Narzędzia dostępności

Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej

Dodatkowe narzędzia

Poniedziałek, 7 września 2020

Odzyskanie niepodległości i wojna polsko-sowiecka

Ostatnie dwudziestolecie XIX wieku przyniosło nowy układ międzynarodowy: od 1879 roku narastała wrogość Niemiec i Austro-Węgier (mocarstwa centralne) wobec Rosji, Francji i Wielkiej Brytanii (ententa). W wojnie, ku której zmierzały obie strony, naprzeciw siebie mieli stanąć zaborcy Polaków; stanowiło to dla zniewolonego narodu długo wyczekiwana szansę. Społeczeństwo podzieliło się na przeciwstawne orientacje: część wierzyła, że odzyskanie państwa przyniesie trzymanie z Niemcami i Austro-Węgrami (m. in. Józef Piłsudski), część wiązała analogiczne nadzieje z Rosją (m.in. Roman Dmowski).  

 

Podczas Wielkiej Wojny orientację na państwa centralne reprezentowały stworzone przez Józefa Piłsudskiego Legiony Polskie. Natomiast w Warszawie Roman Dmowski utworzył zorientowany na Rosję Komitet Narodowy i jego ramię zbrojne Legion Puławski. Przetrwał tylko do października 1915 roku – ochotników nie było. Po dwóch latach wojny, gdy rezerwy mobilizacyjne Niemiec i Austro-Węgier zaczęły się wyczerpywać, Wilhelm II i Franciszek Józef I podjęli decyzję, która miała zapewnić im dopływ nowych rekrutów z wyniszczonych w prawie 40% terenów polskich. Opublikowany przez obu cesarzy Akt 5 listopada 1916 roku przewidywał utworzenie Królestwa Polskiego „z ziem panowaniu rosyjskiemu wydartych”; o byt nowego państwa starać się mieli Polacy, zgłaszając się ochotniczo do wojsk państw centralnych. Akt 5 listopada 1916 roku przełamał ponad stuletnią solidarność zaborców w kwestii polskiej i stał się pierwszym krokiem do odzyskania przez Polaków państwa. Istotne znaczenie miało orędzie prezydenta Stanów Zjednoczonych, Thomasa Woodrowa Wilsona, który w styczniu 1917 roku postulował utworzenie niepodległego państwa polskiego z dostępem do morza. Deklaracja ta spotkała się z entuzjastycznym przyjęciem zarówno wśród Polonii, jak i w wielu środowiskach w kraju.   

 

Po upadku caratu i wybuchu rewolucji lutowej 1917 roku w Rosji, zwolennicy ententy podjęli współpracę z Rządem Tymczasowym Aleksandra Kiereńskiego. Cześć z nich przeniosła się jednak do Paryża, gdzie pod kierunkiem Romana Dmowskiego rozpoczęli organizację polskich oddziałów, które zostały podporządkowane powstałemu w Lozannie Komitetowi Narodowemu Polskiemu; stanowił namiastkę rządu polskiego na emigracji. Z kolei we wciąż niemieckiej Warszawie jesienią 1917 roku została utworzona Rada Regencyjna (arcybiskup warszawski Aleksander Kakowski, Zdzisław Lubomirski, Józef Ostrowski). Stanowiła tymczasową władzę do czasu objęcia tronu przez króla lub regenta. 

 

Ponieważ mocarstwa centralne zwlekały z realizacją obietnic zawartych w Akcie 5 listopada, Piłsudski odmówił wraz z podległymi mu Legionami złożenia przysięgi na wierność władcom Niemiec i Austro-Węgier. Za tę niesubordynację został osadzony w więzieniu w Magdeburgu, a legioniści rozbrojeni i umieszczeni w obozach w Beniaminowie i Szczypiornie. Po aresztowaniu Piłsudskiego komendantem tworzonej od 1914 roku tajnej Polskiej Organizacji Wojskowej został płk Edward Rydz-Śmigły.

