przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| | |
A | A | A
Czwartek, 5 września 2019

Wystąpienie Andrzeja Dudy w Zieleniewie

 

Wielce Szanowni Państwo,

Drodzy Mieszkańcy Zieleniewa i ziemi kołobrzeskiej!

 

Bardzo dziękuję za zaproszenie, bardzo dziękuję, że zechcieli Państwo poświęcić to czwartkowe popołudnie, by się ze mną spotkać. Jak powiedział przed momentem Pan Wójt, witając mnie, ta ziemia jest dla mnie bardzo ważna i Państwo są dla mnie bardzo ważni jako mieszkańcy tej ziemi. Dlatego że jest to taka sama Polska jak każda inna – jak ta pod Warszawą, pod Krakowem. To są takie same serca, a czasem może nawet większe, bo też i życie postawiło przed dziesiątkami lat dużo większe wymagania.

 

Wiedzą Państwo, o czym myślę. Przecież wszyscy jesteście tutaj przyjezdni. Przybyliście – ci starsi z Państwa – kiedyś z rodzicami, ci młodsi urodzili się tutaj, ale przybyli tu ich rodzice i dziadkowie ze wschodnich ziem Polski – II Rzeczypospolitej – które zostały nam odebrane: z Lwowa, Tarnopola, Wilna i innych miejsc, skąd zmiany polityczne na mapie Europy po II wojnie światowej przegnały Polaków. Szukali nowego miejsca dla siebie – i znaleźli je tutaj. Tu postanowili się zatrzymać, chociaż miejsce wcale nie było wtedy takie łatwe.

 

Miasto – Kołobrzeg – było przecież zburzone w 90 proc. Niemcy zrobili z tego miasta twierdzę, którą zdobywali polscy żołnierze. Mówiłem o tym na placu marsz. Józefa Piłsudskiego w Warszawie w 80. rocznicę wybuchu II wojny światowej. Wspomniałem o tych żołnierzach, którzy szli, bo chcieli wyzwolić swoją ojczyznę; których Rosjanie wywieźli kiedyś daleko na wschód – czy to z rodzinami, czy jako jeńców wojennych. Potem pozwolili im wstąpić do armii – powstała 1 Armia pod wodzą gen. Andersa. Udało im się przejść przez kraje arabskie na Zachód i zacząć walkę na froncie włoskim, wcześniej jeszcze w Afryce.

 

Ale części naszych rodaków nie udało się do tej armii zdążyć i stanęli do walki przeciwko Niemcom obok Armii Czerwonej. I to walczyli oni właśnie o to miasto, oni je zdobyli i to oni poszli potem na Berlin i zatknęli na Bramie Brandenburskiej biało-czerwoną flagę. To było ich zwycięstwo. Nie będę mówił o tym, co było później – bo później były trudne lata. Myślę, że oni w większości nie spodziewali się, że tak będzie. Myślę, że w większości chcieli takiej Polski, jaka była przed wojną. Tylko żeby szybciej się rozwijała, szybciej bogaciła, żeby polska wieś była bardziej zasobna niż przed II wojną światową.

 

A przede wszystkim chcieli pokoju i spokoju. I część z nich wróciła tutaj z frontu i osiedliła się także właśnie na tych ziemiach. Ale miasto trzeba było odbudować i to właśnie Polacy, którzy tutaj przyszli i tu się osiedlili, zrobili to. Własnymi rękami odbudowali to miasto i śmiało mogą dzisiaj mówić: „To jest nasze miasto. Ono zawsze było nasze, bo podnieśliśmy je z ruin, z niczego”. Cieszę się ogromnie, że się z Państwem spotykam, bo – jak powiedziałem przed momentem – to jest taka sama Polska jak wszędzie indziej.

