przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| | |
A | A | A
Środa, 16 października 2019

Wystąpienie Prezydenta RP podczas uroczystości pogrzebowych śp. Jana Szyszko

Szanowny Panie Profesorze, Drogi Panie Ministrze, spoczywaj w pokoju, dobrze zasłużyłeś się dla ojczyzny – mówił Andrzej Duda

Wielce Szanowna Małżonko Pana Profesora Jana Szyszko, Droga Pani Krystyno,

Szanowni Najbliżsi Pana Profesora, Córki, Wnuki, Rodzeństwo,

Wielce Szanowna Pani Marszałek,

Szanowny Panie Marszałku,

Szanowny Panie Premierze,

Szanowni Państwo Premierzy, z Panem Prezesem Prawa i Sprawiedliwości,

Szanowni Państwo Ministrowie, Posłowie, Senatorowie,

Wszyscy dostojni przybyli goście,

Przyjaciele, znajomi Pana Profesora,

Funkcjonariusze,

Czcigodny Księże Arcybiskupie, Czcigodni Księża Biskupi,

Wielce Szanowni Państwo,

 

 

Pamiętam doskonale 2009 rok, gdy byłem ministrem w Kancelarii Pana Prezydenta prof. Lecha Kaczyńskiego i Pan Prezydent zajmował się wtedy kwestiami związanymi z ochroną klimatu oraz europejskimi i światowymi regulacjami w tym zakresie, znałem już wtedy – jeszcze z czasów rządowych – pana ministra, prof. Jana Szyszko.

 

Zobacz także: Uroczystości pogrzebowe śp. prof. Jana Szyszko Wtedy Pan Profesor skontaktował się ze mną, zaoferował wsparcie i pomoc. Wielokrotnie się spotykaliśmy, tłumaczył mi te niezwykle skomplikowane kwestie związane właśnie z ochroną klimatu, a także regulacje prawne i mechanizmy, którymi to wszystko się rządzi.

 

Zaprosił mnie też wtedy do siebie, do Tuczna. Przyjechałem razem z żoną i córką. Przez lata – wiedzą Państwo – byłem harcerzem i bardzo wiele czasu spędziłem w lesie, ale nikt nigdy nie opowiedział mi o lesie i jego życiu tyle, co przez tamte dwa dni Pan Profesor w tej pięknej stacji, którą stworzył i pielęgnował, gdzie dzielił się swą ogromną wiedzą ze studentami, gdzie nikomu nie szczędził zaangażowania i swoich niezwykłych umiejętności oraz niezwykłej wiedzy.

 

Urodził się w Starej Miłośnie w 1944 roku, w kwietniu. Jeżeli ktoś zna posiadłość państwa Szyszko, uśmiechnie się i może powiedzieć: „Urodził się w lesie”. Tak. A potem wyszedł z tego lasu, by studiować, potem – by pełnić funkcje społeczne, publiczne i światowe. Najważniejsze: poprzez ministra ochrony środowiska i ministra środowiska w kolejnych rządach o profilu konserwatywnym, chrześcijańskim, zgodnym z tym, co wyznawał, co było jego głębokim przekonaniem. I zawsze z pasją i niezwykłym oddaniem sprawom ludzi, ojczyzny, przyrody. Można się uśmiechnąć i powiedzieć: „Wyszedł z lasu, ale las nigdy nie wyszedł z niego”. Był jego wielką pasją, wielkim oddaniem.

 

Pan Profesor służył Rzeczypospolitej, Bogu i Polsce, ale służył także polskiej przyrodzie, a można nawet powiedzieć, że także przyrodzie świata. Służył, pozostając w zgodzie ze swoimi przekonaniami, ideowymi poglądami – z tym, w czym został wychowany przez swoich rodziców. Zgodnie z ewangelicznym przesłaniem: „Czyńcie sobie ziemię poddaną”, ale zarazem działajcie tak, by świat rozwijał się w sposób zrównoważony, by przyroda przetrwała dla przyszłych pokoleń w takim samym stanie, jak była za waszych czasów, albo i lepszym, jeżeli możecie. To było jego przeświadczenie.

 

Jeżeli wycinał roślinę, drzewo – sadził dwa w innym, lepszym miejscu. Starał się prowadzić mądrą, rozsądną, dalekowzroczną gospodarkę. Taki był – niezwykle oddany sprawie Rzeczypospolitej, sprawie polskiego środowiska naturalnego, ale zarazem racjonalny, cały czas bazujący na swojej ogromnej wiedzy, cały czas ją pogłębiający.

 

A zarazem był wspaniałym człowiekiem. Muszę powiedzieć, że jestem niezwykle dumny i poczytuję sobie też za wielki osobisty zaszczyt to, że – jak mi się wydaje – darzył mnie osobistą sympatią. Darzyłem i darzę śp. Pana Profesora ogromnym szacunkiem jako człowieka, naukowca, polityka niezwykle oddanego swojej misji. Był taki, że gdy angażował się w działalność, to poświęcał dla niej wszystko. Był maksymalnie skupiony na tym, co realizował.

 

A jednocześnie potrafił być wyrozumiały wobec innych, wobec różnego rodzaju ludzkich słabości. Z przymrużeniem oka patrzył na niektórych nawiedzonych ludzi, którzy go atakowali. Zawsze był racjonalny. Jak powiedziałem: przy swojej wielkiej wiedzy także niezwykle mądry.

 

Czcigodny Panie Profesorze, Panie Ministrze, będzie nam Pana bardzo brakowało. Będzie nam bardzo brakowało Pańskich niezwykłych kompetencji, niezwykłej wiedzy. Dziękujemy za Pańskie wielkie dzieło życia dla Rzeczypospolitej. Dziękujemy za wszystkich Pańskich wychowanków – młodych polskich leśników, wszystkich ludzi polskiej ochrony środowiska, których Pan wychował i przekazywał im swoją wiedzę, a którzy – naśladując Pana – będą nadal służyli ojczyźnie.

 

Szanowny Panie Profesorze, Drogi Panie Ministrze, spoczywaj w pokoju, dobrze zasłużyłeś się dla ojczyzny.

Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.