przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| | |
A | A | A
Czwartek, 25 października 2018

Wystąpienie Prezydenta na posiedzeniu XXIX Sesji Krajowego Zjazdu Delegatów NSZZ „Solidarność”

 

Wielce Szanowna Pani Premier,

Wielce Szanowna Pani Minister,
Szanowni Państwo Ministrowie,
Szanowny Panie Przewodniczący Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego „Solidarność”,
Ekscelencjo, Księże Biskupie,
Szanowni Państwo Członkowie Prezydium Zjazdu,
Szanowni Państwo Posłowie, Senatorowie,
Czcigodni Księża Kapelani,
Wielce Szanowni Państwo Delegaci,
Wszyscy Dostojni Goście,
Szanowni Państwo!

 

Ten XXIX Zjazd Sprawozdawczo-Wyborczy Delegatów Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego „Solidarność” ma wymiar symboliczny, bo odbywa się w zupełnie wyjątkowym roku – stulecia odzyskania przez Polskę niepodległości i 40-lecia rozpoczęcia pontyfikatu przez naszego św. papieża, Ojca Świętego Jana Pawła II. Jeżeli popatrzymy na te sto lat polskiej historii, możemy wskazać takie daty i symbole aktualnych wówczas wydarzeń, ale i w związku z tym ‒ symbole naszej historii.

 

Jeżeli popatrzymy od początku, od 1918 roku, na pewno takim symbolem będą Legiony Polskie Józefa Piłsudskiego – ci młodzi chłopcy, którzy szli, śpiewając: „Mówili, żeśmy stumanieni, nie wierząc nam, że chcieć to móc”. I stało się – przynieśli na swoich ramionach, w swoich dłoniach, w swoim wojskowym kroku i męstwie wolną Polskę, o której śniły wcześniej trzy pokolenia, krwawiąc się w kolejnych narodowych powstaniach.

 

Zobacz także: Prezydent: „Solidarność” wielkim symbolem stulecia Następnym symbolem na pewno będą żołnierze niezłomni. Ci, którzy w 1945 roku i później nie zgodzili się z tą nową Polską – ale nie wolną, nie suwerenną, nie niepodległą, zależną od komunistycznej, sowieckiej Rosji, z władzą przyniesioną na sowieckich bagnetach. Nie zgodzili się – i bardzo często płacili za to życiem. Oni są symbolem tamtego czasu.

 

To zapewne potem w 1978 roku ten niezwykły historyczny moment, w którym Polacy ze zdumienia przecierali oczy, kiedy to ‒ niespodziewanie dla absolutnej większości naszego społeczeństwa ‒ nowym papieżem został kard. metropolita krakowski Karol Wojtyła. Wciąż wtedy w absolutnej sile wieku, mówiło się „młody papież”. Ten moment był dla nas przełomowy. Zarówno dla polskiej historii, jak i na pewno dla historii całej Europy, a nie waham się powiedzieć, że także świata.

 

I nie mam wątpliwości, że to właśnie ten moment był też przełomowy dla solidarności pojmowanej tak jak On o niej mówił: „Solidarność to jeden z drugim, nigdy jeden przeciw drugiemu”. I gdy przyjechał do nas w 1979 roku, i wezwał Ducha Świętego, aby przybył i odnowił tę ziemię, i te miliony ludzi, które zgromadziły się na kolejnych z nim spotkaniach, zobaczyły się nawzajem – jak wiele nas jest, jak bardzo trudno jest nam się policzyć, bo jest nas tak wielu – to był to właśnie początek tego kolejnego wielkiego symbolu, jakim bez wątpienia jest Solidarność, która wyprowadziła Polskę zza żelaznej kurtyny, a następnie doprowadziła do jej zawalenia się.

 

Solidarność, która wyzwoliła Europę Środkową spod komunistycznego zniewolenia. Zdarła tę czerwoną zasłonę, która przykrywała nas, dusząc przez prawie 50 lat narody środkowej Europy. To właśnie Solidarność – to, proszę Państwa, Wy – ruchem pokojowym, spokojnie domagającym się przestrzegania praw ludzi pracy, praw człowieka, przestrzegania i dostrzegania elementarnych wartości doprowadziliście do wolnej Polski.

 

Gdy patrzymy na te sto lat, to właśnie dzięki tym wielkim symbolom, dzięki tym wydarzeniom i ludziom, którzy wówczas stali za Polską wolną, suwerenną, niepodległą, dzisiaj patrzymy na te sto lat z kraju wolnego, niepodległego, rozwijającego się ‒ z kraju, o którym mówimy, że jest dzisiaj Zachodem.

 

Jesteśmy Zachodem nie tylko mentalnie, bo pod tym względem zawsze nim byliśmy, nawet wtedy, gdy żelazna kurtyna ‒ postawiona przecież nie przez nas i wbrew naszej woli ‒ oddzielała nas od wolnego świata. My wewnętrznie i tak byliśmy wolni. To dlatego udało się zwyciężyć. Ale dzisiaj jesteśmy Zachodem także pod względem ustrojowym i gospodarczym.