 

Ale jest jedna rzecz, za którą chcę Wam z całego serca podziękować, a przede wszystkim chcę podziękować tutejszym i – szerzej – zachodniopomorskim rolnikom. Za to, że zwróciliście uwagę na problem wykupywania ziemi i gromadzenia jej w obcych rękach, często na tzw. słupy, jak to się popularnie mówi. Dziękuję, że zwróciliście na to uwagę, i mogliśmy ten proceder zatrzymać. I udało się go zatrzymać skutecznie! Jest specjalna ustawa, która chroni polską ziemię, by została ona w polskich rękach i w polskiej dyspozycji.

 

Ale gdy już myślę i mówię o rolnikach, nie mogę nie wspomnieć o jednym tragicznym elemencie z naszych ostatnich dziejów: upadek, zniszczenie PGR-ów i tragedia dziesiątków, setek tysięcy rodzin, która dla wielu ludzi skończyła się stoczeniem się w alkoholizm, w inne nałogi, często przedwczesną śmiercią. To problem ostatniego 30-lecia, gdy to się stało. To było wielkie nieszczęście, którym niesprawiedliwie zsiekano tutejsze ziemie. Tutaj PGR-ów było najwięcej. Mam nadzieję, że w naszych dziejach taka sytuacja już nigdy się nie powtórzy.

 

Musimy dzisiaj czynić wszystko, by zapewnić godne życie. Oczywiście problem, który wtedy powstał, udało się w dużym stopniu już wyleczyć, ale – jak powiedziałem – są rany, które nie zaleczą się nigdy, bo skończyło się to po prostu śmiercią ludzi z beznadziejności, z braku możliwości normalnego życia, z depresji, w jaką wpadli. To było wielkie nieszczęście, które dotknęło te ziemie. Dzisiaj absolutnym naszym obowiązkiem – jako polskich władz – jest dążyć do tego, by zapewnić całej Polsce w miarę równy rozwój. To nasz absolutny obowiązek!

 

Zawsze to mówię, bo taka jest prawda: dla mnie, jeśli chodzi o moją własną ocenę mojej prezydenckiej służby, najistotniejsze jest, by w momencie, gdy będę kończył swą służbę, mógł usłyszeć od zwykłej polskiej rodziny, także tutaj, w zachodniopomorskim, także tutaj, na ziemi kołobrzeskiej – czy to w samym Kołobrzegu, czy gdzieś na wsi na tej ziemi – „Proszę Pana, żyje nam się lepiej niż wtedy, gdy Pan zaczynał”. Jeżeli będę mógł to usłyszeć, będzie to dla mnie największa satysfakcja.

 

A to oznacza jedno: że musimy budować coraz bardziej sprawiedliwe państwo przede wszystkim pod względem podziału dóbr. Ludzie pracują, płacą podatki – na szczęście praca jest, jest jej coraz więcej, w niektórych regionach Polski mówią już, że dzisiaj praca szuka człowieka, a nie człowiek pracy. Teraz trzeba czynić wszystko, żeby ta praca była jak najlepiej płatna, żeby ludzie w Polsce wreszcie zarabiali godne i godziwe pieniądze, które pozwolą im na spokojne życie.

 

Oczywiście, mamy wolny rynek, są firmy, które zatrudniają ludzi – nikt nie podyktuje i nie zmusi właścicieli firm do podniesienia płac. Ale władza ma w swoich rękach różne sposoby na poprawianie bytu ludzi. Jednym z tych sposobów jest regulacja płacy minimalnej. Cieszę się ogromnie, że w ciągu ostatnich czterech lat – od 2015 roku – płaca minimalna wzrosła o 25 proc. Bo to jest fakt! Wzrosła początkowo nawet więcej, niż chciały związki zawodowe. Chcę, byśmy kontynuowali taką politykę.

