Narzędzia dostępności

Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej

Dodatkowe narzędzia

Środa, 10 czerwca 2020

Wystąpienie w Wieluniu

 
Czcigodni Weterani i Świadkowie tamtych zdarzeń z poranka 1 września 1939 roku,
Czcigodni Honorowi Obywatele Miasta Wielunia,
Wielce Szanowny Panie Burmistrzu,
Szanowny Panie Przewodniczący,
Szanowni Państwo Posłowie, Senatorowie,
Szanowni Państwo Radni,
Wszyscy Dostojni Przybyli Goście, wśród nich Czcigodni Księża,
Wszyscy Wielce Szanowni Państwo!
 
Nie przywróciłem pamięci historycznej w Wieluniu. Ja tylko pomogłem Państwu powiedzieć ją światu. To nie jest wcale takie proste w sytuacji, gdy mówi się o wydarzeniach, które zdarzyły się gdzieś w Europie Środkowej, w średniej wielkości mieście. O wydarzeniach, które były jednymi z wielu, jakie później nastąpiły w czasie wielkiej wojny, która tylu milionom ludzi przyniosła tak wiele nieszczęść, śmierci, cierpienia i tyle straszliwych zniszczeń, że mogłoby się komuś wydawać, że to, że 1 września rano do Wielunia przyleciały niemieckie samoloty i zrzuciły bomby, zniszczyły 75 proc. zabytkowego centrum miasta i zabiły tysiąc ludzi – to w aspekcie całej II wojny światowej nic.
 
Zobacz także: Andrzej Duda honorowym obywatelem Wielunia Ale Wieluń to wielki symbol. Bardzo wyraźnie to zrozumiałem, gdy przyjechałem do Państwa na te uroczystości po raz pierwszy, co przed chwilą mogliśmy sobie przypomnieć dzięki materiałowi filmowemu, a co było dla mnie bardzo dużym przeżyciem. Komuś może się wydawać, że jako Prezydent Rzeczypospolitej bywam w tylu miejscach i widziałem tyle różnego rodzaju inscenizacji, występów, defilad i parad – wszystkiego, co na całym świecie stanowi różne formy ceremoniału.
 
Ale w 2017 roku ten 1 września, gdy przyjechałem tu, do Państwa, gdy było jeszcze ciemno, a ja zobaczyłem, że na ulicach zebrało się całe miasto i młodzież pokazywała inscenizację w formule światło i dźwięk tu, po prostu na ulicach Wielunia, to wielkie zaangażowanie władz miejskich, poczynając od Pana Burmistrza, poprzez Pana Przewodniczącego, po Państwa Radnych, wielkie zaangażowanie nauczycieli, dyrekcji szkoły, właśnie uczniów i samych mieszkańców – zrobiło na mnie ogromne wrażenie. Tego nie ma gdzie indziej.
 
Nigdy jeszcze nie widziałem czegoś takiego, by całe miasto zebrało się o godz. 4 rano, aby przeżywać wydarzenie, które miało miejsce 78 lat wcześniej. To zrobiło na mnie ogromne wrażenie. I wtedy zrozumiałem, że ta pamięć tu, w Wieluniu, jest prawdziwa, ona żyje – że kiedyś był to rzeczywiście ogromny wstrząs. I to nie było jakieś wydarzenie – to była katastrofa dla tego miasta i dla mieszkających tu ludzi, która niezwykle głęboko wryła się w świadomość.
 
Dzisiaj te rodziny nadal mieszkają w tych samych miejscach, co wtedy. Są to następne pokolenia, które pewnie gdzieś tam w domowych albumach pielęgnują zdjęcia tych, którzy zginęli tamtego poranka, i innych swoich krewnych, którzy zginęli w czasie II wojny światowej, może trochę później. Ta pamięć tutaj jest! I to było rzeczywiście bardzo niezwykłe, bardzo prawdziwe.
 
To nie była jakaś tam kolejna uroczystość. To było ogromnie autentyczne przeżycie stania się częścią czegoś ważnego dla mnie jako człowieka, który przyjechał tu z zewnątrz. Ale przez moment poczułem się, jakbym zajrzał do domu jakiejś rodziny i przyglądał się z bliska rodzinnej uroczystości. To nie było na pokaz. To było prawdziwe.
 
W tym właśnie tkwi niezwykła wartość i dlatego na wstępie od razu powiedziałem, że nie przywróciłem tu żadnej pamięci historycznej. Ona jest – i to jest w Wieluniu niezwykłe. Bo ona jest przekazywana młodzieży przez Państwa, ona jest pewnie przekazywana już w domach, w rodzinach, zanim dzieci pójdą do szkoły. A to, że później szkoła je wspiera, by mogły przygotować inscenizację, to tylko następstwo. I za to ogromnie dziękuję, ponieważ dla mnie pielęgnowanie pamięci historycznej jest bardzo ważne jako element działalności Prezydenta Rzeczypospolitej.
 
Mogłem śmiało powiedzieć, że w zasadzie nic nie musiałem tu robić – po prostu tylko przyjechałem. Byłem i zobaczyłem na własne oczy, jak tutaj tę służbę dla Rzeczypospolitej – jaką jest właśnie przekazywanie pamięci historycznej z pokolenia na pokolenie – po prostu się wykonuje i stanowi ona naturalny element życia.
 
Rzeczywiście pomogłem, bo uważałem, że Wieluń na to zasłużył. Pomogłem w tym znaczeniu, że zaproponowałem przyjazd tu na 80. rocznicę wybuchu II wojny światowej Panu Prezydentowi Republiki Federalnej Niemiec, Frankowi-Walterowi Steinmeierowi. Jak Państwu wtedy mówiłem – bo taka była prawda – Pan Prezydent zapytał mnie rok wcześniej: „Andrzej, będzie 80. rocznica wybuchu II wojny światowej. Oczywiście, dziękuję, że mnie zaprosiłeś, przyjadę. Ale czy zastanawiałeś się, gdzie moglibyśmy obchodzić te uroczystości?”.
 
