Narzędzia dostępności

Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej

Dodatkowe narzędzia

Czwartek, 28 maja 2020

Wystąpienie podczas nadzwyczajnej sesji Rady Miejskiej w Piątku

 

Szanowny Panie Burmistrzu,

Szanowny Panie Przewodniczący,

Szanowna Pani Sekretarz,

Wielce Szanowni Państwo Radni,

Wszyscy Przybyli Goście!

 

Zobacz także: Prezydent: Potrzebny fundusz inwestycji samorządowych Bardzo dziękuję za możliwość spotkania się dziś z Państwem tu, w mieście Piątek, na uroczystej sesji Rady Miejskiej. Zdecydowałem, by ten wyjątkowy dzień, wyjątkowy czas, gdy obchodzimy 30-lecie odtworzenia w Polsce samorządu terytorialnego – świętując pierwsze wybory, które odbyły się w 1990 roku do rad gmin – obchodzić w specyficzny sposób.

 

A mianowicie taki, że wczoraj odwiedziłem szereg mniejszych samorządów, poczynając od Alwerni w Małopolsce poprzez Wolę Rzędzińską aż do Staszowa w świętokrzyskim. Ale to były spotkania, gdzie prosiłem, by pokazano mi to, z czego władze lokalne, włodarze, samorządowcy – czyli ci, których to było święto – są dumni, co przyniosło i przynosi im największą satysfakcję w ich codziennej samorządowej działalności dla swoich współobywateli.

 

Widziałem rozbudowującą się szkołę o długiej historii, powstałą w 1851 roku, w której dopiero teraz buduje się piękną, nowoczesną salę gimnastyczną razem z zapleczem sanitarnym i dodatkowymi klasami. Tak że budynek znajdzie swoje dodatkowe, nowe wykorzystanie, będąc nowoczesnym, a jednocześnie zachowując swoją historyczną substancję.

 

Widziałem piękne boisko – które jest używane przez piłkarzy lokalnego klubu i młodzież, która trenuje piłkę nożną – o tak pięknej murawie, jakiej sam jeszcze nigdy nie widziałem. Muszę powiedzieć, że byłem oczarowany i wcale się nie dziwię, że jest to duma. Ze zbudowanym obok żłobkiem – bardzo ładnym, eleganckim. W wyniku zmian, które nastąpiły, i lepszego wykorzystania dotychczasowego obiektu po remoncie jego część została przeznaczona na żłobek; był tam wcześniej zespół szkół, w którym były szkoła podstawowa i gimnazjum. Dziś szkoła podstawowa pozostała nieco większa, natomiast resztę przeznaczono na żłobek, właśnie po gruntownych pracach remontowych.

 

Widziałem wreszcie rozbudowującą się podstrefę Starachowickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej, która od 2017 roku jest w Staszowie i w której powstają nowe obiekty dosłownie na oczach mieszkańców, dając nowe miejsca pracy – ku radości mieszkańców, ku dumie władz lokalnych, w szczególności burmistrza, który kiedyś, w 2017 roku, prosił mnie o wsparcie w tym zakresie, i to się udało. Można powiedzieć, że zrealizowaliśmy to razem.

 

Dzisiaj jestem u Państwa na rzeczywiście uroczystej sesji, by właśnie dzisiaj w wyjątkowy sposób podkreślić to 30-lecie. Ale także w wyjątkowym miejscu. Wyjątkowym z dwóch przyczyn. Po pierwsze – w mieście, które ponownie otrzymało swoje prawa miejskie odebrane przez obce państwo, obce władze, odebrane kiedyś przez rosyjskiego zaborcę po powstaniu styczniowym za to, że było miastem polskim i mężnym.

