przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| | |
A | A | A
Środa, 22 sierpnia 2018

Wystąpienie Prezydenta podczas spotkania z Polonią w Auckland

 

Wielce Szanowni Państwo Odznaczeni,
Szanowny Panie Ambasadorze,
Szanowni Panowie Ministrowie,
Wszyscy Dostojni Przybyli Goście,

Drodzy Rodacy przede wszystkim mieszkający tutaj, w Nowej Zelandii!

 

To dla nas bardzo poruszający moment. Muszę Państwu powiedzieć, że kiedy rok temu rozmawiałem z Panem Ministrem Krzysztofem Szczerskim, trochę ponad rok temu, i podejmowaliśmy decyzję o tym, że w roku stulecia odzyskania przez Polskę niepodległości przylecimy aż tutaj, to trudno było uwierzyć w to, że to się stanie, tym bardziej, że rzeczywiście nigdy w Nowej Zelandii mimo trzydziestu prawie lat Polski, która wróciła na drogę wolności, wróciła na drogę niepodległości, niezależności, suwerenności, nigdy polski Prezydent tutaj nie dotarł. Stało się i muszę Państwu powiedzieć, że jestem ogromnie dumny i szczęśliwy, że właśnie w sto lat od 1918 roku mogę być tutaj z Państwem i  mogę przywieźć tak świeże pozdrowienia z Polski  dla wszystkich Polaków mieszkających tutaj.

 

Proszę Państwa, rozmawiałem dzisiaj z przedstawicielami władz Nowej Zelandii, i z Panią Gubernator, i z Panią Premier  i rozmawiałem z liderem opozycji. Kiedy mówiłem o Polakach mieszkających  tutaj w kontekście, dlaczego ja tutaj jestem, właśnie w tym roku, to powiedziałem wyraźnie – dlatego że to tamten czas rozpoczął wielką emigrację z Polski.  Tamten czas, który został na chwilę szczęśliwie przerwany w 1918 roku, kiedy Polska wróciła na mapę i odzyskała niepodległość, pełną wolność, pełną  suwerenność. Niestety, wtedy tylko na 21 lat po 123 latach zaborów. To właśnie w ciągu tych 123 lat zaborów przyjechały tutaj pierwsze duże grupy Polaków. To było 150 lat temu, jak już dzisiaj powiedziano. Wcześniej był tutaj Paweł Edmund Strzelecki w 1838 roku. Także Polska była tutaj w jakimś sensie obecna w zasadzie od samego początku Nowej Zelandii. Ale to jest rzeczywiście bardzo daleko i dziś tutaj jest, jak się szacuje, około 7 tysięcy Państwa, Polaków, ludzi polskiego pochodzenia, z których prawie 3 tysiące mówi w języku polskim.

 

Proszę Państwa, tych fal emigracji, jak Państwo doskonale wiecie, było kilka. Była ta fala emigracji wojennej, właśnie w której  główną jej część stanowiły Dzieci z Pahiatua, o których tyle teraz mówimy i których dzisiaj już jako nestorów Polonii cały czas można jeszcze tutaj spotkać. Ja będę miał tę wielką  przyjemność i ten wielki zaszczyt, że spotkam się z nimi, mam nadzieję, jutro w Wellington.

 

Ale proszę Państwa, były też późniejsze emigracje. Była emigracja lat 80., była emigracja ludzi Solidarności, ludzi antykomunistycznego podziemia, którzy za wszelką cenę chcieli wolnej Polski i których komuniści z Polski wręcz wygnali. Była później emigracja już w wolnej Polsce odrodzonej po 1989 roku, kiedy do Nowej Zelandii ludzie przyjeżdżali już całkowicie  dobrowolnie, czy to z ciekawości, czy to z fascynacji, czy po prostu za chlebem, szukając nowego życia, szukając pracy, której, niestety na przestrzeni tych trzydziestu paru lat często w Polsce nie było. Teraz jest, teraz mówią, że praca szuka człowieka, a nie człowiek szuka pracy.


Jak przyjeżdżam na moje tzw. wizyty krajowe i spotykam się z wójtami, burmistrzami miast, miasteczek, pytam o bezrobocie, to mówią: Panie Prezydencie, jakie bezrobocie? U mnie nie ma takiej sytuacji, żeby ktoś, kto chce pracować nie miał pracy. Jak ktoś nie ma pracy, to znaczy, że nie chce jej mieć. Także można powiedzieć, że w Polsce jest ten czas, kiedy jest dobrze w tej chwili i rzeczywiście Polska się rozwija. Mówię to, żeby trochę zachęcić do powrotu. Bo ja wierzę w to, i wszędzie gdzie przyjeżdżam, to staram się to mówić, że moi Rodacy wrócą. Proszę państwa, jest nas na świecie, poza Polską 20 milionów. Jakbyśmy wszyscy wrócili, to stanowilibyśmy prawie 60-milionowy naród żyjący w naszym kraju. To nie jest żart, bo bylibyśmy wtedy na skalę europejską potęgą. Może się tak kiedyś stanie, że Polska będzie tak atrakcyjna, że wszyscy będą chcieli do niej wracać. Ja wierzę w to, że dzięki mądrej polityce, dzięki dobremu prowadzeniu polskich spraw tak się stanie.