 

Tymczasem w Rosji doszło do nagłych zmian; w wyniku rewolucji październikowej 1917 roku do władzy doszli bolszewicy Włodzimierza Lenina, którzy natychmiast zawarli rozejm z Niemcami i przystąpili do rokowań pokojowych w Brześciu nad Bugiem (pokój zawarto 3 marca 1918 roku). Sukces państw centralnych był jednak przejściowy, gdyż jesienią 1918 roku nastąpiła ich wielka klęska na froncie zachodnim. Korzystając z załamania się militarnego zaborców, Polacy zaczęli rozbrajać armię niemiecką i przejmować kontrolę nad terenami Kongresówki i Galicji. Działania te napotkały zdecydowany sprzeciw w Galicji Wschodniej, gdzie Ukraińcy od 1 listopada 1918 roku próbowali przejąć władzę we Lwowie. W obronie miasta stanęła polska młodzież szkolna i akademicka wspierana przez starszych, których nie obejmował już pobór austriacki. Pod koniec listopada dzięki odsieczy, z jaką pospieszyły wojska przybyłe z Krakowa pod dowództwem ppłk Michała Karaszewicza-Tokarzewskiego, Polakom udało się odzyskać kontrolę nad miastem. W maju 1919 roku w rejony te dotarła z Francji błękitna armia gen. Józefa Hallera; do połowy lipca wyparła ona Ukraińców za Zbrucz. [Ilustracja Cmentarz Orląt Lwowskich]

W czasie, gdy w Galicji Wschodniej toczyły się walki z Ukraińcami, do Warszawy powrócił z magdeburskiego więzienia Józef Piłsudski; który 11 listopada 1918 roku przejął zwierzchnictwo nad wojskiem. Pełnię władzy otrzymał z rąk Rady Regencyjnej 14 listopada, a stanowisko Tymczasowego Naczelnika Państwa objął 22 listopada.

 

Ustalenia co do granicy zachodniej zapadły na konferencji pokojowej w Paryżu w 1919 roku, gdzie Rzeczpospolitą reprezentował Komitet Narodowy Polski kierowany przez Romana Dmowskiego, przy wsparciu premiera RP Ignacego Paderewskiego. Dzięki ich determinacji i wybuchowi powstania w Poznaniu w grudniu 1919 roku, Polska odzyskała Wielkopolskę i część Pomorza Gdańskiego z wąskim dostępem do Bałtyku (bez Gdańska, który ogłoszono wolnym miastem, pod ochroną Ligi Narodów). Natomiast sprawa granicy wschodniej stała otworem, gdyż przywódcy zwycięskiej ententy oczekiwali zwycięstwa armii białogwardyjskiej gen. Antona Denikina nad bolszewikami i odrodzenia Rosji – ich sprzymierzeńca. Przezorny Piłsudski po wstępnych walkach z bolszewikami, zajęciu Wilna i wyparciu Rosjan za Berezynę, jesienią 1919 roku wstrzymał ofensywę na wschodzie, słusznie licząc na klęskę Denikina, który był nieprzejednany w sprawie polskiej granicy wschodniej, mającej biec wzdłuż dawnych granic Kongresówki. Na wiosnę 1920 roku, po klęsce białogwardzistów, Piłsudski zawarł sojusz z ukraińskim atamanem Symeonem Petlurą, z którego wojskami wyruszył na Kijów. Zdobyto ukraińską stolicę i wyparto bolszewików za Dniepr. Jednak po dwóch miesiącach walk sytuacja na Ukrainie diametralnie się zmieniła, ze wschodu przybyła bowiem konna armia Siemiona Budionnego, która silnymi uderzeniami szybko zmusiła wojska polskie do odwrotu. Bolszewicką ofensywę udało się zatrzymano dopiero pod Lwowem, następnie zaś wyparto ją za Zbrucz. Na Rzeczpospolitą spadł jednak kolejny cios - atak Armii Czerwonej dowodzonej przez Michaiła Tuchaczewskiego na Białorusi. Słabsze od sowieckich wojska polskie zaczęły wycofywać się na zachód. Padło Wilno, Białystok i Brześć nad Bugiem, Armia Czerwona, niosąca na zachód idee światowej rewolucji, zbliżyła się na przedpola Warszawy. Wydawało się, że dni polskiej wolności są policzone. Warszawę pospiesznie opuszczali dyplomaci obcych państw i ludność cywilna. Premier Rządu Obrony Narodowej, Wincenty Witos, bezskutecznie usiłował doprowadzić do rozejmu z Armią Czerwoną - pewni zwycięstwa Sowieci nie kwapili się do przerwania walk. W tej krytycznej sytuacji ratunek przyniósł zmysł strategiczny polskich i francuskich sztabowców, generałów Tadeusza Rozwadowskiego i Maxima Weyganda, którzy dostrzegli lukę w bolszewickich armiach prących na Warszawę. Bitwą warszawską, której plan przedstawili, bezpośrednio miał pokierować wódz naczelny, Józef Piłsudski. W połowie sierpnia 1920 roku wyprowadził on kontrofensywę nowo powstałej Armii Ochotniczej znad Wieprza, powodując zerwanie linii komunikacyjnych Armii Czerwonej z zapleczem. W tej sytuacji odcięci od baz zaopatrzenia bolszewicy wycofali się za Niemen, ale pod koniec września planowali ponowne uderzenie na Warszawę. Nie dopuścił do tego Piłsudski, który związał bolszewików atakiem frontalnym od strony Niemna, po czym obszedł ich lewe skrzydło naruszając terytorium Litwy. Ten błyskotliwy manewr taktyczny pozwolił rozbić czerwonoarmistów, którzy poszli w rozsypkę i bezwładnie wycofali się na wschód. Korzystając z okazji Piłsudski wydał rozkaz gen. Lucjanowi Żeligowskiemu, aby upozorował bunt dywizji litewsko-białoruskiej i na jej czele zajął Wilno. Skonfliktowało to Rzeczpospolitą z nowo powstałym państwem litewskim, które wszelkimi sposobami starało się odzyskać stolicę. Większość ludności miasta stanowili Polacy; w 1922 roku wybrali oni Sejm Litwy Środkowej, ten zaś opowiedział się za przynależnością Wilna do Polski.  