 

I właśnie za to chciałem Wam bardzo podziękować, że – mimo iż przecież tak wiele się zmieniło na lepsze, Solidarność odniosła bezapelacyjne zwycięstwo, absolutnie historyczne, które zawsze będzie zapisane na jej konto, wielkie zwycięstwo 1989 roku, tej przemiany – nadal jesteście. I że nadal – jako ruch robotniczy, ruch ludzi pracy – sprawujecie kontrolę nad tym, czy polskie państwo i polska władza funkcjonują w sposób właściwy. Że pilnujecie, byśmy byli Zachodem.

 

Bo co to znaczy „Zachód”? To społeczna gospodarka rynkowa. Zachód to filozofia – także gospodarcza – oparta na wartościach chrześcijańskich. Zachód to znaczy sprawiedliwy podział dóbr w państwie. Zachód to właśnie znaczy solidarność, bo solidarność oznacza zarazem sprawiedliwość.

 

Gdy jechałem tu dziś do Państwa, przypomniało mi się to, co miało miejsce 10 lat temu: XXII Zjazd Delegatów Solidarności i wystąpienie wtedy prezydenta Rzeczypospolitej pana prof. Lecha Kaczyńskiego, który stał pośród Państwa i mówił, że zawsze czuje się wśród Was dobrze. Wielki człowiek Solidarności, który tak doskonale rozumiał, co ta solidarność znaczy, patrząc także przez pryzmat podstawowych zasad prawa pracy, którego był tak fenomenalnym specjalistą, ekspertem.

 

Ale przede wszystkim powiedział wtedy, że jedna jest Solidarność, tak jak jedna jest Polska. I to było chyba najważniejsze zdanie z jego wystąpienia. Zdanie, które potem przez ostatnie 10 lat różni politycy wielokrotnie przecież podkreślali: „Jedna jest Solidarność, jedna jest Polska”. To tak ważne w roku stulecia odzyskania niepodległości, w którym właśnie jeszcze mocniej niż kiedykolwiek powinniśmy być wspólnotą.

 

Jedną rzecz chcę w tym kontekście ogromnie podkreślić: wielkie zadanie w tym zakresie jest także i Państwa – Solidarności. Dlaczego? Bo trudno sobie wyobrazić coś bardziej wspólnotowego i prowspólnotowego niż Solidarność jako taka. Solidarność właśnie znacząca „jeden z drugim”, oznaczająca sprawiedliwość, rzetelność i uczciwość.

 

Bardzo często jestem ostatnio pytany o znaczenie pojęcia „wspólnota”. Co to znaczy „wspólnota”? Pytają mnie o to zwłaszcza w kontekście Unii Europejskiej. Zawsze wtedy podkreślam: wspólnota to wzajemne zrozumienie, wzajemna troska. To patrzenie nie tylko przez pryzmat własnego interesu, lecz także uznawanie interesów innych i szukanie porozumienia. To zrozumienie trosk innych i ich obaw. Jeżeli będziemy tak postępować, tak działać, to rzeczywiście stworzymy wspólnotę. I to jest nam dzisiaj w Polsce ‒ na stulecie odzyskania niepodległości, ale także i na przyszłość – niezwykle potrzebne.

 

Chciałbym, żeby zawsze taka była Solidarność – żeby stała na straży praw ludzi pracy, na straży polskiej niepodległości, suwerenności, ale także tych wszystkich niezwykle ważnych wartości będących fundamentem Rzeczypospolitej, która przecież ma te swoje 1052 lata wielkiej historii. Ale ma też swoje fundamenty tak ważne dla naszego społeczeństwa, z których wszak wyrosła Solidarność – te wartości, o których wspominałem.

 

Stojąc tu, przed Państwem ‒ przed delegatami na ten Zjazd – nie chcę mówić o sprawach bieżącej polityki, ale pragnę powiedzieć jedno: cieszę się, że Solidarność tak mocno w niej uczestniczy. Właśnie w tej polityce związanej ze sprawami praw pracowniczych, warunków pracy, praw socjalnych i warunków socjalnych w naszym kraju. A także dbałości o tych, którzy są najsłabsi i którym żyje się najtrudniej. Dziękuję, że są dzisiaj Pani Premier i Pani Minister. Myślę, że to wymowny przejaw także tego, w jaki sposób obecnie rządzący patrzą na Solidarność i także na te sprawy, które dla Solidarności, czyli dla Was, są ważne.

 

Chciałbym, żebyśmy w tym znaczeniu zawsze byli razem ‒ czyli właśnie zawsze byli solidarnością, wspólnotą, starali się nawzajem rozumieć i szukać rozwiązania. Tego życzę Solidarności, sobie, następnemu pokoleniu – pokoleniu mojej córki, w przyszłości mam nadzieję naszych wnuków – Polsce i wszystkim Państwu na następne sto lat i na następne stulecia.

 

Panie Boże, błogosław polskim ludziom pracy! Panie Boże, błogosław naszą ojczyznę! Dziękuję bardzo, szczęść Boże.
 

Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.