przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| | |
A | A | A
Czwartek, 13 czerwca 2019

Wystąpienie Prezydenta podczas spotkania z Polonią w Houston

 

Bardzo się cieszę, że mogę razem z moją małżonką, Agatą, być dzisiaj wśród Państwa. Jest to dla mnie zawsze bardzo wzruszający moment. Nie wiedziałem, czy był tutaj kiedyś wcześniej któryś z Prezydentów Rzeczypospolitej przede mną, ale z całą odpowiedzialnością mogę powiedzieć, że ja nie byłem jeszcze nigdy. Tutaj w Houston, w Teksasie, jestem po raz pierwszy w życiu. I nie wiedziałem, że było to właśnie pierwsze miejsce, w którym przybyli z Górnego Śląska Polacy założyli miejscowość, którą wtedy nazwali Panna Maria. I która do dzisiaj zresztą tak się nazywa.

 

To bardzo poruszające, bo przecież była to pierwsza połowa XIX wieku, przed wielu dziesiątkami lat – przed przeszło setką lat. Od tego czasu ciągle żyją tutaj Polacy, tętni polskie życie, ciągle się o Polsce pamięta. Oczywiście później przyjeżdżały następne pokolenia w czasie różnych faz emigracji: przyjeżdżali Polacy za chlebem, przyjeżdżali Polacy, którzy nie mieli się gdzie podziać po II wojnie światowej, a nie chcieli do ojczyzny, która nie była w pełni wolna i suwerenna, gdzie groziło im więzienie, a często śmierć, bo byli żołnierzami armii Andersa, bo nie zgadzali się z tym nowym ustrojem przyniesionym do Polski na sowieckich bagnetach.

 

Przyjeżdżali Polacy za chlebem w latach 70. Przyjeżdżali ludzie Solidarności uchodzący z Polski w latach 80. Potem przyjeżdżali ludzie znów szukać szczęścia, lepszego życia, pracy, szans dla siebie. Wreszcie przyjeżdżało i przyjeżdża bardzo wielu ludzi polskiej nauki – lekarzy, specjalistów z różnych dziedzin, inżynierów – żeby dzisiaj tu, w Stanach Zjednoczonych, w Teksasie, doskonalić swoje umiejętności w medycznych centrach badawczych, robić karierę naukową, żeby dzisiaj działać także w branży energetycznej, tak dynamicznie tutaj, w tym stanie, się rozwijającej. Stał się on – można powiedzieć – światowym centrum energii.

 

Polskość tutaj tętni. Jest to jedno z największych w Stanach Zjednoczonych skupisk Polaków – ponad 200 tys. ludzi, którzy przyznają się do polskości; że są Polakami lub mają polskie korzenie. Chciałem Państwu bardzo serdecznie za to podziękować. Dziękuję Wam, że pamiętacie o swojej ojczyźnie, choć niektórzy z Was nie urodzili się w Polsce, tylko w Stanach Zjednoczonych i mają poczucie, że Stany są ich ojczyną. Ale z rodzica wiedzą, że ojcowizna jest tam, za oceanem, gdzieś daleko w Europie, i że stamtąd kiedyś wyszli ich przodkowie, przyjechali tutaj – ale ta pamięć cały czas w rodzinie trwa.

 

Za tę właśnie pamięć i za to trwanie przy Polsce i polskości – bardzo często przez ponad sto lat – chciałem Państwu z całego serca podziękować. Waszym rodzinom, Waszym bliskim, Waszym przodkom – za to, że tę polskość przechowali. Dziękuję za to dzisiaj w imieniu Rzeczypospolitej. Cieszę się, że mam tę wielką sposobność, żeby to Państwu dzisiaj tutaj powiedzieć i pokłonić się za to, że Polska wśród Was jest.

