przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| |
A | A | A
„Przygotowujmy się do mocniejszej obrony swoich interesów w Europie"
 
 
W dn. 14 bm. z pierwszą wizytą na Litwie przebywał Prezydent Polski L. Kaczyński. W swoim przemówieniu w Sejmie Prezydent RP podkreślił znaczenie współpracy polsko-litewskiej w sferze pogłębiania partnerstwa euroatlantyckiego oraz rozwijania inicjatyw politycznych skierowanych na Wschód. Poruszając temat stosunków dwustronnych, L. Kaczyński zaznaczył, iż powstające problemy są raczej symboliczne. Odnotował również, że budowa „Ria Baltica" stanowi problem raczej o charakterze finansowym, zaś „Via Baltica" - to problem związany z ekologią. Zdaniem Prezydenta, przy dobrej woli obu krajów kwestie te można rozwiązać.
 
Veidas: Jest to pierwsza Pana wizyta na Litwie. Jakie nadzieje wiąże Pan z tą wizytą?
 
Lech Kaczyński: Osobiście nie znam kierownictwa państwa litewskiego, dlatego jest to wizyta zapoznawcza. Nie spodziewam się, aby w trakcie jej zostały podjęte jakieś konkretne decyzje, ale chciałbym poznać stanowisko strony litewskiej ws. sprzedaży akcji koncernu „Mazeikiu Nafta" oraz projektu „energetycznej solidarności", który zaproponowałem Europie.
 
Od wielu lat mówi się o strategicznym partnerstwie Litwy i Polski. Czy jest ono aktualne również w dobie obecnej, kiedy oba państwa są członkami NATO i UE?
 
Poprzednio partnerstwo oznaczało wspólne dążenie do członkostwa w obu organizacjach. Te cele osiągnęliśmy. Teraz wyobrażam nasze partnerstwo jako współpracę wewnątrz UE i NATO. Mówiąc o UE mam na myśli wspólną reprezentację interesów krajów, które niedawno przystąpiły do UE. Nie zapominajmy o tym, że kraje te nie są tak bogate jak „starzy" członkowie  UE, jak też o tym, że przeżyły one okres komunizmu, dlatego ich żądania różnią się od żądań państw zachodnich. Wewnątrz UE należy bronić swoich praw i interesów. W tym miejscu chciałbym zaapelować do państw regionu o przygotowanie się do wzmocnionej walki o obronę swoich interesów. Jest to walka nie tylko o pieniądze, chociaż jest to również ważna rzecz. Mówię także o stanowisku wewnątrz UE, mam na myśli wiele ważnych projektów, które mogą być bardzo korzystne dla naszych państw.
 
„Via Baltica"?
 
W tej dziedzinie interesy Polski i Litwy nieco się różnią. Polska posiada wspaniałe połączenie morskie ze Skandynawią. Dla nas „Via Baltica" nie jest tak ważna, jak dla Litwinów. Ale nie chcemy pogrzebać tego projektu. Rozumiemy, iż w kontekście Unii Europejskiej projekt ten, oparty o solidarność państw, jest ważny.
 
Niedawno zaproponował Pan utworzenie systemu bezpieczeństwa energetycznego w Europie, opierającego się o hasło z powieści „Trzej Muszkieterowie":  „Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego". W Polsce projekt ten został określony jako energetyczne NATO. Co to oznacza?
 
Treść tej propozycji właśnie taka jest: „Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego". Inaczej mówiąc, solidarność energetyczna. Nie możemy ulegać dyktatowi energetycznemu jednego bądź drugiego państwa. Jest to bardzo niebezpieczne dla całej Europy. Gdzieniegdzie energetyczne NATO napotyka opór, natomiast unia energetyczna - znacznie mniejszy. Jesteśmy bardziej powiązani z NATO, dlatego proponuję tworzenie bezpieczeństwa energetycznego w oparciu o zasady tej organizacji.
 