 

Jestem dumny i wzruszony, że Rzeczpospolita przywróciła te prawa Piątkowi. Chciałbym, by postrzegali to Państwo jako wydarzenie historyczne i symboliczne. Mam nadzieję, że to właśnie oznacza, iż dzisiejsza Polska poprzez takie działania jest Polską prawdziwie wolną, prawdziwie suwerenną, prawdziwie niepodległą; która pamięta o swoich bohaterach; umie podkreślić, co ważne, i przywrócić dobre imię tam, gdzie próbowano je odebrać, i podkreślić honor tam, gdzie on zawsze był, i godność tam, gdzie zawsze ona była. I temu służy akt symbolicznego przywrócenia praw miejskich Państwa miastu. Bo sądzę, że w Państwa sercach – jako mieszkańców Piątku – Piątek zawsze był miastem. Bo taka była jego historia, a tamten akt z całą pewnością rodziny tu mieszkające nie tylko uważały za niesprawiedliwy, lecz w gruncie rzeczy także za złamanie praw. Dlatego jestem tu dziś z Państwem: aby być w tym specjalnie zasłużonym mieście.

 

Ale także żeby być w tym symbolicznym miejscu, jakim jest centrum Rzeczypospolitej – dokładnie centralne miejsce Polski, co bardzo ładnie widać na każdej mapie. Dzisiaj w pobliżu niezwykle ważnego węzła komunikacyjnego, miejsca przecięcia się dwóch autostrad – A2 i A1, a więc z północy na południe i ze wschodu na zachód. Ale także w miejscu, które – jeżeli popatrzymy na Europę jako całość – śmiało można mówić, że jest także centrum Europy.

 

Kiedyś Pan Prezydent Lech Kaczyński, u którego boku miałem zaszczyt i wielką przyjemność przez ponad dwa lata pracować jako minister w jego Kancelarii, mówiąc, jaką powinniśmy przyjmować postawę jako społeczeństwo, jako naród – ale także my, jako politycy – mówił zawsze, że naród, który chce być uważany za wielki naród europejski, przede wszystkim musi się tak czuć i musi to pokazywać. Musi chcieć być uważany za wielki naród europejski.

 

A po drugie – będziesz szanowany także jako naród, ale również jako człowiek wtedy, gdy będziesz szanował samego siebie. A to oznacza, że znasz swoją wartość, rozumiesz sferę swoich praw, rozumiesz swoje miejsce na ziemi, swoje miejsce w Europie; rozumiesz swój potencjał, który jest i ma charakter obiektywny. Tak właśnie staram się działać i taką właśnie Polskę staram się tworzyć.

 

Dlatego jestem z Państwem dziś tu, w centrum Rzeczypospolitej i centrum Europy, by powiedzieć: tak, jesteśmy centrum Europy i dlatego działamy dziś w przestrzeni krajowej i międzynarodowej. Realizując ambitne cele, rozwijając współpracę międzynarodową na ambitnym poziomie, współorganizując politykę państw Europy Środkowej, choćby poprzez budowę współpracy w zakresie Trójmorza i rozwój infrastruktury, także drogowej, kolejowej.

 

Tak, chcemy, by nasze porty były sprawnie połączone z portami nad Adriatykiem i Morzem Czarnym. Chcemy, by istniały interkonektory gazowe, byśmy tworzyli bezpieczeństwo europejskie. Chcemy mieć nie tylko gazoport w Świnoujściu, który zawdzięczamy Prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu – bo to on był inspiratorem budowy – i który w ogromnym stopniu już zapewnia nam suwerenność energetyczną. Ale chcemy mieć także gazociąg z szelfu norweskiego i Baltic Pipe, która w tej chwili jest w budowie, byśmy mogli tłoczyć gaz z szelfu norweskiego do Polski.

 

Chcemy być nie tylko sami suwerenni, jeżeli chodzi o dostawy tego surowca z różnych kierunków – i w związku z tym mieć możliwość wyboru, choćby przez to, że de facto możemy od każdego, kto tylko oferuje dostawę, przyjmować gaz do naszego gazoportu – ale chcemy być także hubem tego źródła energii na Europę Środkową, chcemy, by od nas pobierano gaz do innych krajów; tam, gdzie jest potrzebny. W związku z tym chcemy być także gwarantem europejskiego bezpieczeństwa.

 

Chcemy łączyć kraje bałtyckie, a kiedyś – mam nadzieję – także skandynawskie z krajami południa Europy. Chcemy ułatwiać wymianę gospodarczą, wymianę turystyczną – chcemy po prostu ułatwiać zwykłą wymianę międzyludzką. Chcemy ożywiać wielkie połacie naszego kraju poprzez realizację wielkich inwestycji. To nasza ambicja.

