Narzędzia dostępności

Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej

Dodatkowe narzędzia

Wtorek, 2 czerwca 2020

Andrzej Duda: Rolnictwo najbardziej cierpi na tym, że wody jest za mało

 

Szanowni Państwo!

 

Witam bardzo serdecznie w Sulejówku. Dziękuję Panu Burmistrzowi, że zechciał nas oprowadzić wokół miejskiego parku Glinianek, który tu powstaje. Nie przyjechałem tu bynajmniej po to, by odpoczywać – przyjechałem, by zobaczyć coś, co uznaliśmy za wzorcową małą retencję.

 

Zobacz także: Prezydent: Oszczędzajmy wodę Wszyscy mieszkańcy Sulejówka i ci, którzy tu, w Sulejówku, bywali, wiedzą, że od dawna – bo od wielu lat – tu, w tym miejscu, znajdowały się glinianki. Tylko tyle, że były one zaniedbane, zupełnie niezagospodarowane, zbierała się w nich woda, także bardzo wiele wód deszczowych. W związku z czym można powiedzieć, że w jakimś stopniu zawsze stanowiły one retencję, ale nie do końca bezpieczną. Dlatego że gdy zdarzało się, że były duże deszcze, glinianki wręcz stanowiły zagrożenie zalania dla niżej położonych części miasta.

 

Pan Burmistrz i władze miejskie przystąpili do rekultywacji tego terenu, do modernizacji, ustanowienia tu parku dzięki funduszom z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska. Ale przede wszystkim ten obszar, na którym woda jest retencjonowana, został znacząco powiększony – ten zbiornik został w ogóle stworzony, zbiornik, który dawniej był glinianką, jest powiększony.

 

Został tu zbudowany park, te wszystkie alejki. Jak Państwo widzą, dziś stanowi to miejsce wypoczynku mieszkańców, którzy tu przychodzą, siedzą na ławeczkach, odpoczywają, biegają, jeżdżą na rowerach, na rolkach, spacerują, także łowią ryby. Czyli dla mieszkańców Sulejówka i okolic jest to miejsce rekreacji.

 

Ale przede wszystkim jest to właśnie miejsce, w którym zbiera się woda, te zbiorniki są ze sobą połączone specjalnie pobudowanymi kanałami. Woda przepływa z jednego miejsca w drugie, ten przepływ może być regulowany. Tak że dodatkowo stanowi to w pełni zabezpieczenie przeciwpowodziowe, bo woda może się tu gromadzić. W tej chwili stan – jak usłyszeliśmy od Pana Burmistrza – jest dość niski. Natomiast wody może być tu znacznie więcej i zbiorniki rzeczywiście w 100 proc. zabezpieczają dziś Sulejówek przed niebezpieczeństwem powodzi.

 

Ale jesteśmy tu z ministrem klimatu, panem Michałem Kurtyką, także po to, by powiedzieć o planie, który został wczoraj ogłoszony przez Ministerstwo. A mianowicie plan o nazwie „Moja Woda”, który ma właśnie rozwinąć w Polsce retencję w najmniejszym zakresie, czyli retencję przydomową, w stosunku do której retencja, którą tu widzimy, jest duża. Nam chodzi o retencję w najmniejszej skali – bardzo ważną.

 

Przez dziesięciolecia przyzwyczailiśmy się w Polsce do tego, że gdy jest mowa o melioracji, to chodzi tylko o to, że woda jest odprowadzana i gdzieś tam sprowadzana po to, by osuszyć. Tymczasem – niestety – przyszły takie okresy w naszych dziejach, że musimy dzisiaj nawadniać, musimy zabezpieczać, by woda była, aby się zatrzymywała, by w jak najmniejszym stopniu spływała, a w jak największym zostawała w glebie, roślinach, we wszystkim, co nas otacza.

 

Tę politykę – bo jest to pewna polityka, którą musimy zacząć prowadzić – powinniśmy zacząć dosłownie od własnego podwórka, a ściślej mówiąc: od własnego ogródka. Czemu to ma służyć? Przede wszystkim – w szerokim tego słowa znaczeniu – zabezpieczeniu gospodarki wodnej kraju. Ale w pierwszej kolejności ma służyć także zabezpieczeniu polskiego rolnictwa. Bo dzisiaj to właśnie ono najbardziej cierpi na tym, że wody jest za mało.

