przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| | |
A | A | A
Czwartek, 24 listopada 2016

Wystąpienie prezydenta na Krajowym Zjeździe Delegatów NSZZ „Solidarność”

Wystąpienie Prezydenta RP Andrzeja Dudy na Krajowym Zjeździe Delegatów NSZZ „Solidarność” (fot. Andrzej Hrechorowicz / KPRP)

Wielce Szanowna Pani Premier,

Szanowni Państwo Ministrowie,
Panie Przewodniczący Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”,
Wysokie Prezydium Krajowego Zjazdu Delegatów NSZZ „Solidarność”,
Szanowni Państwo Przewodniczący,
Szanowni Państwo Delegaci,

A także Wszyscy Dostojni Goście Zjazdu Krajowego Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego „Solidarność”,

 

Z całego serca gratuluję odznaczonym – odznaczonym ludziom Solidarności. Wszystkim Państwu powiedziałem, że dziękuję za te wszystkie lata – lata służby dla Solidarności, lata służby dla człowieka, lata służby dla Polski, lata działalności społecznej często z oddaniem w czasach słusznie minionych, także z ryzykiem prześladowań, aresztowań, tego wszystkiego, co – jak Państwo doskonale pamiętają – groziło wtedy ludziom, którzy wolność mieli w sercu i którzy o tę wolność walczyli i w trakcie tej walki nie wahali się wspierać także swoich bliźnich. Zobacz także: Odznaczenia z okazji 28. Krajowego Zjazdu Delegatów NSZZ „Solidarność”

 

Dziękuję za zaproszenie tutaj, na 28. Krajowy Zjazd Delegatów Związku. Zjazd 28., ale to w tym roku mija 35 lat od tego pierwszego pamiętnego Krajowego Zjazdu Delegatów Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego „Solidarność” we wrześniu i październiku 1981 roku. Pierwszego niezależnego i samorządnego, niezależnego od władz komunistycznych związku zawodowego w kraju, który był wtedy za żelazną kurtyną. Zjazdu związku zawodowego, jego delegatów, ale tak naprawdę wielkiego, wielomilionowego ruchu Polaków, którzy żądali wolności, a przede wszystkim żądali godności – i tej godności w życiu codziennym, i tej godności pracy, i tej godności życia, i wolności. Wolności słowa, wolności zgromadzeń, tego wszystkiego, czego w tamtych czasach nie było, tego wszystkiego, co od dziesięcioleci już było Polakom odebrane. Tej wolności, która była okupiona krwią – krwią Żołnierzy Niezłomnych, którzy walczyli o prawdziwie wolną Polskę, krwią robotników Poznania w 1956 roku, krwią robotników Trójmiasta i Szczecina w 1970 roku, krwią robotników Płocka, Radomia, Ursusa i innych miast w 1976 roku i prześladowaniami, które cały czas trwały wobec tych, którzy – tak jak powiedziałem przed momentem – chcieli po prostu godności i wolności, czyli tego, co jest podstawowym prawem człowieka.

 

Dziękuję za to zaproszenie jako Andrzej Duda, sympatyk Solidarności, ale dziękuję za to zaproszenie także jako Andrzej Duda, Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej. Andrzej Duda, który kiedyś, przed laty, choć nie tak bardzo dawno, miał ten zaszczyt, że blisko współpracował z jednym z wielkich ludzi Solidarności – z panem prezydentem profesorem Lechem Kaczyńskim. Człowiekiem Solidarności nie tylko dlatego, że miał tę właśnie solidarność wobec swojego bliźniego, solidarność w znaczeniu tej wolności, solidarność w tym znaczeniu, o jakim mówił Ojciec Święty Jan Paweł II, że to jest solidarność, która oznacza „jeden z drugim”, „razem”. Solidarność, która oznaczała zatem oddanie sprawom robotników, sprawom człowieka, pomocy tym, którzy byli zagrożeni, tym, których chciano wykluczyć, tym, których prześladowano. Współpracował w ramach tej solidarności z ludźmi, którzy potem tworzyli Solidarność w czasach, kiedy jej jeszcze nie było. Ale później zaangażował się w ten wielki ruch społeczny i związkowy i – jak Państwo doskonale pamiętają – był przecież wiceprzewodniczącym Waszego Związku.