 

Ale chcemy też zajmować należne nam miejsce w Unii Europejskiej – dlatego domagamy się go i dlatego domagamy się na każdym możliwym polu poszanowania naszych praw. Aby traktaty europejskie były wobec nas interpretowane tak, jak są interpretowane wobec wszystkich innych. By to, co traktatami jest gwarantowane do suwerennej decyzji państwa członkowskiego, przysługiwało również do naszej suwerennej decyzji; byśmy takie decyzje mogli podejmować i aby nikt nie próbował tu decydować za nas. Walczymy i będziemy twardo walczyli o swoje prawa i pozycję.

 

Dlaczego o tym mówię? Bo wczoraj została już oficjalnie ogłoszona idea stworzenia europejskiego funduszu odbudowy, który ma się stać środkiem zaradczym na kryzys gospodarczy, do którego doprowadziła Unię Europejską epidemia koronawirusa, uderzając w gospodarki właściwie wszystkich europejskich krajów – choć w jedne bardziej, a w inne mniej, jak doskonale wiemy. Ale to także dyskusja o przyszłym europejskim budżecie, o tym, jak Europa ma się rozwijać po brexicie, w jakim kierunku powinniśmy zdążać i co to znaczy: nasza konkurencyjna pozycja w świecie. Nasza – jako europejskiej Wspólnoty.

 

29 kwietnia napisałem list do przywódców Unii Europejskiej – do moich koleżanek i kolegów, do przywódców państw bałkańskich, a także do przywódców państw Partnerstwa Wschodniego, pisząc, jak postrzegam przyszłe kierunki, w których powinniśmy w Europie się rozwijać i o których powinniśmy dyskutować: współpraca w zakresie ochrony zdrowia, zwłaszcza zabezpieczenia nas przed ewentualnymi kolejnymi epidemiami, jak powinniśmy działać w tym zakresie; współpraca gospodarcza, która właśnie musi wejść na nowe tory, a nowy budżet europejski powinien uwzględniać kwestię realiów, w jakich znajdują się poszczególne kraje europejskie i realiów potrzeb tych krajów, by mówić o rzeczywiście równym rozwoju Unii Europejskiej w sensie, że wszystkie kraje są w miarę jednakowo rozwinięte; i żeby to zapewnić, stworzyć taką możliwość krajom. Po trzecie wreszcie – że jest nam potrzebny specjalny mechanizm, który pomoże europejskim gospodarkom w tej trudnej sytuacji.

 

Oprócz tych elementów poruszyłem jeszcze kwestie konieczności pilnowania, by prawo międzynarodowe było przestrzegane, byśmy realizowali ze sobą współpracę naukową, jak również cele związane z ochroną klimatu i realizacją zasady zrównoważonego rozwoju, co jest dzisiaj także cywilizacyjnie kwestią niezwykle ważną, a tak mocno w Europie akcentowaną.

 

Cieszę się, że te wczorajsze informacje, które zostały przekazane przez Przewodniczącą Komisji Europejskiej, pokazują, że europejskie myślenie podąża właśnie w tym kierunku. Utworzenie Europejskiego Funduszu Odbudowy plus tak znaczące zwiększenie środków na wspólną politykę rolną, politykę spójności i właśnie funduszy związanych z przemianą gospodarczą krajów po to, aby realizować cele ochrony klimatu, pokazuje, że faktycznie solidarne myślenie i rozsądne spojrzenie na potrzeby rozwoju krajów Unii Europejskiej wzięło górę ponad partykularnymi interesami. Mam nadzieję, że w takim kształcie, jak zarysowała to wczoraj Przewodnicząca Komisji Europejskiej, rzeczywiście te dwa instrumenty – to znaczy budżet europejski na następną perspektywę finansową, gdzie ponad 360 mld euro przeznaczono na wspólną politykę rolną, czyli ponad 24 mld więcej, niż wcześniej przewidywano, gdzie ogromnie wzrosły też środki na politykę spójności, również ponad 360 mld euro i ponad 40 mld euro na realizację celów klimatycznych poprzez właśnie przemiany gospodarcze, poprzez modernizację i zmiany w przemyśle – to są środki, które rzeczywiście pozwalają z nadzieją patrzeć w przyszłość i poważnie myśleć o kwestiach rozwojowych.

