przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| | |
A | A | A
Środa, 3 lipca 2019

Wystąpienie w Lwówku Śląskim

 

Szanowni Państwo Posłowie, Senatorowie,

Wielce Szanowna Pani Burmistrz,

Szanowni Państwo Przewodniczący,

Szanowni Państwo Radni,

Wielce Szanowny Panie Wojewodo,

Wszyscy Dostojni Przybyli Goście,

ale przede wszystkim Szanowni Państwo – Mieszkańcy Lwówka Śląskiego, powiatu i okolicznych miejscowości!

 

Powiedziałem dzisiaj przed chwilą do przedstawicieli samorządu miejskiego i powiatowego oraz komendantów, z którymi przed momentem spotkałem się w ratuszu, że zawsze odczuwam respekt tutaj, w naszym kraju, gdy przyjeżdżam do miasta, które jest miastem dłużej niż moje. A to rzeczywiście jest tak, że Lwówek Śląski otrzymał prawa miejskie 40 lat wcześniej niż Kraków, bo Kraków w 1257 roku.

 

Więc rzeczywiście ta historia jest tu wielka. I to widać po wszystkich tych niezwykłych zabytkowych obiektach, które są dziedzictwem Państwa kultury, naszej kultury, ale – powiem więcej – z całą pewnością są one dziedzictwem również kultury europejskiej. Co do tego nie mam żadnych wątpliwości.

 

Wszyscy Państwo znają przecież dzieje swojego miasta, wiecie, że mieszały się tu kultury. To miasto w swojej historii należało do różnych państw i różni nim władali. Była tu Polska prawie do końca XIV wieku, później były tu Czechy przez 350 lat, były też Prusy i Niemcy przez 200 lat, a potem znowu wróciła Polska i dzisiaj tutaj jesteśmy. Wróciła Polska i razem z nią przybyli tu Państwo – Wasze rodziny, Wasi dziadkowie, ojcowie, czasem sami Państwo przybyli tu wtedy i później. Taka jest kolej dziejów.

 

Ale jedno jest stuprocentowo pewne: to jest właśnie miejsce i przestrzeń Państwa życia, to jest Wasze miasto, które tworzycie i które właśnie Wam zawdzięcza dzisiaj swoją urodę i swoje piękno – nie waham się tego powiedzieć. Patrząc na to polskie miasto dzisiaj – na Lwówek Śląski – chcę Państwu z całego serca powiedzieć: „Dziękuję!”. Dlatego, że macie się czym pochwalić. Choćby ten ratusz – pięknie utrzymany, XIII-wieczny, z pięknymi salami – robi ogromne wrażenie.

 

Nie pamiętam, kiedy ostatni raz byłem w takich wnętrzach. W Pradze? O ile sobie przypominam – chyba tak. Oczywiście, tam budynki i gabaryty były większe, bardziej spektakularne. Ale to jest ta sama historia dziejów, ten sam czas, ta sama sztuka – to jest nasz wielki europejski dorobek kulturowy. Zwłaszcza, że jeszcze w dodatku w XIII wieku na pewno była tu Polska i na pewno rządzili tymi ziemiami Piastowie śląscy. I to jest ich dzieło, nasz dorobek, naszego narodu – naszej kultury, która stanowi tak wielki element kultury europejskiej.

 

Mówię o tym tak silnie, dlatego że chcę podziękować – żeby wszyscy Państwo mieli świadomość, że to nie jest przypadek, że przyjeżdżam. Moją wielką ambicją od samego początku, gdy zdecydowałem się kandydować na urząd Prezydenta – jeszcze w 2014 roku – było to, by odwiedzić wszystkie polskie miasta, w szczególności powiatowe. Dlatego że do tych dużych, wielkich miast Prezydent przyjeżdża przy okazji różnych wydarzeń – i po prostu jest.

 

Natomiast głowa państwa – żeby być świadomym swojej ojczyzny, ludzi, którzy w niej mieszkają, ich potrzeb, marzeń, pragnień, tego, czego im brakuje i czego oczekują, a także po to, by wyrazić im szacunek za to, jak budują naszą ojczyznę – powinna odwiedzić ich na miejscu, w ich miastach, miejscowościach, czasem wioskach. I właśnie dlatego cały czas realizuję ten objazd powiatów.

