przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| | |
A | A | A
Sobota, 11 listopada 2017

Wystąpienie prezydenta podczas wręczania odznaczeń z okazji Narodowego Święta Niepodległości

Bez tego wysiłku, bez tej odwagi, bez tej służby i księży, i artystów, i publicystów, i żołnierzy, i sportowców – nie mielibyśmy tej dumy - zwrócił się prezydent Andrzej Duda do odznaczonych

Szanowni Panowie Marszałkowie Sejmu i Senatu,

Wielce Szanowna Pani Premier,

Szanowni Państwo Ministrowie,

Szanowny Panie Przewodniczący,

Szanowni Panowie Generałowie, Oficerowie,

ale przede wszystkim Wszyscy Czcigodni Odznaczeni dziś wysokimi odznaczeniami państwowymi, zwłaszcza kawalerowie Orderu Orła Białego i Krzyża Wielkiego Orderu Odrodzenia Polski,

Drodzy Najbliżsi Odznaczonych,

Wszyscy Wielce Szanowni Państwo,

Dostojni Goście!

 

To wielki zaszczyt i wielka radość, że 11 listopada, że święto Odzyskania Niepodległości przez Rzeczpospolitą ‒ po raz ostatni przed stuleciem odzyskania niepodległości, a zarazem wchodząc w to stulecie – tego 11 listopada 2017 roku jako Prezydent Rzeczypospolitej mogę świętować w tak zacnym, wspaniałym gronie, wręczając odznaczenia. I dziękując w imieniu Rzeczypospolitej za wierną, ponadprzeciętną służbę, za wielkie, ponadprzeciętne dla Rzeczypospolitej zasługi, za wielką, ponadprzeciętną pracę życia tej naszej Rzeczypospolitej oddaną ‒ by była wolna, niepodległa, suwerenna. By była. Przede wszystkim – by była!

 

Zobacz także: Obchody Święta Niepodległości z udziałem Prezydenta RP Bo we wszystkich wymiarach Państwa działalności – czy to służby wojskowej, duchowej, duchownej, politycznej, naukowej, sportowej, publicystycznej, artystycznej, czy każdej innej – to w każdym przypadku było i jest budowanie takiej właśnie Rzeczypospolitej: wolnej, niepodległej, suwerennej, dumnej, pięknej. I za to dzisiaj w imieniu Rzeczypospolitej z całego serca chcę wszystkim Państwu podziękować. Rzeczpospolita dziękuje ‒ państwo polskie, byt polityczny istniejący już prawie nieprzerwanie od tamtego 11 listopada 1918 roku. Mówię „prawie”, bo oczywiście biorę pod uwagę okres II wojny światowej. Nie zawsze też Polska była suwerenna.

 

Są tutaj wśród Państwa na sali także ci, którzy otrzymali dzisiaj odznaczenia właśnie za walkę o suwerenną, o prawdziwie, w pełni wolną Polskę, która będzie mogła sama o sobie stanowić. Ale przede wszystkim za walkę dla polskiego narodu, żeby mógł sam o sobie stanowić w państwie, które będzie wolne, suwerenne i demokratyczne. Gdzie naród będzie sam rzeczywiście stanowił o sobie w wolnych wyborach. Wywalczyli je Państwo ‒ i za to także z całego serca w imieniu Rzeczypospolitej dziękuję.

 

Nie byłoby tego bytu politycznego, gdyby nie było Polaków, gdyby nie było ludzi, którzy gotowi byli się krwawić i oddać życie, znieść więzienie, kazamaty, zsyłkę na Sybir, cierpienie swoje osobiste i rodzin, ubóstwo, utratę majątku, konfiskatę – choćby przez carat – mienia po powstaniach, choćby po styczniowym, dla wolnej, suwerennej, niepodległej Rzeczypospolitej. To właśnie dzięki nim odzyskaliśmy tę niepodległą Polskę w 1918 roku.

 

Ale dzięki Państwa działalności, tych, których odznaczamy dzisiaj – m.in. oczywiście, wśród wielu innych wspaniałych naszych rodaków – mamy dziś tę Polskę, z której możemy być dumni, którą możemy budować, która jest wolna, suwerenna, niepodległa i w której sami stanowimy o sobie, sami decydujemy, w jakich kierunkach będzie się rozwijała, sami możemy się spierać co do tego, jak ta Polska powinna wyglądać.

 

Będę dzisiaj jeszcze za chwilę mówił o tym na placu im. Marszałka Józefa Piłsudskiego – o tych sporach i o czasie, gdy zostały one odwieszone gdzieś na boku. Ale spór też jest ważny dla budowania jak najlepszej Rzeczypospolitej, dla debaty. Oczywiście prowadzony w odpowiednich warunkach, z odpowiednią klasą, w odpowiednim stylu. Spór, który polega na debacie, a w istocie także i na dialogu.