 

Ale przede wszystkim Europejski Fundusz Odbudowy, fundusz, z którego ogromna część ma trafić do Polski, fundusz, którego według zapowiedzi, Polska miałaby być trzecim co do wielkości beneficjentem netto – po bardzo mocno dotkniętych przez koronawirus Włochach i Hiszpanii – to jest dla nas wielka szansa. To jest oczywiście efekt naszej polityki, zabiegania o polskie interesy. Powtarzam jeszcze raz: mam nadzieję, że w tej formie to zostanie ostatecznie przez całą wspólnotę europejską przyjęte. Negocjacje będą teraz z całą pewnością w tej sprawie jeszcze trwały.

 

Ale przede wszystkim chcę powiedzieć jedno. Otóż to są pieniądze, które dają wielką szansę inwestycyjną, bo taka jest też wizja. To ma być fundusz, który ma wesprzeć wielkie i wszelkie inwestycje w Unii Europejskiej. Po to, aby właśnie inwestycjami ratować gospodarki. Nie jest dla nikogo tajemnicą, że we wszystkich głęboko w kryzysowych sytuacjach to właśnie inwestycje stawały się mocą napędową gospodarek. To właśnie wielkie inwestycje i szeroko zakrojona w sensie finansowym działalność inwestycyjna wyprowadzała kraje z kryzysów gospodarczych. Tak było po Wielkim Kryzysie przełomu lat 20. i 30. w Stanach Zjednoczonych i w Europie, tak było też po II wojnie światowej, kiedy zburzona Europa dźwigała się i została wsparta pieniędzmi z planu Marshalla. Myślę tu o Europie Zachodniej, my niestety nie byliśmy jego beneficjentami, ale nie była to nasza decyzja. Dzięki sprowadzeniu społecznej gospodarki rynkowej stała się jedną z absolutnie najzamożniejszych części świata, gdzie ludzie żyją na najwyższym poziomie, gdzie śmiało można mówić poprzez dziesięciolecia o czymś, o czym my cały czas marzymy, i co powoli zaczynamy osiągać, czyli o dobrobycie.

 

Szanowni Państwo, bardzo bym chciał, żebyśmy my także w sposób umiejętny z tych pieniędzy korzystali. Nie jest to czas wycofywania się z żadnych wielkich inwestycji. Ambitny naród, jak powiedziałem na wstępie, ambitne państwo i społeczeństwo nie wycofuje się z inwestycji. Nie mówi się, że żeby skierować środki na jeden cel, to będziemy musieli zrezygnować z zaplanowanych inwestycji w innym miejscu. Wręcz przeciwnie: realizujemy wszystko. I to jest właśnie nasza ambicja, żebyśmy zrealizowali wszystko to, co zaplanowaliśmy, i jeszcze dodatkowo więcej. Ale chciałbym, żeby z tego w ogromnym stopniu skorzystały także i samorządy. Wiem, bo wielokrotnie było to przedmiotem dyskusji, także i w sekcji Samorządu Terytorialnego Narodowej Rady Rozwoju, że wiele samorządów, zwłaszcza tych mniejszych, boryka się z problemami z możliwością wykorzystania różnego rodzaju funduszy, także funduszy europejskich – problemami związanymi z wkładem własnym, z tak zwanymi środkami własnymi. W związku z tym wystąpię z odpowiednią inicjatywą, aby powstał fundusz inwestycji samorządowych. Fundusz, na którym kwota rzędu 20 czy 30 mld złotych będzie kwotą, z której będą mogły skorzystać samorządy po to, by wykorzystać środki europejskie, które przyjdą do nas w ramach następnej perspektywy finansowej i w ramach Europejskiego Funduszu Odbudowy. Jest to niezwykle potrzebne do tego, aby umożliwić samorządom realizację różnych ambitnych celów, aby wszystkie samorządy, także te mniejsze, mogły dokonać potrzebnych prac modernizacyjnych w zakresie różnych aspektów codziennego życia swoich mieszkańców. Poczynając od remontów różnego rodzaju placówek edukacyjnych i innych, czy budowy nowych, aż poprzez dbanie o samorządową służbę zdrowia, tą, która jest w gestii samorządów.