 

Dziękuję wszystkim nauczycielom, którzy – poza rodzicami i dziadkami – uczą dzieci polskiego w szkołach tutaj, w Teksasie, przekazują wiedzę, uczą innych przedmiotów, przede wszystkim historii. Żeby dzieci i młodzież wiedziały, że mogą być dumne z historii swojej ojczyzny: trudnej, czasem dramatycznej, czasem niezwykle bolesnej, czasem właśnie takiej, która wygnała pradziadków, dziadków, rodziców z Polski. Ale historii, którą przetrwał polski naród, odzyskał ojczyznę, ziemię, krwawo o nią często walcząc, ale zawsze z wielką odwagą i determinacją. I to na pewno jest powód do dumy dla wszystkich nas, Polaków, na całym świecie.

 

Dziękuję Wam za to, że mieszkając tutaj, w Stanach Zjednoczonych, wspieraliście nas tam, w tej Polsce, która nie była w pełni wolna i niepodległa, żebyśmy odzyskali wolność, żeby mógł nastąpić ten przełom 1989 roku. Że potem wspieraliście nas, gdy dążyliśmy do NATO – że tutaj, w Stanach Zjednoczonych, były twarde, mocne polskie głosy, że Polska powinna należeć do NATO, bo jest częścią wolnego świata.

 

Bo – jak wczoraj powiedziałem w Waszyngtonie – my zawsze w sensie kulturowym, tożsamościowym i mentalnym byliśmy częścią Zachodu, bo byliśmy częścią wielkiej kultury chrześcijańskiej. Tylko od czasu do czasu w tym sensie politycznym zagarniano nas na wschód. Ale my – jako naród – jesteśmy jak trawa: ile razy po nas przebiegnie konnica, tyle razy się podnosimy. Przejadą wozy pancerne – my się podnosimy. I zawsze niezmiennie, nieugięcie dążymy do własnego, wolnego, niepodległego i suwerennego państwa.

 

Przyjeżdżam dzisiaj do Was z wielką dumą, dziękując Wam za to wszystko. Bo nie tak dawno jeden z ekspertów powiedział mi: „Panie Prezydencie, czy zdaje Pan sobie sprawę, że w tej chwili sytuacja Polski i Polaków pod względem poziomu życia i bezpieczeństwa jest najlepsza od XVII wieku?”. Od XVII wieku w Polsce nie było tak rozwiniętego poziomu życia, nie było tak rozwiniętego państwa! Oczywiście porównawczo na tle innych krajów europejskich.

 

Mamy rzeczywiście niezwykły czas: 30 lat budowania – jak powiedziałem – Polski wolnej, prawdziwie suwerennej, prawdziwie niepodległej. Polski, która w tej chwili rozwija się najdynamiczniej w Europie. Mamy nieprawdopodobny, nieprzewidziany wcześniej wzrost PKB, czyli Produktu Krajowego Brutto. Nikt wokół tak wysokiego wzrostu nie ma – ponad 5 proc. PKB rocznie w ostatnim czasie. Ogromnie podnosi się poziom życia w Polsce.

 

Mogły wreszcie zostać wprowadzone programy wsparcia dla rodziny. Chcemy, żeby polskiej rodzinie żyło się lepiej, żeby rodzina, która wychowuje dzieci, mogła żyć godniej, żeby ludzie nie musieli się martwić, w jaki sposób przetrwają od pierwszego do pierwszego – bo w Polsce tak to się liczy, wtedy następuje wypłata, wtedy przychodzą pieniądze.

 

Do tej pory, jeszcze niedawno był to wielki problem. Dzisiaj dla wielu rodzin, które mają kilkoro, czasem nawet kilkanaścioro dzieci, ten problem się skończył, dlatego że państwo polskie wspiera rozwój rodziny, i to w sposób zdecydowany. Być może także Państwo tutaj, w Stanach Zjednoczonych, słyszeli o programie 500+, który rzeczywiście zrewolucjonizował sytuację społeczną w naszym kraju. Okazało się, że państwo polskie może wspierać zwykłego obywatela.

