przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| | |
A | A | A
Wtorek, 14 maja 2019

Prezydent w Financial Times: Rozszerzenia służą UE [PL/ENG]

Prezydent Andrzej Duda ocenił w dzienniku Financial Times, że rozszerzenie Unii Europejskiej w 2004 roku było korzystne dla Polski oraz państw tzw. starej Unii, a także zaapelował o gotowość przyjęcia do Wspólnoty kolejnych członków.

 

ENGLISH VERSION >>

 

15 lat temu Polska, razem z dziewięcioma innymi państwami, głównie z Europy Środkowo-Wschodniej, stała się członkiem Unii Europejskiej. Pięć lat wcześniej dołączyliśmy do Sojuszu Północnoatlantyckiego. Wydarzenia te w symboliczny sposób zakończyły – trafnie nazwany przez Winstona Churchilla mianem „żelaznej kurtyny” – zimnowojenny podział Europy, który stworzył sztuczne granice na starym kontynencie.

 

Powojenny rozłam Europy na część zachodnią i wschodnią był narzucony siłą, z naruszeniem wszelkich praw narodów i państw, m.in. do niepodległości i samostanowienia. Szczęśliwcy po zachodniej stronie tego podziału weszli na drogę integracji europejskiej już w latach 50. poprzedniego stulecia. Ci z nas, którzy znaleźli się pod jarzmem sowieckim, nie mieli takiej szansy. Z tej perspektywy przystąpienie przez nas do UE było powrotem do naturalnego stanu rzeczy. Europa była zawsze naszym domem, naszym naturalnym środowiskiem.

 

Polska w dużym stopniu skorzystała ze swojego członkostwa w Unii. Ale zyskali na tym również nasi partnerzy w Europie Zachodniej. Dokonaliśmy transformacji gospodarki centralnie planowanej na wolnorynkową, otworzyliśmy się na nowy kapitał i zaprosiliśmy zagranicznych inwestorów, tworząc nadzwyczaj korzystne środowisko biznesowe. Polska, w sposób oczywisty, stała się bogatsza dzięki europejskim inwestycjom. Warto jednak pamiętać, że niemieccy producenci samochodów, francuskie banki, hiszpańscy producenci odzieży, czy włoscy eksporterzy żywności również zwiększyli swoje zyski korzystając z możliwości, jakie otworzyły się w Polsce i dzięki Polsce.

 

Ten pozytywny trend ostatnich piętnastu lat musi być podtrzymany. Powinniśmy wykorzystać potencjał drzemiący w Europie Środkowej, zwłaszcza w obliczu nowych wyzwań przed jakimi staje Unia, takimi jak np. decyzja Brytyjczyków o opuszczeniu UE.

 

Mając to na uwadze, dzięki staraniom Polski i Chorwacji, powstała Inicjatywa Trójmorza – regionalne forum 12 państw UE położonych między Morzami: Adriatyckim, Bałtyckim i Czarnym. Główną ideą tej Inicjatywy jest integracja Europy Środkowej na osi Północ-Południe, a przez to wniesienie środkowoeuropejskiego wkładu w spójność i rozwój Europy.

Nasz region Europy ma szansę pobudzić gospodarki krajowe poprzez inwestycje w projekty infrastrukturalne, a także zharmonizowanie sieci transportowych i energetycznych, które pozostają gorzej rozwinięte niż w Europie Zachodniej. Udało nam się zbudować polityczną zgodę wokół drogi Via Carpatia, która docelowo połączy litewski port w Kłajpedzie z greckimi Salonikami, oraz planu połączenia morskich terminali LNG w Świnoujściu i na chorwackiej wyspie Krk.

 

Dzisiejsze PKB państw Inicjatywy Trójmorza wynosi 1,8 biliona euro. Według prognozy, średni wzrost do 2030 r. wyniesie 2,4% rocznie. W samej Polsce od 1989 roku odnotowano wzrost PKB o ponad 800% - najwięcej w Europie. W 2017 i 2018 r. osiągnęliśmy średni wzrost na poziomie 5%.

 

Inicjatywa Trójmorza, skupiona wokół transgranicznego rozwoju infrastrukturalnego, energetycznego i cyfrowego, ma potencjał, aby wywołać nową falę inwestycji i umocnić ten trend. Stanowi to nasz wielki wkład w projekt europejski, ale nie jedyny.

 

Zapewnienie Europie bezpieczeństwa to również nasz priorytet. Polska jest członkiem tzw. Bukareszteńskiej Dziewiątki – dziewięciu państw wschodniej flanki NATO – która rozpoczęła koordynacje polityk obronnych na drodze do przełomowego szczytu Sojuszu w Warszawie w 2016 roku. Od tamtego czasu regularnie spotykamy się w tym formacie. Oba te projekty otrzymały pełne poparcie polityczne ze strony uczestniczących w nich państw.


W moim przekonaniu można z tego wyciągnąć trzy wnioski: po pierwsze, obserwujemy nową generację europejskich polityków, którzy choć pamiętają czasy Europy spowitej „żelazną kurtyną”, to nie są nimi naznaczeni; po drugie, wkroczyliśmy w nowy rozdział naszej wspólnej europejskiej historii, w której elity polityczne państw Europy Środkowej są żarliwie proeuropejskie i proatlantyckie; po trzecie, udowodniliśmy, że gdy spotykamy się jako grupa, to przyświecają nam konkretne i poważne cele oraz idee, które chcemy wdrożyć w życie. Wspólnie powiedzieliśmy „koniec ze szczytami bez pokrycia”. Od 2015 roku odnosimy sukcesy w tym zakresie.

 

Piętnaście lat temu kontynent europejski rozpoczął proces prawdziwego powrotu do swojego naturalnego stanu rzeczy. Proces ten nie jest jednak jeszcze zakończony. Niektóre części naszego kontynentu – Bałkany Zachodnie i Europa Wschodnia – wciąż pukają do naszych drzwi. Polska, po przyłączeniu się do UE w 2004 roku, nie zamknęła za sobą drzwi dla innych. Życzyłbym sobie, aby prędzej czy później każdy europejski naród stanął przed taką samą możliwością, którą my – Polacy – otrzymaliśmy w referendum w 2003 roku – aby demokratycznie powiedzieć „tak” Europie.

 

Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.