przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| | |
A | A | A
Czwartek, 1 marca 2018

Szef BBN dla „RZ”: Przyszły generał powinien mieć doświadczenie

Rzeczpospolita: Przez kilka miesięcy trwał impas pomiędzy MON a Pałacem Prezydenckim w sprawie awansów generalskich. Wystarczyło zdymisjonować ministra Antoniego Macierewicza i sprawa błyskawicznie ruszyła z miejsca.

 

Paweł Soloch, szef BBN: Z formalnego punktu widzenia o awanse generalskie wnioskuje minister obrony, a wyraża na nie zgodę prezydent. W rzeczywistości jednak, zanim wpłynie wspólny wniosek, kandydatury są wcześniej uzgadniane. I tak też było wcześniej. Równolegle uważaliśmy, że w przypadku wniosków, które dotyczyły wyższych stanowisk generalskich, awanse powinny nastąpić w ramach uzgodnień w sprawie nowego systemu kierowania i dowodzenia (SKiD). W tej kwestii przyspieszenie nastąpiło po objęciu stanowiska ministra przez Mariusza Błaszczaka. M.in. dlatego czwartą gwiazdkę generalską otrzyma szef Sztabu Generalnego WP gen. broni Leszek Surawski, co będzie wyrazem podkreślenia jego pierwszoplanowej roli w siłach zbrojnych.

 

Argumentem za wstrzymaniem awansów w sierpniu i listopadzie poprzedniego roku rzeczywiście był brak uzgodnień nowego systemu kierowania i dowodzenia. Dzisiaj jednak ciągle tej koncepcji nie mamy.

 

Dyskusja wokół reformy SKiD była tylko jednym z czynników braku awansów. Drugim powodem opóźnienia były pewne trudności z uzyskaniem przez prezydenta pełnych informacji dotyczących kandydatów ze strony MON. Jeżeli chodzi o SKiD, dzisiaj sytuacja jest na tyle odmienna, że działa wspólny zespół MON i BBN, który pracuje nad reformą. Nowy model kierowania i dowodzenia siłami zbrojnymi zakłada przede wszystkim wzmocnienie szefa Sztabu Generalnego. Obecnie prowadzone są rozmowy, aby otrzymał on odpowiednie narzędzia prawne. Rozmawiamy o tym, w jakich etapach reforma powinna zostać wprowadzana, jak weryfikować niektóre rozwiązania przedstawiane przez BBN i MON. Pewne zmiany chcemy wprowadzić już wkrótce.

 

Kiedy byłoby to możliwe?

 

Kluczowe są uzgodnienia, które zapadną między prezydentem a ministrem obrony. Mam nadzieję, że to nastąpi jeszcze przed wakacjami, a w niektórych obszarach nawet szybciej.

 

Czy to oznacza, że elementy nowego systemu kierowania i dowodzenia mogłyby być wprowadzone jeszcze w tym roku? To wydaje się nierealne.

 

Nowy system będzie wprowadzany stopniowo i racjonalnie, chcemy też, aby został rozpisany na etapy. Powinniśmy unikać nagłych zmian, które groziłyby zdestabilizowaniem struktury dowodzenia. Nie można zapominać, że zmiana obejmie nawet kilka tysięcy żołnierzy. Pełną zdolność do działania nowa struktura powinna osiągnąć w ciągu około trzech lat.

 

Czy jest możliwe, że ten nowy system będzie obowiązywał od 1 stycznia 2020 r.?

 

Jeżeli zespół MON i BBN będzie pracował w obecnym tempie, zostanie przygotowany oraz uzgodniony scenariusz wprowadzania stopniowych zmian oraz zapadną decyzje, jest to możliwe.

 

Niepokoiła pana sytuacja, gdy kursy generalskie można było zaliczyć w czasie kilkumiesięcznych zajęć weekendowych?

 

„Kariery napoleońskie" zdarzały się i zdarzają się najczęściej w warunkach bojowych. Jednak Amerykanie, którzy prowadzą działania wojenne w różnych regionach świata od czasów zakończenia II wojny światowej, zakładają, że aby zostać generałem trzeba zdobywać doświadczenie dowódcze 20-25 lat. Najlepszymi dowódcami, a później sztabowcami są ludzie, którzy byli odpowiedzialni za duże jednostki wojskowe, w naszych warunkach mówimy o brygadzie i dywizji.

 

Zatem powinniśmy wrócić do pewnego - zachwianego przez ministra Macierewicza - porządku, czyli stopniowego, mozolnego i powolnego kształcenia kadr dowódczych?

