przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| | |
A | A | A
Czwartek, 4 kwietnia 2019

Wystąpienie Prezydenta inaugurujące konferencję „Jak upadał komunizm. Rok 1989 w Europie Środkowo-Wschodniej” [PL/ENG]

Wystąpienie Prezydenta inaugurujące konferencję „Jak upadał komunizm. Rok 1989 w Europie Środkowo-Wschodniej”

Szanowni Państwo Ministrowie,

Szanowni Państwo Ambasadorowie, Członkowie Korpusu Dyplomatycznego,

Szanowni Państwo Profesorowie,

Wszyscy Dostojni Przybyli Goście!

 

A przede wszystkim wśród nich – nasi Drodzy, Czcigodni Goście z zagranicy, przyjaciele z krajów, które wtedy, tak jak ówczesna Polska, znajdowały się za żelazną kurtyną, które wtedy, w 1989 roku i później, w następnych latach, wywalczyły sobie wolność, niepodległość, suwerenność; to wszystko, czym dzisiaj tak ogromnie się cieszymy i co później zaprowadziło nas w większości przypadków do NATO, do Unii Europejskiej, do tego, że staliśmy się – nie tylko w znaczeniu kulturowym, tożsamościowym, ale także w znaczeniu politycznym – członkami wspólnoty Zachodu. ENGLISH VERSION >>>

 

Chcę podkreślić, że członkami wspólnoty Zachodu w znaczeniu kulturowym, naszej tradycji, mentalności – byliśmy zawsze. To nie opuściło nas nigdy i nigdy nie daliśmy sobie tego odebrać – bardzo mocno chcę to podkreślić. Był to jeden z tych elementów, które właśnie zaprowadziły nas do państw wolnych i niepodległych, dzięki którym zdołaliśmy się zza tej żelaznej kurtyny wyrwać.

 

Ogromnie się cieszę, że mogę dzisiaj powitać Państwa w Pałacu Prezydenckim w Polsce, właśnie na tej sali, na której – jutro minie dokładnie 30 lat – podpisano porozumienie kończące obrady Okrągłego Stołu. 5 kwietnia 1989 roku. Ale wcześniej, w maju 1955 roku, także tutaj, na tej sali, podpisano Układ Warszawski. A w lipcu 2016 roku także na tej sali obradował szczyt NATO. To jest właśnie historia i meandry, którymi ona biegnie.

 

Oczywiście, jak przed chwilą usłyszeliśmy w zapowiedzi, można ją dzisiaj różnie oceniać. Ale cieszę się ogromnie, że są dziś z nami na sali ci, którzy wtedy w tamtych wydarzeniach brali udział, nieśli na sobie odpowiedzialność za to, co wtedy się działo, i cieszę się, że są dzisiaj wśród nas także ci, którzy te wydarzenia jako eksperci, historycy badają, którzy się nad nimi zastanawiają, którzy dzisiaj te procesy analizują.

 

Oczywiście – jak powiedziałem – są różne zdania i stanowiska zarówno wśród uczestników tamtych zdarzeń, jak i wśród tych, którzy je badają: „można było inaczej”, „można było tak”, „nie wykorzystano okazji”, „wykorzystano okazję” itd. Łatwo dziś to oceniać zwłaszcza tym, którzy wtedy nie podejmowali decyzji. Sam dzisiaj, musząc podejmować różnego rodzaju decyzje polityczne, mogę z całą odpowiedzialnością powiedzieć, że wiem, jak bardzo trudne są to procesy – i oczywiście nie każda decyzja jest fenomenalna i nie każda prowadzi do najlepszych rezultatów.

 

Mogę pozwolić sobie na ocenę tamtych wydarzeń z polskiego punktu widzenia – z tych, które miały miejsce w moim kraju, które mogłem wtedy jako 17-, a później 18-letni chłopak obserwować. Moje odczucie to była wówczas wielka, niezmierzona radość, ogromne podniecenie i wielkie poczucie tego, że właśnie zbliżyliśmy się do czegoś, o czym marzyliśmy – że zbliżyliśmy się do wolności, w której będziemy mogli żyć i się rozwijać, że teraz wszystko będzie inaczej.