 

Muszę powiedzieć, że zawsze są to dla mnie bardzo miłe spotkania. Oczywiście, że czasem padają wtedy głosy krytyczne – jasne, że tak! I bardzo dobrze, że tak jest. Bo ja chcę usłyszeć, jak jest, a nie tak, jak bym chciał, żeby było. Będę chciał, żeby było, jak chcą Państwo, bo na tym polega istota mojej roli: żeby realizować Państwa pragnienia i dążenia, a przynajmniej wspierać tę realizację.

 

Ktoś może na to różnie patrzeć, ale ja tak rozumiem demokrację. Jeżeli jest się Prezydentem wybranym w powszechnych wyborach, to jest się zobowiązanym do tego, by słuchać ludzi i starać się zrealizować ich oczekiwania. Jaką postać ma mieć ich ojczyzna, jak chcą żeby była ukształtowana, jak sobie wyobrażają swoje życie, sprawy, przyszłość? Jakie mają problemy, a przede wszystkim właśnie – jak wspomniałem – oczekiwania?

 

Mogę Państwu powiedzieć, jakie jest moje oczekiwanie wobec mnie. Bo mówię to w zasadzie wszędzie, gdzie jestem. Moje oczekiwanie jest takie, żebym na zakończenie służby prezydenckiej mógł usłyszeć od zwykłej, przeciętnej polskiej rodziny: „Proszę Pana, żyje nam się lepiej niż wtedy, gdy Pan zaczynał”. Bo to będzie dla mnie rzeczywiście realizacja mojej misji – że ja ją w tym znaczeniu wykonałem.

 

Bo uważam, że po to jest władza – żeby służyć dobru wspólnemu. A tym ważnym elementem dobra wspólnego jest także budowanie przeciętnej zamożności społeczeństwa. To niezwykle ważne zadanie na wielu płaszczyznach. Jesteśmy członkiem Unii Europejskiej od 15 lat. Od 20 lat należymy do NATO. Od 30 lat mamy wolną, rzeczywiście niepodległą i suwerenną Polskę.

 

I co jest cały czas naszym pragnieniem? Co jest pragnieniem ludzi, a bardzo często rodziców których dzieci wyjechały za granicę? Żeby w Polsce żyło się na średnim zachodnim poziomie. Myślę, że jest to wielkie pragnienie większości Polaków – żeby to było po prostu takie zwykłe godne życie pozbawione ciężkich problemów egzystencjalnych pt. jak związać koniec z końcem? Jak dożyć od pierwszego do końca miesiąca? Jak dotrwać? Jak zapłacić wszystkie rachunki?

 

W większości przypadków na zachodzie Europy ludzie nie mają takich zmartwień. Owszem, mają zmartwienia, jak spłacić kredyty za drugi dom, za trzeci samochód itd. Ale u nas niewiele rodzin ma takie problemy. Chciałbym, żebyśmy się znaleźli na tym przeciętnym zachodnim poziomie, bo to spowoduje, że przesuniemy się z problemów, w których byliśmy i jesteśmy, oczywiście do nowych problemów, bo problemy zawsze są. Ale chciałbym, żeby były to problemy lżejsze, trochę innego kalibru.

 

Dla mnie to jest właśnie Europa. Żyjąca na wysokim poziomie przeciętna rodzina – to jest właśnie Europa! Wsparcie przez państwo rodziny mającej dzieci – to jest właśnie Europa! Tak jest w całej Europie Zachodniej, tam, gdzie jest prawdziwa zamożność. Mówiłem to już dzisiaj w Głogowie: co to oznacza? To oznacza prawdziwą społeczną gospodarkę rynkową, którą mamy zapisaną w naszej Konstytucji, a która do tej pory, do niedawna była tylko deklaracją. Społeczna gospodarka rynkowa to przede wszystkim sprawiedliwy podział dóbr, sprawiedliwy podział dochodu państwowego pomiędzy społeczeństwo.