 

A mówię o Państwa powrocie dlatego, że jesteście Państwo niezwykle wartościową częścią naszej wielkiej narodowej wspólnoty. To, że jesteście tutaj, w Nowej Zelandii szanowani, za co ja także ogromnie Wam dziękuję, bo to jest właśnie kwestia właśnie waszej postawy, którą tu prezentujecie - tego, jakimi  jesteście ludźmi, jakimi jesteście biznesmenami, jakimi jesteście pracownikami, jakimi jesteście sąsiadami, jakimi jesteście żonami, mężami, przyjaciółmi, uczniami, nauczycielami - ludzie poznają po tym, jacy jesteście. I tak odbierają kraj, z którego pochodzicie. Potem dobrze myślą i mówią o Polsce. I za to jestem Państwu ogromnie wdzięczny. Chylę czoła, bo opinia o Polsce tutaj, w Nowej Zelandii jest doskonała.  I o Polakach również. To Państwo tę opinię wypracowaliście. Dziękuję za to z całego serca.

 

Proszę Państwa, ale to nasi odznaczeni, Pan Jan Wojciechowski był u mnie dosłownie kilka tygodni temu w Warszawie i rozmawialiśmy u mnie w gabinecie właśnie o Nowej Zelandii, o dzieciach z Pahiatua. Ogromnie się cieszyłem, że mogłem gościć Polaka z dalekiego kraju w Pałacu Prezydenckim.  Rozmawialiśmy właśnie o tych dokonaniach, o tym że  Państwo tą wspólnotą rzeczywiście jesteście. To w istotnej mierze zasługa i Pana Jana, i pozostałych Państwa dzisiaj odznaczonych. To Państwo jesteście budowniczymi polskiej wspólnoty i budowniczymi polskiej świadomości, pamięci o Polsce tutaj, w Nowej Zelandii, na początku świata. I ten „początek świata” ma swój wyraz chociażby w Narodowym Czytaniu, kiedy to w Christchurch Narodowe Czytanie odbywa się wtedy, kiedy Polska jeszcze śpi, bo przecież różnica czasu jest 10 godzin. I bardzo za to dziękuję, że Państwo obserwujecie, co się w Polsce dzieje, i te akcje, które są dobre, które są budujące, które cementują wspólnotę, które pokazują polską kulturę, a zarazem przekazują  polską kulturę, że Państwo tutaj je podejmujecie.

 

Dziękuję w ogóle za wszystkie działania  polskie i dla Polaków, dla Polonii, dla Polski, które tutaj są realizowane. Ogromnie dziękuję wszystkim, którzy tworzą tutaj polskie instytucje, ogromnie dziękuję tym, którzy tworzą polskie szkoły.


Ogromnie dziękuję nauczycielom, którzy uczą polskie dzieci, żeby pozostały polskimi dziećmi. Oprócz tego, o co starają się rodzice, że uczą polskiego, że uczą polskiej historii, że uczą o Polsce, ogromnie za to dziękuję. Jestem Państwu za to niezywkle wdzięczny. To ogromnie ważne. Jasne, że nigdy nie będzie takiej sytuacji, że wszyscy wrócą do Polski, często dlatego, że już zapuścili korzenie, i uważają, że to jest tak naprawdę bardziej ich miejsce życia niż Polska, która znajduje się tysiące kilometrów stąd, za oceanem, że trudno ją w ogóle stąd zobaczyć na mapie. Ale dziękuję, że Polska zawsze pozostaje w Państwa sercach, bo to jest dla mnie ogromnie ważne, bo kiedy Polska jest w sercu, to znaczy, że ten ktoś pozostaje członkiem naszej wspólnoty, nawet jeżeli  jest tak, że słabo mówi po polsku, bo urodził się i wychował poza granicami. Ale jeżeli czuje się  członkiem polskiej wspólnoty , to po prostu nim jest. I za to również ogromnie Państwu dziękuję.

 

Ogromnie się cieszę, że mogliśmy się spotkać. Dziękuję, że zechcieliście Państwo poświęcić to popołudnie na to, żeby się tutaj w Domu Polskim zobaczyć. Dziękuję za ten Dom Polski, bo to właśnie jest ta polska instytucja, o której wspomniałem. Dziękuję za życie, które tutaj się toczy i które jest widoczne, i które można zobaczyć także w sieci. Ogromnie jestem za to wdzięczny i jeszcze raz bardzo serdecznie pozdrawiam Państwa od tamtej zamorskiej ojczyzny i bardzo serdecznie zapraszam.

 
Zapraszam do powrotu, zapraszam do odwiedzin, zapraszam do kontaktu. Proszę też o kontakt z moim Biurem w Kancelarii Prezydenta do spraw współpracy z Polakami za granicą z bardzo prostego względu – jeżeli macie Państwo jakieś propozycje, jeżeli macie Państwo  jakieś potrzeby, to chcielibyśmy je zrealizować, tak jak udało nam się zrealizować chociażby pomysł legitymacji szkolnych dla polskich uczniów uczących się w polskich szkołach na całym świecie, żeby w Polsce byli traktowani dokładnie tak samo jak każde polskie dziecko uczące się w polskiej szkole. Żeby mieli tę samą zniżkę, to samo wejście do autobusu, do pociągu, do teatru, do kina, do muzeum, żeby miały to poczucie, że Polska je dostrzega. To są niezwykle ważne pomysły, które nas zbliżają i tę wspólnotę budują.

 

Jeszcze raz dziękuję i życzę Państwu wszelkiego powodzenia.
Niech żyje Polska! Niech żyje Nowa Zelandia!
 

Spotkanie Pary Prezydenckiej z nowozelandzką Polonią w Domu Polskim w Auckland

Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.