 

Wielokrotnie już słyszeliśmy na przestrzeni ostatnich lat, że polskie rolnictwo dotknęła susza. Jeżeli zaczniemy prowadzić mądrą gospodarkę wodną, gospodarkę retencjonowania, zatrzymywania wody w każdej de facto dostępnej postaci czy formie tego zatrzymywania, jest szansa, że stosunki wodne w Polsce zdecydowanie się zmienią. Oczywiście nie stanie się to jutro, za rok ani za dwa lata, ale być może w perspektywie kilku, dziesięciu czy kilkunastu lat rzeczywiście uda nam się te relacje zmienić.

 

Chcielibyśmy bardzo – rozmawialiśmy o tym przed chwilą z Panem Burmistrzem – by stan retencjonowania wody w Polsce był większy. Dziś retencjonujemy zaledwie 6,5 proc. wody opadowej. Dla porównania: to zaledwie 1/3 tego, co przeciętnie jest retencjonowane w Unii Europejskiej; by pokazać najbardziej wzorcowy przykład – Hiszpania, gdzie retencjonowane jest 45 proc. wody. Chcielibyśmy, by w Polsce w ciągu 10 lat było zatrzymywane 15 proc. wody opadowej – to będzie i tak dużo.

 

Każdy może się do tego przyczynić właśnie poprzez uprawę własnego ogródka, poprzez rezygnację – przynajmniej na części swojego terenu – ze wspaniałego wystrzyżonego trawniczka, poprzez zasianie kwietnej łąki, co jest coraz bardziej modne, a co dużo lepiej zatrzymuje wodę, poprzez budowę maleńkich zbiorniczków, oczek wodnych i zbiorników podziemnych, w których właśnie wody opadowe będą zbierane, a później wykorzystywane do podlewania naszego ogródka, byśmy nie brali w tym celu wody z sieci.

 

Ale czemu mówię o programie „Moja Woda”? Bo przede wszystkim trzeba powiedzieć jedno: wiem, że wielu moich rodaków już dzisiaj prowadzi takie właśnie działania, mamy bardzo wiele oczek wodnych w całej Polsce. Chciałbym, by przy każdym domu było takie oczko – nie tylko przy domach jednorodzinnych, lecz także wielorodzinnych. By powstawało jak najwięcej małych zbiorników wodnych.

 

„Moja Woda” to program dofinansowania tego typu inwestycji. Będzie w nim dofinansowanie do 85 proc. kosztów, ale nie więcej niż 5 tys. Będzie można go uzyskać z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska poprzez wojewódzkie fundusze ochrony środowiska.

 

Zachęcam wszystkich, by – po pierwsze – tworzyć przy swoich domach kwietne łąki, w związku z tym zmienić wygląd swojej posesji na nieco bardziej ekologiczną. Może na początku będzie się wydawało, że troszkę mniej elegancką, ale zapewniam, że wszyscy Państwo przyczynią się wtedy do ochrony środowiska, do poprawy stosunków wodnych w naszym kraju.

 

Tworzyć oczka wodne tam, gdzie Państwo ich nie mają, bo jest to bardzo pożyteczne, a przede wszystkim na bieżąco, najszybciej wspomagają Państwo w ten sposób naszych rolników, zabezpieczając ich przed suszą. Jeżeli wszyscy będziemy mieli oczka wodne i kwietne łąki, z całą pewnością sytuacja stosunków wodnych w Polsce – w najsilniejszym tego słowa znaczeniu, najbardziej rozległym – poprawi się, a przede wszystkim ad hoc na pewno wesprzemy funkcjonowanie polskich rolników.

 

Dlatego wszystkich bardzo zachęcam, by oprócz wielkiego programu retencji i średniej retencji – budowy wielkich i mniejszych zbiorników retencyjnych – budować także retencję podstawową, przydomową. Krótko mówiąc: zatrzymywać wodę wszędzie, gdzie się da. By wolniej płynęła, by chwilę postała, by była, by nawadniała ziemię. Bo jest to dla nas, dla przyszłości naszego kraju, a także przyszłości naszego rolnictwa ogromnie ważne.

 

Chcemy chyba, by Polska była zielona, by nie pustynniała, by trawy były u nas zielone przez możliwie najdłuższą część roku, by nie schły. Temu właśnie będzie służyła poprawa stosunków wodnych. Każdy z nas może się do tego przyczynić przez przydomową, tę najmniejszą retencję, przez zatrzymywanie wody i zmianę swoich przyzwyczajeń. Zachęcam do tego wszystkich Państwa.

Poleć znajomemu