 

Elementem tego sprawiedliwego podziału jest właśnie program 500+, który wprowadziliśmy po to, by wreszcie te środki były dzielone sprawiedliwie. To właśnie dlatego zatykamy dziurę VAT, bo przecież do tej pory ktoś te pieniądze kradł – przecież nie byliście to Państwo, jak tutaj stoicie. To była jakaś niewielka grupa, która bogaciła się niepomiernie kosztem całego społeczeństwa. Państwo, które pozwala na coś takiego, nie jest prawdziwie europejskie. To właśnie dlatego prowadzimy tak zdecydowane działania kończące tego typu działalność, by można było te pieniądze sprawiedliwie i uczciwie podzielić pomiędzy ludzi.

 

W formach różnego rodzaju – tak! – środków pomocowych, które są rozdzielane pomiędzy polskie społeczeństwo. Zamiast mówić „pomoc”, wolę mówić, że to jest podziękowanie ze strony polskiego państwa. Tak jak polskie państwo dziękuje poprzez program 500+ rodzinom wychowującym dzieci. Dziękuje, że te dzieci są, i chce się dołożyć do ich wychowania. Nie poprzez to, żeby uczyć rodziców, jak mają wychowywać dzieci, tylko poprzez to, żeby im pomóc. Proszę bardzo: niech pojedzie na dodatkową wycieczkę, poślijcie Państwo na dodatkowy kurs językowy, zrealizujcie dziecku marzenie, o którym może kiedyś marzyło.

 

Gdy zaczynaliśmy program 500+, akurat – o ile pamiętam – były chyba mistrzostwa Europy w piłce nożnej. I pojawiały się takie głosy: „Tak, ludzie idą, bo teraz odbierają tę skomasowaną kwotę, bo jest wyrównanie, i kupują za te pieniądze telewizory, żeby oglądać mistrzostwa”. A ile w tych domach było dzieci, które marzyły o takim telewizorze i miały głęboki kompleks wobec swoich koleżanek i kolegów z klasy, że tego telewizora do tej pory w domu nie było? Jeżeli ten kompleks został uleczony, to właśnie po to jest 500+. Kompleks tego dziecka: że było biedne.

 

Prawda jest taka, że dzięki 500+ zredukowaliśmy nędzę wśród dzieci o ponad 90 proc. – i to jest największy sukces tego programu. I to jest właśnie Europa! Myślę, że być może właśnie dzięki takim działaniom jak 500+, jak 13. emerytura – wierzę w to – wielu ludzi załatwiło różne zaległe sprawy i pomyśleli: „No tak, jakoś dzielą”. To była globalnie ogromna kwota: 11 mld zł w skali kraju.

 

Gdy program 500+ był wypłacany na drugie dziecko w całej Polsce, wyniósł 23 mld. A ta jedna 13. emerytura wypłacona wszystkim emerytom to 11 mld. Więc jest to po prostu gigantyczna skala, nieporównywalna nawet z 500+. Jeżeli popatrzeć całościowo, gdyby miało to być wypłacane co miesiąc jak 500+, po prostu na dziś nie da się tego zrealizować. Ale będziemy się starali – i to chcę Państwu powiedzieć: będziemy szukali wszelkich możliwości, by właśnie w taki sposób sprawiedliwie dzielić dochód polskiego państwa. I sprawiedliwie także dzielić podatki, które Państwo płacą.

 

Nie tylko płacicie je ze swojego dochodu jako podatek dochodowy, ale przecież płacicie je także właśnie w formie podatku VAT, gdy idziecie do sklepu, robicie zakupy. Jako zwykli obywatele jesteście płatnikiem końcowym – tak samo jak ja, gdy idę do sklepu i robię zakupy. Wszędzie płacę VAT, który powinien być odprowadzany do budżetu państwa. Chodzi o to, by jak najwięcej tego podatku wędrowało do budżetu i żebyśmy mogli potem znów go rozdzielać w godny sposób po to, by właśnie budować społeczną gospodarkę rynkową w pełnym tego słowa znaczeniu.

