Narzędzia dostępności

Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej

Dodatkowe narzędzia

Poniedziałek, 15 marca 2021

Polska w XX wieku. Część V

Zobacz także: Polska w XX wieku. Część I Polska w XX wieku. Część II Polska w XX wieku. Część III Polska w XX wieku. Część IV Powstanie opozycji wywołało represje władz. W maju 1977 roku bezpieka zabiła uzdolnionego studenta Uniwersytetu Jagiellońskiego i współpracownika KOR-u, Stanisława Pyjasa. Przez Kraków przetoczyła się fala protestów studenckich, których zwieńczeniem było utworzenie Studenckiego Komitetu Solidarności (SKS). Opozycja rozpoczęła akcję samokształceniową społeczeństwa w ramach tzw. „Uniwersytetu latającego” i Towarzystwa Kursów Naukowych (TKN). Inicjatorami niezależnych wykładów i seminariów z nauk humanistycznych i społecznych byli Adam Michnik, Jerzy Jedlicki i Bohdan Cywiński. 

 

Przełomowym wydarzeniem w dziejach Polski stał się wybór 16 października 1978 roku na tron papieski kardynała metropolity krakowskiego Karola Wojtyły, który przybrał imię Jana Pawła II. Elekcja ta skupiła na Polsce uwagę opinii światowej i została uznana za cios przez Moskwę oraz krajowe elity komunistyczne. Słuszność ich obaw potwierdziła pierwsza pielgrzymka papieża do ojczyzny, w czerwcu 1979 roku. Wizyta, w której witały gościa miliony Polaków, miała tryumfalny dla dostojnego gościa przebieg i pozostawiła Polskę ożywioną nowym duchem. Społeczeństwo poczuło swoją siłę. Historyczną działalność Jana Pawła II miał powstrzymać inspirowany przez służby specjalne bloku wschodniego zamach na jego życie, dokonany 13 maja 1981 roku przez najętego mordercę, Mehmeta Ali Agcę, na placu św. Piotra w Watykanie. Ranny w brzuch i rękę Ojciec Święty został przewieziony do kliniki Gemelli i poddany wielogodzinnej operacji. Na dobre powrócił do Watykanu dopiero w połowie sierpnia. Nie zaprzestał kontaktów duszpasterskich, w tym coraz aktywniejszej misji pielgrzymkowej. Dla Polaków zamach był podwójnym ciosem; w maju 1981 roku wiedzieli już że śmiertelni chory był prymas tysiąclecia kardynał Stefan Wyszyński (zmarł 28 maja). 

W 1980 roku przez Polskę przeszła fala strajków związanych z podwyżką cen. Kulminacja protestów nastąpiła w sierpniu w Stoczni Gdańskiej im. W. Lenina, gdzie powstał Międzyzakładowy Komitet Strajkowy (MKS), na którego czele stanął elektryk Lech Wałęsa. 17 sierpnia MKS sformułował 21 postulatów strajkowych, z których najważniejszy dotyczył zgody na powołanie niezależnych związków zawodowych. Żądano też m.in. podwyżek płac, wolności słowa, możliwości organizowania strajków i przywrócenia do pracy osób zwolnionych z pracy w stoczni (w tym cieszącej się dużym prestiżem suwnicowej Anny Walentynowicz). W celu zażegnania społecznej rebelii do porozumienia ze strajkującymi komuniści wysłali do Gdańska Mieczysława Jagielskiego, a do Szczecina Kazimierza Barcikowskiego. Intelektualnym przywódcą strony społecznej był profesor Bronisław Geremek. Po wielogodzinnych rokowaniach 31 sierpnia podpisano porozumienie pomiędzy strajkującymi a stroną rządową. Władze uznały większość postulatów strajkowych. Decyzja o zawarciu porozumienia uspokoiła społeczeństwo i skłoniła je do powrotu do pracy. Kilka dni później, odsunięto od władzy Edwarda Gierka. Na stanowisku pierwszego sekretarza PZPR zastąpił go nastawiony bardziej ugodowo Stanisław Kania. We wrześniu 1980 roku utworzono ogólnopolski Niezależny Samorządny Związek Zawodowy „Solidarność”, na którego czele stanął Lech Wałęsa. De facto ów „związek zawodowy” stanowił organizację polityczną.  

