Narzędzia dostępności

Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej

Dodatkowe narzędzia

Czwartek, 4 października 2018

„Próbowano zabić pamięć o nich po to, by Polska nigdy nie była Polską”

 

Czcigodni Kombatanci i Drodzy Najbliżsi Bohaterów wolnej, niepodległej, suwerennej Polski, tych, którzy oddali za nią życie,
Szanowni Panowie Ministrowie,
Szanowny Panie Prezesie,
Wielce Szanowny Panie Profesorze,
Wszyscy Wielce Szanowni Państwo,
Drodzy Przyjaciele Wolontariusze,
Wszyscy Dostojni Przybyli Goście!

 

Zobacz także: 21 not identyfikacyjnych ofiar totalitaryzmu komunistycznego To czwarta uroczystość wręczenia not identyfikacyjnych naszych bohaterów. Bohaterów niepodległej, wolnej, suwerennej Polski - tutaj, w Pałacu Prezydenckim, realizowana w ciągu ostatnich trzech lat. Ponad 70 bohaterów, którzy wrócili z tego zesłania, na które próbowali ich zepchnąć komuniści, z zesłania donikąd, z doliny nicości, w której próbowano ich na zawsze umieścić, w dołach bezimiennych, gdzieś pod chodnikami, gdzieś pod grobami zasłużonych budowniczych Polski Ludowej. Próbowano zabić pamięć o nich po to, by, jak sądzę, Polska nigdy nie była Polską w tym najlepszym, najbardziej cennym dla nas słowa znaczeniu.

 

Wracają dziś. Dziś i od kilku lat. Wracają dzięki wielkiej służbie dla ojczyzny realizowanej przez Instytut Pamięci Narodowej - przez pana profesora Krzysztofa Szwagrzyka - niezłomnego w tym dziele wobec niezłomnych, jego współpracowników. Wszystkich wspaniałych młodych i nie tylko młodych ludzi, którzy przez lata zgłaszali się jako wolontariusze po to, żeby pomagać w tym wielkim dziele odbudowania dobrego imienia Polski, odbudowania godności naszej ojczyzny. Wielokrotnie to mówiłem i powtórzę to jeszcze raz – to nie oni odzyskują godność. To Polska odzyskuje godność przez to, że oddaje im honor, który od zawsze im się należał, od czasów kiedy jeszcze żyli, walczyli, przez wszystkie te lata, kiedy spoczywali w mroku. Dziś są z powrotem.

 

Jakże proszę Państwa się cieszę ogromnie, że w stulecie odzyskania przez Polskę niepodległości wracają oni. Wrócił również pan admirał Józef Unrug z żoną. Wrócił właśnie dlatego, że wracają oni. Tego sobie życzył, to był warunek postawiony najbliższym w jego testamencie: że chciałby wrócić do Polski, ale może do niej wrócić dopiero wtedy, kiedy Polska odzyska godność poprzez przywrócenie imienia jego żołnierzom. Bo on wróci do wolnej Polski, a nie do Polski, która jest czyimś wasalem, a nie do Polski niesuwerennej rządzonej przez zdrajców, przez tych, którzy zamordowali  jego kolegów, jego podkomendnych.

 

Dopiero kiedy jego podkomendni, komandorowie, awansowani na kontradmirałów pośmiertnie, spoczęli z honorami na cmentarzu Marynarki Wojennej na Oksywiu w Gdyni, rodzina zgodziła się na powrót do Polski także i pana admirała. Uznali, że testament został wykonany.

 

Jakże to jest wielki symbol, myślę, że dla nas wszystkich. Symbol tego, że Polska rzeczywiście jest wolna, nie tylko w naszych oczach, ludzi tu żyjących, ale także w oczach tych, którzy patrzą z zewnątrz, patrzą z punktu widzenia wielkiej pamięci historycznej, patrzą z punktu widzenia wielkiego honoru oficera, dowódcy polskiej marynarki, dowódcy obrony Wybrzeża. Polskiego patrioty z wyboru, który przecież mógł być Niemcem, którego proszono, by wrócił do swoich niemieckich korzeni, także wojskowych, a on zażądał tłumacza i powiedział: „Przykro mi, ale przyjaciele moi z młodości, nie porozmawiamy po niemiecku, bo ja zapomniałem niemieckiego języka 1 września 1939 roku. Jesteście ludźmi bez honoru, i nie mamy o czym rozmawiać. Jestem polskim oficerem”.

