Narzędzia dostępności

Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej

Dodatkowe narzędzia

Poniedziałek, 25 lutego 2019

Wystąpienie podczas spotkania z mieszkańcami w Herbach

Szanowny Panie Ministrze,

Szanowni Państwo Posłowie,

Wielce Szanowna Pani Wójt,

Szanowny Panie Marszałku,

Szanowny Panie Wojewodo,

Szanowna Pani Dyrektor,

Szanowni Państwo Przewodniczący, Radni,

Wszyscy Dostojni Przybyli Goście,

Drodzy Szanowni Mieszkańcy Herb i okolicy!

 

Bardzo dziękuję za możliwość odwiedzenia Państwa tutaj, na miejscu, u Was w gminie, w powiecie, bardzo serdecznie dziękuję za to niezwykle gościnne przyjęcie w tej pięknej hali sportowej, bo tak to trzeba nazwać – nie jest to przecież zwykła sala gimnastyczna.

 

Zobacz także: Prezydent w Herbach: Każde miejsce w Polsce jest ważne Całkowicie zgadzam się z tym, co przed chwilą powiedziała Pani Wójt: każde miejsce w Polsce jest ważne. I w trakcie swojej prezydentury to właśnie przede wszystkim chcę pokazać. Dlatego moim głównym celem są mniejszej wielkości miasta i gminy. To właśnie tutaj, na miejscu, chcę się z Państwem spotkać, porozmawiać, wysłuchać, bo jest to kwestia najistotniejsza.

 

Bardzo mi zależy na tym, co nazwaliśmy zrównoważonym rozwojem, ale co tak naprawdę jest po prostu rozwojem równym – że Polska powinna się rozwijać w każdym swoim zakątku w jak najbardziej wyrównany sposób, żeby niwelować różnice pomiędzy poszczególnymi częściami kraju, starać się niwelować różnice pomiędzy regionami, powiatami, gminami, tak aby wszędzie warunki życia były w miarę możliwości jednakowe.

 

Gdy patrzę na takie sportowe obiekty, w którym jesteśmy w tej chwili, czy kiedy przed chwilą jechałem przez Herby i patrzyłem na Państwa gminę – muszę powiedzieć: wspaniale Państwo tutaj gospodarują. Z całego serca gratuluję. To, że Herby tak wyglądają, jest właśnie Waszą zasługą. A także Waszych ojców i dziadków. Ogromnie jestem wdzięczny, że tak gospodarujecie.

 

Ale przede wszystkim – patrząc właśnie z tego punktu widzenia – Herby są symbolem na skalę polską. Czemu? Dlatego że wtedy, gdy Polski nie było, w czasach, gdy rozdrapali ją zaborcy, rozdarte były także Herby. Dlatego że tutaj przebiegała granica zaborów. I to było pierwsze, co musiało zostać scalone zaraz po tym, gdy Polska wróciła na mapę w 1918 roku ‒ trzeba było scalić Herby, trzeba było scalić Polskę.

 

Także w tym scalaniu Polski Herby są symbolem. Bo wspomniana magistrala węglowa, która została zbudowana w latach 20., od Śląska do portów w Gdyni, w ramach budowy Centralnego Okręgu Przemysłowego i odbudowy państwa, także miała wymiar nie tylko symboliczny ‒ choć taki wymiar miała w ogromnym stopniu: łączenia północy Polski z jej południem – ale miała przede wszystkim potężny wymiar gospodarczy. Miała pomóc w odbudowie gospodarczej kraju, w jego ożywieniu.

 

Miała swoje oczywiste znaczenie także i dla Herb, bo w związku z tym wielu ludzi w Herbach zatrudniło się w kolejnictwie polskim w II Rzeczypospolitej i później, ale patrząc właśnie z tego punktu widzenia, Herby są symbolem – odradzania się, jednoczenia, odbudowy państwowości i potencjału.

 

Dzisiaj w Polsce nadal realizujemy to niezwykle ważne zadanie. Ono cały czas jest realizowane także tutaj niedaleko – i poprzez prace remontowe, które są teraz prowadzone z bardzo dużą intensywnością na szlakach kolejowych, i poprzez budowę autostrady, która biegnie pomiędzy Herbami a Częstochową i będzie stanowiła obwodnicę Częstochowy. Mam nadzieję, że w niedługim czasie zostanie skończona, łącząc właśnie po raz kolejny nowoczesną drogą południe kraju ‒ tę część autostrady A1, która tam jest ‒ z północą kraju, bo przecież autostrada A1 kończy się w Gdańsku.

