przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| | |
A | A | A
Poniedziałek, 29 kwietnia 2019

Wystąpienie Prezydenta w Międzychodzie

 

Szanowna Pani Minister,

Szanowny Panie Pośle do Parlamentu Europejskiego,

Szanowne Panie i Szanowni Panowie Posłowie,

Szanowne Panie i Szanowni Panowie Senatorowie,

Szanowny Panie Wojewodo,

Wielce Szanowny Panie Starosto,

Szanowny Panie Burmistrzu,

Szanowni Państwo Radni, Przewodniczący,

Wszyscy Dostojni Przybyli Goście,

ale przede wszystkim – Szanowni Państwo, Mieszkańcy Międzychodu i powiatu!

 

Bardzo się cieszę, że w to piękne popołudnie – tuż przed 15. rocznicą naszego wstąpienia do Unii Europejskiej – mogę się spotkać z Państwem tutaj, w Międzychodzie. Jestem ogromnie zaszczycony, że – jak powiedział przed chwilą Pan Starosta – jestem pierwszym Prezydentem Rzeczypospolitej, który odwiedza Międzychód. To dla mnie wielki zaszczyt, że mogę tę rolę dzisiaj tu, w Państwa mieście, spełnić. Mieście, które bardzo dobrze znam, w którym wcześniej wielokrotnie byłem prywatnie i które leży w pięknej krainie, która rzeczywiście wspaniale mi się kojarzy.

 

Zobacz także: Prezydent w Międzychodzie Mówiłem już dzisiaj Panu Staroście i Państwu Radnym, że wiele razy byłem w Międzychodzie, ponieważ była to trasa moich podróży nad morze z Krakowa. Przejeżdżałem tędy, zatrzymywałem się w Puszczy. Ale przede wszystkim tutaj, w pobliże Międzychodu, dwukrotnie przyjeżdżałem w odwiedziny do moich przyjaciół na obóz harcerski – do harcerzy z Krakowa ze szczepu Wichry, którzy w pobliskim Chorzępowie koło Nowego Zatomia nad jeziorem Barlin, dwa razy byli na obozach harcerskich. I wtedy miałem możliwość spędzenia tutaj dłuższego czasu. Rzeczywiście muszę powiedzieć, że jest to nie tylko jeden z najpiękniejszych fragmentów Wielkopolski. To jeden z najpiękniejszych fragmentów naszej Rzeczypospolitej – Państwa ziemia.

 

Cieszę się, że jestem u Państwa i dziękuję za możliwość złożenia kwiatów pod tym pomnikiem. Jako człowiek będący częścią, bo tak się czuję, polskiego środowiska harcerskiego – w szerokim tego słowa znaczeniu, najszerszym możliwym; a dzisiaj zarazem jako Prezydent Rzeczypospolitej, protektor polskiego harcerstwa – zawsze z wielką czcią pochylam głowę przed tymi przecież bardzo młodymi ludźmi, którzy oddali życie za ojczyznę. Przed harcerzami, którzy zginęli za Polskę.

 

 

Także tutaj, w Wielkopolsce, w Międzychodzie – w tej jej części, która rzeczywiście dosyć późno zdołała powrócić do ojczyzny, w 1920 roku. Bo nie udało się zdobyć Międzychodu w czasie powstania wielkopolskiego. Przyszedł on do Rzeczypospolitej dopiero w wyniku postanowień traktatu wersalskiego. Ale jedną rzecz trzeba podkreślić: przyszedł właśnie dlatego, że Państwo tego chcieli – żeby Międzychód był w Polsce. Państwa pradziadkowie, dziadkowie, ojcowie także dawali świadectwo tego, przechodząc kilka kilometrów i walcząc w powstaniu wielkopolskim – krwawiąc się, broniąc Rzeczypospolitej w 1920 roku przed nawałą bolszewicką.

