przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| | |
A | A | A
Wtorek, 28 czerwca 2016

Wystąpienie Prezydenta RP przy Pomniku Poznańskiego Czerwca 1956

Uroczystości przy Pomniku Poznańskiego Czerwca 1956 (fot. Grzegorz Jakubowski / KPRP)

Ekscelencjo, Panie Prezydencie, Nasz Dostojny Gościu!

Czcigodni Kombatanci! Uczestnicy Powstania Poznańskiego Czerwca 1956 roku!

Szanowni Panowie Prezydenci!
Panie Premierze, Panie Ministrze!
Szanowni Państwo Posłowie!
Wszyscy Dostojni Zgromadzeni Goście, Szanowni Państwo!
 

Jesteśmy tutaj, by oddać hołd tym, którzy w 1956 roku, w tamtym czerwcu, tu w Poznaniu domagali się  dwóch prostych rzeczy – chleba i wolności. Ale tak naprawdę chodziło o godność, o godność ludzi dumnych, o godność Poznańskich robotników. Kto by się spodziewał, że właśnie tutaj, w Wielkopolsce, specyficzni ludzie, którzy przez lata zaborów prowadzili pracę orgraniczną , a później przeprowadzili Powstanie Wielkopolskie – zwycięskie, bo dobrze przygotowane, nagle przeprowadzą ad hoc pierwszy w Polsce pod komunistyczną władzą strajk robotników, pierwszy wielki strajk. Zaczął się tutaj w Zakładach Cegielskiego, w Ceglorzu. Zaczął się dlatego, że ludzie nie wytrzymali, nawet tutaj w Poznaniu nie wytrzymali i gwałtownie zareagowali na poniżenie, na odbieranie im godności, na to, że władza, która mieniła się władzą ludową, spychała ich w biedę, w nędzę, okłamywała ich i okradała. I powiedzieli zdecydowanie „nie”.

 

I był ten pierwszy wielki strajk. I wysłali swoją delegację do Warszawy, by uzgodniła godziwe dla nich warunki. Delegacja wróciła, ale za delegacją przyjechał minister z instrukcjami od Komitetu Centralnego. I powiedział, że duża część ustaleń jest nieaktualna. I to spowodowało wybuch społeczny. Tego poznaniacy przyzwyczajeni do ciężkiej, solidnej pracy, uczciwości i dotrzymywania umów nie wytrzymali. I wyszli na ulice i zbierali się, byli nie tylko robotnicy, byli uczniowie, studenci, inteligenci, zwykli ludzie, całe rodziny. Ponad sto tysięcy! I tego zaskoczona władza nie wytrzymała. Ówczesny premier Cyrankiewicz zgodził się na wojskową pacyfikację Poznania; na to, by funkcjonariusze Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego i niestety ówczesne wojsko otworzyły ogień do zwykłych ludzi.

 

Zginęło ponad 60 osób – czy to od razu, czy potem z ran. Setki były ranne. Represje objęły wielu ludzi. Wyrzucono ich z pracy, prześladowano, były procesy.  Ale mimo, że można, że mówić tamta batalia 28 czerwca została przegrana, bo powstanie upadło, to nie upadli ludzie, a przede wszystkim, nastąpiło coś odwrotnego –  po raz pierwszy w dziejach komunistycznej Polski nastąpiła niezależna eksplozja ducha wywołana przez powstanie poznańskie. Cała Polska była za poznańskimi robotnikami. Powtarzano w całej Polsce, w tramwajach, w autobusach, na ulicy, że władza strzelała do robotników, że władza oszukuje, że kłamie i rozsiewa propagandę, że nie jest władzą robotniczą, że jest czerwoną oligarchią, że istnieje tak naprawdę tylko dla elity, którą sama tworzy, a nie jest dla prawdziwych, zwykłych ciężko pracujących Polaków.

 

 

Ta wielka poznańska lekcja była potem podwaliną pod 68 rok, kiedy jeszcze udało się skłócić inteligencję i studentów z robotnikami, ale potem pod 70, pod wielki protest robotniczy Gdańska, Gdyni i Szczecina. Potem stała się podwaliną pod 76 rok, pod protesty w Radomiu, Ursusie, Płocku, potem pod powstanie „Solidarności”. I to właśnie dzięki temu robotniczemu „nie”, dzięki żądaniu zwykłej sprawiedliwości, uczciwości, a także wolności, odzyskaliśmy tę wolność po 1989 roku.  

