Narzędzia dostępności

Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej

Dodatkowe narzędzia

Niedziela, 22 września 2019

Wystąpienie podczas spotkania z Polonią w New Britain w Connecticut

Wielce Szanowny Panie Senatorze,

Szanowni Państwo Parlamentarzyści,

Szanowny Panie Gubernatorze,

Szanowna Pani Burmistrz,

Wszyscy Dostojni Przybyli Goście,

Nasi Amerykańscy Przyjaciele,

ale przede wszystkim Drodzy Rodacy!

 

Jestem tutaj z moją Małżonką, z moimi współpracownikami – ministrami w Kancelarii Prezydenta – jestem z Panem Ambasadorem, Panami Konsulami po to, by – po pierwsze – z Wami się spotkać, a po drugie – żeby bardzo podkreślić, jak jesteście ważni, bo na tym mi właśnie zależy.

 

Jesteście ważni, bo Polacy są w Stanach Zjednoczonych w zasadzie od samego początku ich istnienia. Śmiało można powiedzieć, że Polacy walczyli o Stany Zjednoczone. Te najbardziej znane nazwiska: Kościuszko, Pułaski. Ale ilu było innych? Dzisiaj bezimiennych emigrantów, przybyszów z Polski – z polskiej ziemi – którzy walczyli tutaj, w Stanach Zjednoczonych, o to, by właśnie były wolność, niepodległość i demokracja, która dzisiaj jest jedną z absolutnie najbardziej ugruntowanych i szanowanych na świecie.

 

Świadomie wybraliście osiedlenie się i mieszkanie tutaj. Bardzo często przed wieloma pokoleniami – jak mówił przed chwilą Pan Senator, że przyjechali tu pradziadkowie i od tamtego czasu rodzina tutaj mieszka, ale zawsze w kontakcie z rodziną w Polsce.

 

Dużo można by mówić o wspólnych polsko-amerykańskich dziejach. Nie ma żadnych wątpliwości, że możemy być dumni, bo wielu Polaków pięknie wpisało się w historię Stanów Zjednoczonych, rozwijając państwo, naukę, kulturę czy wreszcie po prostu ciężko pracując, by to państwo było jednym z najpotężniejszych na świecie – największą światową gospodarką.

 

Wielu Polaków oddało też życie, walcząc w armii amerykańskiej o wolność naszą i waszą. Tę naszą – tak bardzo szeroko pojętą, bo i amerykańską, i chociażby w czasie I i II wojny światowej także polską wolność. Bo to także dzięki krwi amerykańskich żołnierzy polskiego pochodzenia Polska mogła wrócić na mapę w 1918 roku i potem mogła się odradzać także po II wojnie światowej, choć – jak doskonale wiecie – ten proces był długi i trudny. Mówiłem o tym w ostatnim czasie bardzo dużo.

 

Dziękuję, że Pan Senator zwrócił uwagę właśnie na te moje słowa, wspominał o tym także Pan Konsul. Tak, bo trzeba mówić o naszej historii, także o jej bardzo trudnych momentach i okresach – jak choćby właśnie okres po II wojnie światowej, gdy nie byliśmy państwem w pełni suwerennym i wolnym przez prawie 45 lat. Ale chcę bardzo podziękować, bo Polacy w Stanach Zjednoczonych – Polonia amerykańska – nigdy nie zapomniała o swojej ojczyźnie, o ojczyźnie swoich pradziadków, dziadków, ojców.

 

Wspieraliście rodaków w kraju, pomagaliście, gdy ktoś tutaj przyjechał – chociażby na pewien czas, szukał pracy, by zarobić parę dolarów i przywieźć do domu. Pomagaliście, gdy stanęliśmy do walki, tworząc Niezależny Samorządny Związek „Solidarność” – największą społeczną organizację na świecie. Pomagaliście w czarnych latach stanu wojennego, wysyłając paczki i wspierając politykę sankcji amerykańskich wobec komunistycznej władzy.

 

Wspieraliście potem prezydenta Ronalda Reagana, który z całą pewnością przyczynił się do tego, że w Polsce zwyciężyła wolność – że Polacy mogli pójść do wyborów w 1989 roku i zagłosować przeciwko komunistom. I chociaż nie były to w pełni wolne wybory, ten głos był jednoznaczny.

 

To także dzisiaj wsparcie Polonii amerykańskiej, które pozwoliło nam z całą pewnością szybciej wejść do Sojuszu Północnoatlantyckiego, co dzisiaj procentuje tym, że są na naszej ziemi – na nasze, polskie zaproszenie – żołnierze armii Stanów Zjednoczonych; że są ich już dzisiaj – śmiało można powiedzieć – tysiące.

