Narzędzia dostępności

Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej

Dodatkowe narzędzia

Czwartek, 26 września 2019

Wystąpienie podczas gali portalu niezależna.pl

Andrzej Duda został uhonorowany wyróżnieniem specjalnym portalu niezależna.pl

Szanowni Państwo Ministrowie,

Szanowni Państwo Posłowie, Senatorowie,

Szanowni Państwo Prezesi – wszyscy obecni tutaj,

Szanowny Panie Redaktorze Naczelny,

Szanowni Państwo Redaktorzy,

Wszyscy Dostojni Przybyli Goście,

Drodzy Przyjaciele!

 

Bardzo dziękuję. Naprawdę jestem bardzo wzruszony i dziękuję za te wszystkie słowa. Patrzę na Panią Minister, europoseł Anię Fotygę, patrzę na Macieja Łopińskiego, patrzę na szefową Kancelarii Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, w czasie gdy przyszedłem służyć Rzeczypospolitej u jego boku w styczniu 2008 roku, patrzę na Macieja, który był wtedy szefem gabinetu Prezydenta i przez cały czas mojej służby przy boku Prezydenta... To był bardzo ważny czas mojego życia – uczenia się tego, co jest potrzebne Polsce. Bo rzeczywiście Pan Prezydent nas tych idei uczył. Mógłbym bardzo długo o tym opowiadać.

 

A powiem może to, co dla mnie najważniejsze. Uśmiechnąłem się na te słowa – Lech Kaczyński był wtedy tak krytykowany, obśmiewany przez salonowe media jako głosiciel romantycznych wizji, romantyk w polityce zagranicznej w przeciwieństwie do pragmatyków z rządu, który powstał pod koniec 2007 roku, uniemożliwiając de facto realizację polityki Lecha Kaczyńskiego. Moi Kochani, najbardziej romantycznym przejawem koncepcji Lecha Kaczyńskiego jest gazoport w Świnoujściu – bardzo romantyczne miejsce, zachęcam do odwiedzin, do obejrzenia.

 

„W zielonym gaju ptaszki śpiewają nad zaworem” – to jest właśnie przejaw tej romantycznej polityki Lecha Kaczyńskiego, coś, czym dzisiaj się szczycimy, o czym mówimy, że m.in. dzięki temu i dzięki koncepcji budowy gazociągu z szelfu norweskiego będziemy jako kraj hubem, jeżeli chodzi o dostawy gazu do naszej części Europy. To jest właśnie ta myśl Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, którą dzisiaj staramy się twórczo rozwijać.

 

Zapowiadałem to w czasie kampanii wyborczej i później. Mówiłem: „Koncepcja Prezydenta Lecha Kaczyńskiego – ta jego wielka koncepcja polskiej polityki zagranicznej – nie jest historyczna, bo nie jest koncepcją martwą, lecz żywą. Ona po prostu jest i będziemy ją realizowali pragmatycznie w zakresie istniejących możliwości, patrząc na daleki horyzont interesów Rzeczypospolitej Polskiej. I to jest dla nas najważniejsze. Nie oglądamy się na żadne inne interesy, nas interesują interesy Rzeczypospolitej Polskiej – absolutnie w pierwszej kolejności. Najpierw my, a zaraz potem przyjaciele.

 

Czasem przypominam sobie taką maksymę, którą kiedyś usłyszałem: „Kochaj bliźniego swego jak siebie samego, ale nie bardziej”. To znaczy realizuj po prostu przede wszystkim własne interesy, a jeżeli tylko możesz, wspieraj innych i pomagaj im. Dzisiaj dokładnie właśnie taką politykę prowadzimy i dokładnie właśnie taką politykę – myślę – prowadzą też Stany Zjednoczone, dlatego tak dobrze dogadujemy się z Prezydentem Donaldem Trumpem. Bo dla mnie jest sprawą oczywistą, że on w pierwszej kolejności prowadzi interesy Stanów Zjednoczonych – po to go ludzie wybrali w Stanach, by realizował interesy ich państwa i narodu.