 

Wydaje mi się, że jest to zadanie bardzo ważne i jest naszym wręcz, powiedziałbym, dziejowym obowiązkiem wobec tak gigantycznej kwoty, jaka będzie przeznaczona na ten fundusz odbudowy – to jest w sumie w tej przestrzeni globalnej, europejskiej, około 750 miliardów euro, z czego ponad 63 miliardy byłyby w gestii polskiej – w związku z czym stworzenie jak najlepszych możliwości wykorzystania tych pieniędzy także, czy może przede wszystkim, przez jednostki samorządu terytorialnego, musi stanowić zadanie fundamentalne i w moim przekonaniu stanowi również i wyzwanie. Mamy tak zwaną chwilę dziejową. Albo zrobimy to dobrze i rzeczywiście będziemy wielkimi beneficjentami tego programu odbudowy, albo zmarnujemy tą ogromną szansę. Mam poczucie, że tej szansy absolutnie nie wolno nam zmarnować i obiecuję Państwu w tym miejscu, tutaj w Piątku, na Państwa uroczystej sesji z okazji 30-lecia samorządu, że postaram się ze wszech miar tego zobowiązania dotrzymać.

 

Jest dla mnie kwestią bardzo ważną, aby, wspierając także i samorządy, stwarzając dla samorządów nowe możliwości, dając samorządom wolność wyboru, dawać również możliwość wprowadzania takich rozwiązań, które służą mieszkańcom; które powodują, że  ich miejsce zamieszkania staje się atrakcyjniejsze, że staje się ono tym miejscem, gdzie można zrealizować jak najwięcej potrzeb. To dlatego powstała w Kancelarii Prezydenta ustawa o centrach usług społecznych, która umożliwia samorządom tworzenie centrów usług społecznych po to, by w sprawniejszy sposób, a w przyszłości, mam nadzieję, także bardziej rozwinięty sposób, realizować usługi społeczne – wszystkie te, które służą mieszkańcom i wszystkie te, które rzeczywiście mieszkańcy uważają za potrzebne. Ustawa nie wymusza tworzenia centrów usług społecznych, ustawa uprawnia samorządy do tego, by je tworzyły. Zachęca do tego, aby się do tworzenia tych centrów usług społecznych przymierzyć i spróbować, bo jestem przekonany, że ta przygotowana przez ekspertów – przez naukowców, ale również i przez praktyków samorządu terytorialnego – inicjatywa dobrze przysłuży się temu, aby poprawić jakość świadczenia usług dla mieszkańców w jednostkach samorządu terytorialnego. Tych właśnie usług o charakterze społecznym.

 

Proszę Państwa, bardzo ważną częścią mojej polityki jest również ta polityka, którą nazywam społeczną. To, oczywiście wszyscy wiedzą, dbałość o rodzinę. Bardzo dziękuję, że na poziomie samorządowym ona jest. Nawet wcześniej, niż pojawiła się na poziomie administracji rządowej, ona właśnie w samorządach się narodziła. To samorządy pierwsze zaczęły dbać o rodziny, ogromnie za to dziękuję. To jest właśnie prawdziwy samorząd – dostrzeganie potrzeb mieszkańców.

 

Dzisiaj mamy cały szereg programów na poziomie centralnym, ogólnopaństwowym, które funkcjonują. Ale chciałbym, żebyśmy także lepiej dbali o naszych seniorów. To dlatego, między innymi, wspólnie z ekspertami stworzyłem Narodową Strategię Onkologiczną, która została przyjęta przez Ministerstwo Zdrowia i to dlatego, mam nadzieję, że powstaną również centra medyczne dedykowane seniorom, centra medyczne 75 plus. Chciałbym, żeby seniorzy znajdowali się pod szczególną opieką ze strony państwa jako ludzie, którzy całe swoje życie przepracowali dla Rzeczypospolitej. To jest bardzo ważne, żeby było to poczucie, że są zabezpieczeni, że są zabezpieczeni w odpowiedni sposób, właściwy dla swojego wieku, właściwy dla swoich predyspozycji, przez przygotowany do tego personel medyczny, który rozumie także potrzeby ludzi znajdujących się w coraz bardziej podeszłym wieku.