 

Mówiłem już tutaj, na tej sali, że pytałem wtedy mojego ojca: „Tato, to kiedy będzie u nas tak jak na Zachodzie? Czy już za pięć lat?”. On mówił: „Za pięć, to może nie, ale za 10-15 już jest szansa, że tak”. Jest dzisiaj prawie jak na Zachodzie, ale czeka nas jeszcze dużo pracy. Minęło 30 lat, więc na pewno różnie można dzisiaj oceniać, jakie były te działania.

 

Można dzisiaj mówić o wielkich postaciach tamtego czasu, które z całą pewnością tworzyły tamtą historię i których rola w tamtym czasie miała charakter absolutnie przełomowy. Myślę o prezydencie Stanów Zjednoczonych Ronaldzie Reaganie, o późniejszym prezydencie Stanów Zjednoczonych, a wtedy wiceprezydencie George’u Bushu seniorze, o pani premier Margaret Thatcher, o ówczesnym przywódcy ZSRR Michaile Gorbaczowie.

 

I myślę oczywiście o ówczesnym papieżu, naszym Ojcu Świętym Janie Pawle II, którego rola jest tutaj z całą pewnością nie do przecenienia – oczywiście najbardziej wzruszająca i poruszająca dla nas, Polaków. Ale gdy spojrzymy na zdjęcia historyczne, gdy rozmawia czy to z Ronaldem Reaganem, czy właśnie z Margaret Thatcher, wiemy, że uczestniczył w ważnych rzeczach i wielkich decyzjach, które wtedy zapadały i ostatecznie doprowadziły nas do tej wolności. Ale to jedno.

 

Nie byłoby jej bez mentalności, bez tego przekonania o woli, o potrzebie wolności. I tutaj – oczywiście – będę patrzył na to z polskiego punktu widzenia, bo te wydarzenia u nas są mi najbliższe, ale chciałbym, żeby nasi przyjaciele z Węgier wiedzieli, że doskonale pamiętamy ich zryw z 1956 roku. Chcę, żeby nasi przyjaciele z Czech i Słowacji wiedzieli, że doskonale pamiętamy Praską Wiosnę i wszystko to, co w ówczesnej Czechosłowacji działo się w 1968 roku.

 

Mam nadzieję, że wszyscy pamiętają zryw Poznania 1956 roku w Polsce i 1968 rok – wydarzenia przede wszystkim tutaj, w Warszawie, ale także w innych miastach – myślę tu o proteście studentów. Że pamiętają rok 1970 przede wszystkim na Wybrzeżu, gdzie zamordowano zwykłych ludzi idących do pracy, gdy przez kilka dni trwało tłumienie protestów, do których stanęli wtedy robotnicy Wybrzeża. Myślę o 1976 roku w Radomiu, Ursusie, Płocku, gdy robotnicy po raz kolejny zbuntowali się przeciwko władzy.

 

No i myślę oczywiście o roku 1980 – poprzedzonym pierwszą pielgrzymką Ojca Świętego do Polski w 1979 roku – gdy narodziła się Solidarność. Później rok 1981, stan wojenny – czarna noc stanu wojennego, tragiczna dla naszego narodu, znów śmierć wielu ludzi. Strajki 1988 roku – twarda postawa. I wreszcie rozmowy Okrągłego Stołu, które dzisiaj są właśnie tak różnie oceniane.

