przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| | |
A | A | A
Wtorek, 17 stycznia 2017

Wystąpienie Prezydenta RP podczas ceremonii wręczenia Orderu Orła Białego Szewachowi Weissowi

Ceremonia wręczenia Orderu Orła Białego Szewachowi Weissowi (fot. Andrzej Hrechorowicz / KPRP)

Szanowny Panie Profesorze, Kawalerze Orderu Orła Białego, najwyższego odznaczenia Rzeczypospolitej Polskiej,

Szanowni Państwo Ambasadorowie,
Szanowni Państwo Ministrowie,
Wszyscy Dostojni Zgromadzeni Goście,
 

To bardzo poruszająca dla mnie chwila, Panie Profesorze, że jako Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej mogłem odznaczyć Pana tym najwyższym polskim orderem za – chcę to z całą mocą podkreślić – wielkie zasługi dla Rzeczypospolitej Polskiej, dla jej relacji z państwem Izrael i z narodem żydowskim. Zobacz także: Prezydent odznaczył prof. Szewacha Weissa Orderem Orła Białego

 

Bardzo Panu Profesorowi dziękuję za te wszystkie lata, które – można powiedzieć – zaczęły się kiedyś, kiedyś, kiedyś w II Rzeczypospolitej, w Borysławiu. Gdy Pan Profesor, wtedy mały Szejwach, urodził się na polskiej ziemi. I gdy dzisiaj zastanawiałem się, jakie słowa powinienem wypowiedzieć, patrząc na Pana Profesora i patrząc na życie Pana Profesora, pomyślałem sobie, że jest Pan Profesor synem narodu żydowskiego i polskiej ziemi. Może to właśnie najlepiej oddaje, kim Pan Profesor jest. Bo jest Pan Profesor z całą pewnością wielkim patriotą Izraela, wielkim patriotą państwa izraelskiego. Również jako długoletni polityk, jako przewodniczący Knesetu, jako ten, który zasiadał w Knesecie przez 18 lat.

 

Ale równocześnie nigdy nie zapomniał Pan o tej ziemi, która w sensie przenośnym ‒ chyba w Pana Profesora pojęciu również ‒ była Pana matką, wydała Pana Profesora na świat. A potem też na tej ziemi w trudnych czasach, dramatycznych, straszliwych, które na niej nastały, Pan Profesor z rodziną ocalił życie ‒ także dzięki pomocy, życzliwości i odwadze sąsiadów, przyjaciół. W tym właśnie tego słowa rozumieniu Rzeczypospolitej Przyjaciół, o której tyle razy mówiłem – dzięki pomocy najpierw kobiety Ukrainki, później polskiego małżeństwa górali, później sąsiadki, która wraz z synem uchowała rodzinę Pana Profesora, wtedy jeszcze jako małego chłopca.

I później, gdy Pan Profesor opuścił Polskę, udając się z rodziną poprzez Włochy do Izraela, do państwa, które wtedy tworzyło się w zasadzie dopiero jako ostoja dla tych Żydów, którzy zdążali tam ze wszystkich stron, tych, którzy przeżyli Zagładę ‒ to myślę, że gdzieś w głębi duszy ta myśl o Polsce, o ziemi, na której Pan Profesor się narodził, zawsze pozostawała.

 

Kiedy Pan Profesor tutaj wrócił jako przedstawiciel państwa Izrael, jako ambasador Izraela w Polsce, dało się od razu odczuć ‒ pamiętam tamten czas bardzo dobrze, przecież to nie było tak dawno ‒ że ten ambasador to człowiek życzliwy Rzeczypospolitej, życzliwy Polakom. I później była dalsza praca Pana Profesora na niwie dyplomatycznej, już po zakończeniu tej oficjalnej służby ambasadorskiej. Mógłbym powiedzieć, że w jakimś sensie Pan Profesor stał się ambasadorem Rzeczypospolitej Przyjaciół, Rzeczypospolitej takiej, jaką Pan Profesor pamiętał, i takiej, jaką chciałby, żeby była i – co najważniejsze – był Pan, i jest Pan, Panie Profesorze, i wobec Polski, i wobec Polaków, tym Sprawiedliwym przed Narodami Świata, za co Panu ogromnie chciałem w imieniu Rzeczypospolitej podziękować.

 

Zawsze mówił Pan prawdę, także o tych momentach trudnych, ale mówił Pan tę prawdę w taki sposób, żeby ją powiedzieć, a zarazem nikogo nie zranić. Ale przede wszystkim zawsze była to prawda ‒ i za to Panu Profesorowi ogromnie dziękuję, bo ta prawda często broniła i Rzeczypospolitej Przyjaciół, i Polaków jako narodu. Przy czym mogę powiedzieć, że w tym sensie właśnie z racji samej postaci, znamienitości i wielkich zasług dla Izraela, także tych politycznych, a jednocześnie przynależności do narodu żydowskiego, te słowa Pana Profesora były tak wiarygodne, że nieobalalne. I stąd ta wielka zasługa dla Polski, którą ogromnie cieszę się, Panie Profesorze, że mogę dzisiaj docenić, dziękując i prosząc o jeszcze. Proszę, żeby Pan Profesor kontynuował tę misję zgodnie ze swoim przekonaniem i zgodnie ze swoim sumieniem.

 

Bardzo serdecznie jeszcze raz dziękuję i gratuluję Panu Profesorowi, wszystkim przyjaciołom i bliskim. Dziękuję.

Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.