przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| | |
A | A | A
Poniedziałek, 10 czerwca 2019

„Dziękuję za godne reprezentowanie Polski i niezwykłą postawę”

– Moment, gdy człowiek gotów jest zaryzykować, ale także w efekcie oddać swoje życie po to, by ratować innych, jest zawsze momentem niezwykłym – taką postawę trudno w ogóle opisać – powiedział

Szanowny Panie Ministrze,

Szanowni Państwo Ministrowie,

Szanowny Panie Pośle,

Panie Prezesie,

Wielce Szanowni Państwo,

Wszyscy Dostojni Przybyli Goście,

ale w szczególności Panowie Odznaczeni!

 

Przede wszystkim bardzo dziękuję. Gratuluję tych odznaczeń, ale chcę z całą mocą podkreślić, że są one absolutnie zasłużone. Jak Panom powiedziałem, wręczając te odznaczenia: dziękuję za tak godne reprezentowanie Rzeczypospolitej Polskiej i za tę niezwykłą postawę. Moment, gdy człowiek gotów jest zaryzykować, ale przede wszystkim także w efekcie oddać swoje życie po to, by ratować innych, jest zawsze momentem niezwykłym – taką postawę trudno w ogóle opisać.

 

Zobacz także: Odznaczenia dla uczestników akcji ratunkowej na Nanga Parbat [PL/ENG] Wszyscy wiemy, że ci, którzy oddali życie właśnie za drugiego człowieka, bardzo często zaliczeni są przez Kościół katolicki w poczet świętych. Więc jest to postawa, którą absolutnie należy oceniać w kategoriach najwyższych, wręcz niewyobrażalnych. Wielu ludzi mówi: „Przecież nie mamy nic droższego, nic bardziej wartościowego niż życie”. Można to różnie oceniać według światopoglądu, ale z całą pewnością życie ludzkie jest wartością niezwykłą.

 

I Panowie byli gotowi zaryzykować swoje życie, by nieść pomoc innym. Chcę to bardzo mocno podkreślić: w warunkach ekstremalnych. Nie tylko rezygnując ze swojej przecież na pewno wymarzonej – wtedy zimowej narodowej – wyprawy na K2, ale przede wszystkim idąc w dramatycznych warunkach tam, na Nanga Parbat: -35 stopni, nieprawdopodobny wiatr, mgła, noc, 6 tys. metrów.

 

Większości z nas tutaj, którzy nigdy nie byliśmy w takich warunkach, w ogóle trudno to sobie wyobrazić. Pewnie nie jesteśmy w stanie sobie tego wyobrazić. Do tego wszystkiego brak tlenu, obciążenie, zmęczenie, przecież bardzo często dezorientacja na skutek braku widoczności. Niewyobrażalne! A jednak poszliście i – co tu wiele mówić – osiągnęliście sukces. Bo nie tylko uratowaliście Élisabeth Revol, ale też przede wszystkim wróciliście z tej wyprawy.

 

Nie udało się uratować polskiego himalaisty, panów kolegi – pana Tomasza Mackiewicza. Nie udało się – to smutne, straszne. Ale z drugiej strony, każdy z Państwa – bo przecież wspinają się też kobiety – idąc na ośmiotysięczniki czy trochę niższe góry, ale zawsze ryzykując wejściem w bardzo trudne warunki, które nie są normalne dla człowieka, jest świadomy ryzyka, jakie to ze sobą niesie. Że bardzo często jest to balansowanie na cienkiej czerwonej linii własnych możliwości, przemęczenia, doświadczenia, umiejętności – tego wszystkiego, co bardzo często warunkuje, że albo się wraca, albo się nie wraca z gór. Do tego wszystkiego kwestia szczęścia, a jak niektórzy powiedzą – opieki opatrzności. Tak wiele czynników.

 

Większość ludzi nie rozumie, dlaczego Państwo to robią. Ja nigdy nie byłem w takich warunkach i himalaizm, alpinizm nie są czymś, co mnie pociąga. Ale w jakimś sensie to rozumiem. Bo rzucanie wyzwania i mierzenie się z tym, co dla większości na pozór wydaje się niemożliwe, jest czymś, co na pewno jest bardzo pociągające, i z czym człowiek – a przynajmniej niektórzy ludzie – po prostu zwyczajnie chcą się zmierzyć. Po co? By udowodnić przede wszystkim sobie – pokazać, że jestem w stanie.

 

Ale Panowie przy okazji czynią coś, co jest wielkie, bo cały świat obserwuje te zmagania. I cały świat patrzy na te góry – przede wszystkim na Himalaje, na Karakorum. Wrócą, nie wrócą? Uda się, nie uda? Zdobędą kolejny szczyt zimą? Zrobią to, czego nikt jeszcze nie zrobił? Postawią swoje stopy po raz pierwszy na tych ośnieżonych skałach, tam, gdzie jeszcze nikogo nie było? I wtedy to odnotowują: tak, jest.

 

Może właśnie dlatego 57 polskich himalaistów od 1939 roku zostało tam, w górach – nie wrócili. Bo to pragnienie bycia pierwszym, sprawdzenia się, niesienia palmy pierwszeństwa jest w człowieku tak silne – i jest zrozumiałe. Ale dziękuję za tak godne i wspaniałe reprezentowanie przy tym Rzeczypospolitej – za tak piękne reprezentowanie nas wszystkich, którzy jesteśmy jej obywatelami.

 

Życzę Państwu szczęścia, bo pewnie będziecie brali udział w jeszcze niejednej wyprawie. Życzę, byście ze wszystkich szczęśliwie wrócili. Życzę Wam zawsze tej mądrości, by wiedzieć, kiedy zawrócić. Wyobrażam sobie, że musi to być strasznie trudne, gdy widzisz szczyt, a Twoje doświadczenie podpowiada, że na przykład zmieni się pogoda, że już jesteś zbyt zmęczony, wyczerpany i trzeba zawrócić, mimo że wydaje się, iż jest on na wyciągnięcie ręki. To nieprawdopodobnie trudne i czasem, gdy ktoś nie potrafi nad sobą zapanować albo wystarczająco dobrze ocenić warunków, zostaje tam, w górach.

 

Życzę, żebyście zawsze wracali – życzę tego jako półkrwi góral.

 

Dziękuję.

Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.