 

Zobacz także: Odznaczenia z okazji Narodowego Święta Niepodległości Prezydent wręczył Ordery Orła Białego Chciałem z całego serca podziękować. Tak jak Państwo widzą na tej sali i tak jak mówiłem przed momentem ‒ mamy dzisiaj pełne spektrum odznaczonych z tak bardzo różnych dziedzin: od obronności, od duchownych poprzez sport, kulturę, naukę, poprzez rzeczywiście walkę o suwerenną, faktycznie niepodległą Polskę. Walkę na różne sposoby. Mamy trzech kawalerów najwyższego polskiego cywilnego i najstarszego zarazem odznaczenia – Orderu Orła Białego.

 

Księdza prałata Bernarda Czerneckiego – jak powiedziano tu przed momentem: kapelana Solidarności Śląsko-Dąbrowskiej, bo tak do dzisiaj jest wspominany przede wszystkim przez górników. Syna śląskiej ziemi, Ślązaka z krwi i kości, który zawsze mówił o sobie: „Jestem Polakiem”. I którego rodzina walczyła o Polskę i o polski Śląsk. I który później swoją służbą duchową cały oddał się ludziom pracy, górnikom, którzy chcieli pracować dla Polski ‒ ale dla Polski wolnej. I w takiej Polsce właśnie chcieli rozwijać siebie, swoje rodziny, chcieli dzięki swojej ciężkiej, ryzykownej przecież pracy dać na przyszłość szansę także i swoim dzieciom.

 

Ksiądz prałat służył im posługą nie tylko duchową – także posługą rzeczywiście konspiracyjnej podziemnej walki przeciwko komunistycznemu zniewoleniu. Od budowy słynnego kościoła Na Górce w Jastrzębiu pw. Najświętszej Maryi Panny Matki Kościoła, słynnej jastrzębskiej parafii górników Solidarności, poprzez patriotyczne kazania, poprzez ukrywanie tych, których trzeba było ukrywać ‒ bo władza ludowa ich ścigała, żeby zamknąć robotników do więzienia ‒ i wreszcie poprzez codzienną posługę duchową.

 

Wymieniany jako jeden z czterech najważniejszych kapelanów Solidarności – obok ks. Kazimierza Jancarza z Nowej Huty, obok ks. prałata Jankowskiego z Gdańska, z kościoła Bazyliki św. Brygidy, obok ks. bł. Popiełuszki. Naszego błogosławionego męczennika – za wiarę, ale właśnie i za wolną, suwerenną Polskę. Dziękuję Bogu i Rzeczypospolitej, że jako Prezydent mogę w jej imieniu i w imieniu całego polskiego społeczeństwa, a zwłaszcza na prośbę Solidarności, na prośbę ludzi pracy dzisiaj Księdza Prałata odznaczyć – i gratuluję tego odznaczenia.

 

A więc, proszę Państwa, to duch, ale i walka. Ale ta walka odbywała się nie tylko za pomocą powielacza, to właśnie nie tylko ukrywanie przez lata tych, którzy potrzebowali ukrycia, nie tylko wspieranie na duchu tych, którzy walczyli na ulicach, na barykadach, którzy uczestniczyli w strajkach, których rodziny drżały o jutro. Ale ta walka opierała się także na niezłomnym budowaniu polskiej kultury ‒ tego pnia, dzięki któremu naród istnieje i dzięki któremu kiedyś ten naród przetrwał najtrudniejsze czasy, gdy państwa polskiego przez 123 lata nie było.

 

I dlatego za wielkie zasługi dla polskiej kultury, za ducha niesionego wśród Polaków, za niezłomne i wspaniałe budowanie serc oraz za trud pracy przez ponad 60 lat działalności artystycznej dzisiaj ten wielki, wspaniały Order Orła Białego otrzymał pan Franciszek Pieczka. Polski aktor, człowiek, którego przedstawiać nie trzeba, bo jest doskonale znany wszystkim Polakom.

 

Jest z całą pewnością jedna wspaniała rzecz w niezwykłej pracy artystycznej, jaką przez swoje życie jak do tej pory pan Franciszek Pieczka wykonywał. Znamy go z dziesiątków ról – tych najwspanialszych, które zapadły w pamięć ‒ w największych filmach w polskiej historii, w historii naszej kinematografii, w największych sztukach, np. w „Weselu” Wyspiańskiego, w „Ziemi obiecanej”, w wielu innych, ale też w takich dla zupełnie zwykłych ludzi, jak choćby w „Ranczu” nie tak dawno.