 

I teraz chcę Państwu podziękować z całego serca, bo mówimy o Europie. Ostatnio [odbyły się] wybory do organów europejskich, do instytucji, do Komisji Europejskiej, w Parlamencie Europejskim [dokonał się] wybór władz, ale wcześniej wybrali Państwo Parlament Europejski – i za to chcę Wam z całego serca podziękować. Za tę przeszło 45-proc. frekwencję. Dziękuję za nią z całego serca. Jestem z niej ogromnie dumny. Oczywiście ktoś powie: „70-proc. powinna być!”. Świetnie, tylko takiej to jeszcze nie mieliśmy od 1989 roku w żadnych wyborach.

 

A ja mówię w ten sposób: pomyślmy, że w poprzednich wyborach było około 25 proc. – o ile dobrze pamiętam – a wcześniej ta frekwencja była jeszcze niższa. W związku z czym tym razem dwa razy więcej naszych rodaków – jeżeli chodzi o procenty frekwencyjne – poszło do urn. I za to z całego serca dziękuję. Wiedzą Państwo dlaczego? Bo gdy przez rok byłem w Parlamencie Europejskim – od 2014 do 2015 – słyszałem głosy: „Ale u was to jest niska frekwencja”. I to było tak, jakby mi mówiono: „Jaką wy macie legitymację, żeby być posłami europejskimi, skoro tak mało ludzi was wybiera? Skoro tak mało ludzi w Polsce bierze na siebie odpowiedzialność za sprawy europejskie?”.

 

I za to chciałem Państwu podziękować – że wreszcie, jako społeczeństwo, wzięliśmy odpowiedzialność za te sprawy i pokazaliśmy całej Europie, że nas to interesuje, że się tym zajmujemy, że jest to dla nas ważne, że jesteśmy gotowi pójść i świadomie zdecydować. I za to Państwu dziękuję. Bo dzisiaj nikt już nie może niczego zarzucić naszym posłom do Parlamentu Europejskiego z żadnej ze stron politycznych. 

 

Bo dzisiaj, kiedy nasz premier rozmawia w Europie o wyborze nowych władz to rozmawia z podniesioną głową. Dlaczego? Bo Polacy gremialnie zagłosowali i są świadomym, demokratycznym, europejskim społeczeństwem. I to właśnie pokazuje, że w Polsce demokracja się buduje. Wzrasta. Jest coraz silniejsza. I za to Państwu z całego serca chcę podziękować. Właśnie za to, że jesteśmy coraz dojrzalszym społeczeństwem.
 

Wierzę w to, że posłowie do Parlamentu Europejskiego, których Państwo wybraliście, będą działali odpowiedzialnie i będą realizowali polskie interesy. To jest bardzo ważne. Bo oczywiście ważny jest interes Europy jako całości, ale pamiętajmy o tym, że każdy kraj ma swoich posłów. A posłowie walczą o sprawy kraju. O to, żeby jego pozycja w Unii Europejskiej była jak najsilniejsza. Żeby ten kraj miał jak najwięcej beneficjów z Unii Europejskiej właśnie dla niego i jego mieszkańców. I takie jest zadanie naszych europosłów. Zadanie bardzo ważne.
 

Także, proszę Państwa, jeżeli chodzi o wspólną politykę rolną. Wiele mówiłem ostatnio na ten temat, a wiem, że tutaj, w pobliżu miasta, jest wiele terenów rolniczych. Wiem również, że w ciągu ostatnich 30 lat było tutaj wiele problemów, kiedy upadały państwowe gospodarstwa rolne, kiedy wielu ludzi popadło w nędzę poprzez, no, niestety, brutalną politykę przekształceń gospodarczych, nieliczącą się z człowiekiem i z jego potrzebami. To nie była społeczna gospodarka rynkowa, proszę Państwa, to było budowanie krwawego kapitalizmu. Mam nadzieję, że skończyliśmy z tym raz na zawsze. I że nigdy więcej już nie wróci ani to, ani ludzie, którzy to Polakom uczynili.
 