 

I w związku z tym przystępujemy teraz do rzeczy, które są następne. A następną sprawą jest cały czas wzmacnianie bezpieczeństwa Polski. Wczoraj spotkaliśmy się w Waszyngtonie z panem prezydentem Donaldem Trumpem całą polską delegacją z jego współpracownikami. Rozmawialiśmy o tym, by zwiększyła się militarna obecność amerykańska w Polsce – i pod względem liczby żołnierzy, i pod względem liczby amerykańskiej infrastruktury, ale także szerokiego spektrum militarnej reprezentacji Stanów Zjednoczonych w Polsce.

 

Myślę o różnych rodzajach sił zbrojnych Stanów Zjednoczonych, które chcielibyśmy, żeby w Polsce były obecne. Będą! Zawarliśmy stosowne porozumienia. Będzie w jeszcze większej ilości niż do tej pory dostarczany gaz LNG właśnie stąd, z Teksasu. Będziemy także przygotowywali razem z Panem Ministrem Zdrowia i jego współpracownikami nową strategię walki z rakiem. Jest to dzisiaj w Polsce jedno z największych wyzwań, jeśli chodzi o ochronę zdrowia.

 

Przyjechaliśmy tutaj razem z Panem Ministrem i moimi doradcami – z panem prof. Piotrem Czauderną, z panem dr. Konradem Dziobkiem – po to właśnie, żeby z amerykańskimi naukowcami z MD Anderson Cancer Center i z polskimi naukowcami, którzy tam pracują, m.in. z panem dr. Priebe, rozmawiać o tym, jak tę strategię w Polsce skutecznie realizować, tak żeby szanse na przeżycie dla osoby, która zapadnie na raka, były jak największe, a ten, kto jest zdrowy, żeby w jak największym stopniu uchronił się przed rakiem.

 

Unowocześniamy nasze państwo, chcemy, żeby było państwem, które rzeczywiście dba o obywatela – w którym obywatel czuje się bezpiecznie, żyje dostatnio i w którym rzeczywiście otrzymuje pomoc wtedy, gdy jest mu ona potrzebna. Dla mnie są to sprawy podstawowe, które znamionują, czy państwo jest nowoczesne, czy też nie. Taką właśnie Polskę chcemy mieć i taką właśnie Polskę w tej chwili budujemy. I czynimy to ze wszystkich sił. Dziękuję, że nas Państwo w tym wspierają.

 

 

Ale chcę powiedzieć jeszcze jedno: w Polsce jest już całkiem dobrze, więc w razie czego zapraszam do powrotu, jakby ktoś chciał. Zawsze do tego namawiam, liczę na to, że przynajmniej część z Państwa kiedyś do Polski wróci, na własne oczy będzie się mogła o tym przekonać. Dzisiaj nie jest już tak jak dawniej, już nie jest tak, że trudno jest do Polski przyjechać, a jeszcze trudniej z niej wyjechać, już nie jest tak, że jest z tym jakiś wielki kłopot. Też już nie jest tak, że te dolary przywiezione z Hameryki znaczą nie wiadomo ile w Polsce. Niestety, tak to jest.

 

Ale mam nadzieję, że jeszcze ten ostatni element, który dzieli Stany Zjednoczone i Polskę, a mianowicie wizy, które cały czas muszą uzyskiwać Polacy, aby móc do Stanów Zjednoczonych przyjechać, że one także niedługo przez administrację pana prezydenta Donalda Trumpa zostaną zniesione. Wierzę w to głęboko, mogę powiedzieć tak: pracujemy nad tym my, pracuje nad tym administracja pana prezydenta; sam pan prezydent bardzo mocno na to nacisnął. Pracuje nad tym bardzo dzielnie pani Mosbacher, ambasador Stanów Zjednoczonych w Warszawie. Liczę na to, że rzeczywiście przed końcem pierwszej kadencji pana prezydenta Trumpa to się uda zrealizować.

