przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| | |
A | A | A
Piątek, 3 maja 2019

Wystąpienie podczas uroczystości wręczenia Orderów Orła Białego

 

Wielce Szanowni Panowie Marszałkowie Sejmu i Senatu,
Wielce Szanowny Panie Premierze,
Szanowni Państwo Ministrowie,
Szanowni Państwo Posłowie, Senatorowie,
Wielce Szanowni, Czcigodni Członkowie Kapituł najwyższych polskich orderów na czele z Członkami Kapituły Orderu Orła Białego,
Wszyscy Dostojni Przybyli Goście,
Szanowni Państwo Prezesi, Przewodniczący
Czcigodni Księża Ekscelencje Biskupi, Kapelani Wojska Polskiego,
Wielce Szanowni Kombatanci,
ale przede wszystkim Czcigodni Panowie Odznaczeni,

 

 

Zobacz także: Najwyższe odznaczenia dla trzech wybitnych Polaków [PL/ENG] Tak myślałem, że tym, co zaraz powiem, zakończę, ale od tego zacznę. Pan doktor Czesław Bielecki ma dzisiaj urodziny, a Pan mecenas Władysław Siemaszko za miesiąc i pięć dni, dokładnie 8 czerwca, będzie miał 100. urodziny. Z całego serca, myślę, że nie tylko ja, ale my wszyscy życzymy Panom 100 lat jeszcze. Proszę przyjąć te życzenia, ale absolutnie myliłby się ten, kto sądziłby, że to właśnie z tego względu otrzymujecie Panowie dzisiaj te najwyższe historyczne polskie ordery w tym wyjątkowym dniu, jakim jest rocznica uchwalenia Konstytucji 3 maja, kiedy już tradycyjnie wręczane są te najstarsze, ponad 300-letnie, a więc starsze niż Konstytucja 3 maja, polskie ordery, przyznawane najwybitniejszym, a więc nie są przyznawane za upływ czasu, wręcz przeciwnie – są przyznawane za to, że ktoś jest wybitny, albowiem jakiś element naszego życia, naszej rzeczywistości, tego, co nas otacza, czy tego, co było, zdołał zatrzymać w czasie, że stworzył coś, co pozostanie, nawet kiedy czas jego upłynie i on odejdzie, tak jak każdy z nas kiedyś. Pozostanie po nim jakieś dzieło, które zrealizował dla Polski, dla narodu, czasem dla ludzkości, a więc coś wielkiego. Jest tak, że każdemu z Panów ta właśnie życiowa sztuka, coś, czego chyba każdy pragnie, się udała.

 

Pan doktor Czesław Bielecki, postać znana, dzisiaj architekt, ale kiedyś młody człowiek, student, już wtedy miał tę nie tylko wielką odwagę, ale przede wszystkim wielkie poczucie niezależności wewnętrznej i pragnienie wolności. To dlatego był tak szczególnie niebezpieczny dla władzy ludowej, ponieważ swoją inteligencję wykorzystywał do tego, by nawoływać i walczyć o wolność, w czasach studenckich strajkując na Politechnice Warszawskiej, ale jednocześnie próbując skoordynować protesty studentów Politechniki Warszawskiej i studentów Uniwersytetu Warszawskiego, a więc łączyć. Łączyć po to, żeby walczyć, żeby być skuteczniejszym. Tę walkę organizacyjną łączył również z działaniami opozycyjnymi, które możemy nazwać mianem literackich. Pisał do wielu podziemnych niezależnych wydawnictw. Sam był współtwórcą podziemnego wydawnictwa, jednego z najbardziej znanych. Przez 20 lat pisał do paryskiej „Kultury”, można więc śmiało powiedzieć, że tymi działaniami włożył wielki wkład w dzisiejszą Polskę.