Dzisiaj na pewno to, co musimy robić, to budować odpowiedzialne programy, które będą tę sprawę naprawiały. To, co jeszcze dzisiaj można naprawić, choć minęło już wiele lat. Ale do naprawienia jest cały czas sporo. Jest coraz więcej różnych programów skierowanych do mieszkańców obszarów wiejskich. Oczywiście, polska wieś w ciągu 30 lat ogromnie się zmieniła. Ale chcielibyśmy, aby była jeszcze bardziej nowoczesna. Nowoczesna nie w znaczeniu, żeby dominowały na niej tysiąchektarowe gospodarstwa rolne. Nie. Po to, żeby to były gospodarstwa rolne rodzinne. Po to, żeby to były gospodarstwa nowoczesne, dobrze gospodarujące, ale przede wszystkim produkujące dobrą żywność. Żywność, która będzie wspierała zdrowie i Polaków, i wszystkich tych, którzy będą chcieli od nas tę żywność kupować. A chcą kupować od nas coraz chętniej.

 

Coraz więcej naszej żywności eksportujemy i ona jest na świecie coraz bardziej doceniana. Dlaczego? Dlatego właśnie, że najczęściej nie jest to rolnictwo masowe, nie jest to masowa produkcja rolna, tylko jest to coś, co jest cały czas dotknięte rękami rolnika. Coś, co jest wypielęgnowane. I my o to musimy dbać. Tu jeszcze wiele zadań przed nami. Ale dzisiaj dla polskiej wsi jest wiele programów.
 

Mówiłem dzisiaj do Pani Burmistrz i do Państwa Samorządowców, którzy się ze mną spotkali, że wraz z Kancelarią Prezydenta – wspierani przez Ministerstwo Rolnictwa i inne ministerstwa – przygotowaliśmy cykl konferencji o przyszłości, o szansach na przyszłość mieszkańców terenów wiejskich. Poproszę Panią Minister Halinę Szymańską, szefową mojej kancelarii, żeby taka konferencja odbyła się również tutaj, w Państwa powiecie. Żeby tutaj taką konferencję zrealizowano, bo uczestniczyło w niej 13 ministerstw, które pokazywały swoją ofertę dla obszarów wiejskich: w jakim zakresie można skorzystać z różnego rodzajów funduszy i forma wsparcia dla różnego rodzaju działalności w pełnym przekroju życia, od ochrony zdrowia po kulturę i rozrywkę.
 

Proszę Państwa, dzisiaj jest dużo takich możliwości. Chodzi tylko o jedno, żeby te możliwości były blisko ludzi i żebyśmy je dobrze wykorzystywali. To jest nasze wielkie zadanie na przyszłość. To jest zadanie moje, to jest zadanie polskiego rządu, to jest zadanie posłów, senatorów, to jest zadanie przedstawicieli samorządu terytorialnego, poczynając od samorządu regionalnego poprzez powiatowy aż do samorządu gminnego. To są nasze zadania, bo jesteśmy ludźmi, którzy wykonują zadania publiczne, które Państwo nam powierzyliście.

 

Chciałbym, żeby w Polsce te zadania były wykonywane coraz lepiej, bo to jest warunek rozwoju naszego kraju. Ale powtarzam: Polska będzie rzeczywiście nowoczesnym państwem europejskim wtedy, kiedy będziemy realizowali w naszym kraju rzeczywiście społeczną gospodarkę rynkową. To jest warunek sine qua non. Jeżeli tego nie będzie, będziemy się stawali społeczeństwem kastowym. Gdzie są różne najwyższe kasty nietykalne, nienaruszalne, które mogą robić, co im się żywnie podoba na oczach reszty społeczeństwa, niczym się nie przejmując.

 

Wiecie, Państwo, że tak się niestety jeszcze cały czas zdarza. I z tym musimy skończyć. To nie jest norma prawdziwie demokratycznego kraju. To jest coś, co w demokratycznych krajach się nie dzieje. Ci, którzy rzeczywiście są elitą społeczną, to są ci, którzy najbardziej przestrzegają etyki, najbardziej przestrzegają norm, najbardziej przestrzegają prawa, bo mają świadomość, że mają być przykładem dla reszty społeczeństwa, a nie że reszta społeczeństwa ma na nich robić.
 

