Narzędzia dostępności

Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej

Dodatkowe narzędzia

Sobota, 13 czerwca 2020

Wystąpienie Prezydenta po wizycie w Szpitalu Wojskowym w Opolu

 

Dzień dobry, Szanowni Państwo!

 

Zobacz także: Nowe inwestycje medyczne w Opolu Witam Państwa przed wejściem do Szpitala Wojskowego w Opolu, który leczy wszystkich potrzebujących pomocy, nie jest tylko i wyłącznie szpitalem dla żołnierzy.

 

Chcę zapowiedzieć, że planowana jest w tym szpitalu nowa inwestycja, prace planistyczne już w tej chwili są realizowane. Albowiem będzie tu otwierany szpitalny oddział ratunkowy, który wymaga przeprowadzenia dużej inwestycji, bo de facto wymaga zbudowania nowego budynku, w którym przede wszystkim znajdzie się SOR, ale będzie również blok operacyjny oraz inne pomieszczenia, które będą służyły rozwinięciu działalności tego szpitala.

 

Doszliśmy do wniosku, że utworzenie tu szpitalnego oddziału ratunkowego jest uzasadnione w Opolu z kilku przyczyn. Po pierwsze, jest to szpital po lewej stronie Odry, który znajduje się blisko autostrady A4 – najbliżej z wszystkich opolskich szpitali. W związku z tym koneksja pomiędzy autostradą, na której potencjalnie może dojść do różnego rodzaju zdarzeń drogowych, a koniecznością szybkiego udzielania pomocy jest oczywista. Więc choćby tylko to uzasadnia utworzenie tu szpitalnego oddziału ratunkowego. To raz.

 

Ale po drugie, mamy dziś dwa istniejące w Opolu szpitalne oddziały ratunkowe – jeden w szpitalu klinicznym, drugi w wojewódzkim. Jakiś czas temu Marszałek Województwa Opolskiego zapowiedział, że ten w Szpitalu Wojewódzkim zostanie zlikwidowany. Byt tego oddziału został wprawdzie przedłużony do końca bieżącego roku.

 

Mamy nadzieję, że utworzenie szpitalnego oddziału ratunkowego, tutaj, w Szpitalu Wojskowym, ułatwi przede wszystkim mieszkańcom Opola i Opolszczyzny dostęp do szybkiej pomocy medycznej. I znakomicie będzie służył tu mieszkańcom – niezależnie od tego, czy szpitalny oddział ratunkowy w Szpitalu Wojewódzkim zostanie utrzymany, czy nie.

 

Jedno jest faktem: dzisiaj potrzeby woj. opolskiego i miasta w tym zakresie są wzrastające – można to usłyszeć zarówno w Szpitalu Wojewódzkim wśród kadry medycznej, jak i w szpitalu klinicznym. Trudno sobie w ogóle wyobrazić pod tym względem funkcjonowanie opieki zdrowotnej w Opolu, gdyby się okazało, że zniknie jeden z dwóch istniejących dziś szpitalnych oddziałów ratunkowych.

 

Dlatego utworzenie tego szpitala jest – po pierwsze – wsparciem ochrony zdrowia na terenie Opola i aglomeracji opolskiej, gdzie mieszka 350 tys. ludzi. Ale mamy nadzieję, że będzie także po prostu tym miejscem, gdzie będzie ratowane życie – i wielu ludzi dzięki utworzeniu tego szpitalnego oddziału ratunkowego zostanie uratowanych.

 

Tak że bardzo dziękuję Panu Ministrowi za prowadzenie w Ministerstwie Obrony Narodowej tej inicjatywy. To bardzo dobra decyzja, potrzebna w ramach rozwoju Wojskowej Służby Zdrowia w naszym kraju. Ale chcę bardzo mocno podkreślić: Wojskowej Służby Zdrowia, która służy wszystkim obywatelom, nie tylko żołnierzom.