 

Chcę Państwu powiedzieć jeszcze jedno. Ja nie wnikam w politykę, która jest realizowana w Stanach Zjednoczonych, ale mogę powiedzieć tak: bardzo konkretnie rozmawia mi się na temat polskich spraw i wspólnych interesów z panem prezydentem Donaldem Trumpem. To nie jest tzw. bicie piany. My się umawiamy, podpisujemy dokumenty i sprawy są realizowane w bardzo szybkim tempie.

 

Kiedy rozmawialiśmy Warszawie w 2017 r. na temat dostaw gazu skroplonego LNG do Polski, wtedy jeszcze ten gaz w ogóle nie był dostarczany. Pan prezydent zapytał mnie: Jesteście w stanie ten gaz odbierać? Odparłem: Tak, jesteśmy w stanie ten gaz odbierać. Ile jesteście w stanie odbierać?” Ja mówię: Tyle ile na razie mieści nasz gazoport w Świnoujściu, który niedawno otworzyliśmy, ale będziemy chcieli go powiększać i będziemy chcieli mieć następny. Potrzebujemy gazu ze Stanów Zjednoczonych w dobrej cenie i z pewnością, że będzie dostarczany, bo na pewności dostaw bardzo nam zależy. My musimy zdywersyfikować źródła dostaw.

 

Proszę Państwa, dzisiaj co chwila przypływają gazowce ze Stanów Zjednoczonych, pompując gaz LNG do naszego terminalu w Świnoujściu, a przecież minęły zaledwie dwa lata, a one już pływają od jakiegoś czasu. Tak szybko udało się to zrealizować. Da się. Stosunki Polski ze Stanami Zjednoczonymi bardzo się dynamizują. To jest wielka zasługa także pana prezydenta Donalda Trumpa. To jest człowiek, który dobrze życzy Polsce.

 

Ale muszę Państwu powiedzieć jeszcze jedno. Jestem zawsze bardzo wzruszony, kiedy przyjeżdżam do polskich parafii w Stanach Zjednoczonych i innych miejscach na świecie, ale przede wszystkim tutaj, w Stanach Zjednoczonych, dlatego że tutaj jednak najwięcej ludzi przyjeżdżało daleko, przyjeżdżało także, kiedy przez dziesiątki lat trudno było wrócić. Zawsze czuję wielkie wzruszenie, kiedy jestem w Waszych kościołach, które tutaj zbudowaliście, bo myślę sobie, ile łez zostało tutaj wylanych, ile bólu weszło w te ściany, ile tęsknoty tutaj szukało pocieszenia.

 

Bardzo serdecznie dziękuję Ekscelencji Księdzu Biskupowi, bardzo serdecznie dziękuję Księdzu Proboszczowi, bardzo serdecznie dziękuję naszym Siostrom, naszym Księżom za opiekę duszpasterską nad naszą polską wspólnotą tutaj, w Stanach Zjednoczonych, i wszędzie na świecie, gdziekolwiek jest. Bo wyobrażam sobie dla jak bardzo wielu ludzi było to ważne i jak wielu ludzi wstało z tych przysłowiowych kolan, dzięki właśnie temu duchowemu wsparciu i dzięki tej opoce, jaką był dla nich polski kościół w Stanach Zjednoczonych i polscy duchowni, którzy ich wspierali, i polska wspólnota, która wokół tego kościoła, wokół parafii była zgrupowana i świadczyła sobie nawzajem braterskie wsparcie. Bardzo serdecznie Wam wszystkim za to dziękuję.

 

Bo to jest właśnie Polska, nawet wtedy, kiedy jest bardzo daleko, tysiące kilometrów stąd, nawet wtedy, kiedy jest za wielką wodą, za morzem, za oceanem. Teraz przyszedł czas na to, aby Polskę wspólnie dalej budować. I do tego właśnie chciałem Was na sam koniec mojego wystąpienia zachęcić. Patrzę zwłaszcza na tych młodych, pięknie ubranych w nasze stroje ludowe, narodowe, tak bardzo dla Polski charakterystyczne.

