przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| |
A | A | A
Interfaks: Panie Prezydencie, nie tak dawno wypowiadał się Pan za poprawą stosunków z Rosją podkreślając brak przeszkód po temu z polskiej strony. Jakie kroki, wg Pana, powinny podjąć obydwie strony w tym kierunku? Czy należy przez to rozumieć, że „teraz piłka jest po stronie Moskwy”?

Lech Kaczyński: W chwili obecnej nie należy mówić o działaniach, jakie powinny podjąć obie strony, lecz o krokach, które już uczyniły i czynią. Minister Stefan Meller odwiedził Moskwę w listopadzie zeszłego roku, pan Siergiej Jastrzembski był w lutym w Warszawie z posłaniem prezydenta Władimira Putina, zaś 31 marca w Moskwie odbędzie się pierwsze posiedzenie polsko-rosyjskiej Komisji Międzyrządowej ds. Współpracy Gospodarczej. Zależy nam na rozszerzeniu dialogu na szczeblu władz samorządowych Rzeczypospolitej Polskiej i regionalnych Federacji Rosyjskiej oraz na upowszechnieniu współdziałania z wykorzystaniem nowych możliwości w ramach programów UE. Poza tym, Polska i Rosja przygotowują szereg ważnych przedsięwzięć z zakresu współpracy gospodarczej i kulturalnej. Za wcześnie dziś, by mówić o nich szerzej. Lepiej byłoby zresztą odejść od niedobrej praktyki szumnych zapowiedzi medialnych i promować dopiero przedsięwzięcia całkowicie przygotowane do realizacji. W każdym razie, zamierzamy prowadzić z Moskwą pragmatyczny dialog i realizować wiele obustronnie korzystnych przedsięwzięć. Po wizycie pana Jastrzembskiego sądzimy, iż podobne są zamierzenia naszych rosyjskich partnerów.
 
Czy planuje Pan odwiedzić Moskwę w tym, roku? Czy może spodziewa się Pan Prezydenta Putina w Warszawie?
 
Spotkania głów państw są formą, a nie treścią polityki międzynarodowej. Obecnie współpracujemy ze stroną rosyjską tworząc warunki do poprawy stosunków dwustronnych. Uważam, że jednym z etapów tych prac powinno być spotkanie prezydentów obu państw. Czas i miejsce tego wydarzenia zostaną ustalone, jak sądzę, niebawem. Będą one dostosowane do potrzeb dialogu w sposób respektujący interesy obu stron. Biorąc pod uwagę okoliczności, tzn. status quo ante oraz dążenie do możliwie rychłego spotkania, myślę, że będzie ono miało charakter roboczy. Wiemy już, że w tej sprawie przemyślenia strony rosyjskiej idą w podobnym kierunku.
Nie wykluczam, że do podobnego spotkania może dojść w jesieni tego roku.

W kontaktach ekonomiczno-handlowych Polski i Rosji utrzymuje się znacząca dysproporcja na korzyść Federacji Rosyjskiej, m.in. z powodu wzrostu cen na nośniki energii. Jak wg Pana można poprawić tę sytuację?
 
Światowa koniunktura cenowa na rynku nośników energii ma bez wątpienia decydujący wpływ na kształt polsko-rosyjskiego bilansu handlowego. Od kilku lat objętość naszego importu ropy z Rosji pozostaje na stałym poziomie, ale wartość tych zakupów rośnie w szybkim tempie. Nie mamy na ten stan rzeczy żadnego wpływu. Cieszy natomiast szybki wzrost wartości polskiego eksportu do Rosji. Ma on charakter ilościowy i jakościowy. Ilościowy - gdyż wartość towarów sprzedawanych przez Polskę Federacji Rosyjskiej wzrosła w 2004 roku o 87%, a w 2005 r. o około 40%. Jakościowy - bowiem asortyment polskich towarów sprowadzanych do Rosji staje się z każdym miesiącem coraz szerszy. Polska dawno już przestała być jedynie eksporterem żywności, a główną rolę zaczynają odgrywać produkty przemysłowe. Innymi słowy, możemy być zadowoleni ze struktury naszego eksportu i sukcesy w tym względzie dają nam nadzieję na poprawę bilansu handlowego w dłuższej, wieloletniej perspektywie.
 

Czy Polska popiera idee Przewodniczącego Komisji Europejskiej J. Barroso podpisania paktu energetycznego z Rosją w celu wypracowania wspólnego stanowiska państw UE w sprawie dostaw rosyjskich nośników energii? Czy, wg Warszawy spór gazowy Rosji i Ukrainy miał wpływ na reputację Moskwy jako dostawcy nośników energii?
 
