Narzędzia dostępności

Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej

Dodatkowe narzędzia

Środa, 24 marca 2021

Prezydent: Antysemityzm to nienawiść

Czcigodni Odznaczeni,
Wielce Szanowna Pani Minister,
Wszyscy Przybyli Goście!
 
Mimo trudnych warunków, jakie mamy, mimo pandemii, bardzo się cieszę, że mogliśmy się dziś spotkać w tym ważnym dniu – dla mnie, który byłem inicjatorem ustanowienia tego dnia jako specjalnie dedykowanego wszystkim moim rodakom, którzy w czasie II wojny światowej, ryzykując życie własne i swoich rodzin, pomagali swoim współobywatelom żydowskiego pochodzenia w tym, by przeżyć, przetrwać ten czas, który dla narodu żydowskiego był tak straszliwy – czas Holokaustu, czas planowanej przez Niemców zagłady całego narodu.
 
 
Zobacz także: Ordery z okazji Narodowego Dnia Pamięci Polaków ratujących Żydów Naród żydowski przetrwał m.in. właśnie dzięki wielkiemu poświęceniu tych, którzy wykazali się niezwykłym człowieczeństwem, niezwykłą wiarą, niezwykłym bohaterstwem. Podkreślam to bardzo mocno: to było bohaterstwo osobiste, a także bohaterstwo całych zgromadzeń, całych rodzin. Dlatego że rodzina zawsze wiedziała i była przecież świadoma ryzyka związanego z tym wielkim dziełem, które wtedy było realizowane.
 
Choć pewnie ci, którzy to wtedy czynili, nie postrzegali tego wcale jako wielkie dzieło. Postrzegali to jako coś, co było ich obowiązkiem – czuli, że po prostu musieli to zrobić dla drugiego człowieka. Nie zawsze dla sąsiada, nie zawsze dla człowieka, którego znali – czasem po prostu dla kogoś, o kim wiedzieli, że w danym momencie potrzebuje pomocy. Ta pomoc bardzo często trwała przez wiele lat okupacji niemieckiej tu, w Polsce, i przez lata całej II wojny światowej.
 
Bardzo serdecznie dziękuję, że mimo trudnych warunków, jakie są obecnie, przybyli Państwo tu, do Pałacu Prezydenckiego, by odebrać to odznaczenie, a także by przyjąć odznaczenie – bym mógł Państwa osobiście nim udekorować. Dziękuję za to z całego serca. To bardzo ważna część naszej historii – bardzo ważna część ogromnie istotnej historii naszego narodu. Dlatego że właśnie nasi rodacy mają najwięcej swoich drzewek w Instytucie Yad Vashem. To właśnie wśród Polaków było najwięcej tych, którzy rzeczywiście bardzo mocno służyli pomocą.
 
Zawsze podkreślam, ilekroć mówię o tym gdziekolwiek w przestrzeni czy to u nas w kraju, czy na świecie – ale przede wszystkim na świecie, także wtedy, gdy byłem w Izraelu – że byliśmy jednym z nielicznych narodów, który był zagrożony śmiercią za pomoc niesioną Żydom. Nie groziło więzienie, nie obóz koncentracyjny – śmierć. Jakiej doświadczyła choćby – mam nadzieję, że wszystkim już w tej chwili doskonale znana – rodzina Ulmów.
 
Bardzo się cieszę, że jest coraz więcej tych świadectw i miejsc pamięci; że pokazujemy to, do czego mamy absolutne prawo, by to pokazywać. Zwłaszcza w sytuacji, gdy jesteśmy bardzo często niesprawiedliwie oskarżani. Bo przecież wiemy, że to też się dzieje. Wyobrażam sobie, jak bardzo musi to Państwa ranić – tych, którzy właśnie uczestniczyli w tym wielkim dziele i którzy ponieśli wtedy to ryzyko. Jak bardzo muszą ranić oskarżenia kierowane pod adresem Polaków jako narodu, który przecież w swojej większości był właśnie narodem ludzi przyzwoitych czy wręcz bohaterskich, jak pokazują Państwa przykłady.
 
Cieszę się, że Państwo jesteście; cieszę się, że jest Muzeum Rodziny Ulmów w Markowej, które mieliśmy wraz z moją małżonką zaszczyt otwierać. Ogromnie się cieszę, że taka wytężona, spokojna praca realizowana jest przez Instytut Pileckiego, przez Instytut Pamięci Narodowej, także przez Polski Instytut Spraw Międzynarodowych; że pracę wykonują dziś również polscy dyplomaci.
 
Mówię o tym, bo dosłownie przed chwilą miałem spotkanie z dyrektorem Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych. Mówiliśmy właśnie o dziele ratowania Żydów, które było realizowane przez polską dyplomację.
 