 

Wojna bolszewicka sprawiła, że strona polska nie mogła się energiczniej zająć plebiscytem na Warmii i Mazurach. Przeprowadzony w lipcu 1920 roku, gdy realny wydawał się upadek Warszawy, plebiscyt ten przyniósł zdecydowane zwycięstwo Niemcom. Po zakończeniu wojny z bolszewikami i podpisaniu z nimi traktatu pokojowego w Rydze w 1921 roku, pozostała jeszcze otwarta kwestia granicy na terenie Górnego Śląska. Wyniki przeprowadzonego tam w marcu 1921 roku plebiscytu nie były dla Polski korzystne, co spowodowało wybuch trzeciego powstania (dwa poprzednie z lat 1919 i 1920 nie przyniosły rozstrzygnięcia).

Dzięki tajnemu wsparciu Polskiej Organizacji Wojskowej udało się Ślązakom pod przywództwem Wojciecha Korfantego trzecie powstanie wygrać i wpłynąć na ostateczny kształt granicy, przyłączając Katowice do Rzeczypospolitej. Choć po stronie niemieckiej pozostało prawie pół miliona Polaków i około 2/3 terytorium plebiscytowego, to jednak obszary przyznane Polsce przez Radę Ligi Narodów objęły większość przemysłu górniczego, niemal wszystkie kopalnie rud żelaza oraz wszystkie huty cynku i ołowiu. Miało to ogromne znaczenie dla gospodarki nowopowstałego państwa.

 

Polska w okresie międzywojnia  

 

Odrodzona po 123 latach zaborów Polska liczyła 388,6 tys. km², zajmując pod względem obszaru szóste miejsce w Europie. Rzeczpospolita dzieliła się na szesnaście województw, a te na 277 powiatów. Graniczyła z Niemcami, Czechosłowacją, Rumunią, Rosją Radziecką Litwą i Łotwą. Według spisu ludności z 1921 roku kraj miał 27 milionów mieszkańców, a w 1939 roku około 35 milinów, co również stawiało Polskę na szóstym miejscu w Europie. Dużą część ludności – aż 35% stanowiły mniejszości narodowe. Najliczniejsi byli Ukraińcy i Żydzi (łącznie 25% obywateli polskich). Mniej liczni byli Białorusini (5%) i Niemcy (4%). Na większości terytorium kraju Polacy dominowali, jedynie na kresach wschodnich w niektórych rejonach przewagę mieli Ukraińcy (np. na Wołyniu było zaledwie 15% Polaków) i Żydzi. Podstawę życia gospodarczego stanowiło rolnictwo, za wyjątkiem Górnego Śląska brakowało wielskiego przemysłu. Zniszczenia wojenne i zerwanie dotychczasowych więzów gospodarczych z państwami zaborczymi spowodowały u progu niepodległości kryzys ekonomiczny. Kraj z trudem podnosił się do życia po zawierusze wojennej, powoli dostosowując trzy różne systemy do wspólnej egzystencji. Elity nowopowstałego państwa wywodziły się w większości z Galicji, gdzie działały polskie uniwersytety, instytucje kultury i bujnie rozwijało się życie polityczne.    