 

Ogromne pieniądze przeznaczymy także na leczenie chorób onkologicznych. To jest niestety groza przyszłości. Wszystkie badania eksperckie pokazują ogromny wzrost zachorowań na choroby onkologiczne, którego możemy się spodziewać w perspektywie najbliższych lat. Musimy na to odpowiedzieć i dlatego powstała Narodowa Strategia Onkologiczna, żebyśmy stworzyli sposób zwalczania nowotworów, czyli w jaki sposób działać, i żeby za tym poszły fundusze. Te fundusze są, ponad 5 mld złotych zostanie przeznaczonych na realizację tej strategii a generalnie zmierzamy do 6% wydatków na ochronę zdrowia w Polsce i na przestrzeni ostatnich pięciu lat ta kwota przeznaczona na ochronę zdrowia z ponad 70 mld rocznie wzrosła do 104 mld, więc ten wzrost jest ogromny. W samej onkologii to jest wzrost z 7,2 mld do ponad 11 miliardów. A więc, jak Państwo widzą, rzeczywiście fundusze przeznaczone na ten cel są ogromne.

 

Do tego dojdzie jeszcze fundusz medyczny, nad którym w tej chwili z obecnym tutaj panem ministrem Pawłem Muchą finiszujemy właśnie prace, nad projektem ustawy. W najbliższym czasie będzie ona złożona przeze mnie do laski marszałkowskiej do Sejmu. Ten fundusz będzie z jednej strony wspierał leczenie onkologiczne przede wszystkim dzieci, ale z drugiej strony będzie także i wspierał, czy wręcz umożliwiał, leczenie chorób rzadkich, co dzisiaj jest wielką bolączką i mam nadzieję, że uratuje on wiele dzieci, i że wielu ludziom także ułatwi życie, zmieni jakość ich życia, a rodzicom zdejmie z barków przynajmniej część trosk. Uważam, że jest to bardzo ważne i uważam, że ambitne państwo powinno takimi właśnie możliwościami dysponować.

 

Proszę Państwa, to jest ta polityka, którą ja chcę realizować. Dlaczego o tym mówię? Dlatego, że dla mnie ten bezpośredni kontakt – tak jak dzisiaj jestem tutaj z Państwem i mogę rozmawiać – jest niezwykle cenny. Ogromnie się cieszę, że mogę być na sesji Rady Miasta. Przypominają mi się czasy sprzed dziewięciu lat, kiedy byłem radnym Miasta Krakowa, zasiadałem w Radzie Miasta, uczestniczyłem w dyskusjach dotyczących naszych miejskich spraw. Uśmiechałem się przedwczoraj, mówiąc do moich kolegów, że może to są właśnie te najbardziej namacalne efekty mojej pracy politycznej – te sale gimnastyczne, które stoją dzisiaj w Krakowie, z których korzysta młodzież, a o które zabiegałem wtedy. I inne miejsca, co do których podejmowaliśmy decyzje inwestycyjne.

 

Ale przypominam sobie to też jako czas takiej łączności z mieszkańcami. Bardzo silnej, bo między innymi byłem współtwórcą krakowskiego okrągłego stołu mieszkaniowego, gdzie dyskutowaliśmy temat związany z brakiem mieszkań socjalnych, komunalnych, kolejką oczekujących. Wiecie Państwo, bardzo drażliwe kwestie, które budziły ogromne społeczne kontrowersje, i które zawsze są bardzo trudne. Tam właśnie były one omawiane ponad podziałami politycznymi – wtedy zasiadałem przy jednym stole z kolegami i koleżankami ze wszystkich stron sceny politycznej i prowadziliśmy prace, zresztą chodziłem później na ten okrągły stół także jako poseł już na Sejm. Bo kontynuowałem tą swoją pracę z obywatelami, kiedy byłem posłem. Moje biuro zawsze było otwarte, udzielaliśmy porad prawnych, byliśmy z tego znani w Krakowie i w Małopolsce, ludzie przyjeżdżali do nas z różnych stron.