 

Wszędzie tam, gdzie dostrzegamy, że te interesy zbiegają się z naszymi interesami, staramy się pokazywać to Stanom Zjednoczonym, Prezydentowi Donaldowi Trumpowi. Zresztą Pan Prezydent ma też swoje koncepcje, które są zbieżne z naszymi, i po prostu wspólnie to realizujemy, bo wychodzimy z założenia, że to są te części, które możemy robić razem, że jest to polityka, która sprzyja obydwu naszym krajom. Dzisiaj ją Państwo obserwują. Jest to w jakimś sensie także realizacja tego, co chciał Prezydent Lech Kaczyński.

 

Pamiętam – jak dzisiaj – tamten czas, gdy ważyła się sprawa tarczy antyrakietowej, gdy siedziałem w gabinecie razem z koleżankami i kolegami przy Panu Prezydencie i Pan Prezydent w pewnym momencie powiedział: „Słuchajcie, ten moment, w którym znajdą się tutaj, na naszej ziemi, amerykańskie instalacje militarne i amerykańcy żołnierze, to będzie moment, w którym dla całego świata stanie się jasne, że to nie jest już rosyjska strefa wpływów. To ma największe znaczenie – że Polska przestaje być dla Rosji czy Rosjan mówiącym z przekąsem bliską zagranicą, ale staje się rzeczywiście suwerennym, niezależnym państwem, które ma u siebie tylko takich gości, których samo zaprosiło, którzy są mile widziani i chcemy, żeby u nas byli”.

 

Tak jest właśnie dzisiaj. Cieszę się ogromnie, że realizując koncepcję prezydenta Lecha Kaczyńskiego, miałem ten wielki zaszczyt i przyjemność podpisać kolejne porozumienie z Panem Prezydentem Stanów Zjednoczonych Donaldem Trumpem, dotyczące rozlokowania kolejnej partii amerykańskich sił zbrojnych na terenie naszego kraju w kilku miejscach – kilku rodzajów amerykańskiej obecności militarnej – co dla mnie także zwiastuje szansę, że ta obecność być może będzie się w przyszłości zwiększała.

 

Ale najistotniejszym elementem jest obecność komponentu dowodzenia, czyli Wysuniętego Dowództwa amerykańskiej dywizji, które będzie zlokalizowane w Poznaniu. To oznacza też, że Amerykanie patrzą na nas jako na kraj, który ma tutaj wielki potencjał, w którym warto umieścić dowództwo zajmujące się koordynacją i dowodzeniem działaniami sił amerykańskich w całej naszej części Europy.

 

Ale ta koncepcja Trójmorza jest absolutnie pragmatyczna w dzisiejszych czasach i patrząca z punktu widzenia dzisiejszych czasów. Jaka jest różnica pomiędzy środowiskiem międzynarodowym, w którym działał wtedy Pan Prezydent Lech Kaczyński, a dzisiejszym? Oczywiście znawcy na pewno potrafiliby zarysować tu daleko szersze aspekty, niż ja będę w stanie to zrobić. Postaram się spojrzeć na kilka takich, które sam dostrzegam i wiem, że występują na pewno.

 

Przede wszystkim pogorszyło się w stosunku do tego, co było za czasów Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, bo – jak, niestety, przewidział Pan Prezydent – Rosja najpierw zaatakowała Gruzję, a potem Ukrainę. 2014 rok wszystkim uświadomił, że odradzanie się tendencji imperialnych państwa rosyjskiego to nie są bajki, tylko realna polityka, która przeradza się w tragiczne, dramatyczne fakty: w przesuwanie granic w Europie, w agresję, śmierć, nieszczęście, nędzę, w zburzone zakłady pracy, zburzone miejsca rozrywki. Takimi symbolami niech będą lotnisko i stadion w Doniecku, na którym przecież jeszcze w 2012 roku odbywały się wspólnie przez nas organizowane mistrzostwa Europy. To jest ta rzeczywistość od roku 2014 – z jednej strony.