Nie do Polaków należy ocena wpływu skutków konkretnej sytuacji, dotyczącej stosunków ukraińsko-rosyjskich, na międzynarodowy prestiż Rosji. To powinno być  - i nie wątpię, że jest - przedmiotem troski samych Rosjan. Dla nas wspomniana sytuacja miała konkretne skutki, gdyż spadło ciśnienie gazu w rurociągu dostarczającym ten surowiec także do Polski. Nie możemy pozostać obojętni na takie wypadki. Perspektywicznym celem Polski jest dywersyfikacja dostaw gazu. Zakładamy, że dążenie to powinno zostać dobrze zrozumiane szczególnie w Rosji, która przecież stara się z kolei o dywersyfikację dróg tranzytu dla własnego surowca. Szukamy w tym względzie różnych rozwiązań. Rozpatrujemy możliwości budowy terminalu dla gazu skroplonego, skorzystania z międzynarodowych projektów przewidujących sprowadzanie gazu do Europy z różnych stron świata. Będziemy badać możliwości wykorzystania w tym celu gazu z Norwegii, Azji Środkowej, Afryki Północnej oraz zwiększenie własnego wydobycia. Jest jeszcze czas na podjęcie decyzji, których nie będziemy zresztą traktować po doktrynersku. W warunkach współczesnego świata państwa muszą zachować elastyczność w kwestii swej polityki energetycznej.
 

Czy  utrzymuje się zaniepokojenie Polski w stosunku do rosyjsko-niemieckiego Gazociągu Północnego? W lutym Polska zakomunikowała o planach budowy gazociągu z Morza Północnego do swojego wybrzeża w celu osłabienia zależności od rosyjskiego gazu. Na ile ocenia się koszt tego projektu, jak będzie zabezpieczone finansowanie, kto może zostać partnerem Polski w realizacji projektu i kiedy się ona rozpocznie?
 
W odniesieniu do projektu Gazociągu polski punkt widzenia jest jasno określony. Problem widzimy przede wszystkim w kontekście kompleksowej wspólnotowej polityki energetycznej. Opowiadamy się stworzeniem niezawodnego oraz ekonomicznie opłacalnego systemu transportu ropy naftowej i gazu ziemnego z Rosji do Europy. Dostrzegamy potrzebę koordynacji działań poszczególnych krajów UE w tej dziedzinie, dlatego sprawa niemiecko-rosyjskiego projektu budzi nasze wątpliwości.
Rosyjskie dążenie do dywersyfikacji szlaków tranzytowych jest zjawiskiem naturalnym, ale problem dróg przesyłu gazu z Rosji do Europy powinien być rozpatrywany przez wszystkich zainteresowanych - tym bardziej, że Polskę i Rosję wiążą porozumienia dwustronne w tej dziedzinie. Proszę się zatem nie dziwić, że Polska poczuła się wyłączona z procesu tworzenia perspektywicznego planu budowy rosyjsko europejskiej infrastruktury tranzytowej.
Poza tym, zwracamy uwagę na poważne zagrożenia ekologiczne, jakie może przynieść budowa Gazociągu Północnego.
 

W czym, wg Pana, należy upatrywać przyczyny tego, że już prawie od pół roku utrzymuje się problem z zakazem importu do Federacji Rosyjskiej produktów pochodzenia zwierzęcego i roślinnego z Polski, a także drewna?
 
Problem rosyjskich zakazów importowych był przedmiotem mozolnych negocjacji ekspertów. Nie odważyłbym się wchodzić w ich kompetencje. Dochodzą do mnie jednak sygnały dające nadzieję na rychłe zniesienie zakazów i ufam, że tak się właśnie stanie.
 

Jak Polska przyjęła decyzję Głównej Prokuratury Wojskowej Federacji Rosyjskiej nie znajdującej podstaw do uznania rozstrzelanych w Katyniu Polskich oficerów jako ofiar represji politycznych? W jakim stopniu tak zwana „sprawa katyńska” rzuca cień na stosunki między naszymi państwami? Czy Warszawa zamierza domagać się przekazania jej wszystkich materiałów archiwalnych w tej sprawie oraz przeprosin ze strony Moskwy za wydarzenia w Katyniu?
 
Chciałbym podkreślić, iż kwestia Katynia, nam, Polakom, szczególnie leży na sercu i pragnęlibyśmy, aby została ona jak najszybciej i do końca załatwiona.
Stanowisko Głównej Prokuratury Wojskowej Federacji Rosyjskiej, skierowane na ręce konsula RP w Moskwie, zawiera stwierdzenia, które mają specjalne znaczenie dla wielu polskich obywateli. Stąd oburzenie, z jakim zostało przyjęte, w pierwszej kolejności przez środowiska i rodziny ofiar zbrodni. Trudno sobie wyobrazić i spokojnie przyjąć, iż ofiary Zbrodni Katyńskiej nie są uznawane za ofiary represji politycznych.
Rozumiemy, iż dla niektórych wciąż jest to skomplikowana materia prawna. Fakty w tej sprawie są jednak nieubłagane i jednoznaczne. Będziemy zabiegać, by losy wszystkich obywateli polskich, którzy stracili życie na mocy decyzji najwyższych władz Związku Sowieckiego z 5 marca 1940 r. zostały do końca wyjaśnione, aby ujawniono ich nazwiska i miejsca ukrycia zwłok oraz stwierdzono i właściwie zakwalifikowano prawnie popełnioną na nich zbrodnię. W tej materii mamy prawo liczyć na pomoc i rzeczową współpracę strony rosyjskiej.
Jeśli chodzi o dokumentację śledztwa katyńskiego, to w istocie konsekwentnie będziemy wnosić o przekazanie kopii wszystkich materiałów zgromadzonych w trakcie prowadzonego postępowania. Trudno nam się pogodzić z decyzją o utajnieniu akt dotyczących tych tragicznych wydarzeń, które miały miejsce przed 66 laty. Zamordowano wówczas przecież najlepszych synów narodu polskiego – obrońców Ojczyzny. Wierzę, że współpraca w tym obszarze będzie możliwa.
Postulaty strony polskiej dotyczące sprawy katyńskiej są kierowane do Rosji, jako prawnego spadkobiercy Związku Sowieckiego.
My, Polacy, mamy w pamięci wszystkie pozytywne gesty uczynione w tej sprawie przez władze Federacji Rosyjskiej. Chcemy kontynuować proces, który przyniósł już wymierne i pozytywne efekty, choćby budowę cmentarzy katyńskich. To efekt współpracy Polaków i Rosjan. Oczekujemy, iż w sprawie katyńskiej zostanie postawiona kropka nad „i”, jednak musimy poznać do końca prawdę, bo tylko ona może stanowić fundament naszych dwustronnych stosunków oraz pozytywnych relacji między Polakami i Rosjanami.
 