To jest jedna z podstawowych zasad demokracji. I te zasady są zapisane w naszej Konstytucji, tylko do tej pory, przez ostatnie lata, od 1997 roku, kiedy obowiązuje ta Konstytucja po prostu zwyczajnie tego nie przestrzegano. Po prostu naruszano Konstytucję. Tak, jak nie mam żadnych wątpliwości, że naruszono Konstytucję także w działalności Trybunału Konstytucyjnego, kiedy orzekał, że podwyższenie wszystkim Polakom wieku emerytalnego – wbrew ich woli – jest zgodne z Konstytucją. Tak [Trybunał Konstytucyjny] orzekł.
 

Czy to był trybunał, który działał dla polskiego społeczeństwa i dla polskiego państwa, czy dla jakiejś wąskiej kasty rządzącej, która wtedy akurat miała taki interes? To ja już myślę, że każdy sam sobie odpowie na to pytanie.

 

Powtarzam: chcemy innej Polski. Chcemy sądów, które nie orzekają braku winy w sytuacji, kiedy ktoś potrącił starszą panią na pasach, mając samochód bez przeglądu i nie mając prawa jazdy, bo nie wiadomo, z jaką prędkością staruszka wtargnęła na pasy.
 

Taka Polska być nie może i to musi zostać zmienione. Wszyscy, którzy chcą, żeby było tak, jak było, muszą się oswoić z myślą, że społeczeństwo nie chce, żeby było tak, jak było. Chce, żeby było normalnie. Tak jak to jest w państwach demokratycznych, tak jak to jest w państwach nowoczesnych, tak jak to jest w państwach cywilizowanych. Takiej właśnie Polski chcemy.
 

Szanowni Państwo, taką Polskę zobowiązuję się budować. I będę ją budował, dopóki Państwo będziecie sobie tego życzyli, dopóki wystarczy mi tchu. To jest moje zadanie i mam tego pełną świadomość. Wiele razy ludzie mi mówią: niech się Pan trzyma, niech się Pan nie cofa. Proszę Państwa, ani się nie muszę trzymać, ani się nie będę cofał. Robię to, co do mnie należy i to, co mi Państwo powierzyliście.

 

Dotyczy to także wzmacniania Rzeczypospolitej. Trwają teraz różne dyskusje: czy to dobrze, że chcemy [tworzyć sojusze] z Amerykanami, że chcemy kupować od Amerykanów itd., itd., itd. A co? Z Rosji mamy kupować? Dzisiaj jesteśmy członkiem Sojuszu Północnoatlantyckiego i chcemy mieć broń oraz uzbrojenie dla naszych żołnierzy w takich standardach, jakie są w Sojuszu Północnoatlantyckim. Po prostu. To jest zwykła kolej dziejowa. Zmieniliśmy sojusz. Polacy zdecydowali, że nie chcemy być dłużej sojusznikiem Związku Radzieckiego. Tak, taka była decyzja Polaków.

 

Wtedy był jeszcze Związek Radziecki. Dzisiaj jest Rosja, ale Rosja nie jest państwem pokojowo nastawionym. Rosja napadła na Gruzję, Rosja napadła na Ukrainę. Rosja prowokuje militarnie także i w naszym regionie, choćby nad Morzem Bałtyckim, w okolicach państw bałtyckich. To właśnie dlatego należymy do Sojuszu Północnoatlantyckiego. To właśnie dlatego zacieśniamy nasz sojusz ze Stanami Zjednoczonymi. Bo chcemy być państwem bezpiecznym, a wiemy, że tylko w takim sojuszu to bezpieczeństwo będzie rzeczywiście. Chcemy mieć jak najlepiej wyposażoną armię, chcemy mieć żołnierzy, którzy mogą służyć, mając najlepsze na świecie wyposażenie. Jest takie powiedzenie „Co tanie, to drogie”. Tak, proszę Państwa, ten sprzęt nie jest tani, jest drogi, ale jest najlepszy. I chcemy, żeby taki sprzęt mieli nasi żołnierze. Właśnie dlatego się na to decydujemy, bo chcemy, żeby mogli jak najlepiej realizować swoje zadanie, a tym zadaniem jest obrona granic Rzeczypospolitej i obrona naszego bezpieczeństwa.

