przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| | |
A | A | A
Piątek, 16 października 2015

"Narodowa Rada Rozwoju to realizacja jednego z zobowiązań"

Wywiad ukazał się 16 października w dzienniku "Rzeczpospolita"

 

W piątek po pięciu latach przy prezydencie ma znów zacząć działać Narodowa Rada Rozwoju. Jak będzie wyglądać w nowej odsłonie?

 

Maciej Łopiński: Jest podzielona jest na dziesięć sekcji, najliczniejsza to "Gospodarka, praca i przedsiębiorczość", (inne mają po kilku członków, a ta kilkunastu). Jest "Wieś i rolnictwo"; "Ochrona zdrowia"; "Bezpieczeństwo, obronność; polityka zagraniczna"; "Samorząd, polityka spójności"; "Kultura, tożsamość narodowa i polityka historyczna"; "Polityka społeczna, rodzina"; "Edukacja, młode pokolenie, sport" oraz "Nauka i innowacje". Każda z sekcji ma swojego koordynatora.

 

On decyduje o kierunkach prac?
 

W tej nazwie kryje się jego rola usługowa wobec członków sekcji. On ma organizować ich pracę. Wśród koordynatorów są ludzie, których pozycja w świecie naukowym jest niekwestionowana i w swojej dziedzinie są autorytetami, ale są też młodzi ludzie choć idący szybko drogą kariery naukowej. Pan prezydent ma nadzieję, że dzięki takim osobom uda się zgromadzić wokół rady grupę 30, 40 latków, którzy będą z nią wiązali ścieżkę osobistej kariery. Nie chodzi tylko o naukowców, ale też o praktyków i przedsiębiorców.

 

Jak miałaby wyglądać taka kariera w oparciu o radę?

 

Myślę, że dla młodego badacza owocna współpraca z Radą będzie bardzo przydatnym doświadczenie i mocnym punktem w CV. Chcemy wokół pana prezydenta, który sam jest człowiekiem młodym, zbudować inną grupę pokoleniową niż moja.

 

To będzie kontynuacja tej formuły, którą zaproponował pięć lat temu Lech Kaczyński?

 

Pierwsze, piątkowe posiedzenie rady, jest poświęcone służbie zdrowia. Z dwóch powodów. Pierwszy jest symboliczny. NRR, którą w styczniu 2010 r. powołał Lech Kaczyński odbyła dwa posiedzenia. Pierwsze było poświęcone demografii, drugie finansom. Trzecie, które nie odbyło się z powodu katastrofy smoleńskiej, miało dotyczyć właśnie zdrowia. W ten sposób chcemy symbolicznie nawiązać do tamtej rady. Jest też drugi powód - merytoryczny. W ciągu tych pięciu lat jakie minęły, niewiele się zmieniło w tym systemie, a jeśli już to na gorsze. O opiece zdrowotnej Andrzej Duda słyszy ciągle podczas swoich spotkań w miastach, miasteczkach, wsiach. Nie będziemy w stanie na pierwszym posiedzeniu wystawić  recepty, ale chcemy dokonać diagnozy.

 

Czyli to ma być recenzowanie rządu. A to ciało miało służyć rozwojowi.

 

Ja wręcz liczę na współpracę z rządem. Jeżeli rząd będzie zainteresowany to możliwa jest ewolucja Rady w kierunku wspólnej placówki planowania strategicznego. W Polsce nie ma instytucji, która planowałaby w perspektywie dłuższej niż jedna-dwie kadencje. Nie obawiam się konfliktu z rządem, nie obawiam się zarzutów, że to element kampanii wyborczej, bo prezydent zapowiadał powołanie Rady w swojej kampanii i mówił o niej w swoim orędziu przed Zgromadzeniem Narodowym. To nie żadna niespodzianka, a realizacja zobowiązania.

 

Ale tak się składa, że pierwsze spotkanie wypada tydzień przed wyborami.

 

Przygotowanie Rady i zorganizowanie pierwszego posiedzenia wiązało ze spotkaniami z bardzo wieloma środowiskami, ekspertami, przedsiębiorcami czy samorządowcami. Chcemy uniknąć walki politycznej. Dlatego w ramach NRR  jak będziemy mówić o ochronie zdrowia to głos zabiorą nie tylko eksperci, ale również marszałkowie województw, zarządzający siecią szpitali.

 

Którzy marszałkowie są członkami rady?

 

Skupiliśmy się na reprezentacji różnych środowisk politycznych dlatego jest marszałek województwa podkarpackiego Władysław Ortyl z PiS, marszałek województwa świętokrzyskiego Adam Jarubas z PSL, zaś z PO Piotr Całbecki z kujawsko-pomorskiego. Cieszę się, że przyjęli zaproszenie, bo inicjatywa prezydenta była taka, by Rada była pluralistyczna nie tylko w sensie poruszanej tematyki, nie tylko w sensie geografii, bo zadbaliśmy, by nie byli to tylko ludzie ze stolicy, ale również ma być szeroka jeśli chodzi o poglądy.