 

To dlatego potem, kiedy ubiegałem się o urząd Prezydenta Rzeczypospolitej, ten kontakt z rodakami był dla mnie najważniejszy i dlatego postanowiłem wtedy objechać wszystkie powiaty w Polsce, spotkać się z moimi rodakami tam, gdzie oni mieszkają. Właśnie to było dla mnie ważne. Ja nigdy nie ukrywałem tego, że mimo że sam urodziłem się w jednym z największych polskich miast, w Krakowie, mimo że skończyłem studia prawnicze, mimo że pracowałem na uniwersytecie, zresztą ucząc studentów między innymi o samorządzie terytorialnym, bo prawa administracyjnego, że jestem doktorem nauk prawnych, to właśnie ta Polska gminna i powiatowa zawsze była mi bardzo bliska. Tak samo jak bardzo bliskie zawsze było mi miasto rodzinne mojego ojca, Stary Sącz, niewielkie miasto w Małopolsce i wioska, w której urodził się mój dziadek, który był prostym człowiekiem, kuśnierzem, rzemieślnikiem, ale zawsze uważałem, że był wzorcem postawy obywatelskiej, ludzkiej i spojrzenia na drugiego człowieka. Tak właśnie staram się dzisiaj realizować politykę. Ten kontakt i bycie z ludźmi jest dla mnie bardzo ważne, mam takie wewnętrzne poczucie, że wszyscy właśnie temu głównie służymy, żeby być blisko ludzi, żeby realizować ich potrzeby, że do tego w gruncie rzeczy sprowadza się cały sens polityki w kraju, który jest krajem demokratycznym.

 

Dlatego chcę bardzo Państwu podziękować w to 30-lecie – za tę działalność samorządu, za działalność gminy, za działalność miasta, jego władz, za służenie ludziom, za załatwianie tych właśnie lokalnych, ale jakże ważnych – kto wie, może najważniejszych – spraw. Nie byłoby takiej Polski, jak dzisiaj widzimy: rozwiniętej, pięknej, z wyremontowanymi ryneczkami w miastach, wypieszczonymi szkołami, pięknymi salami gimnastycznymi, nowoczesnymi obiektami sportowymi gdyby nie staranie lokalnych włodarzy, ludzi samorządu terytorialnego.

 

Te 30 lat, które tutaj Państwo zapisaliście, zostały naprawdę dobrze wykorzystane. Ogromnie za to dziękuję. Mówię to z całą  odpowiedzialnością, bo wystarczy popatrzeć na Europę Środkową i zobaczyć, jak bardzo zmienił się na przestrzeni tych lat i jak bardzo dzisiaj jest w przedzie całej stawki, wielki kraj europejski, jakim jest Polska. Nasi sąsiedzi wokół to są mniejsze kraje, a jak każdy wie w mniejszym kraju, w mniejszym ośrodku, znacznie łatwiej jest przeprowadzać różnego rodzaju reformy, szeroko zakrojone działania. Jak się ma 3 czy 4 miliony mieszkańców, a nie 38 milionów mieszkańców, tak jak ma Polska. W naszym kraju przeprowadzenie każdego procesu reform, przeprowadzenie każdej wielkiej zmiany, jest zdecydowanie utrudnione, teoretycznie przebiega z dużo większą bezwładnością. A jednak udało nam się, a jednak dzisiaj jesteśmy jednym z najlepiej rozwijających się krajów Europy Środkowej. Mieliśmy do niedawna świetne wyniki gospodarcze i Polacy coraz lepiej zarabiają. Nasze miasta, miasteczka i wioski wyglądają coraz piękniej i to nie są już wyjątkowe miejsca, gdzie Polska wygląda tak jak miasta, miasteczka, wsie w Europie Zachodniej.

 

To jest zasługa w przeważającej, ogromnej części właśnie Państwa, tych, którzy na szczeblu lokalnym realizują na co dzień swoje zadania, będąc w kontakcie z mieszkańcami. Podawałem już wczoraj przykład ze Starego Sącza – kiedyś pan burmistrz niezwykle mnie zdziwił. Przyjechałem do niego dawno temu, jeszcze jako wiceminister sprawiedliwości, kiedy miasto miało obchodzić swoje 750-lecie, rocznicę swojej lokacji, bo było lokowane w tym samym roku, co Kraków, w 1257 r. I przed tymi uroczystościami – a byłem przez pana burmistrza powołany do rady tych obchodów – spacerowaliśmy po mieście i doszliśmy do parku miejskiego, bo pan burmistrz chciał mi pokazać, jak ten park został pięknie odnowiony. Rzeczywiście został przygotowany, piękne alejki, ławki, piękne urządzenia do zabawy dla dzieci i chłopcy grali tam w piłkę. A pan burmistrz stanął i mówi: Tomek, Marek, coś tam, a oni: Panie burmistrzu… On znał ich wszystkich po imieniu. Stary Sącz nie jest miastem dużym, kilka tysięcy mieszkańców. Ale burmistrz znał chłopców po imieniu. Muszę powiedzieć Państwu, że zrobiło to na mnie ogromne wrażenie.