 

I ten rozwój Polski trwa. Dziękuję, że biorą Państwo w nim udział także właśnie poprzez budowanie swojej miejscowości, poprzez rozwijanie Herb. Miejscowość naprawdę jest piękna, a te obiekty robią ogromne wrażenie. Bardzo bym chciał, by każda gmina w Polsce miała taką halę sportową, jak Państwo mają tutaj. Ten rozwój oczywiście zależy od tego, na ile zręczni, zdolni są lokalni włodarze, lokalne władze, także ‒ na ile gospodarni są mieszkańcy. Ale niezwykle ważny w tym wszystkim jest też udział państwa w inwestycjach ‒ państwa, które wspiera gminy, które ma specjalne programy dla gmin po to, by właśnie można było takie obiekty budować.

 

Ale przede wszystkim rzecz, która dla mnie osobiście jest najważniejsza: a mianowicie dbałość o polską rodzinę. Można zrobić bardzo dużo, także społecznie, można zrobić w swoim czasie, nawet wolnym, pracując dla wspólnego dobra, w momencie gdy bezpieczeństwo życiowe mojej rodziny jest zabezpieczone. Gdy mam pracę, która jest godziwie opłacana, gdy wiem, że nie muszę się martwić, za co wychowam dzieci, za co wyposażę je do szkoły, za co będę mógł zrealizować ich podstawowe potrzeby, czy [dzieci] będą mogły się edukować, iść na dodatkowe zajęcia, by zdobyć dodatkowe umiejętności, zdolności – coś, co dzisiaj jest standardem we współczesnym świecie, w Unii Europejskiej, w której cały czas chcemy rosnąć.

 

Chcemy dorównać do [poziomu] państw Zachodu, które nigdy nie były za żelazną kurtyną, które zawsze miały gospodarkę rynkową – gdzie zawsze była to gospodarka rynkowa społeczna, ukierunkowana na człowieka i jego potrzeby, na ich realizację. Taką właśnie chciałbym, żebyśmy Polskę budowali.

 

Cieszę się ogromnie, że w ostatnich latach właśnie tak jest to realizowane, chociażby przez realizację również obietnic wyborczych, które składałem w trakcie mojej kampanii. Nie byłem wtedy tutaj u Państwa, w Herbach, ale wielu z Państwa na pewno słyszało. Starałem się odpowiedzieć na postulaty, które słyszałem od ludzi, z którymi spotykałem się w całej Polsce.

 

Jednym z podstawowych było obniżenie wieku emerytalnego, który wcześniej został podwyższony wbrew zobowiązaniom wyborczym przez poprzednio rządzących. Zostało to zrealizowane: wiek emerytalny został obniżony, przywróciliśmy to, co było poprzednio.

 

Było to także, proszę Państwa, zobowiązanie programu pomocy finansowej dla rodzin, które mają dzieci – myślę o programie 500+. Został wprowadzony, choć mówiono, że się nie da, że państwa na to nie stać. Okazało się, że stać! Powiem więcej: okazało się, że można go było już dawno wprowadzić, jak ktoś dobrze gospodarował, uczciwie zbierał podatki i nie pozwalał okradać państwa.

 

Został wprowadzony, a teraz będzie rozwijany – pójdzie jeszcze szerzej, bo okazuje się, że się da. Dlaczego? Dlatego że ludzie nie chowają tych pieniędzy, ludzie ich naprawdę potrzebowali. One są wydawane, trafiają z powrotem do gospodarki, do Skarbu Państwa w postaci podatków, rozwijają polską gospodarkę na wiele sposobów. Cieszę się, że możemy to realizować.

 

Są to – w moim przekonaniu – powody do wielkiej dumy, a przede wszystkim do ogromnej satysfakcji z tego, że zwykła polska rodzina wreszcie odczuwa pożytki z tego, że jest władza, która stara się realizować swoje zobowiązania. Chcę, proszę Państwa, aby było to realizowane nadal. Chcę, aby były kolejne elementy wspierające polską rodzinę.

 

Mam nadzieję, że zostanie wprowadzone sprawnie, zgodnie z podjętym zobowiązaniem także dodatkowe świadczenie dla ludzi, którzy są na emeryturze. Wielu z nich jest dzisiaj w trudnej sytuacji – zwłaszcza ci, którzy mają bardzo niskie świadczenia. Im także trzeba pomóc, oni także potrzebują wsparcia. To wszystko bardzo trudne procesy. Niełatwo znaleźć pieniądze. Chcemy, by polska armia była nowoczesna, chcemy, by poziom życia był zachowany – trudno jest zrobić to wszystko.