 

Jakieś przykłady?
 

W sekcji "Gospodarka, praca, przedsiębiorczość" będą ekonomiści prospołeczni i liberalni. Obok Ryszarda Bugaja zaproszenie przyjęli: Witold Orłowski, Stanisław Gomułka, Elżbieta Mączyńska. Zadbaliśmy, by ścierały się różne poglądy na gospodarkę, polityką i życie społeczne. Tylko w takim pluralistycznym składzie z dyskusji mogą narodzić się konkrety. A prezydent oczekuje od Rady, że będzie ona miała charakter roboczy i wynikiem jej pracy będą stanowiska i projekty, które będzie mógł zgłaszać do Sejmu. To będzie też analiza posunięć rządu, bo od ostatniej Rady Lecha Kaczyńskiego do pierwszej Andrzeja Dudy rządzi ta sama koalicja. Ale jej członkowie będą reprezentowani na jej posiedzeniach.

 

Na najbliższym będzie minister zdrowia?

 

Zapewnił mnie, że będzie któryś z jego zastępców. Zaprosiliśmy pana ministra Mariana Zembalę, ale ma inne obowiązki. Ale odbyliśmy bardzo interesującą rozmowę i profesor odniósł się z pełnym zrozumieniem do tej idei.

 

To może zaproszenie powinna dostać też premier Ewa Kopacz?

 

Jak pamiętam funkcjonowanie poprzedniej Rady, to uczestniczyli w niej ministrowie rządu Donalda Tuska, ale on sam nie brał w nich udziału. Ponieważ to pierwsze posiedzenie dotyczy zdrowia to naturalnym wydawał się szef tego resortu. Nie wiem jeszcze jaki będzie temat kolejnego posiedzenia, które chcielibyśmy zrobić jeszcze w tym roku w połowie grudnia. Są propozycje, żebyśmy zajęli się ubezpieczeniami społecznymi, rolnictwem, ale jest też pomysł byśmy się zajęli energetyką. Wtedy zupełnie naturalne będzie zaproszenie ministra gospodarki.

 

Wracając do tego pluralizmu, to w poprzedniej Radzie byli zarówno przedstawiciele związku zawodowego "Solidarność", jak i organizacji pracodawców "Lewiatan".

 

W tej chwili nie planujemy takiego instytucjonalnego członkostwa, ale będziemy z takimi organizacjami współpracować. Miejscem wymiany poglądów z nimi będzie Rada Dialogu Społecznego, która zostanie powołana niebawem. Po prostu przyjęliśmy inną formułę. Zapraszaliśmy nie instytucje, a konkretne osoby znane ze swoich osiągnięć. Marszałkowie Całbecki i Jarubas znani są po prostu jako gospodarze swoich województw.

 

W gospodarce stawialiście na teoretyków czy praktyków?

 

Są ekonomiści i przedstawiciele instytucji finansowych, ale również przedsiębiorcy. Nasze zaproszenie przyjął były szef Optimusa Roman Kluska, jak również szef dużego przedsiębiorstwa prof. Janusz Filipiak. To nam daje zróżnicowane spojrzenie na gospodarkę.

 

A co z przedstawicielami małych i średnich firm?

 

Jednym z członków będzie organizator fundacji dla start-upów, młody człowiek. Członków rady będzie 87, ale nie jest to zbiór zamknięty. Możliwe będzie poszerzanie tego grona i dopraszanie ekspertów na poszczególne posiedzenia. W tej chwili dysponujemy zgłoszeniami ponad 200 osób.

 

Kto będzie koordynatorami najważniejszych sekcji?

 

Nie chcę oceniać wagi poszczególnych reakcji, ale w gospodarce będzie to Marek Chrzanowski, doktor  ze Szkoły Głównej Handlowej. On reprezentuje młode pokolenie, ale po drugiej stronie jest prof. Artur Świergiel z sekcji "Nauka i innowacje". Pomiędzy nimi w sensie generacyjnym będzie Przemysław Żurawski vel Grajewski zajmujący się obronnością. A koordynatorem od polityki historycznej będzie prof. Andrzej Nowak.

 

Prezydent przekonuje, że dzięki tej Radzie będziemy gonić kraje wysokorozwinięte. Jak ma się to zrealizować?

 

Chcę, żeby połączeniem tych jednostkowych spotkań były kompleksowe dokumenty strategiczne. Byłoby przesadą mówienie, że rozwiążemy wszystkie polskie problemy tylko dzięki tej radzie, ale to ma być bank ekspertów, z których mogą korzystać politycy.

 
 Rozmawiał Paweł Majewski
Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.