 

Mam nadzieję, że ta inwestycja zostanie sprawnie zrealizowana. Uśmiechałem się przed chwilą do Pana Ministra i do kadry – do Pana Dyrektora, do Państwa Doktorów – że będąc tu, oglądając razem z nimi miejsce, gdzie będzie realizowana przyszła inwestycja, niejako biorę za nią odpowiedzialność i obejmuję ją swoim patronatem.

 

Mogę to powiedzieć z całą odpowiedzialnością: tak, jako Zwierzchnik Sił Zbrojnych przyjmuję na siebie współodpowiedzialność za to, że ten oddział tu powstanie i Wojskowa Służba Zdrowia tutaj, w Opolu, się rozwinie.

 

Dziękuję bardzo.

 

Pytania od dziennikarzy: 

 

  • Walka z pandemią 

 

Od samego początku, gdy pojawił się pierwszy przypadek koronawirusa w naszym kraju, jestem w bieżącym kontakcie zarówno z Ministrem Zdrowia, jak i Głównym Inspektorem Sanitarnym.

 

Została przyjęta strategia wobec ówcześnie obserwowanej sytuacji we Włoszech, później rozwijającej się sytuacji w Hiszpanii, we Francji, w Niemczech i innych krajach europejskich, gdzie rzeczywiście dochodziło do dramatycznych sytuacji – gdy brakowało miejsc w szpitalach, przede wszystkim brakowało dostępu do respiratorów i lekarze czasem stawali przed dramatycznym wyborem, gdy musieli decydować, że osobom w starszym wieku nie udzielą respiratora, by ratować młodych.

 

I wtedy podjęliśmy działania – eksperci wytłumaczyli mi, że sposób, który przyjmujemy, wtedy bardzo wysoko izolacyjny, spowoduje, że być może u nas pandemia będzie trwała nieco dłużej, ale za to krzywa zachorowań będzie znacznie mniej stroma, przypadków będzie znacznie mniej i dzięki temu znacznej liczbie osób – krótko mówiąc – uratujemy życie. Tak też się stało.

 

Liczba zgonów w naszym kraju to – patrząc na milion mieszkańców – 30-krotnie mniej niż we Włoszech, 20-krotnie mniej niż w Hiszpanii, wielokrotnie mniej niż w Niemczech, ośmiokrotnie – o ile pamiętam – mniej niż w bogatej i świetnie rozwiniętej Szwajcarii. Więc pod tym względem – trzeba jasno powiedzieć – polityka rządu okazała się skuteczna. Decyzje, które były podejmowane – w tym wypadku, jeżeli chodzi o liczbę uratowanych osób – są słuszne.

 

W ogóle przypadków zachorowań w naszym kraju było znacznie mniej, niż to miało miejsce we Włoszech, Hiszpanii, we Francji czy w innych krajach europejskich. W związku z powyższym od tej strony trudno mówić o braku skuteczności podjętych przez władze decyzji. W międzyczasie uzupełniliśmy nasze zasoby, jeżeli chodzi o środki ochronne – zabezpieczyliśmy się we wszystko, czego na początku we wszystkich krajach europejskich, ale generalnie na świecie, brakowało. Dziś te środki są już dostępne.

 

O ile wiem, nie było ani jednej takiej sytuacji, by dla kogoś w Polsce zabrakło miejsca w szpitalu jednoimiennym czy respiratora, by w jakimkolwiek miejscu, jakimkolwiek szpitalu w Polsce lekarze musieli podejmować dramatyczną decyzję, że komuś odmówią respiratora, by dać go innej osobie, która ma większe szanse, by zostać uratowaną. Od tej strony – z tego, co słyszałem od ekspertów – absolutnie nie można mówić, że nie było u nas kontroli nad epidemią koronawirusa. Bo brak kontroli jest wtedy, gdy właśnie dochodzi do wspomnianych sytuacji – u nas tych sytuacji nie było.