 

Ostatnio część opinii publicznej, komentatorów burzyła się, gdy powiedziałem, że uważam, że Okrągły Stół był potrzebny. Powtórzyłem słowa, które wypowiedział kiedyś Pan Prezydent, prof. Lech Kaczyński, który w tych obradach Okrągłego Stołu,  jako członek „Solidarności” i prawnik „Solidarności” uczestniczył, dyskutując właśnie na temat zmian dotyczących wolności zrzeszania się, czyli  o związkach zawodowych – sprawach związków zawodowych, dyskutując o kwestiach związanych z prawem pracy. I oczywiście o wielu innych, które były wtedy przy Okrągłym Stole dyskutowane. Był, mówiąc krótko, nie tylko świadkiem, ale i uczestnikiem tamtych zdarzeń. Dzisiaj uczestnicy tamtych zdarzeń są też na tej sali, za co z całego serca dziękuję.

 

Proszę Państwa, czy obrady Okrągłego Stołu powinny się odbyć? Jeszcze raz powtórzę: w moim przekonaniu – tak. Miały ogromne znaczenie. Możemy dzisiaj dyskutować, ale z całą pewnością doprowadziły do jednego, doprowadziły w Polsce do - w zasadzie - bezkrwawej rewolucji. Doprowadziły do tego, że nastąpiły w efekcie przemiany ustrojowe, bo doprowadziły do wyborów 1989 roku.

 

I tutaj zgodzę się z krytykami tego, co dalej się działo w naszym kraju. Powiem tak: w 1989 roku 4 czerwca odbyły się wybory nie w pełni jeszcze wolne, wolne do - izby wyższej, do Senatu, który wtedy się odradzał, ale niestety tylko można powiedzieć półwolne do Sejmu, czyli niższej izby polskiego parlamentu. Ale to nawet nie o to chodzi, czy one były całkowicie wolne czy półwolne. Chodzi o to, co pokazali wtedy Polacy. Polacy poszli i zdecydowanie, w sposób absolutnie spektakularny, odrzucili całą komunistyczną elitę. W sposób spektakularny, likwidując de facto listę krajową, łamiąc de facto porozumienia Okrągłego Stołu. I to był moment, który powinien być momentem zwrotnym, a niestety nie był.

 

Bo można powiedzieć tak, że Polacy, idąc do wyborów, swoimi nogami i długopisem w ręku zmienili postanowienia Okrągłego Stołu, i zniweczyli je. I w zasadzie w tamtym momencie one powinny przestać obowiązywać i jakakolwiek lojalność, którą potem przez całe lata w Polsce niestety stosowano, i robili to ludzie wywodzący się z szeroko pojętego ruchu „Solidarności”, powinna się zakończyć. Wtedy powinniśmy zacząć w Polsce prawdziwą rewolucję i prawdziwe zmiany, rzeczywiście demokratyczne – tak jak mówiło to społeczeństwo, wyrażając swoją wolę w  tamtych wyborach. Tak się niestety nie stało.

 

Potem nadszedł czarny dzień, też 4 czerwca, tylko roku 1992, kiedy to, obalono rząd premiera Jana Olszewskiego. Niestety w dużym stopniu zrobili to właśnie ludzie, którzy wywodzili się także z tego szeroko pojętego ruchu Solidarności. Te wydarzenia są niesłychanie bolesne i tragiczne w naszej historii, choć  nie prowadziły do przelewu krwi, do niczego takiego, ale z całą pewnością znacznie opóźniły proces przemian w Polsce. Tych przemian dobrze pojętych – gospodarczych, uczciwych, rzetelnych i zmian wyprowadzających nas z czegoś, co potem zostało nazwane postkomunizmem w Polsce.