 

A z drugiej strony – uświadommy sobie, że od czasu naszego wejścia do Unii Europejskiej minęło 15 lat, że od czasu wejścia do Unii Europejskiej państw, które są w naszym regionie, także minęły już długie lata. Dzisiaj te państwa są zamożniejsze, dzisiaj one i ich przywódcy trochę inaczej patrzą na otaczającą rzeczywistość. Dzisiaj ci ludzie rozumieją, co to znaczy wydawać fundusze europejskie, mieć infrastrukturę komunikacyjną, a nie mieć jej, w jaki sposób chociażby właśnie dzięki tej infrastrukturze komunikacyjnej czy infrastrukturze, która zapewnia ci bezpieczeństwo energetyczne, ustalasz swoją pozycję w Europie w Unii Europejskiej, na świecie.

 

I bardzo łatwo było wytłumaczyć koleżankom i kolegom – przywódcom państw naszej części Europy: „Słuchajcie, dogadajmy się, gdy budujemy autostrady. Żeby nie było tak, że wybudowaliśmy autostradę, a ona minęła się z waszą o 50 km. I w takim razie musimy budować jeszcze jedną, bo wy tu, na południu, skończyliście budowę, a my – kurczę – niechcący skończyliśmy budowę na północy. Albo: my na zachodzie, a wy na wschodzie, no i rzeczywiście mamy problem”.

 

Nie, porozmawiajmy wcześniej, jak chociażby będziemy wydawali fundusze unijne, które mamy na rozwój infrastruktury, spróbujmy to uspójnić, skoordynować, żebyśmy [osiągnęli] efekt synergii, który w rezultacie buduje nasze gospodarki – bo komunikacja to rozwój gospodarki, relacji międzyludzkich, to wreszcie rozwój turystyki, tego wszystkiego, co przynosi zyski, pozwala lepiej funkcjonować biznesowi. To także oczywiście dodatkowe wzmocnienie możliwości militarnych – bo to dodatkowe wzmocnienie możliwości przemieszczania, relokacji wojsk. I każdy w naszej części Europy rozumie to dzisiaj doskonale.

 

Podam taki przykład. Jak dziś pamiętam – odwiedziliśmy z Panem Prezydentem Lechem Kaczyńskim Zagrzeb, towarzyszyłem mu wtedy. Wracając, wsiedliśmy do samolotu. Pytam: „Panie Prezydencie, no i jak, będzie współpraca?”. A on mówi: „Nie, tutaj współpracy nie będzie, tutaj na razie nie spodziewam się żadnych możliwości szerszej współpracy i rozwijania kooperacji, zwłaszcza jeżeli chodzi o kwestie energetyczne. Tu jest inna strefa wpływów”.

 

A gdy ja rozpocząłem prezydenturę, jednym z moich pierwszych spotkań było spotkanie z Panią Prezydent Chorwacji Kolindą Grabar-Kitarović. I tak zaczęliśmy wspólnie – bo zawsze staram się to podkreślać – namawiać wszystkich naszych przyjaciół, sąsiadów z tej części Europy, by wrócić do idei Trójmorza i ją budować. Bo ona była absolutnie przeświadczona – myślę o Pani Prezydent Chorwacji – że właśnie drogą do tego, by budować naszą prosperity i bezpieczeństwo w naszej części Europy, w Europie Środkowej, jest połączenie komunikacyjne, właśnie energetyczne. Ona planowała gazoport na wyspie Krk, wiedziała o naszym gazoporcie w Świnoujściu, który niebawem został oddany do użytku. I to jest idea Trójmorza – właśnie ją chcemy realizować.