 

To Państwo w przyszłości będziecie tutaj, w Stanach Zjednoczonych, budowali biznes, będziecie rozwijali Stany Zjednoczone Ameryki, będziecie zajmowali ważne pozycje w biznesie, daj Boże, w polityce, będziecie współdecydowali, jakie będą kierunki rozwoju, i z kim Stany Zjednoczone będą współpracowały. Proszę, żebyście nie zapominali o ojczyźnie Waszych dziadków, Waszych ojców, czasem Waszej, jeżeli się w Polsce urodziliście, Waszej ojcowiźnie, żebyście się starali szukać kontaktu z Polską i z Polską współpracowali. Bo warto.

 

Bo ja wierzę w to głęboko, że Polska będzie się rozwijała i stopniowo będzie się stawała jednym z najsilniejszych państw w Europie. Dlaczego? Dlatego że doskonale wiecie, jakie mamy cechy. Jesteśmy ludźmi inteligentnymi, jesteśmy ludźmi ciężkiej pracy, jesteśmy ludźmi upartymi, zdeterminowanymi i zawsze dążącymi do tego, aby osiągnąć swoje.

 

Proszę, żebyście tworzyli tę polską wspólnotę zawsze, i żebyście pomagali ją budować. Mam nadzieję, że kiedyś Polska będzie mogła Was wspierać w Stanach Zjednoczonych, że dzięki kontaktowi z Polską, z polskimi firmami i polskimi menedżerami będziecie mieli także pożytki w swojej pracy zawodowej w Stanach Zjednoczonych. Proszę Was, żebyście też w miarę stanowili jedno, żebyście się starali być razem w polityce, żeby nie było podziałów, żeby politycy w Stanach Zjednoczonych czuli, że Polacy są siłą i że Polacy mają głos.

 

To jest bardzo ważne i to się sprawdziło chyba po raz pierwszy podczas ostatnich wyborów prezydenckich w Stanach Zjednoczonych. Nie mówię tego dlatego, że to przeczytałem. Mówię dlatego, że mi to powiedział pan prezydent Donald Trump. Powiedział mi: Ja się spotkałem z Polakami przed wyborami, ja rozmawiałem z nimi, ja im złożyłem solenne obietnice i oni na mnie oddali głos. Ja mam informację, że ponad 90 proc. polskiej wspólnoty w Stanach Zjednoczonych oddało na mnie głos. On o tym pamięta.

 

I w związku z tym ja nie mam żadnych wątpliwości, że to właśnie także Państwu i Waszej postawie zawdzięczamy to, jakie dzisiaj jest podejście pana prezydenta do Polski, polskich spraw i współpracy z Polską. Chciałbym, żebyście Państwo tak trzymali, bo wtedy my, także jako kraj dzięki Wam tu się liczymy, dla amerykańskiej polityki, dla polityki największego mocarstwa na świecie. Być może Polska też kiedyś będzie mocarstwem, ale na razie musimy na to jeszcze ciężko pracować.

 

Bardzo Wam jeszcze raz dziękuję. Dziękuję za piękne przyjęcie, gratuluję wszystkim odznaczonym i z całego serca jeszcze raz odznaczonym dziękuję za służbę dla Rzeczypospolitej i dla Polaków, którą przez lata, przez dziesięciolecia, w Stanach Zjednoczonych realizują. Dziękuję wszystkim tym, którzy przyjęli ode mnie polskie flagi. Niech zawsze będą z Wami jako symbol tego, że Polska jest z wami. Życzę Wam, żeby Matka Boska Częstochowska, opiekunka tej parafii, jej patronka, zawsze była z Wami, zawsze nad Wami czuwała, żebyście zawsze mieli opiekę opatrzności i powodzenie.

 

Boże, błogosław Polskę, Boże, błogosław Stany Zjednoczone. 

Wystąpienie Prezydenta podczas spotkania z Polonią w Houston

Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.