 

Nie kto inny, tylko przecież właśnie powstańcy wielkopolscy walczyli m.in. o to, żeby Lwów był polski. To była wielka ofiara, jaką dla Rzeczypospolitej złożyli mieszkańcy tej ziemi. Dlaczego o tym mówię? Dlaczego tak to akcentuję? Bo Państwo znają przecież doskonale tę swoją wielkopolską specyfikę: tu, w Wielkopolsce, wszystko, co ma być robione, jest zawsze dobrze przygotowane. Wielkopolanie słyną z pragmatyzmu i solidności. Tak też było zresztą z powstaniem wielkopolskim.

 

Dzisiaj przed południem odwiedziłem żołnierzy 17 Wielkopolskiej Brygady Zmechanizowanej. To oni 15 lat temu walczyli w obronie City Hall w Karbali – słynni polscy żołnierze, którzy obronili ratusz w Karbali, walcząc przez trzy dni z potężnymi siłami Muktady al-Sadra. Żołnierze, którzy stoczyli największą bitwę, w jakiej brali udział Polacy od czasu II wojny światowej – żołnierze z Brygady Wielkopolskiej. Stoczyli tę bitwę przy tak doskonałym dowodzeniu i tak świetnym poziomie swojego wyszkolenia, że żaden z nich nie został nawet ciężej ranny, nie mówiąc już o tym, że żaden nie zginął.

 

Mówiłem do nich dzisiaj: „Dziękuję Wam za ten niezwykły wyczyn, niezwykłe bohaterstwo, odporność psychiczną i zimną krew”. Tak dobrze przygotowani – typowo po wielkopolsku. Z tak doskonałym rezultatem. Powiedziałem do nich dzisiaj: „Słuchajcie, to m.in. dzięki Wam jesteśmy dzisiaj w NATO szanowanym sojusznikiem. Bo pokazaliście, że nie tylko umiecie walczyć, ale że umiecie walczyć mądrze, skutecznie, umiecie zwyciężać bez strat”. To niezwykle ważne.

 

 

To właśnie jest Wielkopolska – ziemia zadbana, ziemia ludzi solidnych, przedsiębiorczych, zaradnych i zawsze przygotowanych. Ludzi, u których praca – czy przygotowanie – zawsze musi być wykonane dokładnie od samego początku do samego końca. Gdzie nie ma prowizorki, tu się tego nie uznaje. Za to chciałem Państwu z całego serca podziękować i dlatego właśnie cieszę się, że jestem dzisiaj tutaj, w Międzychodzie – że mogę powiedzieć „dziękuję”. Bo dla mnie Wielkopolska zawsze była symbolem porządku, solidności i zaradności mieszkańców. Odkąd pamiętam, Wielkopolska zawsze była zadbana, porządna, tak troszeczkę jakby zamożniejsza od pozostałej części kraju – ale to dzięki pracowitości i solidności Państwa, ludzi, którzy tutaj mieszkają. Nikt nie dawał Wielkopolsce żadnych prezentów.

 

I jednocześnie rzecz niezwykle ważna: to właśnie Wielkopolska jest kolebką Rzeczypospolitej. To tutaj, ponad 1050 lat temu Polska przyjęła chrześcijaństwo. To stąd tak naprawdę wyrastają nasze korzenie – jako państwa, narodu, jako społeczeństwa i tego, czym i jacy dzisiaj jesteśmy. Oczywiście, żyjemy w różnych częściach kraju, ale to właśnie tu zapadła decyzja, byśmy dołączyli się do Europy. To wtedy zaczęliśmy do niej tak naprawdę należeć – gdy związaliśmy się i przystąpiliśmy do jej korzeni i staliśmy się ich częścią.

 

Dlatego zawsze z dumą podkreślam, że choć politycznie mogliśmy podążać ku Europie Zachodniej dopiero po 1989 roku, gdy udało nam się odrzucić komunizm, to tak naprawdę częścią Europy – w znaczeniu jej tradycji, kultury, tożsamości – byliśmy zawsze, odkąd mienimy się Polską i Polakami. Zawsze byliśmy częścią Europy opartej na wartościach chrześcijańskich.

