu z kierunku Morza Północnego - szelf brytyjski, norweski, i holenderski. Pokłady gazu ma też Afryka, w grę wchodzi także przygraniczna wymiana gazu z Czech czy Niemiec. Za najbardziej realistyczne i ekonomicznie uzasadnione kierunki importu gazu uznajemy import z rejonu Morza Północnego oraz w postaci płynnej, poprzez nowo wybudowany terminal na polskim wybrzeżu.
Istotnym elementem bezpieczeństwa dostaw gazu jest zapewnienie odpowiednich magazynów do przechowywania gazu ziemnego. Obecne posiadane przez Polskę i dzierżawione (na Ukrainie) nie są wystarczające. Stąd należy inwestować także w tego typu infrastrukturę na terenie Polski.
 
Czy Pan Prezydent będzie forsować śledztwo w sprawie Prywatyzacji Unipetrolu z udziałem PKN Orlen i, ogólniej rzecz ujmując, jaka będzie Pańska polityka w sprawie śledztw dotyczących PKN Orlen?

Polskie władze z dużym zaniepokojeniem śledzą pojawiające się informacje o możliwości korupcji w procesie prywatyzacji Unipetrolu. Sprawa ta wymaga pełnego wyjaśnienia gdyż dotyczy przedsiębiorstwa, które już wcześniej było uwikłane w niejasne powiązania ze światem polityki. Częściowy obraz tych powiązań odkryła przed opinią publiczną sejmowa Komisja ds. PKN Orlen. Co oczywiste, polskie ograna ścigania będą ściśle współpracować z czeskimi służbami, wymieniając informacje i ew. prowadząc wspólne śledztwo.
Musimy jednak zdawać sobie sprawę z tego, że doniesienia czeskich mediów interesujących się tą sprawą czasami stawiały w niekorzystnym świetle intencje polskiej firmy, mogąc przyczynić się do stworzenia niesłusznie negatywnego wizerunku Polski i Polaków jako potencjalnych inwestorów i beneficjentów inwestycji. Polskie władze nie traktują jednak tej sprawy jako politycznej, obciążającej nasze wzajemne stosunki. Uważam, że stosunki gospodarcze między naszymi krajami powinny być rozwijane. Tego poglądu nie zmienia nawet fakt ewentualnych błędów i nadużyć, jakie mogły mieć miejsce w trakcie prywatyzacji Unipetrolu. Chciałbym jednak na tym etapie uniknąć jakichkolwiek spekulacji. Tym bardziej, że specjalna komisja czeskiej Izby Poselskiej nie zakończyła jeszcze swoich prac i nie przedstawiła raportu. Na koniec pragnę tylko zauważyć, że dzięki przeprowadzonej prywatyzacji akcje koncernu Unipetrol znacznie zyskały na wartości, przynosząc akcjonariuszom największe zyski – ponad 136% w ciągu ubiegłego roku.
Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.