 

Lech Kaczyński już jako Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej był obecny w 2008 roku w październiku na Krajowym Zjeździe Delegatów NSZZ „Solidarność”, to było w Wadowicach. Był wtedy obecny już w kolejnych dla Związku trudnych czasach. Bo jeżeli ktoś pyta, jakie czasy są trudne dla Związku, to z całą pewnością są to te czasy, gdy tych, dla których Związek istnieje – pracowników, zwykłych ludzi, także tych, którzy już zakończyli pracę – zaczyna spotykać sytuacja, w której odbierane są im prawa, sytuacja, w której są oni pozbawiani świadczeń, co do których byli przede wszystkim wcześniej przekonani, że je otrzymają. Czyli wtedy, kiedy zmienia im się na niekorzyść dotychczasowe warunki. Pan prezydent profesor Lech Kaczyński zapowiedział wtedy, w październiku 2008 roku, że nie zgodzi się na proponowaną przez ówczesny rząd Platformy Obywatelskiej i PSL-u ustawę o emeryturach pomostowych, pogarszającą warunki emerytalne pracowników, wprowadzającą – jak to wtedy mówił Pan Prezydent i jak później napisał w swoim prezydenckim wecie ‒ warunki niesprawiedliwe, warunki w nieuprawniony sposób różnicujące pracowników w naszym kraju. Pan Prezydent bronił wtedy systemu emerytalnego i zrealizował swoje zobowiązanie, które wówczas wobec Państwa podjął. Złożył wniosek o ponowne rozpatrzenie ustawy, bo tak w istocie w sensie konstytucyjnym nazywa się weto. Było ono rozpatrywane w Sejmie – i co? I oczywiście większość wówczas rządząca, czyli Platforma Obywatelska i Polskie Stronnictwo Ludowe, głosowała przeciwko wetu, czyli za ponownym uchwaleniem ustawy. Ale zagłosowała za tym także i ówczesna lewica ‒ i niestety, ale ta ustawa została ponownie uchwalona, czyli weto, jako jedno z nielicznych wet zgłoszonych przez pana prezydenta Lecha Kaczyńskiego, zostało odrzucone.

 

Oczywiście następstwem tego były te niekorzystne zmiany w systemie emerytalnym, ale później ta sama władza posunęła się jeszcze dalej. Później ta władza podwyższyła wiek emerytalny do 67. roku życia wszystkim właściwie pracownikom w Polsce – kobietom, mężczyznom ‒ niezależnie od tego, że protestowali związkowcy w zasadzie wszystkich central związkowych, a przede wszystkim Państwo protestowali – Niezależny Samorządny Związek Zawodowy „Solidarność”. Mimo że byli przeciwko temu zwykli ludzie, także ci, którzy nie są zrzeszeni w związkach, nie dało się wówczas tych niekorzystnych, pogarszających warunki zmian w systemie emerytalnym zatrzymać, bo większość parlamentarna była taka, jaka była.

 

Później, gdy po latach przyszła kampania prezydencka 2015 roku, przywrócenie poprzedniego wieku emerytalnego, jego obniżenie było jednym z podstawowych postulatów. Nie tylko postulatów zgłaszanych przez Państwa, przez Związek Zawodowy „Solidarność”, a także i przez inne związki, ale to był postulat zgłaszany przez zwykłych ludzi. Jak Państwo doskonale pamiętają, byłem wtedy kandydatem w tych wyborach, tym kandydatem, który postanowił się spotkać z Polakami tam, gdzie oni mieszkają. I pojechałem od miasta do miasta, nie tylko poprzez te miasta wielkie, ale także poprzez te miasta mniejsze, przez te ośrodki, o których bardzo często ‒ niestety pogardliwie ‒ i przedtem rządzący, i część mediów mówiła, że to jest Polska B. W jakimś sensie można powiedzieć, że rzeczywiście była to ta Polska, o której oni zapomnieli, była to ta Polska, która znalazła się w zdecydowanie gorszej sytuacji, ta Polska, gdzie było największe bezrobocie, ta Polska, gdzie ludzie mieli najniższe wynagrodzenia, ta Polska, z której najwięcej nie tylko młodych ludzi, ale w ogóle ludzi w tym wieku, w którym mogli pracować, wyjeżdżało za granicę, szukając swojej szansy. Wszędzie tam ludzie domagali się obniżenia wieku emerytalnego, przywrócenia im tego, co uważali za także elementarny substrat swojej wolności w ramach demokracji, w którą cały czas wierzyli, mimo dziwnego wyniku wcześniejszych wyborów samorządowych.