 

Podpisanie porozumień sierpniowych zaniepokoiło władze Kremla, które zaczęły wywierać nacisk na Warszawę, aby rozprawiła się z opozycją. Przejawem zmiany kursu było powołanie w lutym 1981 roku gen. Wojciecha Jaruzelskiego na stanowisko premiera.  Równocześnie w samej „Solidarności” zaczął być widoczny podział wewnętrzny, ujawniony zwłaszcza podczas I zjazdu związku w sierpniu 1981 roku w Gdańsku. Część działaczy, mających za sobą zwyczaj aktywność w strukturach PZPR lub ze związanych z nią środowisk się wywodząca, przejawiała nastawienie bardziej lewicowe, część druga – narodowe czy niepodległościowe. W październiku 1981 roku Jaruzelski objął po Stanisławie Kani kluczową funkcję pierwszego sekretarza PZPR i przystąpił do eskalacji konfliktu z „Solidarnością”. Gdy próby mediacji podejmowane przez Kościół oraz spotkania władz związkowych i partyjnych nie przyniosły rezultatu, 13 grudnia 1981 roku – z zaskoczenia - Jaruzelski wprowadził stan wojenny. Zamach wojskowy nastąpił w nocy z 12 na 13 grudnia, odłączono połączenia telefoniczne i aresztowano około 6500 polityków oraz związkowców. Na ulicę wyjechały czołgi i wozy pancerne. Wszystkie ważne instytucje zostały zmilitaryzowane. Na czele państwa stanęła samozwańcza Wojskowa Rada Ocalenia Narodowego (WRON), w której skład weszli m.in. generałowie Wojciech Jaruzelski, Czesław Kiszczak i Florian Siwicki.

 

Najważniejsi przywódcy „Solidarności” zostali internowani. Tylko w niewielu zakładach pracy podjęto w odpowiedzi strajki okupacyjne. Do najbardziej dramatycznych wydarzeń doszło na Śląsku, gdzie w kopalni „Wujek” podczas walk ze strajkującymi, strzałami snajperskimi zomowcy zabili dziewięciu górników. Historycy szacują, że podczas stanu wojennego zginęło 40 osób, a 120 zmarło w niewyjaśnionych okolicznościach. Było to, jak na dysproporcję sił między władzą i opozycją, niewiele; inspiratorom stanu wojennego ewidentnie nie zależało na eskalacji terroru, lecz zabiciu nadziei społeczeństwa na możliwość dalszych zmian, na powrocie społecznej apatii, jaka dominowała przez epoką „Solidarności”. I za to przede wszystkim – oprócz zbrodni przeciwko życiu ludzkiemu - odpowiada ekipa gen. Jaruzelskiego. W formie nieoficjalnych sugestii i aluzji w wypowiedziach publicznych próbowała się ona usprawiedliwić tłumaczeniem, iż działała w imię mniejszego zła, zapobiegają otwartej ingerencji wojsk ZSRR. Ta argumentacja nie wzbudziła szerszego zaufania społeczeństwa.  

 

Mimo represji podziemne życie polityczne przetrwało. Na szeroką skalę drukowano nielegalną prasę („bibułę”) roztaczano opiekę nad rodzinami internowanych działaczy. Przygnębiające wrażenie wywarła śmierć maturzysty Grzegorza Przemyka, który pobity na jednym z warszawskich komisariatów 12 maj 1983 roku, zmarł w dwa dni później. W czerwcu 1983 roku przybył do Polski z drugą pielgrzymką Jan Paweł II. Niebawem po tym, w rocznicę uchwalenia manifestu PKWN (22 lipca 1983 roku) Rada Państwa zniosła stan wojenny. Były to jednak pozorne ustępstwa i zmiana taktyki walki z opozycją oraz wspierającym ją Kościołem. Bezpieka przystąpiła bowiem do podstępnej eliminacji przeciwstawiających się jej księży. Najbardziej znanym przypadkiem stało się zabójstwo ks. Jerzego Popiełuszki, który uprowadzony przez oficerów służby bezpieczeństwa, dowodzonych przez kpt. Grzegorza Piotrowskiego, został brutalnie zamordowany w październiku 1984 roku. Do dziś nie znamy mocodawców tej zbrodni, a jej bezpośredni sprawcy, aresztowani po sfingowanym procesie od dawna są na wolności. W bardziej tajemniczych okolicznościach w 1989 roku zamordowano księży Sylwestra Zycha, Stanisława Suchowolca i Stefana Niedzielaka.