 

W to, że w 1989 r. nasze społeczeństwo tak gremialnie poszło do tamtych półwolnych wyborów. Półwolnych, bo wolne były tylko do Senatu, ale społeczeństwo poszło i odrzuciło komunizm poprzez przede wszystkim odrzucenie listy krajowej. To było jak nokaut i wywołało falę, która zmiotła ten ustrój z powierzchni Europy. Potem kolejne państwa w 1989 r. i 1990 r. zmieniały władze, odrzucały komunizm, zrzucały sowieckie jarzmo. Ale my byliśmy pierwsi, właśnie dzięki Panu doktorowi, właśnie dzięki takim ludziom, którzy się nie bali. Którzy byli gotowi zaryzykować nawet więzienie, co było udziałem także Pana doktora. I w 1968, i w 1983 i później w 1985 roku. W 1985 roku aż 11 miesięcy. To była cena, jaką płaciło się za bycie wolnym i za wolę niesienia wolności innym, za prawdziwą niepodległość, za rzeczywistą suwerenność, cena, która przyniosła nam tę wolność, za co z całego serca Panu Doktorowi dziękuję.

 

Ale poza tym to także działalność naukowa w zakresie nawet nie urbanistyki, ale czegoś, co nazywa się bardziej wyrafinowanie – urbanologią. Bo jest to urbanistyka, ale widziana przez pryzmat człowieka, widziana przez pryzmat społeczny, widziana przez pryzmat tego, że poza kwestiami technicznymi istnieje jeszcze kultura, istnieje jeszcze tradycja, istnieje jeszcze wewnętrzna potrzeba człowieka. Istnieje wewnętrzna potrzeba choćby estetyki, Pan doktor stawia estetykę w zasadzie na równi z wolnością, przydając jej ten niezwykły walor. To także budowanie dzisiejszej Polski, to zostawianie po sobie jako architekt trwałych wiekopomnych śladów swoich myśli i swojej działalności. Bardzo serdecznie, Panie doktorze, za to w imieniu Rzeczypospolitej dziękuję i proszę o jeszcze.

 

Panie profesorze, dziękuję za to niezwykłe dzieło, które przez swoje życie artystyczne Pan profesor dla Rzeczypospolitej zrealizował. Pan profesor Wincenty Kućma jest związany przez całe swoje życie artystyczne i zawodowe z Akademią Sztuk Pięknych w Krakowie, ale jego twórczość jest nie tylko w Krakowie i innych miastach Polski. Jego twórczość jest na całym świecie. Miał kilkadziesiąt wystaw, otrzymał wiele, wiele, wiele nagród, ale nie za to, Panie profesorze, jest ten order.

 

Ten order jest za niezwykłe dzieła, które Pan pozostawia nam i między nami, które jeszcze, mam nadzieję, Pan profesor w przyszłości pozostawi. A są to dzieła, które zna większość Polaków, jeżeli nie wszyscy. Wśród tych najważniejszych trzeba wymienić Pomnik Powstania Warszawskiego, tu obok, na placu Krasińskich w Warszawie. Pomnik, który na pewno zna każdy Polak. Jego niezwykły, charakterystyczny ryt. Nie bez  przyczyny, tak sądzę przynajmniej, chciał wystąpić w tym miejscu Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump i w tamtym miejscu miał wystąpienie. Właśnie przed tym tak niezwykle ważnym dla Warszawy, tak wspaniałym pomnikiem. Ważnym nie tylko dla Warszawy, lecz ważnym dla całej Polski.

 

To Pomnik Obrońców Poczty Polskiej w Gdańsku, to pomnik Armii Krajowej w Kielcach, to wreszcie Pomnik Poległym w Obronie Ojczyzny w Częstochowie, to także rzeźby o charakterze sakralnym, to choćby Golgota Podgórska w Krakowie, w bliskiej mojemu sercu parafii Świętego Józefa, w pięknym miejscu niezwykłe rzeźby i wiele, wiele innych Pana dzieł.