 

Dzisiaj jest tak, że nie tylko Trójmorze działa sprawnie. Ale dzisiaj są kolejne państwa, także spoza Unii Europejskiej z naszego regionu, które aspirują, mówią: „Chcemy wejść do Trójmorza, przyjmijcie nas”. Dzisiaj do Trójmorza chcą należeć Niemcy. Mamy Niemców jako partnera dzisiaj w Trójmorzu, obok Niemiec mamy także Stany Zjednoczone. Jak dziś pamiętam – gdy po raz pierwszy spotkaliśmy się z Prezydentem Donaldem Trumpem na szczycie NATO w Brukseli i właśnie wtedy razem z Panią Prezydent Chorwacji mówiliśmy Panu Prezydentowi o idei Trójmorza, a także w związku z tym o możliwościach inwestycyjnych Stanów Zjednoczonych.

 

Słyszeli Państwo tę moją wypowiedź właśnie na szczycie Trójmorza, na który potem przyjechał Pan Prezydent Donald Trump, co było przełomem i rzeczywiście nadało Trójmorzu – mogę śmiało powiedzieć – światowy wymiar. Dla mnie to było proste: jeżeli tą częścią Europy interesują się Chiny, jeżeli powstała współpraca w formacie 16 + 1, Pekin plus państwa Europy Centralnej, to jak Stany Zjednoczone mogłyby nie być zainteresowane współpracą w ramach Trójmorza i możliwościami inwestycyjnymi, jakie się z tym wiążą?

 

I oczywiście okazało się, że Pan Prezydent Donald Trump, który ma ogromne doświadczenie biznesowe i doskonale czuje tę kwestię – nie trzeba mu było wiele mówić na ten temat – od razu rozumiał, co to znaczy: być i nie być, robić interesy i ich nie robić, mieć możliwości sprzedawania amerykańskiego gazu, amerykańskich surowców i nie mieć tej możliwości. Co to znaczy: budować także tę zachodnią strefę wpływów, przesuwać ją w kierunku wschodnim?

 

Dzisiaj rozmawiamy o budowie gazociągu LNG ze Świnoujścia ku Ukrainie – i on jest dzisiaj przez nas realizowany. Mamy nadzieję, że do 2022 roku to my dzięki Świnoujściu i budowie gazociągu z szelfu norweskiego będziemy w stanie zapewnić bezpieczeństwo energetyczne Ukrainie. Niezależnie od tego, czy uda się – czy nie – zatrzymać inwestycję Nord Stream 2. To jest dzisiaj idea Trójmorza i nie mam żadnych wątpliwości, że w obecnych warunkach jest to właśnie twórcze realizowanie koncepcji, które miał Pan Prezydent prof. Lech Kaczyński.

 

Ale to jest przede wszystkim budowanie polskich interesów. Jeszcze raz budowanie polskich interesów. Jeszcze raz budowanie polskich interesów! Oczywiście – jeżeli chcecie zrobić coś z nami wspólnie, róbmy wspólnie. Ale nie pozwolimy sobie przeszkodzić, odebrać, nie pozwolimy sobie powiedzieć: „To my jesteśmy hegemonem, to my wam narzucimy, co macie robić w Europie”. Nie, my mamy swoje interesy, swoje spojrzenie, swoją koncepcję i prawo jej realizacji.

 

Tego właśnie uczył mnie, to właśnie nam mówił Pan Prezydent prof. Lech Kaczyński, gdy opowiadał o swoich koncepcjach politycznych. Rzecz jasna, chciałbym, żebyśmy mieli dzisiaj możliwość różnej współpracy z Gruzją i Azerbejdżanem – ostatnio bardzo się o to staramy. Niedawna podróż do Azerbejdżanu, rozmowy, kontrakt, który wstępnie udało się podpisać Polskiemu Górnictwu Naftowemu i Gazownictwu – to wszystko się dzieje. Oczywiście, w jednych miejscach jest łatwiej, a w innych trudniej, niż było za czasów Pana Prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Mniej jest woli współpracy, bo sytuacja jest dynamiczna, ona się zmienia.

