przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| | |
A | A | A
Niedziela, 1 września 2019

Wystąpienie Prezydenta RP w Wieluniu na obchodach 80. rocznicy wybuchu II wojny światowej [PL/ENG]

 

ENGLISH VERSION>>

 

Czcigodni Kombatanci i wszyscy Mieszkańcy Wielunia, którzy pamiętają tamten tragiczny poranek 1 września 1939 roku,

Wielce Szanowny Panie Prezydencie Republiki Federalnej Niemiec,

Szanowni Państwo Marszałkowie Senatu,

Szanowni Państwo Ministrowie,

Czcigodni Ekscelencje, Księża Biskupi wszystkich wyznań,

Czcigodni Państwo Posłowie, Senatorowie,

Wielce Szanowni Przedstawiciele władz województwa – Panie Wojewodo, Panie Marszałku; powiatu – Panie Starosto, Szanowni Państwo Przewodniczący, Radni; i miejskich – na czele z Panem Burmistrzem,

Drodzy Mieszkańcy Wielunia, powiatu, ziemi wieluńskiej,

Wszyscy Dostojni Przybyli Goście!

 

To jest stare polskie miasto. Na pewno było już miastem – jak wskazują dostępne źródła historyczne – w 1286 roku. Być może prawa miejskie otrzymało w 1281. Ma więc już swoją długą historię. I w tej historii przeżyło dwa makabrycznie tragiczne momenty. W 1631 roku miasto spłonęło, praktycznie całe. Większość zabudowy z całą pewnością była wtedy drewniana, zdarzył się pożar, żywioł pochłonął właściwie całe miasto, poza zamkiem, który – choć częściowo uszkodzony – jednak przetrwał. Miasto zostało odbudowane. Ludzie je odbudowali – tutejsi, mieszkańcy – wolą przetrwania i przeżycia, wolą powrotu na swoje.

 

Zobacz także: Wieluń. Prezydenci Polski i Niemiec oddali hołd ofiarom wojny [PL/ENG] Przemówienie Prezydenta Niemiec w Wieluniu na obchodach 80. rocznicy wybuchu II wojny światowej 300 lat później, w 1939 roku – dokładnie 308 lat później – o 4.40, gdy nikt tak naprawdę się nie spodziewał, rozpoczęło się trwające przez tamten tragiczny dzień niszczenie, które w efekcie doprowadziło do tego, że zniknęło 90 proc. starego centrum – 75 proc. miasta legło w gruzach. 1200 osób – zwykłych cywili – zostało zabitych, zamordowanych. Oni się tego nie spodziewali.

 

Właściwie – patrząc rozsądnie – nie mogli tego przewidzieć, że sąsiedzi zza zachodniej granicy przylecą nagle samolotami, najnowocześniejszymi wtedy na świecie bombowcami nurkującymi Ju-87B, które dopiero od niecałego roku były w posiadaniu niemieckiej floty lotniczej, i zrzucą bomby – nagle i bez ostrzeżenia – na miasto, w którym nie było wojska, nie było żadnych wojskowych instalacji, na miasto, które w żaden sposób nie było przygotowane do jakiejkolwiek obrony. I że zaczną od szpitala – oznaczonego krzyżem, jak to się robi zgodnie z konwencjami i zasadami. W samym tym szpitalu śmierć poniosły 32 osoby – 26 pacjentów, cztery pielęgniarki i dwie siostry zakonne.

 

Kto mógł się tego spodziewać, że II wojna światowa rozpocznie się od tak drastycznego aktu dokonanego przecież przez cywilizowany naród? Jeden z najstarszych żyjących w Europie. Przez naród o tak wielkiej historii, o takim wkładzie w europejską kulturę. Naród, w którym było przecież wielu ludzi wierzących. Kto mógł się spodziewać, że ta straszna wojna, która rozpoczęła się w tamtym momencie, zacznie się od takiego aktu? Od aktu barbarzyństwa – niebędącego w istocie aktem wojennym, tylko terroryzmu. Od ataku na zwykłych ludzi!

 

To był też w Wieluniu specyficzny dzień – piątek. W długiej wieluńskiej tradycji był to dzień jarmarku. Przyjechało tu wtedy wielu ludzi. Zapewne też okoliczni rolnicy, by sprzedać swoje płody rolne. Ludzie czuli, że zbliża się wojna – był duży niepokój, wcześniej ogłoszono przecież mobilizację – ale nikt nie przewidział, że mogą zaatakować bezbronne miasto. W taki sposób! Zrzucając bomby na śpiących ludzi, którzy przyjechali tu, by pracować – bo ten handel stanowił element ich pracy, życia.