 

Zobowiązałem się wtedy ‒ i przed nimi, i przed Państwem ‒ do tego, że ten wiek emerytalny zostanie obniżony. Mówię to dzisiaj z satysfakcją, bo podjąłem wtedy to zobowiązanie, a Państwo jako związek zawodowy zawarli ze mną umowę, mimo że byłem tylko kandydatem i mimo że główne media mówiły, że ja tych wyborów nie wygram. Okazało się inaczej. Czas pokazał, że wybory okazały się zwycięskie, a nasza umowa, którą wtedy zawarliśmy, którą podpisałem razem z obecnym tutaj panem przewodniczącym Piotrem Dudą w obecności obecnej tutaj pani premier Beaty Szydło, jest dla mnie umową wiążącą, umową, którą wspólnie wykonujemy ‒ bo stało się tak, że społeczeństwo, protestując przeciwko poprzednim ośmiu latom rządów, dokonało zupełnie innego wyboru. Wybrało do władzy w Rzeczypospolitej ówczesną jeszcze w kampanii wyborczej prezydenckiej i parlamentarnej opozycję. Dając nam szansę do tego, abyśmy pokazali, czy potrafimy zrealizować swoje zobowiązania, także te zobowiązania podjęte wobec Solidarności.

 

Chciałem z całego serca dzisiaj z tego miejsca, mając tę jedyną w swoim rodzaju okazję, podziękować za to zaufanie, którym nas obdarzyliście, i potwierdzić jeszcze raz, że te zobowiązania będą sukcesywnie realizowane. I chcę powiedzieć właśnie z dumą, że one są realizowane, albowiem nie tak dawno, zaledwie dwa tygodnie temu, została uchwalona przez Sejm, złożona przeze mnie wcześniej jako projekt, ustawa obniżająca wiek emerytalny.

Szanowni Państwo, to był jeden z postulatów, które były zawarte z tym porozumieniu, jedno ze zobowiązań, ale były także i inne. Były inne zobowiązania: prorodzinne, prospołeczne, propracownicze, bo to był pakiet dla polskiego społeczeństwa i dla polskiej rodziny ‒ i one są realizowane. Polski rząd, rząd pani premier Beaty Szydło, współpracując ze mną jako Prezydentem, wprowadził Program 500+, który w tej chwili trafia już od dobrych kilku miesięcy do polskich rodzin wychowujących dzieci. Chyba nie muszę Państwu mówić, co ten program znaczy zwłaszcza właśnie w tych obszarach naszego kraju, w których są cały czas jeszcze niskie wynagrodzenia, w których bardzo często nie ma pracy, w których rodziny skromnie żyją. Wszędzie tam, gdzie dzisiaj jeżdżę i gdzie spotykam się z ludźmi, zawsze są tacy, którzy przyjdą za ten właśnie Program 500+ podziękować. Oczywiście to miłe przyjąć podziękowanie, ale ja to traktuję jako nasze po prostu zobowiązanie, które zostało zrealizowane. I chciałem także podziękować z tego miejsca za niezwykle sprawne i mądre przygotowanie i realizację tego programu obecnej tutaj z nami na sali pani minister ds. rodziny, pani Elżbiecie Rafalskiej i jej współpracownikom – Pani Minister, dziękuję!

 

Szanowni Państwo, ale to porozumienie wtedy mówiące o sprawach społecznych to nie tylko Program 500+, to także inne formy wsparcia dla polskiego społeczeństwa. Myśmy wtedy w tym porozumieniu pisali o tych, którym żyje się najtrudniej, o tych, którzy są zmarginalizowani, o tych, którzy bardzo często czują się wykluczeni. To także kwestia wsparcia dla seniorów, to także wprowadzony przez rząd pani premier Beaty Szydło Program Darmowych Leków dla Seniorów, który rozpoczął tę działalność w kierunku tych, którzy tak naprawdę mają dzisiaj niskie emerytury, a którzy nie zawsze cieszą się dobrym zdrowiem, często w związku z tym, w jakim są wieku, mają z tym zdrowiem problemy. To właśnie im ma pomagać ten program.

 

To inne elementy wsparcia dla polskiej rodziny, to przygotowywany w tej chwili przez rząd ‒ już w trakcie realizacji i w trakcie negocjacji, rozmów z samorządami w całej Polsce ‒ Program Mieszkanie+, który ma przede wszystkim pomóc młodym rodzinom w uzyskaniu pierwszego mieszkania i w tym znaczeniu w usamodzielnieniu się: żeby mieli własny kąt, żeby mogli się rozwijać, żeby dostrzegali tę szansę na swój rozwój również w naszym kraju. Czyli to wszystko, na czym zarówno rządowi pani premier Szydło, jak i obecnej większości parlamentarnej, jak i mnie, Prezydentowi Rzeczypospolitej, zależy najbardziej. Na tym, żeby podnieść przeciętny poziom życia naszych rodaków, na tym, żeby młodzi ludzie w Polsce przestali mówić, że tu nie ma dla nich szansy i że w związku z tym muszą wyjeżdżać za granicę. To cały szereg działań i planów, które są przez polski rząd realizowane. To kwestia godności pracy związanej także z wynagrodzeniami. To stąd decyzja rządu Pani Premier podjęta także w ramach konsultacji z Radą Dialogu Społecznego, aby doprowadzić do najwyższej w historii do tej pory płacy minimalnej. Płacy minimalnej, która jest wyższa nawet, niż ta, która była postulowana przez związki zawodowe. Jak Państwo wiedzą, płaca minimalna od 1 stycznia przyszłego roku będzie wynosiła 2 tys. zł. Jak Państwo doskonale wiedzą, jednocześnie wprowadzono także podstawową najniższą stawkę godzinową w wysokości 13 zł ‒ stawkę, do której doliczany będzie dodatek za pracę w nocy.