Wspominam w tym momencie także wielką, wspaniałą pracę, którą w Szwajcarii wykonał nasz ambasador, pan Jakub Kumoch, pokazując historię tzw. grupy Ładosia – polskich dyplomatów, którzy tam, prowadząc polską placówkę dyplomatyczną, spokojnie i konsekwentnie wydawali dokumenty Polakom pochodzenia żydowskiego, a później osobom pochodzenia żydowskiego z różnych krajów, by uratować im życie.
 
Mało świadectw tego jest w polskich dokumentach dyplomatycznych, bo była to działalność nielegalna – oni fałszowali dokumenty, by ratować tych ludzi. Więc nie bardzo chcieli się do tego przyznawać, nie pisali o tym jednoznacznie. Pan ambasador Kumoch wymyślił, że śladów trzeba szukać w szwajcarskich aktach policyjnych – i znalazł je w aktach, archiwach służb szwajcarskich, a przede wszystkim szwajcarskiej policji. Ta działalność była w Szwajcarii ścigana jako naruszająca prawo.
 
Cieszę się, że tak wiele dzieł tego typu jest w tej chwili realizowanych po to właśnie, byśmy pokazywali tę historię taką, jaka była, i historię nas, Polaków, takimi, jakimi wtedy byliśmy. Że to była właśnie ta Rzeczpospolita, w której Polacy i Żydzi żyli obok siebie – ale żyli razem. Że to było jedno społeczeństwo, choć różne narodowości, różne pochodzenie – ale była wspólnota w szerokim tego słowa znaczeniu. Że to nie tylko groby polskich żołnierzy żydowskiego pochodzenia na cmentarzach, które są wielkim świadectwem tego, że Żydzi byli polskimi patriotami – ale także to, że Polacy umieli pomóc swoim współobywatelom, swoim rodakom w najtrudniejszym czasie.
 
Jeszcze raz dziękuję Państwu za obecność tutaj. Jeszcze raz chcę wyrazić wdzięczność, a zarazem zapewnić, że absolutnie jednoznacznie będę zwalczał w swojej pracy – nie tylko prezydenckiej, lecz także później, już po prezydenturze – wszelkie przejawy antysemityzmu w naszym kraju. Dlatego że one uderzają w pamięć o Państwa najbliższych.
 
Jak powiedziałem w Markowej: wszelkie przejawy antysemityzmu w Polsce są deptaniem grobu rodziny Ulmów. Tak! Dlatego że oni to czynili właśnie z miłości. A antysemityzm to nienawiść. Dwa przeciwieństwa. I nigdy nie możemy się na niego godzić, nie wolno nam przechodzić obok tego obojętnie.
 
Właśnie my, Polacy, ze względu na naszą solidarność z Żydami i pamięć o tych, którzy zginęli, zostali zamordowani – i pochodzenia polskiego, i żydowskiego – nigdy nie możemy się zgodzić na jakiekolwiek symbole hitlerowskich Niemiec w naszym kraju; na jakiekolwiek gesty. Nigdy, w najmniejszej nawet formie. Nie ma na to zgody w przestrzeni publicznej w żadnej formie. Nie ma i nie będzie! Musimy być tu absolutnie pryncypialni, bo jesteśmy tę solidarność z ofiarami winni. Zwłaszcza my, którzy od samego początku II wojny światowej byliśmy przez hitlerowców, przez Niemców okupowani.
 
Nasz naród, nasze społeczeństwo – zarówno ci pochodzenia żydowskiego, jak i ci pochodzenia polskiego – ponieśliśmy ogromne, gigantyczne straty w czasie II wojny światowej. I to jest nasza bardzo ważna część pamięci, która woła o uczciwość i sprawiedliwość. Także my mamy prawo tej uczciwości i sprawiedliwości w przestrzeni światowej się domagać.
 
Jeszcze raz dziękuję Państwu za to świadectwo. Dziękuję za to, że jesteście, bo każdy taki najmniejszy ślad, każda taka obecność, każda taka uroczystość pokazuje prawdę o tamtych wydarzeniach i czasach. To piękna, a zarazem niezwykle patriotyczna postawa. Bardzo nam i Polsce dziś potrzebna.
 
Bardzo serdecznie dziękuję.
Prezydent w maseczce na twarzy stoi przed mikrofonem, w tel flagi Polski i UE

Prezydent: Każdy najmniejszy ślad, każda taka uroczystość pokazuje prawdę o tamtych wydarzeniach i tamtych czasach. To jest piękna i niezwykle patriotyczna postawa, bardzo dzisiaj potrzebna.

Poleć znajomemu