 

Dziękujemy Wam za wsparcie kolejnych dzieł, które są realizowane w Polsce. Wierzcie mi, to wsparcie ze Stanów Zjednoczonych – słowem, ale także moralne – jest dla nas bardzo ważne. Po to, by właśnie budować taką ojczyznę, jaką chcemy za kilka lat zobaczyć. Mam nadzieję: zamożną, na poziomie państw zachodniej Europy – daj Boże, i Stanów Zjednoczonych – w której przeciętna polska rodzina żyje spokojnie i dostatnio.

 

Wspominaliśmy już tutaj, że mamy nadzieję, spodziewamy się, że Polacy mieszkający w kraju zostaną objęci programem bezwizowym – Visa Waiver Program, że Polska także stanie się częścią tego programu, mam nadzieję, już niedługo. Ale właśnie to jest także wynikiem tego, że sytuacja w Polsce poprawia się, ludzie żyją coraz zamożniej, że dzisiaj już nie trzeba szukać swojej przyszłości w Stanach Zjednoczonych, osiedlać się tutaj za chlebem.

 

Dzisiaj można znaleźć w Polsce lepiej płatną pracę, sytuacja gospodarcza naszego kraju poprawia się. Stajemy się rzeczywiście partnerem Stanów Zjednoczonych. Relacje, które łączą dzisiaj Polskę i Stany Zjednoczone, są partnerskie. Oczywiście, mam świadomość proporcji: Stany Zjednoczone to największe mocarstwo na świecie – i militarne, i gospodarcze – gigantyczny, ogromny kraj i potencjał ludzki.

 

Polska – kraj europejski, ale jeden z większych, w którym mieszka 38 mln ludzi. Też mamy swój potencjał, swoją dumę i dziękujemy, że nas w Stanach Zjednoczonych tak pięknie Państwo reprezentują. Jestem za to ogromnie wdzięczny – przyjechałem tutaj po to, by powiedzieć Wam „dziękuję”.

 

Tak, dzisiaj relacje Polski i Stanów Zjednoczonych są bardzo dobre właściwie na wszystkich płaszczyznach – politycznej, gospodarczej, militarnej. Śmiało i z podniesionym czołem mówimy, że Stany Zjednoczone są naszym największym sojusznikiem. Tak, bo są dzisiaj Stany Zjednoczone największym sojusznikiem militarnym Polski!

 

Mam nadzieję, że te relacje będą się rozwijały – również za Państwa przyczyną. Bo dzisiaj wielu Polaków i wielu ludzi polskiego pochodzenia stoi na czele i jest w zarządach wielu amerykańskich firm, także tych najpotężniejszych. Chcemy współpracować ze Stanami Zjednoczonymi, pragniemy, by ta współpraca rozwijała się na wszystkich polach. Dlaczego? Bo chcemy się rozwijać wszechstronnie.

 

Oczywiście, największa część naszej wymiany gospodarczej to dzisiaj kraje Unii Europejskiej, ale chcemy, by ta wymiana rosła również poza krajami unijnymi, bo to nas będzie budowało także wewnątrz Unii Europejskiej. Chcemy się stawać coraz silniejsi, zajmować coraz poważniejszą pozycję. Dążymy do tego wszystkiego. Ta droga nie jest łatwa, to nie jest proste zadanie, to bardzo trudne zadanie – trzeba przełamywać wiele oporów bardzo często pochodzących jeszcze z czasów słusznie minionych, jak to się u nas mawia – czyli z czasów komuny.

 

Ale udaje się je powoli przełamywać, choć nie jest to łatwe. Wierzę, że uda nam się to zrobić kompletnie i do samego końca, i że wtedy będziemy rzeczywiście mogli mówić, że Polska jest państwem nowoczesnym, wolnym od koterii, wszelkich kast i innych tego typu złych pozostałości, które – niestety – odziedziczyliśmy po tamtych czasach. Dziękuję, że wspieracie tutaj, w Stanach Zjednoczonych, te wszystkie procesy. Dziękuję, że bardzo często umiecie je nazwać po imieniu.

 

I dziękuję, że przekazujecie swoją wiedzę o Polsce, swoje doświadczenie także Waszym politykom tutaj, w Stanach Zjednoczonych, którzy Was reprezentują. Dziękuję za to ogromnie, bo jest to dla nas bardzo ważne: żeby także politycy w Stanach Zjednoczonych rozumieli istotę polskich spraw. Tylko Wy tak naprawdę jesteście w stanie ją przekazać. Dlatego bardzo mi zależy, byście rzeczywiście tworzyli wspólnotę – jak tworzycie ją tu, w Connecticut.