 

Dzisiaj jesteśmy częścią Europy w sensie politycznym nie tylko pod względem ustrojowym, nie tylko dlatego, że jesteśmy państwem demokratycznym, gdzie mamy gospodarkę wolnorynkową. Ale także dlatego, że jesteśmy właśnie członkiem Unii Europejskiej. Dlaczego? Bo sami ją wybraliśmy, bo podjęliśmy taką decyzję. 15 lat temu w referendum wypowiedzieliśmy się na „tak”, powiedzieliśmy: „Chcemy być członkiem Unii Europejskiej, chcemy, by nasze państwo należało do tej wielkiej wspólnoty”. Dziś należy – i Wspólnota cieszy się poparciem przygniatającej większości Polaków. To bardzo dobrze, bo to pokazuje, że Unia Europejska się u nas sprawdziła, a my sprawdziliśmy się w Unii.

 

Oczywiście, ona ma dzisiaj swoje bolączki, musi odpowiedzieć sobie na pytanie – a ściślej mówiąc, przede wszystkim politycy, którzy zasiadają w instytucjach Unii Europejskiej, muszą sobie odpowiedzieć na pytanie – dlaczego jeden z najstarszych europejskich narodów, Brytyjczycy, powiedzieli Europie „nie”. Dlaczego dochodzi do brexitu? Nawiasem mówiąc, mam nadzieję, że tak zupełnie do niego nie dojdzie, że jednak tego – w jakimś sensie – rozpadnięcia się Europy nie będzie. Bo nie mam żadnych wątpliwości, że ogromnie by to Unię Europejską osłabiło.

 

Ale przede wszystkim trzeba sobie dzisiaj zadać pytanie, w jaki sposób naprawić Unię Europejską, żeby nikt nie chciał z niej odchodzić. To wielkie pytanie, które zadajemy sobie my, ale jest to także wielkie pytanie, które zadają sobie inni. W moim przekonaniu Unia i instytucje europejskie potrzebują więcej demokracji po to, by ludzie – zwykli mieszkańcy państw Unii Europejskiej – mieli poczucie wpływu na rzeczywistość, która jest kreowana i realizowana w brukselskich instytucjach. To niezwykle potrzebne. Ale jedną z instytucji rzeczywiście demokratycznych – bo demokratycznie wybieranych – w Unii Europejskiej jest Parlament Europejski.

 

Niedługo wybory do Parlamentu Europejskiego. Chcę Państwa gorąco zachęcić do udziału w nich. Frekwencja w tych wyborach zazwyczaj u nas – niestety – jest niska. Jesteśmy za Unią Europejską, ale gdy trzeba rzeczywiście podejmować decyzje co do obsady z naszej strony tej tak ważnej instytucji europejskiej, to wtedy nie korzystamy ze swojego prawa wyborczego. To paradoks! Zachęcam Państwa, by do tych wyborów iść i głosować, bo są to wybory bardzo ważne. One będą kształtowały Unię Europejską. Chcemy mieć na to jak największy wpływ. Ten wpływ mamy właśnie poprzez naszych przedstawicieli, którzy zasiadają w Parlamencie Europejskim.

 

Mam nadzieję, że wszyscy oni – niezależnie od tego, jakie będą mieli barwy polityczne – zawsze będą działali w interesie Rzeczypospolitej Polskiej. Bo to jest najważniejsze: interes Polski w Unii Europejskiej. Aby Unia Europejska trwała, ale aby i Polska była w Unii. Mówię to, bo cały czas pobrzmiewają mi w głowie słowa naszego Ojca Świętego Jana Pawła II.

 

Wielu Polaków patrzyło wtedy na niego z nadzieją, że powie, co sądzi o członkostwie Polski w Unii Europejskiej. Jak głosować w referendum przed 15 laty? Czy głosować na „tak” – za UE? Czy głosować na „nie” – przeciwko członkostwu? Wielu ludzi się zdziwiło: Ojciec Święty wyszedł i bardzo wyraźnie powiedział, że Europa potrzebuje Polski, a Polska potrzebuje Europy. Te słowa nadal brzmią i nie straciły nic na aktualności: Polska potrzebuje Europy, ale i Europa potrzebuje Polski.

