Narzędzia dostępności

Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej

Dodatkowe narzędzia

Sobota, 4 września 2021

Wystąpienie Pary Prezydenckiej na otwarcie Narodowego Czytania 2021

Pierwsza Dama RP Agata Kornhauser-Duda

 

Szanowny Panie Premierze,

Szanowny Panie Ministrze,

Szanowni Państwo Dyrektorzy,

Szanowni Państwo Prezesi,

wszyscy zaproszeni na dzisiejszą uroczystość, na dzisiejsze wydarzenie Goście,

ale przede wszystkim Drodzy Miłośnicy Literatury!

 

Bardzo serdecznie witamy wszystkich Państwa zgromadzonych tu, w ogrodzie Saskim, w Warszawie, ale także wszystkich w tysiącach miejsc w Polsce i na świecie, którzy postanowili przyłączyć się do tegorocznego Narodowego Czytania „Moralności pani Dulskiej” Gabrieli Zapolskiej. Serdecznie pozdrawiamy również tych z Państwa, którzy łączą się z nami za pośrednictwem telewizji, radia oraz internetu.

 

Zobacz także: Narodowe Czytanie „Moralności pani Dulskiej” Jak zostało tu już dziś powiedziane, doczekaliśmy się w tym roku 10. odsłony Narodowego Czytania. Przypomnę, że akcję tę zainicjował Pan Prezydent Bronisław Komorowski wraz ze swoją małżonką w 2012 roku. Wówczas czytano „Pana Tadeusza”. I rzeczywiście przez te 10 lat bez przerw była organizowana ta akcja, również w pandemii – oczywiście w reżimie sanitarnym, tak zresztą jak dzisiaj.

 

Ogromnie nas cieszy, że Narodowe Czytanie rzeczywiście z roku na rok przyciąga coraz więcej zwolenników. Również w tym roku frekwencja dopisała. Bardzo serdecznie dziękujemy za to swoiste pospolite ruszenie czytelników.

 

Oprócz jubileuszu 10-lecia akcji obchodzimy w tym roku jeszcze jedną ważną rocznicę: setną rocznicę śmierci Gabrieli Zapolskiej, która zmarła 21 grudnia 1921 roku. W związku z tym wszystkie inscenizacje, które dziś się odbędą – łącznie z tą tutaj, w ogrodzie Saskim – będą wyjątkowym uczczeniem tej rocznicy, za co bardzo serdecznie dziękujemy.

 

„Moralność pani Dulskiej” została napisana przez Gabrielę Zapolską na zlecenie ówczesnego dyrektora Teatru Miejskiego we Lwowie, Ludwika Hellera. Gabriela Zapolska była wtedy w dość trudnej sytuacji finansowej, dlatego szybko przystała na tę propozycję. Stworzyła ten utwór bardzo szybko, bo w ciągu właściwie kilkunastu dni – na przełomie października i listopada 1906 roku.

 

Jak zwierzała się w listach do swego męża, „pisała bez wytchnienia i była w wenie”. Jednak nie była do końca pewna, jak jej sztuka zostanie odebrana przez publiczność. W tychże listach pisała, że będzie to „coś doskonałego albo nic niewarte”. Jednak niepotrzebnie martwiła się o odbiór, ponieważ właściwie od razu sztuka odniosła ogromny sukces.

 

Jak zostało tu powiedziane, istnieją dwie wersje „Moralności pani Dulskiej”. Dlaczego? Prapremiera tej sztuki miała się odbyć w teatrze we Lwowie, dlatego Gabriela Zapolska zrobiła także ukłon w stronę reżysera i umieściła akcję sztuki właśnie we Lwowie. Jednak z powodu choroby głównej aktorki prapremiera we Lwowie nie mogła się odbyć.

 

Zaproponowano więc Gabrieli Zapolskiej, by prapremiera odbyła się w Teatrze Miejskim w Krakowie. W związku z tym Gabriela Zapolska postanowiła zmienić miejsce akcji. Tym sposobem akcja rozgrywała się w Krakowie, a Felicjan Dulski zamiast na Wysoki Zamek szedł na kopiec Kościuszki.

 

Rzeczywiście – jak powiedziałam – Gabriela Zapolska odniosła sukces. 15 grudnia 1906 roku odbyła się prapremiera w Krakowie. Co ciekawe, do końca marca 1907 roku sztukę tę obejrzało prawie 5 tys. widzów, co – jak na owe czasy – było rzeczywiście ogromną liczbą.

 

W Warszawie po raz pierwszy „Moralność pani Dulskiej” została wystawiona 7 stycznia 1907 roku i do końca tego roku wystawiono ją 95 razy. Przez te 115 lat – bo tyle mniej więcej minęło od pierwszej prapremiery – w sumie odbyło się ponad 200 prapremier, zarówno w kraju, jak i za granicą.

 

Natomiast jeśli chodzi o wydanie drukiem tejże sztuki, to ukazała się ona w 1907 roku i nadal istnieją właśnie dwie wersje: krakowska i lwowska.

 

Jedno rzeczywiście nie ulega wątpliwości: utwór Gabrieli Zapolskiej z pewnością jest ponadczasowy. Autorka z wrodzonym satyrycznym zmysłem, za pomocą gorzkiej ironii i dzięki komizmowi właściwie obnaża moralność mieszczaństwa z początku XX wieku. Utwór zawiera również uniwersalne przesłanie moralne, które w imię uczciwości każe potępić zło i niesprawiedliwość. Niezależnie od tego, czy czytamy wersję krakowską, lwowską, czy też oglądamy ją na deskach teatru, z pewnością do tej pory ta sztuka zachwyca.