 

Zrozumiałem wtedy, co to znaczy prawdziwa praca samorządowca, i gdzie jest prawdziwy samorząd. Ten prawdziwy samorząd jest właśnie tu, gdzie ponosisz bardzo specyficzną odpowiedzialność, bo jeszcze to się do tego dołącza. W takim samorządzie, gdzie jest kilka, kilkanaście tysięcy mieszkańców, każdy zna każdego.

 

Jeżeli się pomylisz, jeżeli źle działasz – to nie tylko następnym razem cię nie wybiorą, ale jeszcze zostaje na tobie piętno tego, który zaszkodził lokalnej społeczności – nosisz je na sobie ty i nosi je na sobie także twoja rodzina. W związku z czym ryzyko takiej działalności jest większe niż na poziomie centralnym. To dlatego chcę Państwu złożyć wielkie wyrazy szacunku, bo działalność samorządowa jest związana z dodatkowym ryzykiem, a Państwo ją podejmujecie, właśnie po to, żeby czynić dobrze, realizować to, co nazywamy rozumną troską o dobro wspólne, czyli dobrą polityką, uczciwą polityką, rzetelną polityką, polityką rzeczywiście służącą ludziom i rozwojowi swojej małej ojczyzny.

 

Dziękuję Państwu z całego serca, że poprzez swój wkład tutaj, w małą ojczyznę, w Wasz Piątek, czynicie także wielki wkład w rozwój Rzeczypospolitej. Jestem za to Państwu ogromnie wdzięczny i składam wszystkim Państwu samorządowcom – Radzie Miejskiej, Panu Burmistrzowi, wszystkim współpracownikom, wszystkim pracownikom samorządowym wszystkich szczebli – serdeczne życzenia samego powodzenia, realizacji wszystkich planów i tego, żeby służba dla Państwa społeczności lokalnej, czy na poziomie miejskim, czy na poziomie powiatowym, czy na poziomie wojewódzkim, przynosiła satysfakcję. I żebyście w przyszłości, kiedy już tę działalność zakończycie, z dumą mogli patrzeć na dzieło swoich rąk, swojej myśli i swojej pracy.

 

I jeszcze jedno. Głęboko w to wierzę, że jeżeli mamy rzeczywiście rozwijać Rzeczpospolitą, jeżeli ona ma pięknieć, jeżeli ona ma wzrastać, jeżeli my mamy zajmować miejsce takie, jak ambitnie chcemy zajmować, czyli miejsce jednego z największych, najbardziej ludnych krajów Unii Europejskiej i konkurować z innymi, to przede wszystkim musimy starać się działać jak najbardziej zgodnie. Szukać porozumienia w tych najważniejszych sprawach, bo praca, nie kłótnie, miejsca pracy, nie awantura. Tylko pracą jesteśmy w stanie zmieniać Polskę pozytywnie. Awanturami tego nie zrobimy, kłóceniem się, podkładaniem sobie nawzajem nóg tego nie zrobimy, blokowaniem wzajemnych idei, pomysłów tego nie zrobimy.

 

Oczywiście, krytyka jest elementem polityki, ale pamiętajmy o tym, że krytyka jest zasadna wtedy, kiedy jest krytyką konstruktywną, służącą temu, aby przyjąć jak najlepsze, jak najsensowniejsze rozwiązanie, które prowadzi nas ku dobremu. Tego też Państwu w to 30-lecie życzę. Jeszcze raz dziękuję za dotychczasową służbę dla Piątku i dla naszej Ojczyzny.

Dziękuję bardzo.

 

 

Prezydent mówi do mikrofonu, w masce, na tle flag RP

Prezydent podczas uroczystej sesji Rady Miejskiej w Piątku

Poleć znajomemu