Powiedziałem mu wtedy: „Wiesz, są dwa takie miejsca w Polsce, które uważa się za punkty rozpoczęcia II wojny światowej i które rzeczywiście są takimi punktami. Co do minut są spory – jedni twierdzą, że tu było minutę wcześniej, drudzy, że pięć minut później. To nie ma wielkiego znaczenia, mniej więcej w tym samym czasie wojna wybuchła w dwóch miejscach. Niektórzy mówią, że nawet w trzech, bo dodają do tego jeszcze Tczew, aczkolwiek tam wydarzenia miały nieco inny charakter.
 
To Westerplatte, znane, na którym pewnie wielokrotnie już byłeś i o którym słyszał cały świat i cały świat oglądał zdjęcia strzelającego pancernika Schleswig-Holstein, i cały świat widział płonące Wybrzeże, dymiące od wybuchów pocisków. I jest Wieluń. Właściwie mało kto o nim słyszał, ale wiesz, to był ważny moment, bo tam nie było żadnej bitwy. Tam po prostu zupełnie znienacka przyleciały samoloty i zbombardowały miasto, które w ogóle się nie broniło i nie było przygotowane. Wiesz, to bardzo symboliczny początek II wojny światowej”.
 
Nie wiedziałem, czy będzie chciał tu przyjechać, dlatego że – zresztą powiedziałem to wtedy, w czasie mojego wystąpienia 1 września – przypuszczam, że to nic miłego przyjechać do miasta, które zostało zbombardowane w czasie snu, gdzie zginęli ludzie, spojrzeć w oczy ich najbliższym, potomkom. A jednak to wstyd, że doszło do takiej strasznej zbrodni – bo trzeba to nazwać po imieniu. Jak powiedziałem w wystąpieniu – to było po prostu barbarzyństwo.
 
A jednak Pan Prezydent wybrał właśnie Wieluń. Bardzo mnie tym ujął. Bardzo! Gdy dokonał tego wyboru, bardzo się ucieszyłem. I właśnie dlatego mogliśmy tu razem przyjechać. Bardzo się cieszę, że to wszystko odbyło się wtedy w tak godny sposób. Jestem Państwu za to ogromnie wdzięczny. Cieszyłem się ogromnie, miałem rzeczywiście moment wielkiej satysfakcji, że o Wieluniu mówiono tamtego dnia i przez następne dni ta nazwa była wielokrotnie powtarzana.
 
Myślę, że wszyscy, którzy w Wieluniu pamiętają – a pamiętają wszyscy – i przede wszystkim ci, których pamięć przywołujemy każdego 1 września, czyli ci, którzy zginęli, zasługiwali na to, by wreszcie dowiedział się o tym świat. By nie tylko pamiętali ich bliscy, lecz także Niemcy – by mieli świadomość, że ich ojcowie i dziadkowie zaczęli II wojnę światową od czegoś, co po prostu może budzić tylko przerażenie i niesmak, że można było się dopuścić czegoś takiego.
 
Ale jak to mówią czasem w życiu: sprawiedliwość po prostu jest. Jeżeli ktoś działa uczciwie i spokojnie, to sprawiedliwość prędzej czy później przyjdzie. Cieszę się, że ona przyszła. Jest dla mnie wielką satysfakcją, że tutaj, do Wielunia, w jakimś sensie przyszła także za moją sprawą. Bo Wieluń już dawno na nią zasłużył – właśnie swoją pamięcią historyczną, która jest przekazywana tu przez Państwa z ojca na syna, z matki na córkę.
 
Dziękuję także za to, że te wszystkie miejsca, które są w Wieluniu ważne, są tak pięknie utrzymane. Że spacer po Wieluniu stanowi wspomnienie historyczne, ale jest także wielką przyjemnością estetyczną, bo Wieluń – za Państwa sprawą – jest pięknym miastem.
 
To, że jeszcze widać tu, w Wieluniu, pozostałości tamtego bombardowania, wynika tylko właśnie z Państwa pamięci historycznej – z tego, że chcieliście je po prostu zostawić, by były dziś niemymi symbolami tego, co wtedy się stało. A nie dlatego, że nie umieliście sobie poradzić z tym, by przywrócić je do dawnej świetności. Wszystko, co powinno zostać przywrócone do dawnej świetności, zostało przywrócone; a wszystko, co powinno być nowe, jest nowe. Gratuluję Państwu z całego serca Wielunia.
 
Na zakończenie chciałem powiedzieć, że jest dla mnie wielkim wzruszeniem to, że poprzez akt nadania mi honorowego obywatelstwa przyjmują mnie Państwo do swojej wspólnoty – bo zawsze tak to odbieram. Wspólnota samorządowa, ta najmniejsza – wspólnota miejska – jest zazwyczaj bardzo zżyta i bardzo zwarta. To więzi sąsiedzkie, to często więzi braterskie, krwi, przyjaźni – tylu ludzi chodziło razem do szkoły. Śmiało można mówić, że w większości wszyscy się znają – czy wręcz wszyscy się znają.
 
I to, że Państwo poprzez ten akt honorowego obywatelstwa przyjmują mnie do swojej wspólnoty, jest dla mnie bardzo wzruszające. Ogromnie za to dziękuję. Jest to dla mnie wielki zaszczyt.
 
Dziękuję bardzo.
Prezydent stoi za mównicą, w tle biało-czerwona flaga

Wystąpienie Prezydenta Andrzeja Dudy w Wieluniu

Poleć znajomemu