 

Jedna rzecz, proszę Państwa, jest absolutnie niezwykła: otóż prawdziwy artyzm znamionujący wielkość talentu kawalera Orderu Orła Białego polegał na tym, że nawet role drobne, drugoplanowe pozostały w pamięci. Można rolę odegrać tak, że po prostu zostanie odegrana, ale można ją odegrać tak, że nabierze niezwykłego wymiaru dla danego dzieła artystycznego. I tego właśnie pan Franciszek Pieczka potrafi dokonać jak bardzo niewielu aktorów w historii polskiego teatru, polskiego filmu, a także w historii polskiej telewizji, przecież tej najkrótszej.

 

I dlatego też cieszę się, że właściwie w przededniu 90. urodzin pana Franciszka Pieczki naszemu wspaniałemu aktorowi w imieniu polskiego narodu, w imieniu Rzeczypospolitej to największe polskie odznaczenie mogłem wręczyć. Panie Franciszku, jestem ‒ jako prezydent ‒ ogromnie dumny i jeszcze raz dziękuję.

 

I wreszcie trzeci z kawalerów Orderu Orła Białego dzisiaj – pan prof. Andrzej Pityński. Polski rzeźbiarz, znamienity artysta, budowniczy polskiej kultury tworzonej przede wszystkim dla pokrzepienia serc, dla podtrzymania pamięci, dla budowy mitu wolnej Rzeczypospolitej.

 

Od Krakowa z okresu studiów pod opieką pana prof. Koniecznego poprzez jedno z pierwszych, jeszcze studenckich dzieł – popiersie Ignacego Paderewskiego, jednego z ojców niepodległości, które tak doskonale pamiętam z czasów mojej młodości, gdy do krakowskiego Collegium Paderevianum, kolegium językowego Uniwersytetu Jagiellońskiego, przychodziłem do mojej żony, która tam studiowała germanistykę. I to popiersie Ignacego Paderewskiego prawie codziennie mijałem – właśnie autorstwa Pana Profesora.

 

Poprzez wspaniałe, tak niezwykle wymowne obrazy polskiej rzeźby na obcej ziemi, pokazującej głębię naszej tradycji i naszej kultury – jak choćby „Partyzanci” czy „Katyń” w Jersey City, niezwykle przejmujący obraz polskiego oficera z bagnetem w plecach, tak jak się to stało. Poprzez wiele innych: „Mściciela” w Doylestown, poprzez „Patriotę” w Stalowej Woli, poprzez te obrazy w tylu miastach – w Krakowie, w Warszawie, ale przede wszystkim poza granicami, przede wszystkim w Stanach Zjednoczonych, tam, gdzie Pan Profesor od lat tworzy. I za to także chciałem ogromnie podziękować.

 

Jest Pan, Panie Profesorze, w tym sensie symbolem polskiej emigracji, która przechowywała dla nas ten skarb polskiej kultury. Ten obowiązek, który wyniósł Pan z domu wychowany przez rodziców – uczestników antykomunistycznego powstania Żołnierzy Niezłomnych, którzy wpoili Panu nieustanne dążenie do wolnej, suwerennej, niepodległej Polski za każdą cenę. I tak Pan działał i działa, choć nie karabinem, nie szablą – dłutem, obrazem, lecz niezwykle wymownym. Budującym serca, naszą tożsamość, naszą tradycję – ale również i budującym nas jako naród dumny, który jest tak postrzegany przez inne narody poprzez Pańską twórczość. W imieniu Rzeczypospolitej, w imieniu Polaków ‒ jako prezydent ‒ z całego serca Panu Profesorowi za to dziękuję.

 

I przez te podziękowania dla kawalerów Orderu Orła Białego dziękuję jeszcze raz wszystkim dzisiaj odznaczonym. Przede wszystkim kawalerom Krzyża Wielkiego Orderu Odrodzenia Polski – Ojcu Profesorowi i Panu Profesorowi. Dziękuję wszystkim, bo myślę, że nie byłoby takiej wolnej Polski, jaka jest dzisiaj, bez tego wysiłku, bez tej odwagi, bez tej służby i księży, i artystów, i publicystów, i żołnierzy, i sportowców – nie mielibyśmy tej dumy, gdyby nie Państwa działalność. Gdyby nie to, że prezentowaliście i pokazywaliście Polskę w tak wielu wymiarach – i tutaj, i poza jej granicami. Gdyby nie to, że możemy być z Waszej działalności jako Polacy dumni, że możemy się w tej Polsce czuć – dzięki Waszej działalności – coraz bardziej bezpiecznie.

 

W imieniu Rzeczypospolitej dziękuję i gratuluję.

Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.