Narzędzia dostępności

Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej

Dodatkowe narzędzia

Wtorek, 12 lutego 2019

Prezydent: Oni ratowali ludzi, nie licząc się z żadnymi kosztami

 

Wielce Czcigodni Ocaleni,

Wielce Czcigodni Sprawiedliwi wśród Narodów Świata,
Wielce Szanowny Panie Premierze,
Szanowni Państwo Ministrowie,
Ekscelencje, Szanowni Państwo Ambasadorowie na czele z Dziekanem Korpusu Dyplomatycznego, Ekscelencją Księdzem Arcybiskupem,
Czcigodny Panie Rabinie,
Wielce Szanowny Panie Profesorze,
Czcigodni Państwo,
Wszyscy Dostojni Przybyli Goście!

 

Jestem ogromnie wzruszony – to ważny moment – patrząc na Ocalonych, na Sprawiedliwych. Ale jestem też wzruszony, patrząc na pana ambasadora Jakuba Kumocha, ponieważ to było dobrze ponad dwa lata temu, gdy w czasie mojej wizyty w Szwajcarii Pan Ambasador z niezwykłym zaangażowaniem opowiadał mi historię Grupy Berneńskiej w niezwykłych szczegółach. O tych kompletnie dla mnie wtedy anonimowych postaciach polskich dyplomatów ‒ Aleksandra Ładosia, Konstantego Rokickiego, Juliusza Kühla i Chaima Eissa, Żyda urodzonego w Polsce, ale mieszkającego w Szwajcarii, kupca – którzy z niezwykłym oddaniem i niezwykłą zaciętością mimo wielu przeszkód i niebezpieczeństw – bo nawet w Szwajcarii nie było to przecież bezpieczne, to była działalność nielegalna od samego początku do samego końca – realizowali to za zgodą polskich władz emigracyjnych po to, by ratować ludzi.

 

Zobacz także: Prezentacja dokumentów z Archiwum Eissa [PL/ENG] Ta lista jest rzeczywiście bardzo długa. Zdjęcia, na których widok łzy stają w oczach, których nie udało się wykorzystać, nie zdążono… Wielu ludzi ocalało, ale wielu także nie udało się ocalić. Ale co bardzo istotne: ważna była każda godzina, każdy dzień, ważny był każdy paszport, każdy dokument. I właśnie to im przyświecało: ratowali ludzi, nie licząc się z żadnymi kosztami, współdziałając ręka w rękę jako Polacy – czy to polskiego, czy żydowskiego pochodzenia – współobywatele, w poczuciu także zwykłej, po prostu ludzkiej więzi: walki przeciwko bezprawiu i okrucieństwu, przeciwko temu, z czym tak głęboko nie zgadzali się jako ludzie, obywatele i dyplomaci.

 

Dzisiaj to archiwum, choć niewytworzone w Polsce ‒ przynajmniej w absolutnie przeważającej części – jest w naszym kraju. Znajdzie się w Państwowym Muzeum Auschwitz-Birkenau ‒ tych dramatycznych niemieckich, hitlerowskich obozów zagłady w Oświęcimiu i Brzezince. Mam nadzieję, że ludzie z całego świata, którzy tam przybywają, by zobaczyć straszliwe świadectwo bestialstwa i usłyszeć nieprawdopodobne memento tamtej niewyobrażalnej zagłady, zobaczą również to: wkład polskich dyplomatów – Polaków i Żydów – w ratowanie swoich bliźnich.

 

Ogromnie się cieszę, Panie Dyrektorze, że dzięki Panu Ambasadorowi, Panu Premierowi i ich współpracownikom to archiwum staje się polskim depozytem. Bo Polska – przez te dramatyczne historyczne fakty, że te obozy zagłady zostały założone na zajętych przez Niemcy hitlerowskie polskich ziemiach – jest depozytariuszem wielkiej pamięci o wszystkich, którzy zostali zamordowani, o Żydach, których pochłonął Holocaust, o tych, którzy cierpieli, a także o innych narodach i państwach, których obywatele cierpieli i zginęli w obozach koncentracyjnych i obozach zagłady.

Cieszę się, że zajęli się tym już konserwatorzy, że zajmują się tym historycy w Państwowym Muzeum Auschwitz-Birkenau ‒ bardzo się cieszę, że te dokumenty będą dokładnie zbadane. Można się uśmiechnąć, że potwierdzono autentyczność dokumentów, które tak naprawdę nie były autentyczne. Ale chociaż były nielegalne, nie zostały sfałszowane, ponieważ wykonano je w urzędowy sposób – na urzędowych blankietach, przez uprawnionych do tego urzędników. Więc jest to rzeczywiście niesamowita historia.

 

Cieszę się, że ludzie z całego świata będą mogli tę wielką historię zobaczyć i usłyszeć o tych, którzy do tej pory byli naprawdę cichymi bohaterami tamtej walki o ludzkie życie, ludzką godność – że ich nazwiska będą wymienione, będą wskazane, bo także i to ma wielką wartość.

Jeszcze raz chcę podziękować Panu Ambasadorowi także za organizację zeszłorocznej uroczystości w Lucernie, gdzie byliśmy, mogliśmy się pochylić nad grobem Konstantego Rokickiego i spotkać się z ocalałymi, z najbliższymi tych, którzy ocaleli, a więc tymi, którzy dzięki tamtej akcji dzisiaj są na świecie i mieli rodziców – to było nieprawdopodobnie wzruszające spotkanie z ludźmi z całego świata. Bo dzisiaj mieszkają oni właściwie we wszystkich jego zakątkach: od Australii poprzez Amerykę Południową, Stany Zjednoczone, Izrael, Europę – wszędzie.

 

Jeszcze raz dziękuję za to wielkie dzieło – jestem Państwu ogromnie wdzięczny: Panu Premierowi, Panu Ambasadorowi, Panu Dyrektorowi, Instytutowi Pamięci Narodowej, Instytutowi Solidarności i Męstwa im. Witolda Pileckiego. Bardzo serdecznie dziękuję i na ręce Panów Prezesów oraz Dyrektorów chcę te podziękowania złożyć.

 

Dziękuję też za obecność – dziękuję wszystkim przybyłym do nas dzisiaj Państwu, na czele z Państwem Ambasadorami, za to, że możemy razem się radować obecnością tych wielkich historycznych dokumentów i tym, że będą mogły one być pokazane szerokim grupom społecznym, a przede wszystkim młodzieży, która z całego świata przybywa do Muzeum po to, by odbyć tam wielką lekcję: tego, co już nigdy więcej nie może się powtórzyć w historii świata.

 

Jeszcze raz dziękuję.
 

Belweder. Uroczysta prezentacja dokumentów z Archiwum Eissa

Poleć znajomemu