 

To było typowe wtedy polskie miasto. Mieszkali tu Polacy katolicy, Żydzi – obywatele Rzeczypospolitej, także ewangelicy. Mieszanka kultur, zwyczajów, która trwała, tętniła – kultury przeplatały się. To była klasyczna II Rzeczpospolita, która zniknęła. Niestety, prawdopodobnie bezpowrotnie. To właśnie tamten moment tego wrześniowego poranka tę II Rzeczpospolitą kończył – i kończył taką właśnie kulturową, etniczną, sąsiedzką, długą historię. Polska już nigdy potem taka nie była, nawet gdy odzyskała swoje miejsce na mapie.

 

Jadąc tutaj, myślałem: ile matek wtedy już zerwało się rano, by przygotować swoim dzieciom ubranie do szkoły? Ile dzieci poruszonych tym, że zaczynają swoje szkolne życie, nie mogło wtedy spać – i może nie spało tamtej nocy? To był normalny świat, który został zniszczony, zrujnowany wbrew wszelkim zasadom, w tym – co trzeba podkreślić – wbrew zasadom prawa międzynarodowego, konwencji haskiej, która została brutalnie złamana. To była zbrodnia wojenna. II wojna światowa zaczęła się od zbrodni wojennej!

 

Historycy mówią, że stało się to z premedytacją – że właśnie Wieluń miał pokazać, co to będzie za wojna. Że będzie to wojna totalna, w której nie będzie żadnych zasad – że będzie to wojna na zniszczenie. Tak zresztą, niestety, szkolili swoich żołnierzy nazistowscy dowódcy Luftwaffe. Mówili: „Tam, na dole, gdy będziecie krążyli nad miastami nieprzyjaciela, nie ma ludzi. Te istoty to nie są ludzie! Ludźmi są tylko nasi żołnierze, którzy idą na wroga”. Taka jest historyczna prawda. Trudno sobie to dzisiaj chyba w ogóle wyobrazić.

 

Ale, niestety – jak widać – świat musiał przeżyć tę hekatombę, by odebrać straszliwą lekcję, która kosztowała dziesiątki milionów istnień ludzkich na całym świecie. Która kosztowała również dziesiątki milionów istnień zwykłych cywili – ludzi niezaangażowanych w walkę, ludzi bez broni w ręku. Największa hekatomba w dziejach ludzkości! Straszliwa dla Polski – zniszczonej – która straciła 6 mln swoich obywateli, w tym 3 mln pochodzenia żydowskiego bestialsko zamordowanych w obozach zagłady w wielu miejscach.

 

To była II wojna światowa, która spustoszyła świat. O której nigdy nie zapomnimy, bo nie wolno nam zapomnieć. Nawet wtedy, gdy jej naoczni świadkowie już odejdą. Gdy zostanie zapisana tylko na kartach historii, na archiwalnych filmach i zdjęciach. Nie wolno o niej zapomnieć, aby to, co stało się w Wieluniu, a później w wielu innych miejscach w Polsce i na świecie, nigdy się już nie powtórzyło. To także nasze wielkie zobowiązanie: byśmy o tym pamiętali i przekazywali to następnym pokoleniom.

 

Dziękuję, że są tu dzisiaj młodzi ludzie, że mogą się spotkać i porozmawiać z tymi, którzy jeszcze pamiętają, bo są wśród nas. Z czcią pochylam głowę przed naszymi drogimi kombatantami, weteranami i wszystkimi obecnymi mieszkańcami, którzy pamiętają tamte dni. Dziękuję, że opowiadacie o tym młodzieży, że prowadzicie to wielkie dzieło budowania pamięci historycznej – o historii takiej, jaka rzeczywiście była. Bo nawet o najstraszniejszej historii trzeba pamiętać tak, jaka ona rzeczywiście była. Dlatego że tylko prawda historyczna może uleczyć rany – w powiązaniu z innymi działaniami, które na jej tle się realizuje.

 

Dziękuję Wam za to, że jesteście z nami i że przybyliście także dzisiaj, by uczcić tę 80. rocznicę, a przede wszystkim oddać hołd tym, którzy zostali pomordowani, zginęli, których sny zostały przerwane tamtym zbrodniczym aktem i całą straszliwą hekatombą II wojny światowej.

 

Ale ta 80. rocznica jest rzeczywiście wyjątkowa. Jestem przekonany, Panie Burmistrzu, że przejdzie do historii dziejów przyjaźni polsko-niemieckiej jako faktycznie czwarte takie znaczące wydarzenie. Jest z nami Pan Prezydent Republiki Federalnej Niemiec, Frank-Walter Steinmeier. Jest z nami ambasador Republiki Federalnej Niemiec. Jest z nami cała prezydencka delegacja.

 

Czy sądzą Państwo, że to łatwe przyjechać do miasta, które 80 lat wcześniej zostało bestialsko zniszczone przez ludzi z ich narodu poprzedniego pokolenia, ich ojców i dziadków? Czy myślą Państwo, że jest to łatwe stanąć i spojrzeć w oczy tym, którzy przeżyli, i być może dzieciom oraz wnukom, tych, którzy zginęli? Albo którzy nieśli i niosą w sobie traumę przez całe swoje życie?