Litwa od dawna proponuje Polsce rozpoczęcie budowy wspólnego mostu energetycznego, który pozwoliłby Litwie przyłączyć się do energetycznego systemu Europy Zachodniej. Dotychczas Polacy unikali rozmów nt. tego wspólnego projektu.
 
Chciałbym zapewnić, że nie zamierzamy rezygnować z tego projektu. Co więcej: Jestem przekonany, że most ten będzie wybudowany. Jest to tylko kwestia czasu. Wydarzenia z ostatnich miesięcy dotyczące kryzysu energetycznego w Europie zachęcają do przyśpieszenia realizacji tego projektu, a nie do jego powstrzymywania. Nie należy jednak zapominać o tym, że litewski projekt budowy mostu powinien być połączony z budową dodatkowego mostu energetycznego między Polską a Niemcami. Jest to bardzo ważne w przededniu liberalizacji europejskiego rynku energetycznego. Litewska energia elektryczna nie może zatrzymać się w Polsce, tylko powinna iść dalej.
 
Czy Polska, nie posiadająca swojej elektrowni atomowej, nie rozważa możliwości przyłączenia się do budowy nowej w krajach bałtyckich?
 
Polsce bardzo zależy na tym, aby kraje bałtyckie jak najszybciej uwolniły się od zależności od jednego dostawcy. Możliwość przyłączenia się do realizacji takiego projektu Polski na razie nie interesuje.
 
Czy nie jesteście rozczarowani wypowiedzią litewskiego premiera, że nie chce on, aby akcje koncernu „Mazeikiu Nafta" wykupił PKN Orlen?
Kierownictwo RP jeszcze nie podjęło decyzji w kwestii dot. zamiaru PKN Orlen nabycia rafinerii w Możejkach. Osobiście jestem „za", dlatego wypowiedzi litewskich polityków trochę mnie rozczarowały.
 
Dlaczego więc rząd RP pośpieszył się z oświadczeniem, że jego stanowisko odnośnie nabycia akcji „Mazeikiu Nafta" przez PKN Orlen jest negatywne?
 
Nie było to jednoznaczne oświadczenie. To stanowiło i stanowi przedmiot dyskusji. Wygląda na to, że dyskusje te zbyt się przeciągnęły. Zwróciłem się do rządu z wnioskiem o przyspieszenie zajęcia odpowiedniego stanowiska ws. nabycia akcji rafinerii w Możejkach przez PKN Orlen. Kwestia ta na razie jest otwarta, myślę więc, że nie wszystko zostało jeszcze stracone.
 
W Sejmie litewskim wygłosi Pan przemówienie nt. Litwa i Polska w Unii Europejskiej. W jaki sposób Polska i Litwa mogą formować politykę europejską?
 
Jest to przede wszystkim kwestia dobrej woli i porozumienia obu stron. Lepiej jest działać w większej grupie, tj. Z Polską i Litwą oraz innymi krajami bałtyckimi, bez względu na różnice między nimi i historię. Jest rzeczą zrozumiałą, że solidarność tej grupy państw w kontekście  polityki europejskiej jest trudno osiągalna, ale powinniśmy znaleźć się w nowej rzeczywistości europejskiej.
 
Czego oczekuje Polska od Litwy, jeżeli chodzi o wspólna politykę europejską wobec Białorusi i Ukrainy?
 
Oczekujemy solidarności. Chciałbym zaznaczyć, iż solidarność ta wcale nie oznacza tego, że np. Polska coś mówi, a Litwa ma to wykonywać. Przede wszystkim powinniśmy usiąść i porozmawiać o tym, co możemy wspólnie zrobić. Powiedzmy, Ukraina chce jak najszybciej przystąpić do NATO. A gdy już tam się znajdzie, to jej członkostwo w UE będzie tylko kwestią czasu. W kontekście geopolitycznym jest to bardzo ważna rzecz. Nie możemy jednak zapominać o tym, że będzie to dla nas bardzo trudną próbą. Ukraina jest dużym państwem, mieszka tam 47 mln mieszkańców. Jest jeszcze większa od Polski. Z nią także trzeba będzie dzielić się środkami unijnymi, których więcej nie będziemy mieli. Myślę, iż nie możemy być egoistami, powinniśmy być solidarni i przekonać innych, że członkostwo Ukrainy w UE  jest rzeczą ważną dla wszystkich. Na razie mamy dużo czasu, Ukraina na pewno nie zostanie członkiem UE do 2013 r.
Polska, podobnie jak i Litwa, bardzo mocno popiera opozycję białoruską. Uważam jednak, że na zmiany trzeba będzie jeszcze długo czekać.
 
