Narzędzia dostępności

Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej

Dodatkowe narzędzia

Poniedziałek, 17 grudnia 2018

Wystąpienie Prezydenta RP w Słupsku podczas uroczystości pogrzebowych posłanki Jolanty Szczypińskiej

 

Szanowni Panowie Marszałkowie!

Szanowna Pani Premier!

Szanowny Panie Premierze!

Szanowni Państwo Ministrowie,

Szanowni Państwo Posłowie, Senatorowie,

Wszyscy Przyjaciele Pani Poseł Jolanty Szczypińskiej,

Wszyscy zgromadzeni, mieszkańcy Słupska,

Ale przede wszystkim Wielce Szanowna Pani Poseł, droga Jolu!

 

Nie muszę Państwu mówić, jaki to jest trudny moment żegnać kogoś, kto z jednej strony zasłużony dla polskiego państwa dla ludzi, działał na co dzień w sferze polityki, działalności społecznej, ale z drugiej strony był także po prostu zwykłym człowiekiem, którego się znało, spotykało na co dzień, z którym dzieliło się troski, z którym razem się pracowało. Była Pani Poseł Jolanta Szczypińska i była po prostu Jola. Zobacz także: Uroczystości pogrzebowe śp. Jolanty Szczypińskiej Jolanta Szczypińska uhonorowana odznaczeniem państwowym

 

Ale to bardzo długa historia, która zaczęła się na długo zanim miałem zaszczyt i przyjemność poznać najpierw Panią Poseł Jolantę Szczypińską, a po kilku latach wspólnej działalności politycznej – po prostu Jolę.

 

Jak powiedziała do mnie kilka dni temu Pani Zofia Romaszewska z uśmiechem na twarzy: Pamiętam jak przyszła do nas do Biura Interwencyjnego KOR, wyglądała jak dziewczynka, ale przyszła i powiedziała zdecydowanym głosem, że chce pomagać ludziom. Była pielęgniarką, nie tylko z wykształcenia. Wszyscy wiedzą, że aby być dobrą pielęgniarką czy pielęgniarzem, przede wszystkim trzeba mieć powołanie do służby, do oddania drugiemu człowiekowi, często bez reszty. Ona to powołanie miała i ona przystąpiła do tej służby zawodowej, decydując się właśnie na ten, a nie inny zawód, a także w tym życiu pozazawodowym – w życiu służby bliźniemu, Bogu i Polsce.

 

Służyła tak w czasach, kiedy nie było to dobrze widziane, a wręcz zakazane. Wielu ludzi wspomina, że za swoją działalność podziemną, za swoją działalność w „Solidarności”, za służbę drugiemu człowiekowi była prześladowana, była bita, zatrzymywana, aresztowana. Nigdy się nie ugięła, zawsze robiła swoje – to, co uważała za ważne, za stosowne i za potrzebne. Zawsze była taka. Do samego końca. Poprzez swoją pomoc w ramach Biura Interwencyjnego, poprzez swoją służbę w „Solidarności”, tworzenie jej struktur tu, w Słupsku, poprzez swoją pracę pielęgniarki w Wojewódzkim Szpitalu Koszalińskim, w Wojewódzkim Szpitalu Słupskim, poprzez swoją pracę w „Solidarności”, poprzez ujawnienie się w 1987 roku jako działaczka Komisji Koordynacyjnej.

 

Nigdy się nie bała, zawsze była niezwykle odważna, i w „Solidarności”, i w obliczu choroby, i w obliczu śmierci. Odwagę i godność zachowała do samego końca. Niektórzy czasem nawet mówili, że brała sprawy zbyt poważnie. Ale Pani Poseł Jola brała poważnie te sprawy, które były poważne i wymagały powagi. I była nieustępliwa w swoim dziele, którego się podjęła. I była nieustępliwa w pomocy drugiemu człowiekowi. Wszyscy ci, którzy ją znali i żegnali ją w tych ostatnich dniach doskonale to wiedzą. Wiedzą to nawet jej – na co dzień – dawni oponenci polityczni, którzy mieli inną wizję i inne poglądy niż ona. Szanowali to i dali temu wyraz w ostatnim czasie, za co im z całego serca dziękuję.

 

Ja także dziękuję Pani Poseł, dziękuję Joli za jej piękne życie. Ale przede wszystkim dziękuję jej za służbę dla Polski. I dla ludzi. I za wszystko to, co zrobiła na przestrzeni tych lat swojej służby w „Solidarności”, służby poselskiej – ostatnich prawie piętnastu. Kiedy w IV kadencji po raz pierwszy objęła mandat w 2004 roku po Wiesławie Walendziaku, potem już była posłem nieprzerwanie, aż do obecnej, VIII kadencji. Cały czas służąc ludziom, jako wiceprzewodnicząca komisji zdrowia, łączności z Polakami za granicą, regulaminowej. To była jej służba, obok służby zwykłemu człowiekowi na co dzień, obok służby w biurze poselskim, obok zainteresowania ważnymi sprawami ludzkimi, i państwowymi zawsze była na nie ogromnie wyczulona. Służyła w zasadzie do ostatniego dnia.

 

Mam nadzieję, że to wielkie dzieło jej życia nigdy nie zostanie zapomniane. Mam nadzieję, że będzie kontynuowane przez jej następców, także tych politycznych, bo z pewnością wytyczyła tutaj, działając w Słupsku na Pomorzu, taką ścieżkę, którą warto dalej wędrować.

 

Szanowna Pani Poseł, droga Jolu, dziękujemy Ci za Twoje piękne życie – życie służby dla Rzeczypospolitej, życie służby dla drugiego człowieka.

 

Spoczywaj w pokoju.

Uroczystości pogrzebowe śp. Jolanty Szczypińskiej

Poleć znajomemu