 

Natomiast czy jesteśmy dzisiaj już na szczycie zachorowań, czy nie? Proszę pytać o to ekspertów. Ja mogę powiedzieć tak: jeżeli patrzymy na to z tego punktu widzenia, który mi przedstawiono i wyjaśniano, można powiedzieć, że walka z koronawirusem w naszym kraju – z punktu widzenia ochrony życia i zdrowia obywateli, przede wszystkim życia – prowadzona jest skutecznie. Ponieważ liczba osób, które zmarły w związku z koronawirusem, jest w naszym kraju – jak na standardy europejskie – stosunkowo niska, nawet wielokrotnie niższa niż w innych krajach, patrząc na milion mieszkańców.

 

  • Komentarz do bieżących tematów medialnych 

 

Widziałem wczorajszą scenę, która miała miejsce w Państwa telewizji [TVN24 – red.], gdy pani redaktor przerwała i de facto wyprosiła z udziału w rozmowie jednego z posłów Zjednoczonej Prawicy.

 

Mam wielki szacunek do każdego człowieka – niezależnie od tego, jakie są jego preferencje seksualne, poglądy, niezależnie od tego, które z ugrupowań popiera. Sam mam bardzo różnych znajomych, także o różnych preferencjach seksualnych. Znam takie osoby, część z tych osób zna również Pani Redaktor.

 

Natomiast wśród tych osób są osoby o różnych poglądach – które wspierają ruch i ideologię LGBT, zgadzają się z nią, zgadzają się ze sposobem działania, który tam jest proponowany i realizowany; i są osoby, które uważają, że to, że mają takie, a nie inne preferencje seksualne, to całkowicie ich sprawa. Tak samo jak ja uważam, że to moja sprawa, jakie mam preferencje seksualne.

 

Mam ogromny szacunek do wszystkich osób. Mnie orientacja seksualna w ogóle nie przeszkadza. Powiem otwarcie: mnie nie interesuje specjalnie, jakie kto ma preferencje seksualne, to jego prywatna sprawa.

 

Ale interesuje mnie, by dzieci w szkole nie były poddawane np. indoktrynacji seksualnej w wieku bardzo małoletnim, gdy mają dosłownie kilka lat, gdy są w pierwszych klasach szkoły. To nie jest właściwa droga i jest to sprzeczne z naszą tradycją i kulturą – i po prostu się z tym nie zgadzam. Tak samo jak nie zgadza się z tym w Polsce wielu rodziców.

 

Jeżeli poważnie Państwo traktują art. 18 i art. 48 konstytucji, który mówi, że rodzice mają prawo do wychowania dzieci zgodnie ze swoim światopoglądem, to zdanie tych rodziców także należy uszanować.

 

Powiem otwarcie: nie chciałbym, by w szkole była w ogóle jakakolwiek ideologia. Szkoła służy nauce, edukacji. Chciałbym, by polskie szkoły wykształciły superprzygotowanych w przyszłości specjalistów, by wykonywali oni różne zawody na poziomie światowym, aby byli generalnie przygotowani do funkcjonowania we współczesnym świecie, by mieli wiedzę na temat geografii, historii, literatury – wszystkiego, co potrzebne. Bardzo różnej literatury – bo przecież chciałbym, by szkoła zapoznawała swoich uczniów z różną literaturą.

 

Natomiast jakiekolwiek indoktrynowanie ideologiczne w szkole kojarzy mi się tylko z jednym – z tym, co przeżywałem jako uczeń szkoły podstawowej w latach 1979-1987, czyli za czasów komunistycznych.

 

*

 

Odpowiadałem już na to pytanie: dla mnie sędziowie, którzy skazywali ludzi za działalność opozycyjną w stanie wojennym, są w ogóle niegodni miana sędziów, a przede wszystkim niegodni tego, by być w służbie sędziowskiej. Bo jest to służba dla Rzeczypospolitej i społeczeństwa.

 

 

Dziękuję bardzo.

Wystąpienie Prezydenta po wizycie w Szpitalu Wojskowym w Opolu

Poleć znajomemu