 

Gdy była kampania wyborcza prezydencka, zobowiązywałem się do realizacji kilku zadań. Zdecydowaną większość z nich udało się zrealizować, choć byli wtedy tacy, którzy mówili, że nie ma szans zrealizować żadnego z tych zadań, że to są mrzonki, że ja jeżdżę po Polsce i opowiadam bzdury. Mówiłem wtedy, że będę chciał, żeby był obniżony wiek emerytalny i przywrócony poprzedni, który nam podnieśli bez naszej zgody, niesprawiedliwie, wbrew społeczeństwu. Ludzie wszędzie o to prosili.

 

Mówiłem też wtedy, że rodzice powinni dostawać 500 zł na dziecko, poczynając od drugiego dziecka. Dzisiaj nie tylko udało się wprowadzić 500 zł od drugiego dziecka – już od lat rodzice te pieniądze odbierają – ale teraz zmieniliśmy, że dostają wsparcie już od pierwszego dziecka. Tak, żeby także te najmłodsze rodziny, które zaczynają dopiero, dostały pieniądze jako ułatwienie życia, jako wsparcie w wychowaniu dzieci, jako zachętę do tego, by mieć ich więcej.

 

To jest właśnie sprawiedliwy podział dóbr. Ludzie pracują, ludzie płacą podatki i te podatki są im w ten sposób zwracane. Państwo patrzy na rodzinę. Co robi rodzina? Rodzina buduje państwo. Rodzina zapewnia przyszłe pokolenia, że będzie miał w Polsce kto żyć, że będzie miał kto w niej pracować. O to chodzi. Tylko wtedy Polska będzie trwała na mapach, jeśli będziemy mieli następne pokolenia.

 

Jest dla mnie czymś naturalnym, że państwo wspiera rodziny, które żyją, które pracują, które starają się temu państwu coś od siebie dać. A najcenniejsze są właśnie dzieci. I to nie jest żadna jałmużna, to nie jest żadna łaska. To jest rozsądne działanie państwa, które wspiera rodzinę. To jest po prostu działalność społeczna. Tak powinno było być od dawna. Aż dziw bierze, że tyle słyszeliśmy o nowoczesności i o Europie w poprzednich latach, a nie wprowadzono takiego prostego rozwiązania, które przecież funkcjonuje w krajach na zachodzie Europy, gdzie prowadzi się aktywną politykę prorodzinną, gdzie rodzina jest wspierana.

 

Tak samo jest wreszcie u nas. Stajemy się nowoczesnym europejskim państwem dzięki temu, że jest prowadzona mądra i rozsądna polityka prorodzinna. Że państwo wspiera rodziców, kiedy wysyłają dzieci do szkoły, w ramach programu 300+, żeby dzieci miały pieniądze na szkolną wyprawkę, żeby ułatwić podstawowe zakupy w tym trudnym miesiącu. Bo przecież to jest trudny miesiąc, koniec wakacji, na wakacjach wydało się pieniądze, a tu trzeba zrobić zakupy, bo dziecko idzie do szkoły. To wsparcie jest po prostu potrzebne. Mało – jest zasadne. Bardzo dobrze, że zostało wprowadzone. To, że to wsparcie jest, to dla mnie także powód do satysfakcji.

 

Cieszę się bardzo , że mogę brać udział w realizacji takiej właśnie polityki. Taka polityka należy się Polsce i Polakom. Ukierunkowana na zwykłego człowieka. Ukierunkowana na rodzinę. Ukierunkowana także na te obszary, które do tej pory nie były w ogóle dostrzegane, poza wielkimi miastami, gdzie zamiast rozwijać, to zwijano: likwidowano posterunki policji, likwidowano urzędy pocztowe, likwidowano szkoły. Chciałbym, żeby to wszystko wróciło. To jest potrzebne. I zawsze to był normalny element życia.