 

Po uchwaleniu w 1921 roku konstytucji marcowej, która wprowadzała egalitarny ustrój republiki demokratycznej o parlamentarno-gabinetowym systemie rządów oraz po ustabilizowaniu granic państwa, życie utrudniał brak trwałej większości parlamentarnej – skutek skrajnej wielopartyjności. Po nowych wyborach parlamentarnych w 1922 roku zwycięzcą okazała się koalicja partii związanych z narodową demokracją oraz chadeków, zgrupowanych w Chrześcijańskim Związku Jedności Narodowej; nie zdobyła ona jednak wystarczającej liczby głosów, aby rządzić samodzielnie. Zgromadzenie Narodowe w grudniu 1922 roku wybrało głosami PSL-„Piasta”, socjalistów i mniejszości narodowych prezydenta RP, Gabriela Narutowicza. Elekcja ta i przegrana kandydata prawicy hrabiego Maurycego Zamojskiego wywołały histerię. Pod wpływem tych emocji, niezrównoważony psychicznie artysta-plastyk Eligiusz Niewiadomski dokonał zamachu, powodując śmierć Narutowicza 16 grudnia 1922 roku. Strzały w warszawskiej Zachęcie podzieliły społeczeństwo polskie na całe dwudziestolecie międzywojenne. W atmosferze narodowej tragedii Zgromadzenie Narodowe wybrało nowego prezydenta, Stanisława Wojciechowskiego, popieranego przez ludowców i Naczelnika Państwa Józefa Piłsudskiego. Przy pomocy rządu udało się uspokoić nastroje. Rok 1922 przyniósł nadto groźne memento na scenie międzynarodowej: w Rapallo doszło do zawarcia układu o współpracy pomiędzy Niemcami i Rosją Sowiecką w zakresie gospodarczym i wojskowym. Obydwa te państwa uważały Polskę za wroga, nienawistnie określanego mianem „bękarta traktatu wersalskiego”.  

Wobec wciąż zmieniających się prawicowych rządów i zagrożenia hiperinflacją marki, która z dnia nadzień traciła na wartości, prezydent powołał  na funkcję premiera znakomitego ekonomistę, Władysława Grabskiego. Obdarzony nadzwyczajnymi pełnomocnictwami zrównoważył on budżet państwa, a następnie dokonał reformy walutowej, wprowadzając złotego zamiast marki polskiej. Naprawa polskich finansów dokonała się wyłącznie siłami krajowymi, bez pożyczek zagranicznych. Pod koniec grudnia 1925 roku rządowi udało się, pomimo sprzeciwów ziemiaństwa i skrajnej lewicy, przeforsować reformę rolną, polegającą na dobrowolnej parcelacji gospodarstw rolnych powyżej 180 hektarów, a na kresach wschodnich 300 hektarów. Odszkodowanie miało się równać cenie rynkowej ziemi. Rząd doprowadził też do zawarcia konkordatu ze Stolicą Apostolską, potwierdzającego prawa majątkowe Kościoła w Polsce. W 1925 roku zawarto traktat o nieagresji z Sowietami i arbitrażowy z Czechosłowacją, dotyczący uregulowania spraw prawnych i finansowych pomiędzy obu krajami. Natomiast ciosem dla Polski okazała się międzynarodowa konferencja w Locarno. Podpisany tam 16 października 1925 roku Pakt Reński uznawał zachodnie granice Niemiec za nienaruszalne, natomiast jeśli idzie o granicę Niemiec z Polską, traktat arbitrażowy zobowiązywał strony do rozwiązywania konfliktów bez użycia siły. Jak słusznie zauważył Wojciech Roszkowski, układ lokarneński zdestabilizował sytuację w Europie Środkowo-Wschodniej i w konsekwencji doprowadził do wybuchu drugiej wojny światowej. Ustępstwa wobec Niemiec nie zapobiegły ponownemu zbliżeniu między Berlinem a Moskwą. Jeszcze w trakcie konferencji w Locarno Niemcy, dla wywarcia presji przypominającej Rapallo, podpisały z Sowietami umowę handlową, co stanowiło zwiększenie zagrożenia dla Polski.     