 

Nasza obecność w Unii Europejskiej jest bardzo ważna, ale to musi być obecność aktywna, kreująca. Musimy nieść do Unii Europejskiej nasze idee. Wierzę, że większość Państwa podziela moje przekonanie. My mamy świeżość – cały czas zachowujemy świeżość narodu, który jest na dorobku. Ale wiele dobrych wzorców możemy też czerpać z Unii Europejskiej. I czerpiemy je choćby w realizowanej polityce.

 

Cieszę się, że wreszcie realizowana jest w Polsce solidna polityka prorodzinna. To dla mnie wielka satysfakcja, że również mogę się przyłączać do dzieła realizacji tej polityki. Myślę oczywiście przede wszystkim o programie 500+, czyli wsparciu dla rodzin wychowujących dzieci. Ale myślę także o wszystkich innych prorodzinnych działaniach, które są obecnie realizowane. To niezwykle ważne.

 

 

Wszędzie to powtarzam, ale Wielkopolanom zwłaszcza mocno: najważniejszym dla mnie elementem, który kierował mną, gdy zdecydowałem się kandydować na urząd Prezydenta Rzeczypospolitej, była nadzieja na poprawę jakości życia moich rodaków. Przecież po to realizuje się politykę. Polityka to rozumna troska o dobro wspólne. Przynajmniej ja tak ją postrzegam. Moją wielką ambicją jest, by w momencie, gdy będę kończył swoją prezydencką służbę, przeciętna polska rodzina mogła do mnie powiedzieć: „Tak, żyje nam się lepiej, niż kiedy pan swoją prezydencką służbę zaczynał”.

 

Jeżeli będę mógł to usłyszeć od zwykłej polskiej rodziny, zwłaszcza wychowującej dzieci, zwłaszcza takiej, która ma dzieci więcej – w ten sposób składa Rzeczypospolitej jakby daninę, ofiarując swe dzieci jako przyszłych obywateli, którzy jako dorośli będą głosowali, pracowali, rozwijali Polskę, mam nadzieję, będą nią rządzili, będą ją budowali, żeby była coraz silniejsza, zamożniejsza, coraz sprawniej funkcjonująca – to przede wszystkim właśnie takiej rodzinie należą się ze strony państwa największy szacunek i największe wsparcie, bo jest ona dla państwa wielką wartością. Chcę to z całą mocą podkreślić: jest ona wielką wartością dla polskiego państwa. Taka właśnie rodzina.

 

Państwa Unii Europejskiej, zwłaszcza te, które są w niej od dawna, to z reguły państwa silne, takie, które mają mocną, dobrze wyposażoną armię. Jest to także bardzo ważny element naszej polityki. I w ramach Unii Europejskiej, i w ramach NATO chcemy budować sferę bezpieczeństwa europejskiego, ale chcemy patrzeć na nią także przez pryzmat bezpieczeństwa transatlantyckiego. Dlatego cieszę się ogromnie, że jesteśmy członkiem Sojuszu Północnoatlantyckiego, że są dzisiaj na naszych terenach, w Polsce, wojska sojusznicze.

 

Ich obecność pokazuje, że nie tylko my jesteśmy w NATO, ale także NATO rzeczywiście jest u nas. I że art. 5 traktatu to nie jest pusty zapis. Sojusznicy są i są gotowi stawać w naszej obronie, gdyby ktokolwiek podniósł na Polskę rękę. Chcę bardzo mocno podkreślić: Sojusz Północnoatlantycki jest sojuszem obronnym, gwarantującym pokój. Jest to jego podstawowe zadanie i dlatego właśnie w nim jesteśmy. Nigdy nie chcieliśmy, nie chcemy i – jestem przekonany – nie będziemy chcieli jakiejkolwiek wojny. Chcemy pokoju i spokoju.

 

Nasza obecność w Unii Europejskiej jest bardzo ważna, ale to musi być obecność aktywna, kreująca. Musimy nieść do Unii Europejskiej nasze idee. Wierzę, że większość Państwa podziela moje przekonanie. My mamy świeżość – cały czas zachowujemy świeżość narodu, który jest na dorobku. Ale wiele dobrych wzorców możemy też czerpać z Unii Europejskiej. I czerpiemy je choćby w realizowanej polityce.