Czy Polska zamierza rozmieścić na swoim terytorium elementy obrony przeciwrakietowej USA?
 
Polska nie podjęła jeszcze decyzji, czy przystąpi do sytemu obrony przeciwrakietowej. Trwają prace studyjne i rozmowy sondażowe ze Stanami Zjednoczonymi. Niezależnie od tego pragnę podkreślić, że uważam ten program za interesującą inicjatywę. Ma ona służyć uniknięciu sytuacji, w której jakieś słabe i nieodpowiedzialne państwo miałoby możliwość szantażowania nas i naszych sojuszników atakiem z użyciem broni masowego rażenia. Taką możliwość chcemy wykluczyć.
 

Jak oceniałby Pan perspektywy dalszego rozszerzenia UE i NATO o Ukrainę i Gruzję? Kiedy, wg Pana mogłoby to nastąpić?
 
Kluczową rolę odgrywa tu wola i determinacja zainteresowanych państw. NATO kieruje się zasadą „otwartych drzwi” – każde państwo spełniające określone warunki, może złożyć wniosek o członkostwo. Nie jest tajemnicą, że Polska popiera starania Ukrainy i Gruzji o przystąpienie do Sojuszu. Jednak decydujące znaczenie będą miały wysiłki samych zainteresowanych państw – ich konsekwencja w przeprowadzeniu niezbędnych reform, polegających na przyjęciu demokratycznych standardów i określonych zmian w ustawodawstwie, a także zakres społecznego poparcia dla polityki integracji z Sojuszem. Z własnego doświadczenia wiemy, że determinacja może zlikwidować opory z zewnątrz. Wszystko zatem zależy od Ukrainy i Gruzji.
W przypadku przystąpienia do Unii Europejskiej główną rolę odgrywają czynniki ekonomiczne. Droga do Unii jest bardziej skomplikowana i wymaga większych zmian systemu prawnego, a zwłaszcza gospodarczego. Jednak – co również mieliśmy okazję zaobserwować na własnym przykładzie – już sam proces dostosowawczy powoduje pozytywne zmiany w wielu dziedzinach, a perspektywa przystąpienia do UE lub NATO jest motywem wielu działań, których efektem jest wzrost gospodarczy i poprawa poziomu życia obywateli.
Reasumując – trudno wypowiadać się o terminach, nie ma reguł określających czas, który musi upłynąć między złożeniem wniosku a jego akceptacją przez UE i NATO. Chcielibyśmy jednak jak najszybciej widzieć Ukrainę i Gruzję jako naszych partnerów w obu organizacjach.
W pierwszym rzędzie zależy to jednak od woli i determinacji naszych ukraińskich i gruzińskich przyjaciół.

Czy  Warszawa jest gotowa do złagodzenia prawa wizowego z Rosją?
 
Obowiązek wizowy wobec obywateli rosyjskich został wprowadzony w październiku 2003 r. w związku z koniecznością dostosowania naszych przepisów do odpowiednich regulacji Unii Europejskiej. Państwa członkowskie UE mają bardzo ograniczoną swobodę działania w polityce wizowej, a możliwość stosowania pewnych wyjątków od zasady wspólnej polityki wizowej (np. wobec posiadaczy paszportów dyplomatycznych i służbowych)  jest uzależniona od uprzednich konsultacji z innymi państwami członkowskimi. Trudno więc podejmować tu jakiekolwiek zobowiązania, nawet bardzo ogólnikowo sformułowane. Może się bowiem okazać, że wywiązania się z nich jest z tych czy innych względów utrudnione lub niemożliwe.  Chciałbym jedynie zwrócić uwagę, że istniejąca umowa polsko-rosyjska jest bardziej liberalna niż tzw. umowy o ułatwieniach wizowych zawierane przez Rosję z niektórymi państwami tzw. Starej Europy (Włochami, Francją i Niemcami).
Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.