 

Trudno o bardziej wymowne świadectwo, niż świadectwo tego człowieka, że Polska wróciła na właściwe sobie miejsce, i że dzisiaj znów jest taka, jaka powinna być, na jaką czekano. Znów zaczyna być taką, o jaką oni walczyli. Dziś znów mamy wielkich Polaków tu, w Pałacu Prezydenckim, dziś znów mamy bohaterów, którzy walczyli niezłomnie o to, by Polska była wolna, była suwerenna, była niepodległa, by nikt nam nie narzucał swoich praw, swoich interesów. Oddali za to życie, zapłacili cenę najwyższą.


Chylimy przed nimi czoła, ale chciałbym, żebyśmy właśnie w stulecie odzyskania niepodległości, rozumieli także wielkie zadanie – bo to nie jest tylko kwestia znalezienia ich i wydobycia. Przywrócenia im imion i nagrobków, tak jak to im się od dziesięcioleci należy. Ale to jest także kwestia testamentu, jaki nam zostawili, tego, za co zginęli. Polegli za wolną Polskę, za Polskę suwerenną, za Polskę niezależną, za Polskę niepodległą, za Polskę, która będzie rozwijana jako Polska silna, jako sprawnie działające państwo, jako państwo, które broni swoich obywateli, które dba o ich interesy, które jest dumne, które się rozwija, które jest mądrze rządzone, które uczy młodzież postaw patriotycznych, takich, by zawsze mogło się obronić. Za taką Polskę zginęli. O taką Polskę walczyli. Właśnie dlatego nie godzili się z pseudo-Polską pod czerwonymi sztandarami, pod czerwonym, nie tylko komunistycznym, ale przede wszystkim sowieckim zwierzchnictwem. Zarządzaną przez ludzi, których oni uważali po prostu za zdrajców, za sowieckich namiestników. To za to oddali życie.

 

I to jest nasze wielkie zadanie, to przede wszystkim jest nasze wielkie zadanie. Oczywiście, że naszym zadaniem jest też to, aby starać się odnaleźć wszystkich. Musimy je kontynuować, ale powiedzmy sobie otwarcie – prawdopodobnie nigdy nie uda nam się odnaleźć wszystkich, bo takie jest życie.

 

Ale jest testament do zrealizowania. My dziś możemy przyjąć symbolicznie, że już tak wielkie dzieło zostało wykonane, że Polska jest wolna. Niech to będzie świadectwo admirała Józefa Unruga. Możemy je przyjąć i możemy być szczęśliwi, żeśmy je w istotnym stopniu wypełnili. 

 

Ale zrealizowaliśmy dopiero część zadania. Ta druga wielka część to jest ich testament - codziennej pracy dla wolnej, suwerennej, niepodległej Polski; budowanie dumy narodowej, kształcenie nowych pokoleń, wychowywanie młodych, przekazywanie prawdy o tym, jaka powinna być Polska, jakie jest jej miejsce, jakie jest jej znaczenie i kto jest przyjacielem, a kto wrogiem, kto jest patriotą, a kto jest zdrajcą. To jest nasze wielkie zadanie. Największe, które nam zostawili, które nam zostawiają, które musi być kontynuowane, nie tylko przez moje, średniego wieku pokolenie, ale przede wszystkim musi być przekazane młodym w taki sposób, aby ci młodzi, będąc średnim pokoleniem, wychowując dzieci, przekazali je swoim dzieciom, w taki sposób, żeby potem ich dzieci przekazały je swoim dzieciom.

 

To jest nasze zadanie. Inaczej ta ofiara nie miałaby żadnego sensu.  I dopiero wtedy zdamy egzamin z naszej postawy wobec nich i z naszej walki o wolną Polskę, której dzięki Bogu nie musimy dzisiaj realizować z bronią w ręku, której dzięki Bogu nie realizujemy dzisiaj z zagrożeniem życia, bo jakże łatwiej, chociaż czasem jakże trudniej, bo więcej jest szarości. Ale to jest właśnie nasze wielkie zadanie.


Myślę, że tam, gdzie kiedyś się z nimi spotkamy, oni nas z tego rozliczą, na ile żeśmy  byli godnymi ich następcami. Jedno jest pewne – wieczna cześć Ich Pamięci, bo polegli za wolną Polskę, zostawiając nam swoje zadanie.

 

Dziękuję.

Wystąpienie Prezydenta podczas uroczystości wręczenia not identyfikacyjnych rodzinom ofiar totalitaryzmu komunistycznego

Poleć znajomemu