 

To są wszystkie te niewątpliwe zasługi rządu w realizacji tych właśnie zobowiązań zawartych w tamtej umowie. To wprowadzenie klauzuli społecznej do zamówień publicznych, tak aby było uwzględniane to, czy pracodawca zatrudnia ludzi na umowy o pracę, czy też zatrudnia ich na tzw. umowy śmieciowe. Nie lubię tej nazwy, są to po prostu umowy innego rodzaju, ale takie, które nie gwarantują pracownikowi tej ochrony, którą powinien on mieć, nie gwarantują pracownikowi także i stabilności stosunku pracy, nie gwarantują pracownikowi w związku z tym tego podstawowego komfortu, jaki chce mieć każdy, kto ma na utrzymaniu rodzinę, kto ma dzieci, kto chce na co dzień normalnie, właśnie godnie żyć.

 

Szanowni Państwo, mówię o tym wszystkim, przypominam o tym wszystkim z dumą, dlatego że to jest dla mnie nie tylko realizacja postulatów Solidarności w znaczeniu postulatów zgłaszanych przez Niezależny Samorządny Związek Zawodowy „Solidarność”. Ale to jest dla mnie także realizacja postulatów solidarności w tym najszerszym tego słowa znaczeniu ‒ solidarności, którą Niezależny Samorządny Związek Zawodowy „Solidarność” od samego początku niesie w swojej idei i w sercach swoich członków. Tego właśnie, o czym powiedziałem: solidarnej Polski, solidarnego społeczeństwa, władzy solidarnej ze społeczeństwem, czyli krótko mówiąc tego, co jest dla mnie najistotniejszym także elementem wspólnoty – wspólnoty społecznej, wspólnoty państwowej, wspólnoty narodowej.

 

Możemy się różnić w poglądach, w wielu punktach i oczywiście w Polsce się w tych poglądach różnimy, ale w większości przypadków akurat w tych sprawach, o których mówiłem, przekonania mamy podobne. Mam nadzieję, że nie ma w Polsce wielu ludzi, którzy chcieliby, żeby przeciętnie w społeczeństwie ludzie nie mieli godnego życia. Mam nadzieję, że nie ma wielu ludzi w polskim społeczeństwie, którzy nie chcieliby, żeby ich rodacy mogli normalnie funkcjonować, żeby – krótko mówiąc – nie przymierali głodem, żeby w Polsce nie było głodnych dzieci, żeby w Polsce nie było rodzin, które nie mogą związać końca z końcem. To są te kwestie podstawowe. To są te kwestie podstawowe także w ramach społecznej gospodarki rynkowej, o których stanowi polska Konstytucja, to także zrównoważony rozwój, o którym mowa w polskiej Konstytucji, to stwarzanie warunków zgodnie z zasadą równych szans.

 

Równa szansa w miarę możliwości dla każdego, równa szansa w miarę możliwości na całym obszarze naszego kraju. I to wreszcie, proszę Państwa, bardzo ważna rzecz, która także została przywrócona akurat również i w tym samym czasie, w którym dochodziło do tych istotnych zmian politycznych związanych z wynikami zeszłorocznych wyborów, a mianowicie powstanie i ukonstytuowanie Rady Dialogu Społecznego ‒ zupełnie nowego ciała, dialogu społecznego na poziomie państwowym. Tego dialogu, który przy dokonywaniu zmian w państwie, który przy układaniu spraw społecznych, który przy rozpatrywaniu spraw pracowniczych, przede wszystkim w tym znaczeniu ustawowym, ma charakter podstawowy ‒ dialogu pomiędzy rządem, pracodawcami i przedstawicielami pracowników.