 

Panie Prezydencie, dziękuję za tę obecność i postawę. Patrzę na Pana, rozmawiamy i widzę człowieka, który przybył z pokorą, z pochyloną głową, by oddać hołd i cześć, by podzielić ból. Ale dla mieszkańców – tak myślę, bo tak jest dla mnie – jedna rzecz jest najważniejsza: że jest Pan tutaj. I to jest forma moralnego zadośćuczynienia, że Pan przybywa na to miejsce i staje Pan w prawdzie i wobec prawdy bardzo trudnej dla Niemców i Niemiec. Ale ponieważ nigdy tej prawdzie Niemcy nie zaprzeczały – i dlatego właśnie Pan tutaj jest – ta prawda ma moc wyzwalającą, moc niesienia przebaczenia, moc łączenia i budowania przyjaźni. Dziękuję za to dzieło Pańskiej dzisiejszej obecności.

 

Chcę Państwu powiedzieć, że spotkaliśmy się z Panem Prezydentem jesienią zeszłego roku. I Pan Prezydent zapytał mnie: „Jak sądzisz, gdzie powinna zostać uczczona 80. rocznica wybuchu II wojny światowej?”. Odpowiedziałem: „Panie Prezydencie, są w Polsce dwa miejsca wskazywane jako te, w których rzeczywiście zaczęła się wojna – Westerplatte, gdzie polska strażnica wojskowa została zaatakowana przez pancernik Schleswig-Holstein i przez niemieckie oddziały, oraz Wieluń, gdzie nie było walki, bo nadleciały niemieckie samoloty i zbombardowały zwykłych śpiących ludzi. Proszę wybrać, Panie Prezydencie, bo to Pan będzie gościem tej uroczystości”. I Prezydent powiedział: „Pojedźmy do Wielunia”. Dlatego jesteśmy tu dzisiaj razem.

 

Wierzcie mi, Państwo, jestem przekonany, że łatwiej pojechać tam, gdzie walczyli żołnierze, niż tam, gdzie wojsko z mojego kraju zbrodniczo zbombardowało zwyczajnie śpiących ludzi. Dziękuję, Panie Prezydencie, za ten wybór także dlatego, że Pańskie wystąpienie i Pańska obecność tutaj z całą pewnością zostaną odnotowane przez media w Republice Federalnej Niemiec. I dzięki temu o tragedii Wielunia i jego mieszkańców oraz o tym, jaki rzeczywiście był początek II wojny światowej, dowiedzą się ci, którzy powinni się o tym dowiedzieć – a więc Niemcy.

 

Przecież – jak znam życie – zbyt wiele o Wieluniu w Niemczech się nie mówi. Dzisiaj z całą pewnością Wieluń będzie jednym z pierwszych tematów w Niemczech. I za to też dziękuję, bo to ważne, by Niemcy – zwłaszcza młodzież – znali prawdziwą historię, taką, jaka ona była, po to właśnie, byśmy umieli wyciągać z tego wnioski.

 

Ale cieszę się też, że jest tu dzisiaj młodzież z zaprzyjaźnionych z Wieluniem niemieckich miast – to jest właśnie wielkie dzieło przyjaźni, pojednania i budowania pokoju pomiędzy narodami: że młodzi ludzie są razem, realizuje się wymiany międzyszkolne, że dzieło przyjaźni jest budowane. Dziękuję za wkład w to dzieło także ze strony Pana Prezydenta i za wspieranie go.

 

To była zbrodnia. Cała II wojna światowa była jedną wielką zbrodnią wywołaną przez szalone pożądanie władzy, szalone ambicje imperialne, ale przede wszystkim wywołaną przez pogardę wobec innych narodów – poprzez uważanie innych za podludzi albo właśnie w ogóle nie za ludzi, za podmioty zupełnie innej kategorii, które należy całkowicie zniszczyć, jak całkowicie miał być zniszczony naród żydowski, albo takie, z których należy uczynić niewolników, jak miało to być z naszym narodem.

 

Przetrwaliśmy dzięki temu, że nigdy nie zabrakło nam ducha. Wierzę, że Rzeczpospolita Polska – jako państwo – i nasz naród będą nadal trwały i się rozwijały. Ale wierzę też w to, że ponieważ będziemy pamiętali o naszej historii – i o tym, co było w niej tragiczne – po obu stronach dzisiejszej zachodniej polskiej granicy, będziemy mogli na tym fundamencie budować przyjaźń i bezpieczeństwo na następne dziesięciolecia i stulecia nie tylko dla siebie – tzn. dla Polski i Republiki Federalnej Niemiec, dla Polaków i Niemców – ale także dla innych narodów, pamiętając o tamtym tragicznym doświadczeniu i wyciągając z niego wnioski.

 

Cześć i chwała bohaterom! Wieczna pamięć poległym!

Wystąpienie Prezydenta RP w Wieluniu na obchodach 80. rocznicy wybuchu II wojny światowej

Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.