Na Litwie trwają obecnie dyskusje, czy w imię dobrych stosunków z Rosją należałoby zrezygnować z żądania odszkodowania za szkody wyrządzone w czasie okupacji. Czy Polska zamierza żądać od Rosji rekompensaty za szkody wyrządzone przez Armię Czerwoną, której jednostki stacjonowały w Polsce w ciągu 50 lat?
 
Obecność Moskwy w Polsce była inna niż okupacja Litwy. Dlatego też wyrządzone szkody były inne, znacznie mniejsze. Oczywiście, powstają kłopoty odnośnie zrabowanych przez sowietów nieruchomości, ale dzisiaj nie jest to problem Rosji, jest to kwestia naszych stosunków z Litwą, Białorusią czy  Ukrainą.
Nie chciałbym wyjaśniać, czy Litwa powinna zrezygnować z rekompensaty, czy też nie. Należy zrobić wszystko, aby interesy Rosji na Litwie nie przekroczyły normalnych granic. To, że Rosja bądź inne kraje mają tu swoje interesy, jest rzeczą normalną, przecież także Litwa ma swoje interesy zarówno w Polsce, jak i innych krajach, a Rosja np. w Polsce.  Ważną rzeczą jest, aby nie przerodziły się one w uzależnienie. W tym kontekście najważniejszą sprawą jest bezpieczeństwo energetyczne.
 
Od czasu zmiany władz w Polsce minęło wiele miesięcy, zaś sytuacja polityczna nadal nie jest stabilna. Czy mógłby Pan wyjaśnić, dlaczego tak jest?
 
Jest to zwykła rzecz. Przed wyborami wyglądało na to, że zwyciężą liberałowie, ale oni przegrali nieznacznie. Zwyciężył PiS. Liberałowie przeżyli szok i odmówili utworzenia koalicji z partią, która odniosła zwycięstwo. Obecnie większość sejmową tworzy partia rządząca PiS oraz dwie partie, które nie posiadają swoich przedstawicieli w rządzie. Struktury wewnętrzne większości nie są na razie stabilne, co przyczynia się do powstawania stosunkowo niestabilnej sytuacji. Pomimo to uważam, iż ta niestabilność jest raczej uwypuklana przez media. W każdym bądź razie, nie przeszkadza to w pomyślnym funkcjonowaniu rządu oraz realizowaniu jego programu.
 
Po opublikowaniu karykatur Proroka Mahometa w prasie europejskiej Pan ostro skrytykował ten krok. Niedawno w Polsce ukazała się w sprzedaży litewska wódka z nalepkami przedstawiającymi Ostrą Bramę. Polacy na Litwie tez ostro skrytykowali taki zabieg rynkowy. Co Pan o tym myśli?
 
Ukazanie się karykatur Proroka Mahometa było po prostu głupim działaniem. Wiedząc o wykorzystaniu innych symboli religijnych, nie śpieszę z krytyką. Dla mnie ważną rzeczą jest, do jakich celów zostały one wykorzystane. Każdy przypadek należy rozważać oddzielnie. Najważniejsze, aby nie było to obiektem kpin.
 
Kiedy został Pan wybrany na Prezydenta, ukazała się informacja, że ma Pan powiązania z Litwą. Czy to prawda?
 
Rodzina mojej matki - z Jasiewiczów - pochodzi z Litwy, ale wyjechała stąd bardzo dawno temu. Natomiast rodzina mojej żony - Mackiewiczowie  opuścili Litwę  w 1945 roku.
Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.