 

Pod koniec lat osiemdziesiątych nowy pierwszy sekretarz KPZR Michaił Gorbaczow w obliczu przegranej rywalizacji militarnej ze Stanami Zjednoczonymi rządzonymi przez prezydenta Ronalda Reagana, podjął próbę ratowania systemu komunistycznego przez wprowadzenie „pierestrojki” i „głasnosti”. Rozluźnienie kontroli przyniosło odmienne od zamierzonych skutki i w szybkim tempie doprowadziło do załamania się całego systemu. Zdając sobie doskonale sprawę ze osłabnięcia ZSRR oraz pogorszenia sytuacji ekonomicznej i społecznej w kraju, Jaruzelski podjął próbę porozumienia się z „Solidarnością” i zakończenia fali strajków. Jego działania były zgodne z polityką Moskwy, która dążyła do wycofania się z bezpośredniego nadzoru nad „imperium zewnętrznym”. Poufne rozmowy ministra spraw wewnętrznych gen. Kiszczaka z Wałęsą, rozpoczęte w sierpniu 1988 rok, trwały przez kilka miesięcy w poszerzonym gronie i z asystą kościelną w podwarszawskiej willi rządowej w Magdalence. W wyniku tych negocjacji podjęto decyzję o rozpoczęciu oficjalnych obrad „okrągłego stołu”. Rokowania rozpoczęły się 6 lutego 1989 roku w pałacu namiestnikowskim (dziś siedziba prezydenta RP); rozstrzygającą pozycję po stronie solidarnościowej miała w nich grupa o nastawieniu lewicowym. Po dwóch miesiącach obrad doszło do podpisania politycznego porozumienia. Najważniejszym ustaleniem było dopuszczenie do wyborów do sejmu i senatu opozycji. Jej kandydaci w dużej części należeli do opcji lewicowej. 4 czerwca 1989 roku po przeprowadzeniu wyborów okazało się, że PZPR i wspierający ją koalicjanci ponieśli druzgocąca klęskę w wyborach do senatu. Na sto mandatów strona solidarnościowa uzyskała dziewięćdziesiąt dziewięć, jeden przypadł w udziale bezpartyjnemu przedsiębiorcy. Natomiast w wyborach do sejmu, gdzie na skutek ustaleń okrągłego stołu były odgórnie narzucone limity „Solidarność” zdobyła 35% głosów, zaś 65% przypadło PZPR i jej satelitom. Zaraz po ukonstytuowaniu się sejmu przystąpiono do wyboru prezydenta Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej. W wyniku zakulisowego porozumienia obu stron „okrągłego stołu”, kandydatem został gen. Jaruzelski, zwyciężył przewagą tylko jednego głosu. Zaproponowany przez prezydenta kandydat na premiera gen. Czesław Kiszczak nie zdołał utworzyć koalicyjnego rządu. W tej sytuacji Jaruzelski powierzył tę misję znanemu działaczowi opozycyjnemu (z opcji lewicowej) Tadeuszowi Mazowieckiemu. Po krótkich negocjacjach, z poparciem Zjednoczonego Stronnictwa Ludowego i Stronnictwa Demokratycznego, rząd Mazowieckiego uzyskał większość i został zaprzysiężony przez sejm 12 września 1989 roku. 