 

Nie wszystko da się zrobić naraz. Pani Wójt mówiła, że jest wiele potrzeb, które do tej pory jeszcze nie zostały zrealizowane. Tak, proszę Państwa, jest wiele takich potrzeb. Zawsze będzie wiele potrzeb, które jeszcze mogą zostać zrealizowane. Chciałbym, byśmy zrealizowali przede wszystkim te podstawowe, najważniejsze – te, które stanowią drogę do realizacji innych.

 

Według mnie jedną z najpilniejszych jest właśnie dbałość o bieżące warunki bytowe ludzi. Jest praca. W wielu częściach kraju bezrobocie ‒ praktycznie rzecz biorąc ‒ zniknęło zupełnie. Bardzo często słyszę, że to właściwie praca u nas szuka człowieka, a nie odwrotnie. To dobrze – potrzebujemy jeszcze jednego: żeby była lepiej wynagradzana. Żeby ta mediana, która jest na poziomie 2,5 tys. zł ‒ realnie ‒ żeby ona rosła. Żeby to nie było 500, lecz 1000 euro miesięcznie ‒ rzeczywiście przeciętnie w kraju, w przeciętnej rodzinie ‒ to już będzie można mówić, że rzeczywiście mamy dobrą sytuację. Bo na warunki europejskie to, co jest teraz, jest cały czas mało.

 

Nie myślę tylko i wyłącznie o tych zwykłych warunkach życia – myślę także o perspektywie dla młodych ludzi. Żeby nie wyjeżdżali za granicę tylko dlatego, że tam żyje się wygodniej. Wierzę głęboko, że proces podnoszenia wynagrodzeń będzie trwał. Że są to takie naczynia połączone – świadczenia państwowe, które łączą się z tym, co można zarobić, i że dzięki temu ten realny poziom życia rzeczywiście rośnie. Że w Polsce coraz bardziej będzie się opłacało mieszkać – nie będzie się opłacało wyjeżdżać do obcego kraju, gdzie zawsze będzie się przybyszem, a tu jest się u siebie, tu są nasze korzenie.

 

Chciałbym, by młodzi zostawali. Mogę to obiecać Państwu jeszcze raz: ze swojej strony będę czynił wszystko, aby tak właśnie było. Póki co sytuacja gospodarcza nam sprzyja i trzeba wykorzystać ten dobry moment na to, by mądrze rozwijać gospodarkę, by budować mądre systemy podatkowe, które rzeczywiście będą wydajne, ale nie będą doskwierały – bo to jest przecież niezwykle ważne, żeby ludzie odczuwali także, że mają prawdziwą wolność, że nie muszą się obawiać.

 

Pierwsza najważniejsza rzecz: likwidacja obaw egzystencjalnych – że nie będę miał za co wyżywić, wychować dzieci. Wiem, że to znika. Program 500+ był tutaj rzeczywiście cudem. Jeżeli te dane, które były przedstawiane, są prawdziwe, że biedę wśród dzieci udało się zredukować o ponad 90 proc., to jest to – proszę Państwa – rzeczywiście rewolucyjny cud.

 

Ale teraz chodzi jeszcze o to, by każda rodzina mogła pojechać na wakacje. Każda! Także ta rzeczywiście wielodzietna, którą to 500 zł uratowało przed biedą, bardzo często przed nędzą, przed comiesięcznym pukaniem komornika do drzwi. Ale jeszcze to nie jest to, by można odetchnąć pełną piersią i żyć zupełnie spokojnie. To także kwestia wyższych wynagrodzeń.

 

Oczywiście my, jako rządzący, nie jesteśmy w stanie podwyższyć po prostu wynagrodzeń wszędzie, bo mamy dzisiaj gospodarkę rynkową i nie możemy podyktować korporacjom, przedsiębiorcom, że mają podwyższyć płace – nie. Niech to zrobią powoli i spokojnie mechanizmy rynkowe. Trzeba na to zaczekać.

 

Ale wierzę, że będzie możliwość podnoszenia wynagrodzeń nauczycieli, podnoszenia wynagrodzeń tam, gdzie rzeczywiście są to wynagrodzenia budżetowe. Za tym na pewno będą szły także wynagrodzenia w tej wolnej sferze gospodarczej, bo są to naturalne procesy, które wzajemnie się stymulują. Wierzę, że tak będzie i dzięki temu będziemy mieli coraz zamożniejszą i szczęśliwszą Polskę.