 

Cieszę się, że wreszcie realizowana jest w Polsce solidna polityka prorodzinna. To dla mnie wielka satysfakcja, że również mogę się przyłączać do dzieła realizacji tej polityki. Myślę oczywiście przede wszystkim o programie 500+, czyli wsparciu dla rodzin wychowujących dzieci. Ale myślę także o wszystkich innych prorodzinnych działaniach, które są obecnie realizowane. To niezwykle ważne.

 

Wszędzie to powtarzam, ale Wielkopolanom zwłaszcza mocno: najważniejszym dla mnie elementem, który kierował mną, gdy zdecydowałem się kandydować na urząd Prezydenta Rzeczypospolitej, była nadzieja na poprawę jakości życia moich rodaków. Przecież po to realizuje się politykę. Polityka to rozumna troska o dobro wspólne. Przynajmniej ja tak ją postrzegam. Moją wielką ambicją jest, by w momencie, gdy będę kończył swoją prezydencką służbę, przeciętna polska rodzina mogła do mnie powiedzieć: „Tak, żyje nam się lepiej, niż kiedy pan swoją prezydencką służbę zaczynał”.

 

Jeżeli będę mógł to usłyszeć od zwykłej polskiej rodziny, zwłaszcza wychowującej dzieci, zwłaszcza takiej, która ma dzieci więcej – w ten sposób składa Rzeczypospolitej jakby daninę, ofiarując swe dzieci jako przyszłych obywateli, którzy jako dorośli będą głosowali, pracowali, rozwijali Polskę, mam nadzieję, będą nią rządzili, będą ją budowali, żeby była coraz silniejsza, zamożniejsza, coraz sprawniej funkcjonująca – to przede wszystkim właśnie takiej rodzinie należą się ze strony państwa największy szacunek i największe wsparcie, bo jest ona dla państwa wielką wartością. Chcę to z całą mocą podkreślić: jest ona wielką wartością dla polskiego państwa. Taka właśnie rodzina.

 

Państwa Unii Europejskiej, zwłaszcza te, które są w niej od dawna, to z reguły państwa silne, takie, które mają mocną, dobrze wyposażoną armię. Jest to także bardzo ważny element naszej polityki. I w ramach Unii Europejskiej, i w ramach NATO chcemy budować sferę bezpieczeństwa europejskiego, ale chcemy patrzeć na nią także przez pryzmat bezpieczeństwa transatlantyckiego. Dlatego cieszę się ogromnie, że jesteśmy członkiem Sojuszu Północnoatlantyckiego, że są dzisiaj na naszych terenach, w Polsce, wojska sojusznicze.

 

Ich obecność pokazuje, że nie tylko my jesteśmy w NATO, ale także NATO rzeczywiście jest u nas. I że art. 5 traktatu to nie jest pusty zapis. Sojusznicy są i są gotowi stawać w naszej obronie, gdyby ktokolwiek podniósł na Polskę rękę. Chcę bardzo mocno podkreślić: Sojusz Północnoatlantycki jest sojuszem obronnym, gwarantującym pokój. Jest to jego podstawowe zadanie i dlatego właśnie w nim jesteśmy. Nigdy nie chcieliśmy, nie chcemy i – jestem przekonany – nie będziemy chcieli jakiejkolwiek wojny. Chcemy pokoju i spokoju.

 

I dlatego właśnie, aby ten pokój i spokój mogły być, musimy mieć dobrze funkcjonującą, sprawną armię. Mamy doskonałych żołnierzy. Już o nich dzisiaj mówiłem. To żołnierze, którzy nigdy nas nie zawodzą. Trzeba dać im dobre wyposażenie. Trzeba pozwolić być w polskim wojsku wszystkim tym, którzy chcą się z nim związać, choćby właśnie poprzez możliwość udziału w Obronie Terytorialnej. Bardzo dziękuję wszystkim, którzy do Obrony Terytorialnej wstąpili. Dziękuję, bo jest to pokaz patriotyzmu – gotowość do obrony ojczyzny.