 

Widziałem tę wspólnotę także w Chicago i Nowym Jorku, gdy spotkałem się z moimi rodakami na Greenpoincie w czasie pierwszej podróży. To bardzo ważne, by Stany Zjednoczone widziały Polaków jako wspólnotę, monolit – grupę, która jest ważna, która się liczy, której głos ma ogromne znaczenie we wszystkich amerykańskich wyborach. Proszę, byście tak działali. Starajcie się niwelować wewnętrzne podziały, które pewnie są.

 

Chciałbym, żeby Polonia i Polacy w Stanach Zjednoczonych mówili jednym głosem, jasno wyrażając także swoje oczekiwania co do polityki amerykańskiej wobec Polaków tutaj i wobec Polski – to ogromnie ważne. I to jest wielkie Wasze zadanie. Ja będę Was w tym zadaniu wspierał, ale go za Was nie wykonam. Bardzo dziękuję, że to robicie.

 

Dowodem na to jest obecność tutaj senatorów, Pana Gubernatora i amerykańskich polityków. To pokazuje, że tak właśnie działacie – jestem za to wdzięczny i proszę o więcej. Dziękuję za wszystko, co dzieje się w życiu polskim, polonijnym tutaj, w Stanach Zjednoczonych, w Connecticut.

 

Wręczyłem przed momentem prezydenckie, symboliczne biało-czerwone flagi. Tyle było tych organizacji, a to – jak powiedziano – tylko dla najwybitniejszych. Dziękuję, że tak dużo jest tych organizacji i polskich dzieł realizowanych tutaj, jednoczących Polaków oraz Polonię różnych pokoleń. Dziękuję za to z całego serca – to ogromnie ważne. Dziękuję harcerzom, kombatantom, młodzieży – dziękuję wszystkim, którzy pielęgnują i pokazują polską kulturę.

 

Dziękuję wreszcie polskim księżom i zakonnicom. Ich działalność duchowa ma ogromne znaczenie. Dzisiaj Polaków tutaj, w Stanach Zjednoczonych, jest bardzo dużo, dawniej aż tyle nie było. Bardzo wielu ludzi czuło się osamotnionych, zagubionych, nie mogli wrócić do domu, rodziny, do Polski – chociażby dlatego, że nie było jej na mapie, jak w czasie zaborów, II wojny światowej czy potem, gdy właśnie nie była w pełni wolna i niepodległa, w której mogło czekać człowieka niebezpieczeństwo. Bardzo wielu ludzi nie miało się wtedy gdzie podziać.

 

Przychodzili do kościoła – i tam znajdowali opiekę. Czy to był kościół katolicki amerykański, czy kościół katolicki z polskim księdzem – zawsze było duchowe wsparcie, zwłaszcza wtedy, gdy był polski ksiądz czy polska zakonnica; można było duchowo się przytulić. Bardzo wielu ludziom to pomogło, pewnie wielu uratowało życie. Z całego serca za tę służbę Bogu, Polsce i Polakom dziękuję wszystkim polskim księżom i zakonnicom – to wielkie dzieło.

 

Kochani, chciałem Wam życzyć wszelkiego powodzenia, aby wszystkie Wasze plany tutaj, w Stanach Zjednoczonych, które macie – czy to naukowe, biznesowe, zawodowe, czy rodzinne – jak najlepiej się ziściły. Żebyście mogli pięknie się rozwijać, żebyście nadal byli wspaniałymi ambasadorami Rzeczypospolitej tutaj, w Stanach Zjednoczonych. Żeby ludzie – patrząc na Polaków i polską flagę – odczuwali satysfakcję i dumę. Tego Wam życzę.

 

Żebyście byli także sumiennymi, dobrymi, rzetelnymi i uczciwymi obywatelami Stanów Zjednoczonych, synami także tej ziemi, którą wybraliście – swojej drugiej ojczyzny. Ale sobie życzę także, by jak najwięcej z Państwa wróciło do Polski, zwłaszcza młodych. Mam nadzieję, że będzie to możliwe. Jak powiedziałem: mam nadzieję, że Polska będzie coraz zasobniejsza, coraz lepsze będą w Polsce wynagrodzenia i warunki do prowadzenia biznesu. Zapraszam do Polski.

 

A dzisiaj jeszcze raz Wam serdecznie dziękuję, że zechcieliście tutaj, w New Britain, przyjść na spotkanie i zaszczyciliście nas swoją obecnością. Dziękuję za zorganizowanie tego spotkania i jego wspaniałą atmosferę.

 

Boże, błogosław Polskę! Boże, błogosław Stany Zjednoczone! God bless Poland! God bless America!

Chciałbym, żeby Polonia i Polacy w USA mówili jednym głosem, jasno wyrażając także swoje oczekiwania co do polityki amerykańskiej wobec Polaków tutaj i wobec Polski – mówił Prezydent.

Poleć znajomemu