 

I jeżeli dzisiaj z perspektywy 60 lat patrzymy na tamte wydarzenia , to chcę tu jako Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej z całą mocą powiedzieć: Polska składa hołd bohaterom powstania Czerwca 1956 r., bohaterskim poznaniakom, którzy nie bali się kul, nie bali się ponad 300 czołgów i samochodów opancerzonych, nie bali się dział, mimo że w zasadzie nie mieli broni. Składam im głęboki hołd, bo oni obudzili wielkie pragnienie wolności i suwerenności w Polakach, w Polakach i nie tylko.

 

Jest tutaj dzisiaj z nami pan prezydent Węgier. Jest tutaj z nami w geście przyjaźni. Jest tu z nami, by oddać hołd polskim bohaterom. Ale jest tu z nami także jako ten, który wiezie przesłanie od Węgrów, którzy niesieni przykładem Polaków , powołując się na zmiany, które  następowały  w październiku 1956 roku, po powstaniu poznańskim w Polsce, krzyczeli: „My też chcemy wolności”. Ale poszli mocno. I powiedzieli: „Nie chcemy tu Rosjan w naszym kraju, nie chcemy wrogiej armii, chcemy być państwem niezależnym, suwerennym, chcemy być państwem neutralnym, chcemy być państwem wolnym o wolnej gospodarce”. Tego już komunistyczna władza ZSRR nie puściła płazem. Polała się krew od 23 października 1956 roku w Budapeszcie i w innych miastach Węgier. A po 4 listopada, kiedy nastąpił atak wojsk sowieckich, powstanie węgierskie zostało zmiażdżone. Tysiące ludzi straciły życie. 40 tysięcy ludzi znalazło się w więzieniu. Tysiące, dziesiątki, setki tysięcy musiały emigrować. Prześladowania trwały całe lata, wielu ludzi potem zamordowano w zdradzieckich procesach.

 

Szanowni Państwo!
 

Ale wtedy Polacy, także i poznaniacy, stanęli na wysokości zadania. 44 tony lekarstw i innych darów sanitarnych poleciały z Polski na Węgry, mimo że władze komunistyczne nie patrzyły na to przychylnie. 800 litrów krwi oddali Polacy dla swoich węgierskich braci. Można powiedzieć z dumą, że w wielu Węgrach płynie dziś kropelka polskiej krwi przekazanej w przyjaźni, miłości i braterstwie.

 

Panie Prezydencie!
 

Jeszcze raz dziękujemy Panu za obecność. Dziękuję Panu jako Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej, że jako Prezydent Węgier oddaje Pan hołd także polskim bohaterom, bohaterom Poznańskiego Czerwca 1956 roku.  Żyjemy dzisiaj w wolnych krajach, w dumnych krajach. Jesteśmy członkami Sojuszu Północnoatlantyckiego, jesteśmy członkami Unii Europejskiej, ale obydwaj doskonale wiemy, tak jak i inne narody Europy Środkowo-Wschodniej, które nie miały przez dziesięciolecia wolności, nie miały suwerenności, nie miały niepodległości, doskonale wiemy, co ta wolność, suwerenność i niepodległość oznacza.  Że trzeba jej bronić i chronić za wszelką cenę. I że trzeba bronić i chronić za wszelką cenę godności naszych obywateli, i że praca nasza także po to, aby Polacy, Węgrzy, aby nasi obywatele żyli w suwerennym, wolnym, bezpiecznym kraju i żeby mogli żyć godnie, na odpowiednim poziomie także bezpieczeństwa materialnego, zwykłego codziennego bytu swoich rodzin. To jedno z naszych najważniejszych zadań. O to także, właśnie o to, żądając chleba i wolności walczyli bohaterowie Poznańskiego Czerwca 1956 roku. Rzeczypospolita Polska im za to dziękuje.

 

Cześć i Chwała Bohaterom!

 
Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.