 

Władysław Grabski sprawował rządy przez dwa lata, do listopada 1925 roku, potem znów nastąpiły zmiany koalicji, pogłębiając chaos polityczny. Pragnąca ustabilizowania sytuacji narodowa demokracja zawiązała ponownie koalicję z chadekami i ludowcami, a na nowego premiera w maju 1926 roku desygnowała Wincentego Witosa. Powrót do rządów Chjeno-Piasta (pierwszy człon, o wyraźnie deprecjonującej wymowie wywodził się z oficjalnych nazw partii chadeckiej i narodowej demokracji) nie spodobał się przebywającemu na emeryturze w Sulejówku marszałkowi Piłsudskiemu. Z pomocą wiernych mu wojsk starał się on wywrzeć presję na prezydenta Wojciechowskiego, aby udzielił rządowi dymisji. Brak politycznego rozwiązania sporu pociągnął za sobą wybuch walk w stolicy pomiędzy wojskami lojalnymi wobec legalnych władz, a oddziałami wiernymi marszałkowi. Krwawe trzydniowe walki, od 12 do 14 maja 1926 roku (do historii przeszły pod nazwą zamachu majowego), pociągnęły za sobą śmierć kilkuset żołnierzy i cywilów, przynosząc zwycięstwo zwolennikom Piłsudskiego.

 

Po przewrocie sejm wybrał na głowę państwa Piłsudskiego, ten nie przyjął jednak elekcji i desygnował oddanego sobie profesora Uniwersytetu Lwowskiego Ignacego Mościckiego. Stanowisko premiera objął kolejny zwolennik marszałka, lwowski profesor Kazimierz Bartel. W ten sposób rozpoczęły się rządy sanacji (potoczna nazwa obozu rządzącego w Polsce w latach 1926-1939, głoszącego odrodzenie moralne społeczeństwa, od łac. sanatio - uzdrowienie). Odpowiedzią endecji na przewrót majowy było powołanie na ogólnopolskim zjeździe w Poznaniu Obozu Wielkiej Polski, organizacji łączącej działania legalne z konspiracyjnymi; wielkim oboźnym został Roman Dmowski.

 

Przeciwko coraz bardziej autorytarnym rządom sanacji narastała opozycja parlamentarna i pozaparlamentarna. Powstanie centrolewu, tj. sojuszu partii centrowych i lewicowych, mających na celu zwalczanie rządów sanacji, spowodowało gwałtowną reakcję piłsudczyków, którzy we wrześniu 1930 roku rozwiązali sejm, a następnie spowodowali uwięzienie przywódców opozycji w twierdzy brzeskiej, gdzie traktowano ich brutalnie. Podczas sfingowanych procesów większość opozycyjnych polityków została skazana na długoletnie więzienie. Część z nich dla uniknięcia kary zdecydowała się na  emigrację z kraju. W ten sposób udało się piłsudczykom w znacznym stopniu stłumić opozycję parlamentarną. Nowym ośrodkiem opozycji stał się w połowie lat trzydziestych centroprawicowy Front Morges, rezydujący w szwajcarskiej willi Ignacego Paderewskiego (m.in. gen. Władysław Sikorski, Karol Popiel, Wincenty Witos i Wojciech Korfanty).

 

Śmierć Piłsudskiego w 1935 roku, doprowadziła do dekompozycji sanacyjnego układu władzy. Wyklarował się z niej ostatecznie sojusz prezydenta Mościckiego z Głównym Inspektorem Sił Zbrojnych marszałkiem Edwardem Rydzem-Śmigłym oraz ministrem spraw zagranicznych Józefem Beckiem. Ten układ przetrwał do wybuchu drugiej wojny światowej.   

 

W 1935 roku sejm uchwalił konstytucję kwietniową, w której obowiązującą dotychczas zasadę suwerenności narodu zastąpiono ideą państwa. Wybierany na siedem lat prezydent mógł mianować premiera i członków jego rządu, zwoływać i rozwiązywać parlament, był zwierzchnikiem sił zbrojnych, stanowił o wojnie i pokoju, zawierał i ratyfikował traktaty międzynarodowe. Odpowiadał tylko „przed Bogiem i historią”. Jak słusznie zauważył Wojciech Roszkowski, nowa konstytucja, uchwalona niezgodnie z panującą procedurą, kończyła okres przebudowy ustroju państwa z demokratycznego na autorytarny.   

Choć reforma rolna była stopniowo realizowana, ekonomiści obliczyli, że nawet pełna parcelacja wielkiej własności nie wystarczy dla obdzielenia ziemią przeludnionej polskiej wsi. Część ludności musiał przejąć przemysł. W 1937 roku ożywienie gospodarcze w kraju skłoniło rząd, inspirowany przez ministra Eugeniusza Kwiatkowskiego, do budowy Centralnego Okręgu Przemysłowego (COP), którego ośrodek stanowiły tereny w widłach Wisły i Sanu. Wybór ten był podyktowany strategicznym położeniem regionu w dużej odległości od granic państwa, jego przeludnieniem, a także względami surowcowymi. W przededniu drugiej wojny światowej COP miał rozpocząć działanie.   

 

Poleć znajomemu