Narzędzia dostępności

Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej

Dodatkowe narzędzia

Czwartek, 9 września 2021

Przemówienie Prezydenta RP podczas uroczystości odznaczenia przez Prezydenta Węgier


 

Droga Pierwsza Paro Węgier – Szanowny Panie Prezydencie, Szanowna Pierwsza Damo,
Szanowni Państwo Ministrowie,
Ekscelencje, Księża Arcybiskupi,
Wszyscy Wielce Szanowni Państwo,
Drodzy Przybyli Goście na czele z Państwem Ambasadorami!

Bardzo dziękuję. To dla mnie chwila nie tylko ważna i ogromnie zaszczytna, lecz także wzruszająca, czyli również – w sensie najbardziej pozytywnym – dotykająca mnie osobiście. W tej pięknej laudacji, której Państwo przed chwilą wysłuchali, nie było kilku ważnych elementów, które mają charakter osobisty, a które w istotnym stopniu ukształtowały mój stosunek do Węgier, do Węgrów, do wszystkiego, co jest związane z relacją polsko-węgierską.

 

Zobacz także: Oficjalna wizyta Pary Prezydenckiej na Węgrzech Wypowiedź Prezydenta Andrzeja Dudy po spotkaniu z Prezydentem Węgier Osobiście jestem mocno związany emocjonalnie – także poprzez więź rodzinną – z niewielkim miasteczkiem w Małopolsce, które nazywa się Stary Sącz. Najważniejszym miejscem w Starym Sączu jest klasztor Klarysek zbudowany w XIII wieku, który został ufundowany przez księżną – wówczas Polski – Kingę. Żona księcia polskiego, Bolesława Wstydliwego – Kinga – założyła ten klasztor, zbudowała go i tam zakończyła swoje życie. Kinga Arpadówna, z dynastii Arpadów, węgierska królewna.

 

Od najmłodszych lat ten element zawsze był żywy w mojej opowieści rodzinnej: że Kinga – która zresztą tam, w kościele klasztornym, jest pochowana, święta Kinga – była właśnie Węgierką. Zresztą w latach mojej wczesnej młodości do Starego Sącza przybyli Węgrzy i zbudowali tam Bramę Seklerską.

 

Moja babcia miała na imię Kunegunda, była ze Starego Sącza. Nasza córka ma na imię Kinga, bo jest to polski odpowiednik właśnie imienia Kunegunda. To pokazuje, jak bardzo głębokie są związki między Polską a Węgrami, między Polakami a Węgrami. Sięgają w najgłębszą historię czasów, o których mówimy, że to jest Polska – czasów, gdy król Stefan I Święty wytyczył północną granicę Węgier, która była granicą węgiersko-polską; gdy spotykało się dwóch wielkich królów – właśnie Stefan I Święty, król Węgier, i Bolesław Chrobry, syn Mieszka I, który zdecydował o chrzcie Polski, o tym, że Polska powstała.

 

Gdy dziś dziennikarz zadał pytanie: „Za co, Panie Prezydencie, Prezydent Duda otrzyma ten wielki węgierski order?”, ta cała długa historia stosunków polsko-węgierskich od głębokiego średniowiecza stanęła mi przed oczyma: przez córkę króla Władysława Łokietka, Elżbietę, która została żoną Karola Roberta Andegaweńskiego, a więc królową Węgier; przez całą historię; przez Władysława Jagiellończyka; przez Batorego, wielkiego polskiego króla; przez wszystkie te wielkie wspólne wydarzenia; przez życzliwość Węgrów w 1939 roku dla Polaków, którzy uchodzili przed nawałą niemiecką i sowiecką; a wreszcie przez 1956 rok, gdy najpierw Węgrzy solidaryzowali się z ofiarami Czerwca ’56 roku w Poznaniu, a potem Polacy – z tymi, którzy ucierpieli w powstaniu węgierskim 1956 roku.