 

Natomiast chciałabym bardzo serdecznie zachęcić Państwa również do odwiedzenia Kordegardy tu, w Warszawie, gdzie przez Instytut Teatralny została zorganizowana wystawa poświęcona właśnie inscenizacjom „Moralności pani Dulskiej” zatytułowana „Dulska na scenie”.

 

Prezydent RP Andrzej Duda

 

Tak, Szanowni Państwo, ale to – jak już zresztą przed momentem widzieliśmy – nie tylko wydania książkowe, nie tylko inscenizacje teatralne, lecz także film Bolesława Newolina z 1930 roku. Co istotne, pierwszy polski film, który nie był niemy. Można było w nim usłyszeć głosy rodziny Dulskich. Może także to pokazuje, jak oceniana była wówczas ta tragikomedia, jak bardzo była popularna, skoro reżyser zdecydował się wtedy na jej tak spektakularną adaptację filmową.

 

Co zresztą ważne i co trzeba powiedzieć – o czym przed chwilą właściwie nadmieniła już Agata – to nie jest sztuka, to nie jest tragifarsa o jakiejś wielkiej historii, tam nie ma żadnej polityki, to jest po prostu opowieść o ludziach. I może właśnie dlatego, że w tak bardzo celny sposób opisuje określone typy postaci ludzkich – określone typy charakteru, sposoby zachowania się, bycia – można bardzo łatwo przenosić ją z miejsca na miejsce. Była wersja krakowska, była lwowska, reżyser zrobił warszawską – można ją przenieść w każde miejsce, dlatego że wszędzie można spotkać takie właśnie osoby. I to jest niezwykle charakterystyczne.

 

Rzeczywiście Gabriela Zapolska w sposób przejaskrawiony – jak na tragifarsę przystało – pokazuje typ ludzki, jakim jest Dulska: osoba dwulicowa, zakłamana, apodyktyczna. Niektórzy powiedzieliby wręcz – okrutna. Chociaż z drugiej strony, gdyby pani Dulska była tu, między nami, i usłyszałaby te wszystkie słowa, może nawet rozpłakałaby się i powiedziała, że przecież wszystko, co w życiu robiła, robiła tylko i wyłącznie dla dobra swojej rodziny – męża, dzieci – by rodzina nie okryła się złą sławą. Bo właśnie na tym pani Dulskiej – i to bardzo wyraźnie widać – zależało najbardziej. Zewnętrzny obraz!

 

Dlatego mówimy, że była osobą dwulicową i zakłamaną, bo wiele rzeczy, które robi, zwłaszcza te widoczne na zewnątrz, robi – jak to dziś mówimy – pod publiczkę: tak żeby dobrze wyglądało, żeby ludzie byli zadowoleni, żeby nie plotkowali, żeby nie mówili źle o rodzinie. To momentami przeradza się wręcz w okrucieństwo, jak choćby słynna historia z lokatorką z jej kamienicy – gdy do kobiety przyjechała karetka, Dulska wyrzuciła później tę lokatorkę z mieszkania, jako że to nieobyczajne, by karetka przyjeżdżała pod budynek, bo co ludzie powiedzą.

 

Więc Dulska – z jednej strony, a z drugiej – jej mąż. Człowiek – wydawałoby się – zahukany, taki typ, właściwie nic nie mówi. Przez całą tragifarsę, przez całą sztukę wypowiada tylko jedno zdanie; jest, a jakoby go nie było – jak cień przesuwający się po domu. Wydawałoby się rzeczywiście, że taki charakter, taka natura. Ale czy aby na pewno? Czy aby na pewno nie jest tak, że pan Dulski w gruncie rzeczy jest niejako trochę inną postacią pani Dulskiej? Że też jest człowiekiem dwulicowym, człowiekiem w istocie zakłamanym.

 

Bo w momencie, gdy trzeba podjąć poważną decyzję, gdy Dulska oczekuje od niego, że zajmie stanowisko w ważnej rodzinnej sprawie – być może do tamtego momentu najważniejszej – on mówi: „A niech was wszyscy diabli!”. To jest właśnie to jedno jedyne zdanie, które powiedział. Za żadne skarby świata nie chce wziąć na siebie odpowiedzialności.

 

A więc może to było tak, że po prostu w gruncie rzeczy było mu wygodnie, był zadowolony, że wszystkie decyzje podejmowane są przez żonę, a on nie musi się niczym martwić, chodzi sobie tylko do kawiarni, do pracy – i to są jego jedyne zajęcia, jedyna odpowiedzialność. Żadnej poważnej odpowiedzialności za ważne życiowe sprawy.

 

Czy nie spotykamy takich ludzi w naszym codziennym życiu? Właśnie dlatego tak bardzo lubimy tę tragifarsę, że spotykamy ich, są wśród nas, a czasem sami mamy takie cechy. Dlatego warto przypomnieć sobie „Moralność pani Dulskiej”, by troszkę zrobić sobie też rachunek sumienia.

 

A więc zapraszam na Narodowe Czytanie: „Moralność pani Dulskiej” Gabrieli Zapolskiej.

Para Prezydencka stoi na podwyższeniu przed mikrofonem, w tle ogród

Ogród Saski | Para Prezydencka inauguruje Narodowe Czytanie 2021

Poleć znajomemu