 

Proszę Państwa, cieszę się, że będziecie Państwo na te tematy dyskutować. Ja tak to ze swojego punktu widzenia postrzegam. Tamten czas obrad Okrągłego Stołu, 4 czerwca 1989 roku to dla mnie okres, w którym Andrzej Duda biegał po Krakowie z ulotkami Komitetu Obywatelskiego „Solidarności”. Pierwszy raz możesz wybrać. Wybierz „Solidarność”. Pamiętam hasło, miałem taką koszulkę wtedy na sobie: głosuj na Jana Rokitę. Biegałem wtedy w Krakowie w koszulce: głosuj na Jana Rokitę i zachęcałem do głosowania przed lokalem wyborczym, pamiętam jak dzisiaj, na ulicy Krowoderskiej - nawet 4 czerwca, bo nie było ciszy wyborczej. To był rzeczywiście wielki czas i to był czas, kiedy mieliśmy poczucie ogromnego wiatru zmian. Te zmiany nadchodziły.

 

My dzisiaj Polacy dumni jesteśmy z tego, że byliśmy tym pierwszym społeczeństwem, pierwszym narodem, który wtedy, w ‘89 roku tak bardzo wyraźnie powiedział komunistom: nie. Ale oczywiście nie zapominamy o naszych sąsiadach i tych, którzy dzielili wtedy z nami los. Nie zapominamy o trójkątnym węgierskim stole, nie zapominamy o niezwykłym oficjalnym  pogrzebie Imre Nagy’a, nie zapominamy absolutnie o aksamitnej rewolucji o postawie Czechów i Słowaków, wtedy jeszcze w ramach Czechosłowacji. Nie zapominamy absolutnie o postawie Niemców wtedy z NRD, którzy faktycznie dokonali zburzenia później muru berlińskiego, przełamali go swoimi rękami.

 

Ale dumni jesteśmy ogromnie z tego, że właśnie dzięki tamtym decyzjom, które wtedy były podejmowane dzięki temu, że ten Okrągły Stół miał miejsce, my możemy mówić, że byliśmy tymi pierwszymi. Tymi, którzy zapoczątkowali to, co potem często było przez komentatorów i historyków nazywane Jesienią Ludów. Kolejny czas wielkich zmian na mapie Europy i wielkich zmian politycznych w Europie, które były efektem wielkiego ruchu mas społecznych.

 

Nie zapominamy o łańcuchu bałtyckim, o tym, jak Bałtowie walczyli o swoją niepodległość, o to, by mogli żyć w niepodległych, suwerennych państwach. Nie zapominamy o wszystkich tych, którzy zginęli wtedy, walcząc o wolność  - czy to w Wilnie, czy wieży telewizyjnej czy w Bukareszcie, gdzie Rumunii stanęli do walki na ulicach przeciwko reżimowi Ceaușescu, przeciwko wiernym mu oddziałach Securitate. Bardzo wielu ludzi zginęło. Oczywiście pewnie w naszych krajach różnie możemy tamte przemiany oceniać.

 

Dzisiaj proszę Państwa jedno jest pewne – to, co powiedziałem na początku – jesteśmy w NATO, jesteśmy w Unii Europejskiej; z całą pewnością w sensie politycznym jesteśmy członkami zachodu. Dzisiaj naszą sprawą jest przede wszystkim to, jak dalej będziemy swoje sprawy prowadzić. Ja pragnę tylko jednego - żebyśmy nadal byli razem i żebyśmy ze sobą dobrze, po przyjacielsku współpracowali. I cieszę się, że mamy dzisiaj takie formaty jak Grupa Wyszehradzka, jak V4, że mamy dzisiaj współpracę w ramach Trójmorza. Więc że mamy te nasze formaty tutaj współpracy  regionalnej, środkowoeuropejskiej, które nas wiążą - często wspominamy, że my właśnie dzielimy wspólne losy historii.

 

Te nasze wspólne losy to także w Polsce właśnie Okrągły Stół, i dlatego jeszcze raz bardzo dziękuję za to, że bierzecie Państwo udział w tej debacie. Mam nadzieję, że te dyskusje panelowe i dzisiejsze nasze spotkanie będą dla wszystkich bardzo intersujące i  może będziemy  mogli  wyprowadzić  różne nowe wnioski – w końcu po to prowadzi się badania. Dziękuję serdecznie.

Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.