 

Rok 1989 był przełomowy w historii narodu polskiego, który na drodze transformacji ustrojowej przeszedł od totalitaryzmu do ograniczonej demokracji. Ograniczeń dowodził fakt, że resortami siłowymi (Ministerstwo Obrony Narodowej i Ministerstwo Spraw Wewnętrznych) kierowali nadal komuniści. Wykorzystali swe możliwości do palenia teczek bezpieki zawierających personalia tajnych współpracowników i z satysfakcją patrzyli na rozpad skonfliktowanego wewnętrznie obozu solidarnościowego. W kolejnych powszechnych wyborach prezydenckich, po wymuszonym przez opozycję ustąpieniu gen. Jaruzelskiego, w szranki stanęli dawni przywódcy „Solidarności” – Lech Wałęsa i Tadeusz Mazowiecki (1990). Wybory wygrał pierwszy; 22 grudnia 1990 roku Lech Wałęsa został zaprzysiężony na urząd Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej.

 

Przegrana Tadeusza Mazowieckiego, w wyborach prezydenckich spowodowała i dalszy rozpad obozu solidarnościowego. Kolejnym premierem został reprezentujący Kongres Liberalno-Demokratyczny (KLD) Jan Krzysztof Bielecki. Na okres jego rządów przypadły pierwsze w pełni wolne wybory parlamentarne w październiku 1991 roku, które jednak nie przyniosły decydującego rozstrzygnięcia. Sejm uległ dużemu rozdrobnieniu i żadna partia samodzielnie nie była wstanie stworzyć rządu. Powstała więc koalicja partii centroprawicowych, która zaproponowała kandydaturę mecenasa Jana Olszewskiego na premiera. Po pewnym oporze stawianym przez prezydenta Wałęsę, Olszewskiemu udało się utworzyć gabinet. Rychły jego upadek był wynikiem coraz ostrzejszej walki wewnątrz obozu solidarnościowego: Olszewski nie dopuścił do powstania eksterytorialnych enklaw rosyjskich na terenie dawnych koszar wojsk radzieckich, a równocześnie minister Antonii Macierewicz rozpoczął przedstawianie wyników lustracji tajnych agentów bezpieki. Po to, by ją zablokować 4 czerwca 1992 roku po dramatycznej nocnej debacie w sejmie, przeciwnicy lustracji obalili gabinet Olszewskiego. Po nieudanej misji sformułowania nowego rządu przez młodego przywódcę PSL-u, Waldemara Pawlaka, na czele rządu stanęła po raz pierwszy w dziejach Polski kobieta, Hanna Suchocka. Jednak już wiosną 1993 roku został rozwiązany parlament i we wrześniu odbyły się przedterminowe wybory; dały zwycięstwo postkomunistom i ludowcom. Nastąpiły cztery lata rządów Sojuszu Lewicy Demokratycznej (SLD) i Polskiego Stronnictwa Ludowego (PSL). Za czasów sprawowania przez nich władzy wybory prezydenckie wygrał w 1995 roku członek SLD Aleksander Kwaśniewski, pokonując w drugiej turze Lecha Wałęsę. Kwaśniewski był pragmatycznym politykiem, skutecznie realizującym swoje zamierzenia, dążącym do zachowania wpływów przez dawną postkomunistyczną nomenklaturę. W kwietniu 1997 roku doprowadził do uchwalenia nowej konstytucji, dążył też do przyjęcia Polski do Unii Europejskiej i NATO. Po wrześniowych wyborach do sejmu przejęła władzę Akcja Wyborcza Solidarność (AWS), kierowana przez Mariana Krzaklewskiego. Po zawarciu umowy koalicyjnej z Unią Wolności reprezentowaną przez Leszka Balcerowicza, stworzyła ona rząd większościowy, na którego czele stanął Jerzy Buzek (1997); na tym stanowisku wytrwał do końca kadencji sejmu. Największym sukcesem za jego rządów było wprowadzenie Polski przez ministra spraw zagranicznych Bronisława Geremka do NATO, 12 marca 1999 roku. 