 

Panie profesorze, dziękuję za nie. One są nie tylko świadectwem naszej historii, one są nie tylko piękne, one są nie tylko przejmujące, ale one przede wszystkim są także tym obrazem, który kreuje postawy, kreuje postawy patriotyczne, dokumentując w ten niezwykły sposób naszą historię i obrazując naszą pamięć historyczną. Jestem za to ogromnie wdzięczny. To właśnie za to, Panie profesorze jest ten niezwykły order.

 

Wreszcie Panie mecenasie, nasz niedługo stuletni jubilacie. Pan także stworzył niezwykły pomnik, można powiedzieć, że stworzył pomnik całym swoim życiem. Urodził się prawie sto lat temu w Kurytybie w Brazylii, ale wkrótce był w Polsce i jego młode życie związało się przez pierwsze ponad 20 lat z Wołyniem. Z Wołyniem , który pokochał, z Wołyniem który był, jak to dzisiaj mówimy, jego małą ojczyzną, z Wołyniem, z którego nie uciekł, mimo że przyszła tam nawała sowiecka, mimo że został aresztowany i skazany przez Sowietów na śmierć. Cudem tej śmierci uniknął. Później walczył w 27. Wołyńskiej Dywizji Piechoty Armii Krajowej, później znów został aresztowany, tym razem przez komunistów tutaj, w Polsce. Spędził kolejne lata w więzieniu, a później zaczął życie, starając się jakoś normalnie je zorganizować. Został prawnikiem, radcą prawnym, ale cały czas pamiętał o swoich kolegach, cały czas pamiętał i wspierał kombatantów. Przecież na piersi obok Orderu Orła Białego Pan mecenas ma Krzyż Virtuti Militari, wspaniałe odznaczenie, które otrzymywali bohaterowie wojenni. Nigdy Pan mecenas o tym nie zapomniał.

 

Ale największym wstrząsem dla Pana był moment, w którym przeczytał Pan artykuł, którego autor, nazwiska nie wspomnę, wskazywał na zbrodnie popełnione przez żołnierzy Armii Krajowej na ludności ukraińskiej na Wołyniu podczas II wojny światowej. To wtedy właśnie Pan mecenas rozpoczął wytężoną, mrówczą można powiedzieć, pracę historyka tym razem, dokumentując zbrodnie ludobójstwa, jakie zostały popełnione przez nacjonalistów ukraińskich na ludności polskiej na Wołyniu. Do tamtego momentu w zasadzie nikt tego nie zrobił.

 

Stworzył Pan, Panie mecenasie dwa wielkie dzieła dokumentujące tamtą prawdę historyczną i tamtą straszliwą zbrodnię. Tamto straszliwe cierpienie Polaków, nie tylko oddając im hołd, tym, którzy zostali ludobójczo zamordowani, ale przede wszystkim stawiając im pomnik i zostawiając dzieło będące świadectwem historycznym, czymś, czego nie można wymazać. Właśnie za to przede wszystkim, Panie mecenasie, jest to odznaczenie. Ogromnie za to dziękuję i ogromnie dziękuję także Pańskiej córce, która wspierała Pana w tym wspaniałym dziele. To wielka praca dla Wołynia, to wielka praca dla Polaków, którzy tam żyli, mieszkali i tam zginęli, a także dla tych, którzy przeżyli, z ranami w sercu, które pewnie nigdy się nie zagoją, ale to wielka praca także dla historii Polski i dla historii naszego narodu. Za to z całego serca dziękuję.

 

Wszystkim Panom i wszystkim uczestnikom tej uroczystości jestem ogromnie wdzięczny. Dziękuję Panom Marszałkom, Panu Premierowi i wszystkim Państwu Ministrom za to, że byliście, Członkom Kapituł, wszystkim Dostojnym Gościom za to, że w Państwa obecności i w obecności widzów – za to dziękuję mediom – mogłem wręczyć Panom te wspaniałe najwyższe polskie ordery. Za to wielkie dzieło, które realizujecie Panowie w swoim życiu z całego serca w imieniu Rzeczypospolitej dziękuję.

 

Zamek Królewski | Uroczystość wręczenia Orderów Orła Białego

Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.