Narzędzia dostępności

Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej

Dodatkowe narzędzia

Czwartek, 17 grudnia 2020

Prezydent RP: 17 grudnia 1970 r. oznaczał koniec złudzeń co do tego, kim jest władza komunistyczna

 

Dzień dobry, Szanowni Państwo!

 

Jest jeszcze ciemno, ale tak właśnie było dokładnie 50 lat temu, gdy – tak jak dziś stoimy w tym miejscu, dokładnie w tym samym – robotnicy, stoczniowcy szli na poranną zmianę do stoczni, wezwani do pracy. I tu, w tym miejscu, na tym moście, przy stacji kolejowej Gdynia Stocznia, czekały na nich czołgi, czekali uzbrojeni ludzie – żołnierze, milicja – i niespodziewanie dla nikogo otwarli do nich ogień.

 

Zobacz także: Obchody 50. rocznicy Grudnia 1970 To jedno z najbardziej symbolicznych i najtragiczniejszych wydarzeń całego okresu rządów komunistycznych w Polsce po 1945 roku. Oczywiście nie sposób zapomnieć poznańskiego powstania 1956 roku, gdy poznaniacy, mieszkańcy Wielkopolski, zbrojnie starli się na ulicach Poznania z komunistycznym aparatem bezpieczeństwa i wojskiem.

 

Ale to wydarzenie jest niezwykłym symbolem, a historycznie ma charakter przełomowy ze względu na to, że ci ludzie szli do pracy – robotnicy, stoczniowcy nie uczestniczyli w manifestacji, w demonstracji, nie przyszli tu z zamiarem przeciwstawienia się czemukolwiek. Oni po prostu szli wykonać swoje codzienne zadanie – zarobić na chleb dla swoich najbliższych. I zginęli.

 

Był to – można śmiało powiedzieć – koniec jakichkolwiek złudzeń, jeżeli chodzi o to, kim jest komunistyczna władza i kto ją reprezentuje. Komuniści w ten sposób sami załamali wartość, na której się opierali – próbę tworzenia atmosfery pewnego wzajemnego zrozumienia pomiędzy władzą, która nazywała się ludową, a właśnie ludem, czyli robotnikami.

 

Jeżeli władza strzela do robotników idących do pracy, to koniec. I tak też się stało. Postulaty, które wtedy były podnoszone tu, w Trójmieście, a potem w innych miastach Polski, nie były polityczne – były postulatami ekonomicznymi. Chodziło o drastyczną podwyżkę cen, ludziom coraz gorzej się żyło.

 

Ale od tego momentu ten postulat stał się polityczny i później z niego właśnie zrodziła się Solidarność 1980 roku – z tego, co w 1979 roku powiedział Ojciec Święty Jan Paweł II, ale co było jakby zebraniem tego, co dla całego polskiego społeczeństwa, dla wszystkich ludzi pracy w Polsce wynikało z Grudnia 1970 roku tu, przede wszystkim w Gdyni, ale też w Gdańsku i innych miejscach, w Szczecinie, Elblągu, i tego, co później nastąpiło w Płocku, Radomiu i Ursusie w 1976 roku.

 

Władza całkowicie się zdewaluowała i potrzebne było po prostu jej całkowite odrzucenie. Już tylko to mogło w tamtym momencie załatwić sprawę.

 

Pochylamy dziś głowy nad grobami i pamięcią tych, którzy zginęli na Wybrzeżu w 1970 roku, także nad pamięcią tych, którzy zostali poszkodowani, ranni, bardzo często przez to właśnie niosąc później niepełnosprawność przez całe życie. Ale pochylamy głowy także nad pamięcią wszystkich tych, których dzisiaj już z nami nie ma z przyczyn naturalnych, a którzy wtedy dzielnie stawali.

 

„Dzielnieście stali, celnie rzucali,

Janek Wiśniewski padł!”.

 

Janek Wiśniewski padł – ten właśnie niesiony na drzwiach Świętojańską, ale i ten symboliczny dla całej Polski. Po to, byśmy w końcu mogli być wolni. Z sumy tych wszystkich wydarzeń, z tej krwi przelanej w kolejnych grudniach – 1970 roku, później 1981 – powstała w 1989 roku wolna Polska, którą mamy do dziś.

 

I gdy myślimy o wszystkich, którzy zginęli, ucierpieli, to winni jesteśmy im przede wszystkim wdzięczność za ich determinację, odwagę, za wszystko, co uczynili, byśmy mogli dzisiaj żyć w wolnym kraju, by pokolenia naszych dzieci i wnuków w ogóle nie pamiętały czarnych czasów rządów komunistycznych w Polsce. I tak właśnie się dzieje.

 

Moje pokolenie – ludzi urodzonych w drugiej połowie lat 60. i w latach 70. – jest ostatnim pokoleniem, które jeszcze z czasów swego dzieciństwa rzeczywiście wyraźnie pamięta czasy komunistyczne w Polsce. Ci, którzy urodzili się w latach 80., pamiętają je bardzo słabo – byli małymi dziećmi.

 

Jestem wdzięczny z całego serca wszystkim, którzy 50 lat temu szli tą ulicą – protestowali, ryzykowali, cierpieli – za to, że moja córka mogła się urodzić w wolnym kraju, bo jest to ich ogromna zasługa.

 

Cześć i chwała bohaterom! Wieczna pamięć poległym!

 

Hołd dla Bohaterów tamtych dni przed tablicą upamiętniającą Wydarzenia z dnia 17.12.1970 r.

Poleć znajomemu