 

Niewielka i tak popularność rządu ulegała szybkiej erozji. Rosnącym uznaniem cieszył się natomiast minister sprawiedliwości Lech Kaczyński, zdecydowanie zwalczający przestępczość. Pod koniec kadencji sejmu obóz postsolidarnościowy uległ dalszemu rozbiciu. Akcję Wyborczą Solidarność zastąpiła nowa partia założona przez Lecha i Jarosława Kaczyńskich pod nazwą Prawa i Sprawiedliwości (PiS), a Unię Wolności Platforma Obywatelska (PO) stworzona przez trzech polityków: Donalda Tuska, Andrzeja Olechowskiego i Macieja Płażyńskiego. Ciągłe polityczne roszady na centroprawicy doprowadziły w 2001 roku do wygrania wyborów parlamentarnych przez lewicę. Na czele nowego rządu stanął szef Sojuszu Lewicy Demokratycznej, Leszek Miller. W maju 2004 roku udało mu się wprowadzić Polskę do Unii Europejskiej. Zaraz po tym wydarzeniu został on zastąpiony na stanowisku premiera przez Marka Belkę. Miało to bezpośredni związek z „aferą Rywina”, odsłaniającą korupcję na szczytach władzy.    

 

Reakcją społeczeństwa na tą „aferę” była w 2005 roku najpierw elekcja w wyborach prezydenckich Lecha Kaczyńskiego, następnie zaś w wyborach parlamentarnych sukces partii Prawo i Sprawiedliwość. W koalicji z Samoobroną i Ligą Polskich Rodzin rządziła ona Polską do jesieni 2007 roku. Wobec rozpadu koalicji i braku większości sejmowej, prezydent RP Lech Kaczyński rozpisał nowe wybory. Zwycięstwo w nich odniosła Platforma Obywatelska, która w koalicji z PSL-em utworzyła nowy rząd, na czele z Donaldem Tuskiem. W trakcie sprawowania przez niego rządów, 10 kwietnia 2010 roku, doszło do katastrofy polskiego samolotu Tu-154 w Smoleńsku; leciał na rocznicowe uroczystości (70. Lecie rozstrzelania polskich oficerów) do Katynia. W tragicznym wypadku zginęło 96 osób, w tym prezydent RP Lech Kaczyński z małżonką, ministrowie kancelarii prezydenta, wicemarszałkowie sejmu i senatu, parlamentarzyści, dowódcy wojskowi wszystkich szczebli i duchowieństwo różnych wyznań. Katastrofa stanowiła dla społeczeństwa głęboki szok, a jej geneza, reakcję na tragedię oraz sposób prowadzenie śledztwa pozostają do dziś elementami głęboko dzielącymi społeczeństwo. Katastrofa przyspieszyła polaryzację polskiej sceny politycznej. Podziałom politycznym towarzyszą ataki, często przekraczające granice dopuszczalne nie tylko w partyjnych sporach, ale także naruszające wypracowane przez wieki fundamenty polskiej kultury. Mają one swe zakorzenienie także w historii: po jednej stronie pozostają beneficjenci PRL, po drugiej ludzie związani z tradycją niepodległościową. Widać to m.in. wciąż w żywym sporze o „żołnierzy wyklętych”, w których pierwsi wciąż wolą widzieć „bandytów”, jak określali ich ci, którzy z nimi w czasach stalinowskich walczyli, drudzy – rycerzy niezłomnych, mimo braku szans do końca walczących o wolność Polski przeciw rozpoczętej w 1944 roku sowieckiej inwazji. 

 

Po śmierci Lecha Kaczyńskiego nowym Prezydentem RP został wybrany związany z PO Bronisław Komorowski. W kolejnych wyborach w 2015 roku pokonał go wywodzący się z PiS-u Andrzej Duda. W 2020 r. Andrzej Duda został wybrany na kolejną kadencję.  

 

W wyborach parlamentarnych w 2015 roku zwycięstwo odniosła Zjednoczona Prawica, składająca się z Prawa i Sprawiedliwości, Solidarnej Polski i Polski Razem. Na porażkę rządzącej 8 lat PO wpływ miało zwłaszcza niezadowolenie społeczeństwa z podniesienia wieku emerytalnego oraz „afera taśmowa” (czy raczej podsłuchowa); ukazała ona głęboką demoralizację rządzących, ich nieliczenie się ze społeczeństwem, a także drastycznie niski, sposób ich wypowiedzi w prywatnych kontaktach. Koalicja prawicowych partii utworzyła rząd, którego premierem została Beata Szydło; po dwóch latach zastąpił ją były prezes jednego z banków Mateusza Morawiecki, syna legendarnego opozycjonisty z czasów PRL, Kornela Morawieckiego.    

 

Poleć znajomemu