 

Polska jest dzisiaj dużo bezpieczniejsza niż była. Przed chwilą byłem w Lublińcu, spotkałem się z naszymi żołnierzami – komandosami z Lublińca – którzy na co dzień współpracują z oddziałami sił specjalnych ze Stanów Zjednoczonych. To jest coś, co było marzeniem prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Pamiętam jak dziś, gdy mi o tym mówił, że Polska będzie prawdziwie bezpieczna wtedy, gdy tutaj, u nas, będą stacjonowały siły NATO, a głównie armia amerykańska – kiedy tu będzie i będzie miała swoją infrastrukturę. Dlatego że wtedy już nikt nie będzie mógł nawet pomyśleć, że jesteśmy w rosyjskiej strefie wpływów – wtedy będziemy rzeczywiście absolutną częścią wolnego świata. Jesteśmy!

 

Dzisiaj w Polsce w różnych miejscach są tysiące amerykańskich żołnierzy. Wierzę, że będzie ich więcej ‒ że będą nieśli nam bezpieczeństwo, tak jak nasi żołnierze nieśli i niosą bezpieczeństwo i pokój w innych częściach świata. To jest właśnie prawdziwe współdziałanie sojusznicze. Ogromnie się cieszę, że dzięki determinacji, naszemu przekonaniu, że jest to możliwe, stało się to możliwe i jest faktem.

 

Wierzę, że nadal będziemy skutecznie i mądrze budowali Polskę, o której chcemy, żeby była państwem silnym – bo dla mnie to jest najważniejsze: żeby Polska miała moc. Żebyśmy mieli silną gospodarkę, silne polskie przedsiębiorstwa, firmy, które realizują ekspansję zagraniczną, które nie boją się inwestować także poza granicami Polski. Które dzięki swojej odwadze, determinacji i zagranicznemu rozwojowi także będą mogły wzmacniać polską gospodarkę. To niezwykle ważne.

 

Dobrze, że udało się doprowadzić do takiego stanu, że więcej niż 50 proc. sektora bankowego jest dzisiaj w polskich rękach. Żaden szanujący się kraj nie pozwala sobie na to, by większość sektora bankowego była w rękach obcych. Trzeba prowadzić mądrą politykę. Nie wszystkim się to podoba – zwłaszcza konkurencji. Nie podoba się to także niektórym poza granicami, ale cóż, sprawa jest prosta: jeżeli my jesteśmy coraz silniejsi, to zawsze dzieje się to czyimś kosztem.

 

Nie ma inaczej – takie są odwieczne prawa, nie ma pustych miejsc w polityce międzynarodowej. Jeżeli my rośniemy, jeżeli możemy coraz więcej, mamy coraz większe aspiracje, oczekiwania, to ktoś się musi posunąć. Jeżeli musi się posunąć, nie jest zadowolony, bo zawsze w jakimś sensie to ogranicza czy godzi w jego interesy. Ale taki jest świat ‒ i tego nie zmienimy.

 

Natomiast uważam, że mamy święte nie tylko prawo, ale my, jako rządzący, obowiązek jak najsilniej, najmocniej akcentować polskie interesy. I nasze prawo do tego, by zajmować adekwatne miejsce do naszej liczebności jako narodu, wielkości jako państwa i znaczenia jako miejsca w Europie, w którym jesteśmy i w którym Polska się znajduje.

 

Wierzę, że dzięki temu będziemy mogli Polskę nadal rozwijać i będzie to widoczne także tutaj, w Herbach, w postaci coraz nowocześniejszej infrastruktury, coraz lepszych warunków życia i tego wszystkiego, co właśnie nazywamy równym czy zrównoważonym rozwojem państwa. Że będą Państwo odczuwali to także tutaj.

 

Że będziecie mogli mówić: „Bardzo dobrze, że mamy zdolnych i oddanych ludzi w lokalnych i regionalnych władzach, ale oni dostają wsparcie i państwo rzeczywiście myśli o tym, jak my tutaj się rozwijamy. I dobrze, że państwo myśli, a my sobie już z resztą damy radę sami”. Jestem przekonany, że dadzą Państwo radę.

 

Dziękuję.

Wystąpienie Prezydenta podczas spotkania z mieszkańcami w Herbach

Poleć znajomemu