 

Ale cały czas staramy się sprawdzać, gdzie możemy realizować polskie interesy. Jest to dla mnie właśnie polityczny testament, który pozostawił po sobie Pan Prezydent Lech Kaczyński. Przedwczesny. Lecz to jest właśnie wielkie zadanie, które nam zostawił. Słowa, które wielokrotnie przypominałem: „Ale na was wtedy spocznie obowiązek prowadzenia dalej polskich spraw” – te słowa z 8 kwietnia 2010 roku, które do mnie i Pawła Wypycha powiedział w samolocie. Panie Prezydencie, robimy, co w naszej mocy.

 

Ale nie mogę nie podziękować – poza podziękowaniem Kapitule – Panu Premierowi Jarosławowi Kaczyńskiemu. Podwójne podziękowanie: bo nie tylko za udział w Kapitule i za to, że ta nagroda została przyznana właśnie mi, ale podziękowanie także jako temu, który stoi dzisiaj na czele Zjednoczonej Prawicy. Podziękowanie całemu rządowi i Panu Premierowi Mateuszowi Morawieckiemu. Bo Prezydenci mogą wskazywać kierunki, mogą rozmawiać, próbować animować pewne działania, ale jeżeli nie będzie za tym szło działanie organów o kompetencjach wykonawczych mocniejszych niż Prezydenta – czyli premiera, ministerstw, większości parlamentarnej, która przyjmuje odpowiednie akty prawne, tworzy ustawy – nie uda się tego zrobić.

 

To właśnie dlatego tak trudno było już w 2008 roku realizować te idee Panu Prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu, bo przecież przypomnę, że ówczesny minister spraw zagranicznych wzywał, by swoją rolę hegemona europejskiego wreszcie podjęły Niemcy i prowadziły europejskie sprawy. My natomiast uważamy, że tak samo jak inni jesteśmy uprawnieni do prowadzenia europejskich spraw, a przede wszystkim naszych. I że mamy prawo współpracować z tymi, których wybierzemy i którzy chcą z nami współpracować. Dlatego współpracujemy z Niemcami, ale również ze Stanami Zjednoczonymi. I zapraszamy żołnierzy Sojuszu Północnoatlantyckiego – przede wszystkim Stanów Zjednoczonych – do obecności u nas, bo uważamy, że buduje to architekturę bezpieczeństwa nie tylko naszego, lecz naszej części Europy, a także całej Europy i świata.

 

Myślę, że Pan Prezydent Lech Kaczyński może miałby dzisiaj jakieś zastrzeżenia do tego, co robimy, może w pewnych miejscach miałby inne idee i pomysły co do szczegółowych rozwiązań, ale nie mam żadnych wątpliwości, że co do generalnych kierunków, w jakich działamy właśnie w polityce międzynarodowej – ale także w Polsce, w polityce społecznej – całkowicie by się zgodził i podpisał pod nią dwoma rękami.

 

Jeszcze raz dziękuję Panu Premierowi Jarosławowi Kaczyńskiemu, Panu Premierowi Mateuszowi Morawieckiemu, dziękuję całemu rządowi. Ale chcę bardzo serdecznie podziękować także Panu Ministrowi, prof. Krzysztofowi Szczerskiemu – mojemu szefowi gabinetu, a także mojemu ministrowi spraw zagranicznych, który w dużym stopniu koncepcyjnie poddaje mi różne idee, pomysły. A przede wszystkim w wielu miejscach reprezentuje mnie i przygotowuje działania, które potem – już wspólnie z Prezydentami – realizuję. Jestem za to bardzo wdzięczny, Panie Ministrze.

 

Uważam, że tę nagrodę – ponieważ jest ciężka – powinniśmy nieść razem z pomocą Pana Premiera Jarosława Kaczyńskiego i rządu. To jest wspólna nagroda za realizację tej właśnie polityki Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, której bez udziału tych wszystkich podmiotów nie udałoby się zrealizować. Jestem za to ogromnie wdzięczny i jestem ogromnie dumny, że mogę do tego przyłożyć także swoją rękę. Jeszcze raz dziękuję za nagrodę. 

Poleć znajomemu