 

Pomyślałem: „Co można zrobić wielkiego dla relacji polsko-węgierskich, jeżeli nie oddaje się córki za mąż za Węgra, jeżeli nie oddaje się krwi dla cierpiących przyjaciół Węgrów, by ratować ich życie?”. Z drugiej strony pomyślałem: „Daj Boże, byśmy już nigdy nie musieli przelewać krwi, by sobie nawzajem ratować życie”. Ale przecież właśnie po to pracujemy dziś z Panem Prezydentem Jánosem Áderem, aby tak było – aby nigdy nie trzeba było tej krwi przelewać. Żebyśmy byli mocni właśnie tą relacją między naszymi krajami i narodami. Żebyśmy byli mocni naszą wspólną obecnością w wielkich sojuszach, takich jak Sojusz Północnoatlantycki. Żebyśmy byli mocni naszą wspólną obecnością w sojuszach takich jak Unia Europejska, Grupa Wyszehradzka, jak właśnie współpraca państw Trójmorza.

 

Nasza praca, nasza służba dla naszych narodów polega na zaplataniu nitek wiążących oba nasze państwa i narody. Każde spotkanie, każda rozmowa, każde wzajemne zrozumienie i wykonanie nawet drobnego działania na rzecz przyjaźni i drugiego państwa jest kolejną nicią wzmacniającą tę więź, tę naszą wspólnotę. Jest dodaniem kolejnych ściegów do wielkiego kobierca, który zaczęto wiązać wtedy, gdy powstały nasze państwa.

 

Mogę śmiało powiedzieć, że przyjaźnimy się z Panem Prezydentem Jánosem Áderem. Nie dlatego, że jesteśmy dwoma naiwnymi chłopcami, którzy polubili się na podwórku. Nie spotkaliśmy się w szkole ani na studiach. Spotkaliśmy się jako dwaj prezydenci, którzy złożyli prezydenckie przysięgi służenia swojemu krajowi. Ale przyjaźnimy się, bo każdy z nas – służąc swojemu krajowi i swojemu narodowi – zrozumiał, że wszystko, co robi ten drugi, służy także i jego narodowi. I że z obu stron wola budowania tej wspólnoty jest bardzo głęboka.

W tej węgierskiej laudacji wspomniano Pana Prezydenta, prof. Lecha Kaczyńskiego. Tak, to był mój prezydent – mogę tak powiedzieć – przy którego boku miałem zaszczyt służyć Polsce przez ponad dwa lata. Byłem z nim m.in. także tu, w Budapeszcie, ale wtedy nie było warunków do pogłębiania przyjaźni. Gdy spotkaliśmy się po raz pierwszy z Panem Prezydentem, zrozumiałem, że są – absolutnie są! I że to jest prawdopodobnie to nasze okienko dziejowe, którego nie można nie wykorzystać. Dziękuję, Panie Prezydencie, powinniśmy się podzielić tym odznaczeniem.

 

Ktoś kiedyś, gdy rozmawialiśmy o Panu Prezydencie Lechu Kaczyńskim – już po jego śmierci, gdy go nie było, dyskutowaliśmy, jaką był postacią; a nigdy nie miałem żadnych wątpliwości, że Lech Kaczyński był wielkim politykiem – powiedział do mnie: „Lech Kaczyński nie był wielkim politykiem, dlatego że był profesorem, dlatego że znał historię, że znał się na polityce. Był wielkim politykiem dlatego, że znając się na historii, miał jeszcze unikatową umiejętność wiązania sojuszy”. Właśnie ta umiejętność była najważniejsza, a dla przeciwników – najbardziej niebezpieczna.

 

Cieszę się, Panie Prezydencie, że dzięki współpracy z Panem też mogę przynajmniej próbować jak najmocniej wiązać sojusze. Mam nadzieję, że będą tak trwałe, że nigdy nie dadzą się zerwać.

Niech żyje Polska! Niech żyją Węgry! Niech żyje przyjaźń polsko-węgierska! Dziękuję.

 

prezydent przemawia do mikrofonu, gestykulując, w tle wiszą na ścianach obrazy

Budapeszt | Uroczystość udekorowania Prezydenta RP Krzyżem Wielkim z Łańcuchem i Złotopromienną Gwiazdą Węgierskiego Orderu Zasługi

Poleć znajomemu