 

Myślę, że tak naprawdę to chyba nikomu nie trzeba tego za bardzo tłumaczyć. I dziwię się tym różnym głosom, które teraz się podnoszą. Dziwię się bardzo. I dziękuję Państwu jeszcze raz, z całego serca. Mówiłem to już wielokrotnie. Że przy różnych potrzebach, które jeszcze są, i w służbie zdrowia, i jeżeli chodzi o podwyższanie emerytur, i pensji dla sfery budżetowej, jesteście Państwo w stanie przyjąć do wiadomości, że wydatki nasze na modernizację armii są wysokie i będą wynosiły ponad 2 procent PKB rocznie. Bo to jest po prostu potrzebne dla naszego bezpieczeństwa. I wierzcie mi Państwo, jeżeli nie będziemy bezpieczni, to te wszystkie emerytury i służbę zdrowia będziemy sobie mogli… Po prostu, niestety.
 

Ale to nie jest nawet tak bardzo istotne. Istotna jest inna rzecz. Dzisiaj składałem kwiaty pod pomnikiem Dzieci Głogowskich. Symbolicznym, przecież sprzed 800 lat. Niektórzy nawet twierdzą, że to legenda, choć w kronikach Galla Anonima przecież jest to zapisane. Że dzieci oddały życie i wielu ich rodziców oddało życie za to, żeby Polska była Polską. Żeby to nie były Niemcy. Wtedy Cesarstwo Rzymskie Narodu Niemieckiego, jak chciał cesarz Henryk V. Całe pokolenia oddawały potem życie w powstaniach, żeby to nie była Rosja carska, żeby to nie były Prusy, żeby to nie były Austro-Węgry, tylko żeby to była Polska. Ludzie za to ginęli, żeby to była Polska. Umierali na ulicach.
 

Jeszcze nie tak dawno to [było] namacalne: w Gdańsku w 1970 roku, w Ursusie, w Płocku, w Radomiu, w 1976, potem w 1981 roku, chociażby w kopalni Wujek, ludzie umierali na ulicy, cierpieli więzienie po to, żeby to była wolna Polska. Suwerenna. Niepodległa. Nasza, w której my się rządzimy.
 

Powiem tak, proszę Państwa, to jest warte każdych pieniędzy. Skoro ludzie oddawali za to życie. Dlatego dziękuję, że nam pozwalacie tak gospodarować, żebyśmy mogli wzmacniać bezpieczeństwo Rzeczypospolitej. Bo ja nie chcę, żeby kiedykolwiek, czy mnie, czy mojej córce, czy moim, mam nadzieję, wnukom czy prawnukom kiedykolwiek jeszcze w dziejach przydarzyło się to, że ktoś tu przyjdzie, uczyni ich niewolnikami, narzuci im swoją wolę i powie, że mają robić to, co on chce, a nie to, co oni chcą w swoim kraju.
 

I to jest wielkie zadanie nas wszystkich. Takie właśnie budowanie Polski, żeby ta Polska była w stanie wszystko przetrwać. Mamy naprawdę dobry okres w naszych dziejach. Możemy narzekać, pewnie zawsze będziemy narzekać. Niektórzy mówią, my, Polacy, mamy skłonność do narzekania. Ale my mamy, proszę Państwa, wolną Polskę od 30 lat. Ci, którzy ją wywalczyli w 1918 roku nie mieli tego niezwykłego daru, żeby mieć swoją wolną Polskę przez 30 lat.

 

Mam nadzieję, że będziemy mieli przez 40, przez 50, 60, 70, 80, 90, 100 i dalej. I to jest wielkie nasze zadanie, żeby taką właśnie Polskę budować. I powiem Państwu tak: jestem głęboko przekonany, że jesteśmy na dobrej drodze. I bardzo dziękuję Państwu, że bierzecie w tym udział. Za to, że pracujecie, że płacicie podatki, że budujecie swoje miasto i że chodzicie na wybory, także wybory europejskie.

 

Dziękuję Wam za to z całego serca. I życzę Wam, żeby te wszystkie nasze życzenia, nasze marzenia i nasze pragnienia spełniły się i to jak najprędzej.
Dziękuję.

Prezydent RP Andrzej Duda w Lwówku Śląskim

Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.