 

Jestem zwolennikiem konsekwentnie realizowanego cyklu kształcenia i doskonalenia dowódcy. Żołnierze powinni wiedzieć, jakie są zasady i wymagania związane z awansem. Lekarz, nawet najzdolniejszy, tuż po studiach nie przeprowadzi operacji na sercu.

 

Czy dobrze odczytuję pana oczekiwania wobec resortu obrony, aby awanse następowały nie w sposób gwałtowny, jak to miało miejsce za Macierewicza?

 

Każdy przypadek, który miał miejsce w poprzednich miesiącach, był inny. Przypomnę, że za rządów PO-PSL latami zwlekano z awansami oficerów zajmujących stanowiska, do których przypisane były wyższe stopnie. Najlepszym modelem jest taki, dzięki któremu osoby, które są przygotowywane do najwyższych stanowisk w wojsku, wiedzą o tym z pewnym wyprzedzeniem i przygotowują się do ich objęcia. Pracujemy nad tym wspólnie z MON. Proces rozwoju zawodowego powinien być planowy. Zdecydowanie jestem za tym, aby ścieżka kariery wojskowej była jasna, kadra wojskowa była odmładzana, ale oczywiście posiadała odpowiednie doświadczenie. Przyszły generał powinien mieć doświadczenie dowódcze oraz sztabowe, jak również być na misjach i posiadać umiejętność współpracy z sojusznikami.

 

Izrael wycofał zaproszenie na wizyty dla pana z powodu perturbacji wokół nowelizacji ustawy o IPN. Czy sprawy historyczne przesłoniły pragmatyczne spojrzenie na bezpieczeństwo przez stronę izraelską?

 

Jestem przekonany, że napięcie, które powstało w związku z nowelizacją ustawy o IPN, po wyjaśnieniu kwestii spornych związanych z historią doprowadzi do złagodzenia sporu na poziomie emocjonalnym. Wspólne strategiczne interesy w sprawach bezpieczeństwa, które ma Izrael i Polska są na tyle istotne, że ten dialog będzie kontynuowany. Łączy nas wspólna wizja ładu i porządku międzynarodowego opartego na rządach prawa, oraz wspólna percepcja zagrożeń.

 

Spór wokół tej ustawy ma wpływ na nasze kontakty wojskowe z USA?

 

Nie zauważamy w tym zakresie nic niepokojącego. Stany Zjednoczone są od lat naszym stabilnym sojusznikiem i kluczowym gwarantem bezpieczeństwa globalnego oraz Europy.

 

Eksperci BBN obserwują środowisko bezpieczeństwa cybernetycznego. Czy w ostatnim czasie zauważyli szczególną aktywność środowisk pro rosyjskich, które mogą wykorzystywać sytuację związaną z nowelizacją ustawy o IPN do działań zaostrzający spór na linii Polska-Izrael lub Polska-Ukraina?

 

Obserwujemy rosyjską aktywność - w agresywnym tego słowa znaczeniu - w przestrzeni mediów elektronicznych. A pogarszanie relacji Polski z Izraelem czy Ukrainą bez wątpienia jest Rosji na rękę.

 

BBN przygotowuje założenia nowej strategii bezpieczeństwa. Jakie będzie miał znaczenie ten dokument dla funkcjonowania sił zbrojnych?

 

Samą strategię przygotuje rząd, a zatwierdza prezydent. Zakładamy, że do wakacji przygotujemy w BBN rekomendacje do strategii. Zależałoby nam, aby powstała ona szybko i w tej kwestii pozostajemy w bliskim kontakcie z innymi instytucjami, a zwłaszcza z resortem obrony. Strategia jest najważniejszym dokumentem w państwie dotyczącym bezpieczeństwa, w tym obronności. Jej zapisy m.in. determinują treść głównych dokumentów bezpośrednio związanych z funkcjonowaniem sil zbrojnych, jak „Polityczno-strategiczna dyrektywa obronna" czy „Główne kierunki rozwoju Sił Zbrojnych RP" oraz ich przygotowań do obrony państwa.

 

Strategia może być gotowa na 11 listopada?

 

To byłaby piękna, symboliczna data na podpisanie takiego dokumentu, ale dzisiaj nie kierujemy się tym założeniem. Najważniejsze powinno być, to aby strategia powstała w ramach szerokiego konsensusu instytucji państwowych oraz decydentów politycznych.

 

rozmawiał Marek Kozubal

wywiad ukazał się w „Rzeczpospolitej” 1 marca 2018 r.

Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.