 

Na zakończenie mojego wystąpienia, chcę Państwu życzyć, by Wielkopolska nadal doskonale się rozwijała, bo to oznacza także Państwa pomyślność na przyszłość. Życzę wszelkiego powodzenia w życiu zawodowym, osobistym, życzę szczęścia w Państwa rodzinach. Mam nadzieję, że będziemy mogli nadal spokojnie budować Polskę, która będzie silnym, liczącym się państwem Unii Europejskiej i innych międzynarodowych sojuszy.

 

Jestem przekonany, że uda nam się osiągnąć taki poziom zamożności, jaki jest na zachodzie Europy. Może nie stanie się to w rok czy w ciągu najbliższych pięciu lat, ale jestem przekonany, że jeszcze w tej dekadzie znajdziemy się na średnim poziomie państw Europy Zachodniej. Musimy czynić wszystko, by tak właśnie się stało. Przede wszystkim jest nam do tego potrzebna ciężka praca, za którą Państwu z całego serca chcę podziękować. Gdzie jak gdzie, ale w Wielkopolsce – jak mówiłem na początku – pracuje się solidnie i często bardzo ciężko. Dziękuję Państwu za ten trud. Budując swoją pomyślność, każdego dnia budujecie także pomyślność Rzeczypospolitej.

 

Chciałbym, aby Rzeczpospolita była zawsze solidnie rządzona, żeby podatki były płacone, ale przede wszystkim – żeby były przez państwo solidnie odbierane i przekazywane na dobre cele, tak jak to się dzieje teraz. Można tylko wyrazić zdziwienie, że w ciągu ostatnich czterech lat udało się pobrać 50 mld VAT-u więcej niż przez poprzednie lata. To dosyć zdumiewające – co się działo z tymi pieniędzmi i kto nas okradał?

 

 

Chcę podziękować wszystkim nauczycielom, którzy wrócili do pracy. Dziękuję Państwu przede wszystkim w imieniu rodziców maturzystów, tych, którzy w tym roku staną do egzaminu dojrzałości. Sam kilka lat temu przeżywałem to jako ojciec i wiem, co to znaczy dla rodzica. Dziękuję wszystkim nauczycielom, którzy zrealizowali klasyfikację i dzięki trudowi których będzie możliwe, by uczniowie przystąpili do tak ważnych życiowo egzaminów i mogli iść w dorosłe życie.

 

Proszę Państwa, jestem przekonany, że wypracujemy takie rozwiązania, które spowodują, że nauczyciele nie tylko będą szanowani, lecz także poczują się godnie wynagradzani, bo jest to rzecz bardzo ważna. Zawsze powtarzam – być może niektórzy powiedzą, zwłaszcza na terenach wiejskich – „To nie jest złe wynagrodzenie”. Bo to nie jest złe wynagrodzenie. Ale w wielkich miastach nie jest to wysokie wynagrodzenie. Jeżeli nauczyciel dyplomowany zarabia ok. 3 tys. zł w wielkim mieście – mówię o pieniądzach, które dostaje na rękę, bo przecież nikt pensji brutto nie liczy, tylko każdy liczy netto, czyli to, co dostaje na konto – to nie są to wielkie pieniądze i praktycznie każdy z nich musi dorabiać.

 

A jeżeli jest małżeństwo nauczycielskie, wtedy naprawdę oznacza to wcale niełatwe życie. I trzeba bardzo ciężko pracować, by przetrwać. Musimy coś z tym zrobić. Mam nadzieję, że uda nam się wypracować konsensus, że będziemy w stanie usiąść razem, wszystkie strony, i spokojnie wypracować takie rozwiązania, które przy jednoczesnym zaplanowaniu – czyli przy swoistej mapie drogowej – pozwolą poprzez kompromis osiągnąć poprawę sytuacji. Tego sobie, nauczycielom, Rzeczypospolitej i wszystkim rodzicom, którzy mają dzieci w szkole, życzę.

 

Dziękuję bardzo.

Prezydent: Niedługo wybory do Parlamentu Europejskiego. Chcę Państwa gorąco zachęcić do udziału w nich.

Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.