 

Pamiętam, jak Prezydent Lech Kaczyński rozmawiał kiedyś ze mną i powiedział: „Andrzej, zapewnienie ludziom ich konstytucyjnego prawa do swobody wyboru miejsca zamieszkania, do swobody wyboru miejsca pracy to jest kwestia równego rozwoju kraju. Dlatego, że tylko wtedy te podstawowe prawa będą zabezpieczone, kiedy będziesz miał wszędzie dostęp do dobrej szkoły, kiedy wszędzie będzie bezpiecznie, bo będzie dobrze funkcjonująca policja, kiedy wszędzie będzie dobrze funkcjonująca komunikacja, będzie droga przyzwoita, będzie dojazd, będzie pociąg. Będzie to wszystko, co normalnie służy życiu”. Dzisiaj powiemy: będzie szerokopasmowy internet, żebyś mógł się wyprowadzić z wielkiego miasta i móc pracować, gdzie chcesz i przesłać wyniki swojej pracy, swoje projekty. Nie potrzebujesz mieszkać w wielkim mieście, może wolisz mieszkać na wsi. Jeżeli wolisz, trzeba stworzyć takie warunki, żebyś mógł swoje pragnienie zrealizować.

 

To jest moje wielkie marzenie, żebyśmy to coś, co dla mnie jest elementem testamentu Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, zrealizowali.

 

Cieszę się ogromnie, że jeżdżąc po Polsce, widzę w miastach i miasteczkach uśmiechniętych ludzi, którzy mówią, że jest lepiej. Bardzo się z tego cieszę.

 

Dziękuję Państwu za dbałość o Wasze małe ojczyzny, bo Polska naprawdę pięknieje. Ale nie będzie piękniała tylko dlatego, że tak każą z Warszawy. Ona pięknieje dlatego, że to Państwo ją upiększacie swoimi rękami, swoją pracą, swoim staraniem. Za to ogromnie dziękuję. Bo bardzo dużo jeżdżę po Polsce przez ostatnie cztery lata i rzeczywiście widzę, że nasz kraj staje się coraz ładniejszy. Że domy są bardzo zadbane, że obejścia wokół domów są wypielęgnowane, że jest wysprzątane, że jest coraz mniej śmieci.

 

Będziemy zresztą organizowali akcję zbierania śmieci, bo wiadomo, że trzeba po wakacjach trochę posprzątać. Niestety, jeszcze zawsze się zdarzy ktoś, kto gdzieś tam rzuci papier czy zostawi butelkę. Zachęcam do tego, aby nie przechodzić obok takich rzeczy obojętnie. Podnieść, zabrać, schować, wyrzucić. Przyjeżdżają do nas goście z zagranicy – chciałbym, żeby widzieli, że jesteśmy krajem zadbanym i czystym. Chciałbym, żeby tak było. Jest nieporównywalnie lepiej pod tym względem niż jeszcze 20 czy 30 lat temu. W ogóle bez porównania. Ale chciałbym, żeby było jeszcze lepiej. Żeby u nas było tak ładnie jak w tych najporządniejszych krajach na Zachodzie. O to musimy się postarać wszyscy razem, tu władza niewiele może. Ano tak, mam nadzieję, że inni będą kiedyś się uczyć od nas.

 

Szanowni Państwo, bardzo Wam dziękuję. Bardzo lubię tutaj przyjeżdżać. Bywam często na Pomorzu Zachodnim, bywałem także wcześniej. Jest to bardzo piękna ziemia. Pamiętam, że kiedyś ludzie obawiali się, że gospodarstwa, które objęli, zostaną im zabrane. Proszę Państwa, absolutnie nie ma takiego zmartwienia. Tu jest Polska! Była, jest i będzie!

 

Dziękuję Wam, że o nią dbacie, dziękuję Wam, że ją budujecie, i życzę, żeby się stawała coraz piękniejsza dzięki staraniom władz i dzięki efektom waszej pięknej pracy.

 

Dziękuję bardzo. Życzę Państwu wszelkiego powodzenia.

Spotkanie Prezydenta z mieszkańcami powiatu kołobrzeskiego

Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.