przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| | |
A | A | A
Sobota, 7 listopada 2015

Wywiad ministra Krzysztofa Szczerskiego dla "Naszego Dziennika"

Wywiad z ministrem Krzysztofem Szczerskim ukazał się 7 listopada 2015 r. w "Naszym Dzienniku".

 

O czym świadczy reakcja Platformy Obywatelskiej na decyzję prezydenta, że inauguracyjne posiedzenie Sejmu odbędzie się 12 listopada, w dniu, kiedy wieczorem rozpocznie się nieformalny szczyt Rady Europejskiej?

 

Jest to próba wywołania jakiegoś napięcia wokół czegoś, co jest jedynie kłopotem, który można w sposób dyplomatyczny rozwiązać. Po pierwsze, kalendarz polityczny w Polsce nie może być dostosowywany do kalendarza międzynarodowych posiedzeń i instytucji, bo wówczas nigdy nie bylibyśmy w stanie niczego wyznaczyć, czekając do ostatniej chwili, czy ktoś nam czegoś nie zorganizuje.

 

Pamiętajmy, że to nieformalne spotkanie Rady Europejskiej zostało zwołane we wtorek, a więc w tym tygodniu. Nie jest więc tak, że od miesięcy wiedzieliśmy, co się tego dnia wydarzy. Gdybyśmy w Polsce pracowali w takim trybie, by dostosowywać się do ostatniej chwili, ograniczając sobie jakiekolwiek pole manewru i autonomii, to nie bylibyśmy w stanie procedować w normalnych konstytucyjnych terminach. Sytuacja jest szczególna dlatego, że dochodzi w Polsce do demokratycznej zmiany władzy i rządu, wszyscy w Europie o tym wiedzą. Wartość deklaracji polskiego rządu, czy to będzie dzień przed czy po dymisji gabinetu, ma znaczenie techniczne. Politykę imigracyjną Polski w ciągu najbliższych lat sformułuje nowy rząd, który będzie niebawem powołany. Wszyscy w Unii Europejskiej dobrze wiedzą o tym, że fakt obecności tam Ewy Kopacz ma charakter czysto techniczny.

 

Czy obecność premier Ewy Kopacz jest tam niezbędna?

 

To jest spotkanie nieformalne. Nie podlega ono w związku z tym takim rygorom jak podczas szczytów, na których podejmuje się formalne decyzje, podczas oficjalnych głosowań, i które są dla wszystkich wiążące. Tymczasem to spotkanie nieoczekiwanie zostało zwołane we wtorek i towarzyszy szczytowi Unia - Afryka, który odbywa się 11 listopada. Właściwie chyba tylko w tym spotkaniu premier Ewa Kopacz może w pełni uczestniczyć jako premier polskiego rządu. Straci jednak wtedy możliwość pożegnania się z Polakami podczas narodowego Święta Niepodległości. Ale to jest już kłopot, który sprawił jej przewodniczący Donald Tusk, zwołując szczyt w dniu, w którym w Polsce mamy święto. Wiedzieliśmy, że tego dnia premier będzie na Malcie, jednak spotkanie dodatkowe po szczycie Unia - Afryka zostało niewątpliwie zwołane przez przewodniczącego Tuska w trybie zupełnie nadzwyczajnym, nieformalnym i nie było oczekiwane.

 

Donald Tusk zrobił to po prostu celowo?

 

Fakt, że nie ma warunkowania między kalendarzami Unii Europejskiej i poszczególnych krajów członkowskich działa oczywiście w obie strony. Z tego jednak wynika jasno jedna rzecz - że wzajemnie się szanujemy i wiemy, jakie są terminy kalendarzowe poszczególnych państw. Dobrym przykładem jest tutaj choćby Rumunia, która zupełnie nagle straciła rząd w wyniku dymisji. Również jest w podobnej sytuacji nadzwyczajnej i nikt nie będzie miał do tego kraju pretensji, że jego reprezentacja będzie inna, gdyż w Bukareszcie ma miejsce przesilenie polityczne. Tymczasem w Polsce nie mamy takiej sytuacji, ale normalną konstytucyjną zmianę rządu. Nikt nie spodziewa się, że premier Kopacz zobowiąże się do czegoś, co za chwilę przestanie ją obowiązywać. Krótko mówiąc, wartość udziału Polski w tym wydarzeniu jest niewielka. Zresztą w tym samym czasie w różnych częściach Europy będą zbierały się gremia, w których Polska jest również reprezentowana, i każdy tam zdaje sobie sprawę, że obecność reprezentantów tego rządu ma charakter przejściowy.

 

Kiedy więc odbędzie się pierwsze międzynarodowe spotkanie, na którym obecni będą nowy szef MSZ oraz premier rządu?

 

Z końcem listopada zaczyna się konferencja klimatyczna w Paryżu. To będzie pierwsze duże wydarzenie, w którym uczestniczyć będzie nowy rząd. Potem odbędzie się Rada Europejska. W każdym razie terminy kolejnych ważnych spotkań międzynarodowych będą bardzo szybko biec, dlatego pan prezydent Duda był dalekowzroczny, przewidując swoją obecność na szczycie Europa Środkowo-Wschodnia - Chiny w Pekinie. Gdyby nie jego decyzja, mielibyśmy taki sam problem jak teraz.

 

Możemy być w każdym razie pewni, że tego rodzaju tarcia odchodzą do przeszłości?

 

 Tak, jestem pewien, że po harmonizacji działań prezydenta z rządem tego rodzaju poczynań oczywiście nie będzie. Obecnie patrzę z dużym zażenowaniem na sposób, w jaki posłowie Platformy jeden za drugim wybiegają przed kamery w Sejmie i próbują podgrzewać ten temat. Sprawa tymczasem wymaga technicznego rozstrzygnięcia, które jest w dyplomacji znane i nie ma w tym nic nadzwyczajnego. Przy odrobinie dobrej woli sprawę można załatwić bez wywoływania tego rodzaju dziwnych niepokojów, które nie mają podstaw.

 

Dziękuję za rozmowę.
 
Rozmawiał Maciej Walaszczyk.
Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.