 

Mam ten zaszczyt, że jako Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej z jednej strony w jakimś sensie patronuję tej Radzie, ale z drugiej strony także mam w tej Radzie swojego przedstawiciela i w sytuacji, gdy widzę taką potrzebę – za co dziękuję – mogę uczestniczyć w obradach tej Rady i staram się również brać w nich udział. Szanowni Państwo, w takim państwie, które ma być państwem sprawiedliwości społecznej, w takim państwie, które ma być państwem solidarnym, w takim państwie, które ma być w związku z tym państwem także i społecznej gospodarki rynkowej, a więc i również uczciwego podziału dóbr, dialog społeczny ma fundamentalne znaczenie. Cieszę się, że ten dialog jest prowadzony, mam nadzieję, że będzie on nadal w naszym kraju prowadzony z powodzeniem, mam nadzieję, że będziemy go także udoskonalali wszędzie tam, gdzie jeszcze możemy oceniać, że on doskonały nie jest. A więc krótko mówiąc: że będziemy ze sobą rozmawiali i że będziemy umieli w dyskusji czasem ustalić, a czasem po prostu zrozumieć swoje stanowiska nawzajem, nawet jeżeli będą rozbieżności. Bo tak to jest w życiu, że pewnie nie każdą sprawę da się do końca uzgodnić, ale ważne jest to, żeby ten dialog prowadzić.

 

I ja, stojąc tutaj dzisiaj przed Państwem i dziękując za tamto zaufanie, jeszcze raz się zobowiązuję, że realizacja tych postanowień, o których jest mowa w naszej umowie, będzie kontynuowana. Bo ja mam za sobą dopiero niecałe półtora roku kadencji i będzie ona trwała nadal, kadencja Prezydenta Rzeczypospolitej to pięć lat. Mam nadzieję, że także polski rząd ‒ rząd pani premier Beaty Szydło, rząd Prawa i Sprawiedliwości ‒ i większość parlamentarna będą ten kierunek kontynuowały zgodnie także z programem Prawa i Sprawiedliwości. Wierzę w to w związku z tym głęboko, że w naszym kraju będą nadal zachodziły dobre prospołeczne, propaństwowe i propracownicze zmiany. Takie zmiany, które my nazywamy dobrą zmianą. Wierzę w to, że będą to zmiany mądre, które w efekcie będą prowadziły do wzrostu zamożności polskiego społeczeństwa, które będą prowadziły także i do wzrostu znaczenia naszego kraju na arenie międzynarodowej. Do tego, że nasze zdanie na tej arenie także będzie się liczyło ‒ w tym znaczeniu, że będzie ono uwzględniane.

 

Chciałem wszystkim Państwu bardzo serdecznie podziękować za te wszystkie lata pracy dla Polski, chciałem Państwu podziękować jeszcze raz za to udzielone mi poparcie i chciałem jeszcze raz z całego serca podkreślić, że pamiętam o moim Prezydencie, o panu prezydencie profesorze Lechu Kaczyńskim, pamiętam o tym, że był on człowiekiem Solidarności. Szanowni Państwo, Pan Prezydent jest dla mnie wzorem, Pan Prezydent w jakimś sensie był moim nauczycielem, czerpałem garściami z tego wszystkiego, co mówił mi o Solidarności, o ludziach Solidarności, i o tym, co to znaczy Polska prawdziwie solidarna, co to znaczy władza solidarna ze społeczeństwem i co to znaczy społeczna gospodarka rynkowa, czyli taka gospodarka, która stanowi sprawiedliwe państwo.

 

Głęboko w to wierzę, że jako Prezydent Rzeczypospolitej będę w stanie razem z polskim rządem i ze Związkiem Zawodowym „Solidarność”, który ma tak wielką i piękną tradycję, który jest naszą polską dumą, gdzie to słowo „Solidarność” dziś na świecie tak naprawdę oznacza „Polska”, bo tak się ono jednoznacznie kojarzy. I wszyscy jesteśmy z niego ogromnie dumni i ile razy mówimy o tym, jakim jesteśmy krajem, to mówimy, że jesteśmy krajem Solidarności i że te zasady Solidarności, ten etos Solidarności chcemy nieść ze sobą także w tej przestrzeni międzynarodowej. Wierzę głęboko w to, że te dobre zmiany w Rzeczypospolitej uda nam się wspólnie przeprowadzić.

 

Jeszcze raz bardzo serdecznie Państwu dziękuję, życzę udanego Zjazdu, dziękuję za te wszystkie lata dbania o to, co dla Solidarności jako związku zawodowego najważniejsze: o prawa pracowników, o godność pracowników, a w związku z tym także i o godność Rzeczypospolitej. Bo właśnie pracownicy stanowią większość naszych obywateli. Dziękuję.

Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.